Posts tagged ‘Aspartam’

20 maja 2017

Jod – doskonałe panaceum

- autor: astromaria

Elaine Hollingsworth

Źródło: NEXSUS LIPIEC-SIERPIEŃ 2012

Jod jest niezbędną do zachowania dobrego stanu zdrowia odżywką i skutecznym środkiem zwalczającym wiele fizycznych i psychicznych dolegliwości, a także silnym antyseptykiem, który jest od dziesięcioleci demonizowany przez medycynę i Wielką Farmę.

W roku 1980 popełniono monumentalne przestępstwo. Efekt tej zbrodni banalizuje zbrodnie wojenne Adolfa Hitlera, Józefa Stalina i George’a Busha.

To przestępstwo nadal zbiera swoje żniwo!  Jego skutki nie od razu były widoczne. Bomby nie spadły. Miasta nie zostały spustoszone. Dyktatorzy nie mobilizowali chodzących defiladowym krokiem bandytów do popełniania ich zbrodni. To nie było konieczne.

Na to, co się stało, pozwolili ogłupieni przez Wielką Farmę (przemysł farmaceutyczny) ludzie, rządy i skorumpowany system medyczny. Zastanówmy się nad skalą jednej decyzji, która zaważyła na postępującym niszczeniu zdrowia narodów. Sprawcy tego przestępstwa nie ponieśli za to żadnej kary, ponieważ populacje nie rozchorowały się nagle i ludzie nie zaczęli nagle umierać – skutki tej zbrodni wciąż się kumulują i umacniają.

Jedynymi ludźmi, którym udało się przed tym uchronić, byli członkowie prymitywnych społeczności, którzy sami hodują i przygotowują swoje jedzenie. Jesteś ofiarą, bez względu na to, jak dobrze jesteś poinformowany i jak starannie wybierasz swój pokarm i napoje – uchronienie się przed tym jest prawie niemożliwe.

Czy to stwierdzenie nie jest zbyt daleko idące?  Nie, nie jest. Zaraz zrozumiesz, jak to się stało i co można zrobić, aby chronić siebie, swoich bliskich i przyjaciół, jeśli będą cię słuchać. Większość z nich nie będzie. Tak, jest coś, co można zrobić, aby zminimalizować szkody. Nie będziesz jednak w stanie pomóc milionom fizycznie i umysłowo upośledzonych ofiar tej zbrodni.

Te ofiary przeciążają systemy medyczne i popełniają bezsensowne zbrodnie, które były nie do pomyślenia 30 lat temu.

Tylko starzy ludzie zdają sobie sprawę, jak bardzo zmienił się nasz świat. Zapytaj któregokolwiek z nich, a usłyszysz, że w czasach jego młodości ludzie byli silni i zdrowi, a choroby rzadkie.

Wszechobecny winowajca brom

Brom jest środkiem antybakteryjnym podobnym do chloru stosowanym w rolnictwie do zwalczania szkodników. To zjadliwy pestycyd, który zabija owady poprzez kontakt z nim. Kiedy jest wprowadzany do gleby, wszystko w niej umiera i pewnie zjadasz go na śniadanie.

Według słownika Webstera brom jest pierwiastkiem chemicznym, który w naturalnych warunkach jest powodującą korozję brunatnoczerwoną cieczą, która ulatnia się, tworząc drażniące błony śluzowe pary o przykrym zapachu.

W latach 1920. brom był składnikiem bardzo popularnego leku na kaca o nazwie Bromo-Seltzer. Działał tak dobrze, że znaleźć go można było w każdej apteczce. Był sprawdzonym lekarstwem na prawie wszystko, co komuś dolegało. Minęło pół wieku, zanim rozeszła się zła wiadomość o Bromo-Seltzerze, i jak to zwykle bywa, Wielkiej Farmie udało się zamieść prawdę o nim pod dywan. Wtajemniczeni byli jednak świadomi, że nadużywanie tego leku na kaca prowadziło do czegoś, co nazwano „bromomanią”. Kto nie wierzy, niech zajrzy do magazynu New England Journal of Medicine,gdzie dowie się, że między rokiem 1920 a 1960 do szpitali psychiatrycznych trafiła niepokojąco duża liczba ludzi z ostrymi objawami paranoicznych psychoz, którzy byli ofiarami spożywania bromu w postaci Bromo-Seltzera lub bromowego toniku o nazwie Miles Nervine.

Brom, bromek, bromian, bromowane, bromowany olej roślinny (BVO) -jeśli spotkasz się z takimi określeniami, unikaj produktów, które mają cokolwiek z tym wspólnego! (Dla uproszczenia w dalszej części artykułu wszystkie te środki będę nazywała ogólną nazwą brom).

Brom usunięto ostatecznie z tych toników, ale nie za sprawą dbałości rządu o zdrowie obywateli.

Wręcz przeciwnie, trzeba było wielu działań, aby dowiedzieć się, że rząd USA szprycował bromkiem pirydostygminy personel wojskowy podczas wojny w Zatoce Perskiej. Był podawany niczego nie podejrzewającym żołnierzom na wypadek użycia przez nieprzyjaciela bojowych środków  chemicznych.  Tak się złożyło, że do wojny chemicznej nie doszło, ale wystąpił za to syndrom wojny w Zatoce Perskiej. Dla nikogo nie powinno być niespodzianką, że całą tę sprawę zatuszowano, aby ukręcić jej łeb. W związku z tym nie możemy znaleźć żadnych statystyk dotyczących liczby żołnierzy i kobiet, których odesłano do domu jako nieuleczalnie chorych lub psychotyków.

W czwartym rozdziale „Excitotoxins – Deadly Chemicals Your Government is Happy for You to Eat and Drink” („Ekscytotoksyny – zabójcze chemikalia, które twój rząd chętnie daje ci jeść i pić”) mojej książki Take Control of Your Health and Escape the Sickness Industry (Weź zdrowie w swoje ręce i uwolnij się od przemysłu chorobowego) podaję inne pokrewne substancje chemiczne, które przyczyniły się do powstania syndromu wojny w Zatoce Perskiej.

Ten zabójczy „efekt uboczny” bromu był wtedy znany rządom i naukowcom równie dobrze, jak teraz. Mimo to brom jest nadal stosowany tak powszechnie, że unikanie go jest prawie niemożliwe. Brom występuje nawet w niektórych inhalatorach dla dzieci z astmą! Jeśli twój lekarz przepisał jeden z tych inhalatorów dla twojego dziecka, proponuję zapytać go, dlaczego wystawił twoje dziecko na ryzyko „zatrucia bromem”, które może skutkować schizofrenią, majaczeniem, omamami i opóźnieniem psychomotorycznym. Przepisywanie niebezpiecznego leku, kiedy prosta zmiana diety łatwo usuwa objawy astmy, jest bez wątpienia nadużyciem. Jeśli zgadzasz się ze mną, gorąco polecam zmianę lekarza, jeśli, oczywiście, uda ci się znaleźć takiego, który nie jest pod butem dilerów tej trucizny.

Jeśli ty również jesteś wystawiony na działanie bromu zawartego w żywności lub w jakimś zaufanym leku, który bierzesz od lat, prawdopodobnie będziesz cierpiał na depresję i „przyćmienie umysłu” oraz na niezdolność do koncentracji w takim stopniu, że nie będziesz zdolny do zmiany lekarza. Możesz czuć się tak otępiały i apatyczny, że nie będziesz w stanie zorientować się, co twój lekarz robi pospołu z Wielką Farmą dla twojego dziecka i większości ludzi w tak zwanych „cywilizowanych” krajach.

Łagodne z nazwy napoje bezalkoholowe

Tym, który jako pierwszy zaalarmował mnie w sprawie najgroźniejszych skutków tych wszechobecnych napojów uzależniających, których nadużywają młodzi ludzie, był dr Jorge Flechas, znany na świecie ekspert w tej dziedzinie.

I nie chodzi tu tylko o ogromną ilość cukru, aspartamu i innych niebezpiecznych substancji chemicznych, które one zawierają, bo to nic nowego.

Chodzi mianowicie o brom. Założę się, że nie wiecie, że wiele tak zwanych napojów bezalkoholowych (w języku angielskim określa się je mianem „soft drink”) jest nim faszerowanych. Ja nie wiedziałam. Kiedy dowiedziałam się o pracy dra Flechasa i zadzwoniłem do niego w Henderson w Północnej Karolinie w USA, uprzejmie poświęcił mi 30 minut swojego cennego czasu. Ta rozmowa była niezwykle uświadamiająca. Dr Flechas powiedział mi, iż odkrył, że kiedy do oleju znajdującego się w misce doda się bromu, zmieni on ciekły olej w ciało stałe.     Stanie się on tak sztywny, że wsunięta weń łyżka ani drgnie. Dzieje się tak również, kiedy mieszanina bromu i oleju znajdzie się w naszym organizmie, co prowadzi nas okrężną drogą do wyjaśnienia przyczyn współczesnej epidemii otyłości.

Jak powiedział mi dr Flechas : „Picie latami napojów gazowanych, które są faszerowane bromowanym olejem roślinnym, prowadzi do zestalenia tkanki tłuszczowej.

Nazywamy to «chorobliwą otyłością». Nasze dzieci tyją w całym kraju i nawet wykonując ćwiczenia i ograniczając dietę, nie mogą pozbyć się nadmiaru tłuszczu”. Ci młodzi ludzie są tak zdesperowani, że czasami decydują się na operację w nadziei, że uda się usunąć lub odessać ów „chorobliwy tłuszcz”.

To ogromne obciążenie dla opieki medycznej i firm zajmujących się ubezpieczeniami zdrowotnymi, od którego można byłoby się uwolnić, gdyby zamiast tych zabiegów lekarze zaproponowali tanie i proste lekarstwo w postaci unikania napojów gazowanych i zastosowali opisane poniżej antidotum.    Zapytałam dra Flechasa o bardzo popularny napój Mountain Dew. Jest to szczególnie interesujące, ponieważ naukowcy, którym ufam, twierdzą, że jest to depresant ośrodkowego układu nerwowego z powodu zawartego w nim BVO (Brominated Vegetable Oil – bromowany olej roślinny). Dr Flechas odrzekł, że „Mountain Dew nie jest jedynym napojem, który go zawiera.

Tak samo jest z Frescą i Gatorade’em oraz wieloma innymi  napojami bezalkoholowymi”. Kiedy zapytałam go, dlaczego dodają ten niebezpieczny związek chemiczny, powiedział, że pomaga on zdyspergować dodawany do napojów bezalkoholowych kwas cytrynowy nadający im smak owoców cytrusowych. (Więcej informacji o tym szkodliwym dodatku znajdziecie w czwartym rozdziale mojej książki).

Co gorsze, dr Flechas powiedział, że „BVO wywołuje psychozy i żeby zapobiec lub złagodzić ewentualne depresje dodają do napojów duże ilości kofeiny”. Inaczej mówiąc,zwalają cię z nóg i jednocześnie próbują na nie podnieść – wszystko to w jednym napoju. Dr Flechas rozpoczął krucjatę, aby położyć kres temu bezprawiu, a przynajmniej powiadomić opinię publiczną o tych szalbierstwach.

Powiedział : „Oto tworzymy rozbiegane, rozdrażnione, zalęknione dzieci, które mają problemy z prawidłowym wzrostem masy i nie wiedzą dlaczego”. Wielu takich nastolatków to jego pacjenci. Uważa on, że jeśli wykluczy się te napoje, będą mogli z łatwością pozbyć się 20 funtów (około 9 kg) rocznie, a co ważniejsze, staną się emocjonalnie „normalni”.

Według dra Flechasa najbardziej złowrogim aspektem spożywania BVO są psychiczne aberracje. „Kiedy patrzy się na to z punktu widzenia zdrowia publicznego… młodzi ludzie stają się tak paranoiczni, że… strzelają do siebie, strzelają do swoich rodziców i swoich nauczycieli… Myślimy, że musimy kierować ich do doradców… ale według mnie wystarczy usunąć z ich diety ten stymulator centralnego systemu nerwowego”. Zastanówmy się nad tym. Od roku 1980 brom jest stałym elementem naszej diety. Czy ktoś pamięta jakiekolwiek sceny morderstw z udziałem nastolatków sprzed tego roku? Nie, nie było ich wtedy. Teraz bezsensowne morderstwa i rozróby dokonywane przez nastolatków stały się podstawowym tematem telewizji śniadaniowej. Oczywiście dorośli też są pod jego wpływem, bez względu na to, jak bardzo by na siebie uważali, ponieważ nie zawsze można uciec przed szalonym nastolatkiem sąsiadów lub podekscytowanym szaleńcem na autostradzie, który daje upust swojej frustracji za pomocą swojego samochodu.Wszyscy jesteśmy potencjalnymi ofiarami.

Inni winowajcy

Brom nie jest jedynym winowajcą. Mamy również duszące zanieczyszczenia, które wielu z nas musi znosić, usta pełne fluorku sodu i zabójczej rtęci w postaci wypełnień amalgamatowych oraz sztuczne zabójcze słodziki. Jesteśmy narażeni na działanie pestycydów, dodatków do żywności, elektromagnetycznego smogu, szczepień, szokujących praktyk rolniczych, chemicznych smug rozpylanych na niebie przez samoloty, cukru, alkoholu i toksycznych leków. Rząd pozwala na to wszystko, a establishment medyczny entuzjastycznie aprobuje.

Wiele z tych czynników jest trudnych lub wręcz niemożliwych do wyeliminowania. Są jednak rzeczy, które można zrobić, aby się chronić, więc głowa do góry.

Swój ogromny wkład wniósł również Prozac i inne śmiercionośne leki przeciwdepresyjne.

Wiadomo, że wielu nastoletnich  morderców to ludzie uzależnieni, lecz ważne informacje na ten temat zawsze są szybko cenzurowane pod naciskiem reklamodawców, od których uzależnione są media. Dlaczego nastolatki trzyma się na Prozacu? Otóż w celu przeciwdziałania potężnemu emocjonalnemu jo-jo, które wywołują nafaszerowane BVO pite przez nich napoje bezalkoholowe. Czy sądzicie, że jesteście czyści? Pomyślcie jeszcze raz. Możecie chronić swoje zdrowie i nie pozwalać sobie na kontakt z którymkolwiek z wymienionych czynników ryzyka.

Czy możecie czuć się bezpiecznie, nawet jeśli unikaliście w młodości Bromo-Seltzera i udało się wam wymigać od służby wojskowej i śmiertelnie niebezpiecznych środków, jakie tam dają? Otóż nie.

I tak oto dochodzimy do wspomnianego wcześniej monumentalnego przestępstwa, które popełniono w roku 1980 przy braku jakiegokolwiek zainteresowania ze strony „psów łańcuchowych”, które są bardzo dobrze opłacane za pilnowanie naszego zdrowia.

Nasz codzienny chleb i mleko (cios poniżej pasa)

Zrujnowali nasz chleb. Stało się to po cichu i szybko (przed rokiem 1980, w niektórych państwach później, a w kilku, na szczęście, w ogóle) i z pozoru wydawało się nieszkodliwe.

To, co się stało, można ująć w czterech krótkich słowach : „żegnaj jodzie, witaj bromie”. W starych dobrych czasach, gdy jod był wykorzystywany jako odżywka do ciasta, było go mnóstwo w naszym chlebie i we wszystkich wyrobach piekarniczych. Ta ilość jodu była wystarczająca do ochrony tarczycy przed radioaktywnym jodem i różnymi jej chorobami. Jod był również obecny w naszym mleku, ponieważ zabija bakterie.

Był używany do dezynfekowania dójek krów przed dojeniem, aby je odkazić oraz do sterylizacji urządzeń wykorzystywanych w procesie udoju. Moja przyjaciółka i koleżanka Pip Rose powiedziała mi : „W naszej mleczarni używaliśmy przez lata jodu, ponieważ był idealnie antyseptyczny i tani jak barszcz. Potem, pewnego dnia, do naszych drzwi zapukał człowiek z zarządu Milk Board i zagroził, że wyrejestruje nas, jeśli nie zastąpimy jodu inną substancją chemiczną. Nie pamiętam jej nazwy, SanOge, ale śmierdziała toksycznie i była nieporównywalnie droższa od jodu. Zostaliśmy zmuszeni do jej używania w produkcji mleka przeznaczonego dla ludzi. Nie używaliśmy jej jednak na swój własny użytek, ponieważ nie chcieliśmy otruć naszych córek”. Pomnóżmy to przez miliony mleczarni na całym świecie, a okaże się, że cała ta sprawa pachnie spiskiem! Dr Donald Miller, mój amerykański kolega, powiedział : „Od 35 lat używam codziennie w chirurgii serca jodu do przygotowywania skóry pacjenta. Jest to najlepszy środek antyseptyczny do zapobiegania zakażeniom ran po zabiegu, ponieważ w ciągu 90 sekund zabija 90 procent bakterii na skórze”. Dr Miller jest profesorem kardiochirurgii Uniwersytetu w Waszyngtonie w USA i pozwolił nam opublikować na naszej stronie artykuł, który napisał na temat jodu. Jest on bardzo pouczający ( http ://www.doctorsaredangerous.com/articles/iodineforhealth.htm).

Zabójcze zamienniki (dlaczego to takie ważne?)

Jak już wspomniałam, jod jest niezbędny, ponieważ pomaga wyeliminować z organizmu toksyczne metale, szczególnie brom. Kiedy więc zastąpiono jod bromem, nie ma już sposobu na wyeliminowanie bromu. Z dnia na dzień ogromna część populacji znalazła się pod jego wpływem. Była to dużo poważniejsza szkoda od wyrządzonej przez Bromo-Seltzer, który miał wpływ jedynie na niewielką część społeczeństwa. Z kolei dodawany do napojów bromowany olej roślinny uderza tylko w tych, którzy są na tyle głupi, aby je żłopać. Ale chleb, „symbol życia”, ma wpływ na nas wszystkich. Wybitny badacz jodu, dr James Howenstine, powiedział : „Ta podmiana bromu w miejsce jodu spowodowała prawie powszechny niedobór jodu wśród Amerykanów. Terapia jodem pomaga organizmowi eliminować fluor, brom, ołów, kadm, arsen, aluminium i rtęć. Czy tę zamianę jodu na brom przeprowadzono celowo, aby zwiększyć liczbę chorych i tym samym sprzedaż farmaceutyków?” Brzmi to jak diaboliczny spisek w celach zarobkowych, który uknuła Wielka Farma, zacierając przy tym wszelkie ślady.

Jeszcze bardziej złowrogie są słowa dra Guya E. Abrahama, który twierdzi, że usunięcie jodu spowodowało „więcej nędzy i zgonów… niż obie wojny światowe razem wzięte”. Całkowicie się z tym zgadzam. W ciągu 23 lat pracy na stanowisku dyrektora Centrum Zdrowia Hipokratesa miałam okazję być świadkiem niezwykłych uzdrowień z „nieuleczalnych” chorób jedynie poprzez dodanie odrobiny jodu do diety. Ale kimże ja jestem? Nie mam dostojnie brzmiącego stopnia naukowego przed nazwiskiem. Jestem jedynie doświadczoną obserwatorką i muszę stwierdzić, że, niestety, niewielu lekarzy zwraca uwagę na to, co nazywamy „subiektywnymi” informacjami.

Dr Abraham to jednak zupełnie inna sprawa.

Jest on uważany za najbardziej kompetentnego eksperta na świecie w zakresie jodu i tarczycy. Jest profesorem endokrynologii i pionierem w oznaczaniu jodu i małych ilości hormonów w organizmie.

Otrzymał więcej nagród naukowych z tego zakresu niż ktokolwiek inny. Wyniki swoich badań opublikował w „The lodine Project” („Jodowy program”). Innymi słowy, jest wysoko cenionym ekspertem i rozsądni ludzie zwracają uwagę na jego opinie mimo dobrze zaaranżowanej fobii przed jodem, która została wypromowana przez Wielką Farmę i entuzjastycznie przyjęta przez nasz żałosny medyczny establishment.

To dlatego, jeśli zapytamy pierwszego lepszego lekarza o jod, zareaguje niechętnie i odeśle nas do nienaukowego i całkowicie zdyskredytowanego efektu Wolffa-Chaikoffa. Oczywiście nikt nie może tego udowodnić, ale naukowcy, których szanuję, uważają, że raport w sprawie tego efektu był „zainspirowany” przez dotacje Wielkiej Farmy. Twój lekarz prawdopodobnie również będzie twierdził, że cały konieczny nam jod można uzyskać z ryb. To możliwe, jeśli będzie się spożywało 20 funtów (około 9 kg) ryb dziennie wraz z całą rtęcią, którą one zawierają.

A jeśli ów lekarz twierdzi, że jodowana sól wystarcza i jod nie jest konieczny, należy zalecić mu zapoznanie się z wieloma doniesieniami naukowymi na ten temat, które pokazują, że jest inaczej. Prawdę łatwo odkryć i brzmi ona tak : jod jest „uniwersalnym lekarstwem”, które pozwala nam wszystkim być własnym lekarzem.

Co jest tym panaceum?

Tym panaceum jest roztwór Lugola (zwany też „płynem Lugola”). Zawiera on 5,0 procent jodu i 10,0 procent jodku potasu rozpuszczonych w wodzie. Dwie krople zawierają 5,0 mg jodu  i 7,5 mg jodku potasu. Płyn Lugola był używany leczniczo przez dwa wieki z niezwykłym sukcesem i jest tani. Ten środek eliminuje jednak lekarzy i Wielką Farmę. Należy pamiętać, że cieszą się oni poparciem rządów i posiedli ogromną władzę. My nie mamy praktycznie nic. Kiedy Wielka Medycyna i Wielka Farma czegoś chcą, prawie zawsze to dostają. Chcą, abyśmy wszyscy do końca życia zależeli od ich leków. Wiedzą, że kosztowne wyjazdy do lekarzy i laboratoriów oraz dożywotnie uzależnienie od ich leków może być wyeliminowane kosztem kilku centów. Niezliczonym operacjom i trwającym wiele lat chorobom można łatwo zapobiec.

Nie jest to dobra wiadomość dla lekarzy i z całą pewnością dla Wielkiej Farmy.

W końcu nie po to budowali swoje imperium, które zagrabia co roku setki miliardów dolarów, aby pozwolić, by ten naturalny pierwiastek, który jest tak ważny dla naszego zdrowia, był w użyciu.

Moi amerykańscy, brytyjscy i nowozelandzcy koledzy mówią, że płyn Lugola, który był kiedyś dostępny w każdej aptece, jest teraz niezwykle trudny do zdobycia, wręcz niemożliwy do kupienia.

W niektórych przypadkach jest on dostępny na receptę, ale trzeba dużo szczęścia, aby go dostać. Co więcej, nasz „zaprzyjaźniony chemik z sąsiedztwa” będzie prawdopodobnie zapewniał nas, że jest on toksyczny i niebezpieczny w użyciu. Wszyscy oni kłamią, bo tak kazała im myśleć Wielka Farma. Płyn Lugola nadal można kupić w niektórych aptekach w Australii, ale wygląda na to, że jego dni są policzone. Nie poddawajmy się jednak. Płyn Lugola łatwo zrobić i zawsze będzie dostępny dla ludzi, którzy łatwo się nie poddają. Radzę spróbować w Internecie. Na przykład na stronie http :// www.crohns.net/page/C/PROD/SHR1000.

Czy płyn Lugola naprawi wszystkie problemy ze zdrowiem?

Nie ma „magicznej kuli” zdolnej do zniwelowania skutków trwającego całe życie jedzenia tandetnej żywności (fast foodów), palenia papierosów, picia alkoholu, życia w ciągłym stresie i częstych interwencji medycznych. Zmiany są konieczne. Nasze ciała są niezwykle wyrozumiałe. Przyjęcie odpowiedniej diety w połączeniu z płynem Lugola może zdziałać cuda. Ale proszę wprowadzić te zmiany w życie, zanim lekarz oświadczy wam, że koniec jest już bliski! Wielu ludzi, którzy byli chorzy, mimo iż bardzo dbali o siebie, traktuje płyn Lugola jak „brakujące ogniwo”. Słyszymy to w kółko od ludzi, którzy „próbowali wszystkiego”, czasami przez całe życie, którzy nie otrzymali żadnej pomocy ani nadziei ze strony lekarzy i którym nawet na myśl nie przyszło sprawdzenie poziomu jodu w organizmie.

Czy pocisz się, czy twoja skóra pozostaje dziwnie sucha, nawet podczas wyścigów w gorącą, wilgotną pogodę? Jeśli się nie pocisz, potrzebujesz jodu bardziej niż przeciętny człowiek, ponieważ jego brak w organizmie objawia się suchą skórą, która nie jest w stanie się pocić.

To oznacza, że twoje zdrowie będzie zagrożone z powodu niezdolności do wypocenia toksyn. Jeśli tak jest, wystarczy tylko kilka dni przyjmowania płynu Lugola, aby organizm odzyskał swoją naturalną zdolność pocenia się.

Jaka jest zalecana dawka?

W swojej przedmowie do książki dra Davida Brownsteina lodine: Why You Need It, and Why You Can’t Live Without It (Jod – dlaczego potrzebujesz go i dlaczego nie da się bez niego żyć) dr Abraham napisał:

„To interesujące, że zalecana przez dawniejszych lekarzy dzienna dawka jodu niezbędna do uzupełnienia jego ilości w organizmie wynosząca od 12,5 do 37,5 mg przyjmowana w postaci roztworu Lugola dokładnie odpowiada potrzebnej organizmowi człowieka ilości jodu, którą ustalono na podstawie opracowanego niedawno testu”.

Ta ilość to równowartość wypijanych dziennie od dwóch do sześciu kropli roztworu Lugola rozpuszczonego w szklance wody. (Jedna kropla płynu Lugola zawiera 6,5 mg jodu pierwiastkowego).

Dla tych, którzy nie lubią smaku płynu Lugola, dostępna jest na receptę wersja w kapsułkach. Preparat ten nazywa się Iodoral i zawiera równowartość dwóch kropli płynu Lugola. Koszt jego stosowania to około 25 centów amerykańskich dziennie w odróżnieniu do czterech centów dziennie w przypadku płynu Lugola. Nawet dla osób, które potrzebują dwa lub nawet cztery razy więcej płynu Lugola, jest to nie lada oszczędność.

Wielka Farma mogłaby upaść lub mocno ucierpieć, gdyby wszyscy wiedzieli, że mogą pozbyć się wielu swoich kłopotów wydając cztery centy dziennie. Powiedz o tym swoim znajomym. Każdy organizm jest inny i nasze zapotrzebowanie na jod również się różni, dlatego konieczne jest prowadzenie własnych testów.

W Internecie jest wiele informacji na ten temat (patrz źródła na końcu artykułu). Dwie krople płynu Lugola w szklance wody dziennie to bezpieczna, bardzo ostrożna dawka.

W celu cofnięcia wieloletnich skutków niedoboru jodu czasami na początku potrzeba przyjmować znacznie więcej płynu Lugola. Dr Brownstein napisał w swojej książce, którą gorąco polecam: „Jod jest najbezpieczniejszym ze wszystkich pierwiastków śladowych, jest jedynym, który może być podawany bezpiecznie przez długi czas dużej liczbie chorych w dziennych dawkach przekraczających nawet 100000 razy RDA [recommended daily amount – zalecana dzienna dawka]”.

Jedna uwaga: jeśli ktoś wie, że jest uczulony na jod, co zdarza się niezwykle rzadko, niestety, nie powinien przyjmować płynu Lugola.

Jakie mogą być skutki przyjmowania płynu Lugola?

Najbardziej zadziwiająca poprawa, jaką zauważyłam, wystąpiła u ofiar wyniszczającej depresji. Widziałam ludzi zmieniających swoje życie po wielu latach „gapienia się przed siebie”, jak określali swoje dolegliwości. Wszyscy zrezygnowali z pomocy psychiatrów, którzy za odmowę przyjmowania Prozacu mieszali ich z błotem. Tymczasem jedynym, czego potrzebowali, był jod. Pewna kobieta powiedziała mi, że była ubezwłasnowolniona przez 12 lat, szukała wszędzie pomocy i wykonała wszelkie znane medycynie testy krwi. Jedynym, którego nie zrobiono, dotyczył poziomu jodu we krwi. Wydała na badania fortunę i straciła 12 lat życia. Po trzech dniach przyjmowania raz dziennie trzech kropli płynu Lugola rozpuszczonych w szklance wody, zgłosiła się do mnie i oświadczyła, że jest „nową kobietą”. Ponieważ nie chciała być uzależniona od żadnego leku, próbowała kilka razy przestać przyjmować płyn Lugola, lecz skutek był taki, że ponownie wpadała w ciężką depresję. Kiedy ostatni raz rozmawiałyśmy, powiedziała mi, że już nigdy więcej tego nie zrobi. Zauważyłam, że suplementacja jodem powoduje niemal natychmiastowe podniesienie na duchu lekko przygnębionych ludzi i czyni cuda, jeśli chodzi o łagodzenie rozdrażnienia, co może ułatwić utrzymanie związków.  Rozmawiałam nawet z ludźmi, którzy pozbyli się trwających wiele lat migren. Płyn Lugola często pomaga w przypadkach długotrwałych problemów z zaparciami i w połączeniu z chlorkiem magnezu oczyszcza organizm z bromu, jak również innych trucizn.

Od czasu usunięcia jodu z naszego pożywienia liczba zachorowań na raka potroiła się, czego przerażającym przykładem jest rak piersi. Wielu lekarzy, których prace już zbadałam, jest przekonanych, że utrzymanie wysokiego poziomu jodu to zdecydowanie najlepszy sposób zapobiegania wszelkim kłopotom związanym z piersiami. Ponadto, jeśli problem już zaistniał i nawet jeśli jest zaawansowany, jod może go rozwiązać, w przeciwieństwie do innych interwencji medycznych, które tworzą zamęt i sprzyjają rozprzestrzenianiu się komórek rakowych. Płyn Lugola może sprawić, że problemy menstruacyjne staną się jedynie złymi wspomnieniami. W rzeczywistości wszystkim „kobiecym” problemom, w tym strasznemu rakowi szyjki macicy, można zapobiec, a nawet wyleczyć je przy pomocy odpowiedniej ilości płynu Lugola.

Płyn Lugola sprawia, że ostra „mgła mózgu” (stan zmieszania i zmniejszenia poziomu jasności umysłu) ustępuje w ciągu kilku dni, przerażające niepokojące nieprawidłowe bicie serca stabilizuje się, problemy z tarczycą i nadnerczem ulegają poprawie, a niektóre ofiary choroby Addisona (niedoczynność kory nadnerczy) mogą nawet ograniczyć przyjmowanie hydrokortyzonu. Niektórzy diabetycy są w stanie zmniejszyć lub nawet przestać przyjmować insulinę. Zalecam jednak nie manipulować dawką insuliny bez porady kompetentnego lekarza.

Smarowanie płynem Lugola torbieli może spowodować ich kurczenie się, a miejsc ukąszeń owadów może zapobiec powikłaniom. Smarowanie nim starczych brodawek na skórze często sprawia, że znikają one po kilku dniach.

Kilku ekspertów od jodu donosi, że bliznowce powstają tylko u ludzi, u których poziom jodu w organizmie jest wyjątkowo niski. Aż trudno uwierzyć, że tak niezwykłą poprawę można osiągnąć z pomocą kilku kropli tego dawnego lekarstwa.

Kluczem jest myślenie o płynie Lugola nie jako o „środku zaradczym”, ale jako o środku odżywczym, który ma kluczowe znaczenie dla wszystkich aspektów naszego zdrowia. Okazuje się, że cały organizm, a nawet mózg, działa lepiej, kiedy jest karmiony jodem. Bez niego nie może rozwinąć swojego całego potencjału. Gdy ludzie nauczą się korzystać z płynu Lugola, Wielka Farma straci władzę, którą zawłaszczyła, kiedy przejęła nasze uczelnie medyczne, lekarzy i rządy. Nic dziwnego, że tak zawzięcie demonizują jod, chcąc zakazać go na zawsze. To panaceum ma potencjał wyrugowania jej z rynku. Lekarze przez 150 lat stosowali płyn Lugola z wielkim powodzeniem bez szkody dla pacjentów. Jeśli są jeszcze w stanie wrócić do stosowania naturalnych środków, znowu staną się tymi, którymi powinni być: uprzejmymi mężczyznami i kobietami, którzy przychodzą do domu, zaglądają w oczy i przepisują wypoczynek oraz bezpieczne remedia.

Czy cała medycyna jest zła?

W swoim dotychczasowym życiu poznałam wielu wspaniałych lekarzy. Wszyscy oni mają jedną wspólną cechę – mają odwagę przeciwstawiania się systemowi i zdolność samodzielnego myślenia. Żaden z nich nigdy nie odmówił rozmowy ze mną lub wysłania mi opisu prac badawczych, kiedy prosiłam ich o pomoc. Mam wielki szacunek dla tych pionierów, z których wielu ryzykuje odebranie im prawa wykonywania zawodu. Stale wisi nad nimi groźba zamknięcia im ust, a nawet zniknięcia na zawsze. Niestety, jest już za późno na uprzejmych „lekarzy rodzinnych”. W ostatnich dziesięcioleciach odeszli powoli i ostatecznie w zapomnienie. Medycyna jest uboższa o nich.

Na szczęście, jest jeszcze jedna grupa lekarzy, która znacznie się poprawiła – chirurdzy . Te niesamowite kobiety i mężczyźni są genialni w naprawie organizmów ofiar wypadków, przywracaniu wzroku niewidomym, dawaniu nadziei zdeformowanym ludziom z pomocą chirurgii plastycznej oraz łataniu ciał, które zostały naruszone tak poważnie, że nie da się ich naprawić przy pomocy jakiegokolwiek naturalnego środka. Zasługują na nasz szacunek, podobnie jak lekarze i pielęgniarki, którzy bezinteresownie znoszą niewygody i narażają się na niebezpieczeństwo, niosąc pomoc cierpiącym w odległych i niebezpiecznych zakątkach świata. Z kolei Wielka Farma i Wielka Medycyna nie zasługują na nasz szacunek, ponieważ zwalczają wszystkie naturalne środki, w tym jod.

O autorce:

Elaine Hollingsworth jest dyrektorem Centrum Zdrowia Hipokratesa na Złotym Wybrzeżu w stanie Queensland w Australii, gdzie naucza zagadnień związanych ze zdrowiem i prowadzi badania naturalnych sposobów ochrony zdrowia. Od lat 1950., kiedy była gwiazdą Hollywood i telewizji jako Sara Shane, prowadzi krucjatę w zakresie ochrony zdrowia. Jest autorką wydanej w roku 2007 książki Take Control of Your Heolth and Escope the Sickness Industry (Weź zdrowie w swoje ręce i uwolnij się od przemysłu chorobowego). Więcej informacji o niej i jej działalności można znaleźć na jej stronie internetowej zamieszczonej pod adresem

http://www.doctorsaredangerous. com. Poprzez tę stronę można zakupić  także jej książkę.

Przełożył Jerzy Florczykowski

Zalecane lektury:

• Dr E. Guy Abraham, http ://theiodineproject.webs.com

• Dr David Brownstein, http ://www.drbrownstein.com

• Dr George Flechas, http ://www.helpmythyroid.com

• Dr James Howenstine, http ://www.NewsWithViews.com

• Dr Donald W. Miller jr, http ://www.doctorsaredangerous.com/articles/iodineforhealth.htm

• Byron J. Richards,  http://www.wellnessresources.com

• Dr Bruce West, http ://www.healthalert.com


Płyn Lugola jest znowu dostępny w niektórych aptekach internetowych, ale wysyłka kosztuje więcej niż lek, dlatego lepiej zrobić go samemu w domu z wody destylowanej (może być taka z hipermarketu), jodku potasu i jodu krystalicznego. Składniki, kupione w hurtowni chemicznej lub na Allegro, należy odważyć na jubilerskiej wadze precyzyjnej (cena na Allegro ok. 20-30 zł). Przepis jest np. tutaj.

27 września 2016

Aspartam i sukraloza

- autor: astromaria

Aspartam

Kiedy podgrzejemy aspartam do 30° Celsjusza (ludzkie usta mają 37 stopni Celsjusza) uwalnia on wolny metanol, który rozpada się w organizmie na kwas mrówkowy i formaldehyd.

Monsanto, twórca aspartamu wie wszystko o niebezpieczeństwach wynikających z jego stosowania. Finansuje amerykańskie Stowarzyszenie Diabetyków, konferencje American College of Physicians i Kongres. Niedawny raport z BusinessWeek wykazał, że Monsanto wydał 2.000.000 dolarów w III kwartale 2011 roku na lobbing rządu USA.

Wiele ustaw, które próbowały ostrzec ludzi o szkodliwości aspartamu było uciszane przez potężne lobby firm farmakologicznych i chemicznych, zezwalając na choroby i śmierć nieświadomych zagrożenia ludzi.

Aspartam znajdujący się w gumie jest wchłaniany przez błonę śluzową jamy ustnej, dziąseł i języka. Według badań, aspartam jest absorbowany w ten właśnie sposób, to sprawia, że aspartam w gumach do żucia jest znacznie gorszy niż w przypadku dożylnej aplikacji. Aspartam, gdy jest absorbowany w ustach, przechodzi bezpośrednio do mózgu przez przepuszczenie rdzenia kręgowego i przez barierę krew-mózg. Najmniejsza ilość aspartamu (taka, jaka jest zawarta w gumie do żucia) jest bardzo niebezpieczna i szkodliwa dla zdrowia organizmu.

Aspartam po spożyciu w przewodzie pokarmowym rozpada się na wiele innych trucizn. Nietknięte cząsteczki Aspartamu i jego forma diketopiperazyna jest znacznie gorsza niż którekolwiek z innych zatruć, które wynikają podczas trawienia i przetwarzania przez wątrobę krwi, która jest dostarczona bezpośrednio do wątroby przez żyłę wrotną. Inne zatrucia, jak wspomniane, są rzeczywiście straszne, ale Aspartam z gumy jest dużo gorszy, mniejsze ilości zawarte w gumie do żucia są zdecydowanie bardziej niebezpieczne i szkodliwe.

Jeśli chcesz uniknąć aspartamu, pamiętaj, że on nie występuje tylko w gumie do żucia. Jest powszechnym składnikiem w wielu produktach żywnościowych i napojach, w szczególności takich, które są sprzedawane jako bezcukrowe lub niskokaloryczne:

  • Jogurt
  • Guma do żucia
  • Napoje
  • Ciasteczka i batony, które są wykonane dla diabetyków
  • Mrożone desery
  • Sztuczne słodziki
  • Cukierki na kaszel, krople, syropy i witaminy żucia

Tsunami złego rozgłosu i zasadniczych głosów protestu zniszczyło publiczną akceptację aspartamu. Holenderski producent, Holland Sweetener zamknął swoja działalność, w USA Merisant zbankrutował rok temu. Aspartam cały czas był zgłaszany w formie skarg konsumentów do Federalnego Urzędu Żywności i Leków USA (FDA), który kiedyś opublikował listę 92 reakcji na aspartam, w tym ślepotę i śmierć. Yahoo wymienia 7 milionów stron niezwykle potępiających aspartam.

Aspartam jest gotowy, aby zmienić jego nazwę na AminoSweet. Przy pomocy tej nazwy, zamierzają nas oszukać i mordować. Będą musieli kupić wystarczająco dużo reklam, przekupić wystarczająco dużo pseudo „ekspertów” i wykorzystywać plugawe organizacje do wspierania ich śmieci.

CO TO JEST ASPARTAM?

Aspartam, również sprzedawany jako NutraSweet, Spoonful, Canderel, jest również powszechny w wielu dodatkach spożywczych i napojach (czasem opisany jako E951), jest trującym zastępnikiem cukru.

Składa się on z trzech związków chemicznych: kwasu asparaginowego, fenyloalaniny i metanolu.

Kwas asparaginowy to 40 procent aspartamu

dr Russell L. Blaylock, profesor neurochirurgii Uniwersytetu Medycznego w Missisipi, opublikował ostatnio książkę, szczegółowo opisującą obrażenia, które są spowodowane przez spożycie nadmiernej ilości kwasu asparaginowego z aspartamu. Blaylock wykorzystuje prawie 500 odniesień naukowych, aby pokazać jak nadmiar wolnych aminokwasów pobudzających, takich jak kwas asparaginowy i kwas glutaminowy (około 99 procent glutaminianu sodu (MSG) jest kwasem glutaminowym) w naszym pożywieniu powodują poważne przewlekłe zaburzenia neurologiczne i mnóstwo innych ostrych objawów.

Asparaginian i glutaminian działają jako neurotransmitery w mózgu ułatwiające przesyłanie informacji od neuronu do neuronu. Nadmiar asparaginianu lub glutaminianu w mózgu zabija pewne neurony powodując napływ zbyt dużej ilości wapna do komórek. Ten napływ powoduje nadmierne ilości wolnych rodników, które zabijają komórki. Uszkodzenie komórek neuronalnych może być spowodowane nadmiernym spożyciem asparaginianu i glutaminianu, które nazywane są „excitotoxins.” One pobudzają komórki nerwowe do śmierci.

Kwas asparaginowy jest aminokwasem. Przyjęty w postaci wolnej (niezwiązanej z białkami) znacznie zwiększa poziom asparaginianu i glutaminianu w osoczu krwi. Nadmiar asparaginianu i glutaminianu w osoczu krwi tuż po spożyciu aspartamu lub produktów z wolnego kwasu glutaminowego (glutaminianu) prekursorowego prowadzi do wysokiego poziomu tych neurotransmiterów w pewnych obszarach mózgu.

Bariera krew-mózg (z ang. BBB), która normalnie chroni mózg przed nadmiarem glutaminianu i asparaginianu tak jak w przypadku toksyn, 1), nie jest w pełni rozwinięta u dzieci, 2) nie chroni całkowicie wszystkich obszarów mózgu, 3) jest uszkadzana przez liczne przewlekłe i ostre stany 4) umożliwia przesiąkanie nadmiaru glutaminianu i asparaginianu do mózgu, nawet gdy nie jest uszkodzona.

Nadmiar glutaminianu i asparaginianu powoli zaczyna niszczyć neurony. Znaczna większość (75 procent lub więcej) komórek nerwowych w pewnym szczególnym obszarze mózgu zostaje zabitych zanim wystąpią widoczne objawy kliniczne przewlekłej choroby. Kilka z wielu przewlekłych chorób, które okazały się być przyczyną długotrwałej ekspozycji na uszkodzone aminokwasy obejmują:

– Stwardnienie rozsiane (MS)

– ALS

– Utrata pamięci

– Hormonalne problemy

– Utrata słuchu

– Padaczka

– Choroba Alzheimera

– Choroba Parkinsona

– Hipoglikemia

– Demencja

– Uszkodzenia mózgu

Ryzyko jest bardzo duże dla niemowląt, dzieci, kobiet w ciąży, osób starszych i osób z pewnymi chronicznymi problemami zdrowotnymi. Nawet Federacja Amerykańskich Stowarzyszeń Biologii Eksperymentalnej (FASEB), która zazwyczaj nie docenia problemów i naśladuje FDA, stwierdziła ostatnio w swojej recenzji, że:

„Rozsądnie jest unikać stosowania suplementów kwasu L-glutaminowego przez kobiety w ciąży, niemowlęta i dzieci. Istnieją dowody potencjalnych reakcji wydzielania podwyższonego poziomu kortyzolu i prolaktyny, różnice pomiędzy oddziaływaniem na kobiety i mężczyzn, również wskazuje, że kwasu L-glutaminowego powinny unikać kobiety w wieku rozrodczym oraz osoby z zaburzeniami afektywnymi.”

Fenyloalaniny (50 procent aspartam)

Fenyloalanina jest aminokwasem zwykle znajdującym się w mózgu. Osoby z chorobą genetyczną, fenyloketonurią (PKU) nie mogą metabolizować fenyloalaniny. Prowadzi to do niebezpiecznie wysokiego poziomu fenyloalaniny w mózgu (czasami śmiertelnej). Wykazano, że spożywanie aspartamu, zwłaszcza wraz z węglowodanami, może prowadzić do nadmiernego poziomu fenyloalaniny w mózgu, nawet u osób, które nie mają PKU.

Jest to nie tylko teorią, że wiele osób, które spożywają w dużych ilościach aspartam przez długi okres czasu i nie mają PKU okazały się mieć nadmierny poziom fenyloalaniny we krwi. Nadmierne poziomy fenyloalaniny w mózgu mogą spowodować, że poziom serotoniny w mózgu maleje, co prowadzi do zaburzeń emocjonalnych, jak depresja. Wykazano w badaniach, że poziom fenyloalaniny w krwi był istotnie zwiększony u ludzi, którzy przewlekle stosują aspartam.

Nawet pojedyncze stosowanie aspartamu podnosi poziom fenyloalaniny we krwi. W swoim oświadczeniu przed Kongresem Stanów Zjednoczonych, Dr Louis J. Elsas wykazał, że wysoki poziom fenyloalaniny we krwi może być skoncentrowany w częściach mózgu i jest szczególnie niebezpieczny dla niemowląt i płodów. Udowodnił też, że fenyloalanina jest metabolizowana znacznie bardziej przez gryzonie niż przez ludzi.

Jeden przypadek osoby z bardzo wysokim poziomem fenyloalaniny spowodowany aspartamem opublikowano niedawno w „Wednesday Journal” w artykule zatytułowanym „Aspartam to koszmar”. John Cook zaczął pić od sześciu do ośmiu napojów dietetycznych dziennie. Jego objawy zaczęły się od utraty pamięci i częstych bólów głowy. Zaczął pragnąć więcej napojów słodzonych aspartamem. Jego stan pogorszył się tak bardzo, że doświadczył szerokich wahań nastroju i gwałtownych wybuchów gniewu. Mimo że nie cierpiał na PKU, badanie krwi wykazało poziom fenyloalaniny 80 mg / dl. Pokazał też zaburzenia funkcji mózgu i uszkodzenia mózgu. Po odstawieniu aspartamu, objawy znacznie się zmniejszyły.

Jak podkreśla w swojej książce Blaylock, wczesne badania pomiarowe fenyloalaniny w mózgu były wadliwe. Śledczy, którzy mierzyli konkretne obszary mózgu, a nie średnią w całym mózgu ogłosili znaczący wzrost stężenia fenyloalaniny. Konkretnie podwzgórze, rdzeń przedłużony i corpus obszaru mózgu miały największe poziomy fenyloalaniny. Blaylock dalej podkreśla, że nadmierne gromadzenie się fenyloalaniny w mózgu może powodować schizofrenię lub sprawić, że ludzie będą bardziej podatni na jej napady.

Dlatego długotrwałe, nadmierne używanie aspartamu może być powodem sprzedaży inhibitorów seratoniny, takich jak Prozac i inne leki na schizofrenię i jej napady.

Metanol (trucizna) (10 procent aspartamu)

Metanol jest śmiertelną trucizną. Niektórzy ludzie mogą pamiętać metanol jako truciznę, która powoduje, że niektórzy alkoholicy kończą jako niewidomi lub martwi. Metanol jest stopniowo uwalniany w jelicie cienkim.

Absorpcja metanolu przez organizm jest znacznie przyspieszona po spożyciu wolnego metanolu. Wolny metanol utworzony jest z aspartamu, ogrzanego powyżej 30° Celsjusza. Występuje to wówczas, gdy produkt zawierający aspartam jest niewłaściwie przechowywany lub gdy jest ogrzewany (na przykład jako część produktu spożywczego, takiego jak galaretka).

Metanol rozkłada się w organizmie do kwasu mrówkowego i formaldehydu. Formaldehyd jest śmiertelną neurotoksyną. Ocena EPA metanolu wskazuje, że metanol jest jak „skumulowany jad” z powodu małej szybkości wydalania. W organizmie, metanol utlenia się do formaldehydu i kwasu mrówkowego; obydwa metabolity są toksyczne. Zaleca się ograniczenie jego użycia do 7,8 mg / dzień. Jeden litr napojów słodzonych aspartamem zawiera około 56 mg metanolu. Intensywne korzystanie z produktów zawierających aspartam przyczynia się do spożywania aż 250 mg metanolu dziennie czyli 32 razy przekroczonej dopuszczalnej przez EPA dawki.

Powoduje raka

Aspartam ma potencjał rakotwórczy, nawet spożywany codziennie po 20 mg na kilogram masy ciała. To jest mniej niż maksymalna ilość zalecana przez FDA (50 mg / kg masy ciała) i Unię Europejską (40 mg / kg).

To zwiększa występowanie nowotworów złośliwych u szczurów. U samic zwiększa występowanie białaczki i chłoniaka, powoduje również występowanie komórek nowotworowych w miednicy i cewce moczowej. U psów zwiększa się częstość występowania nowotworów złośliwych w nerwach obwodowych.

Według badań raka przez Światową Organizacją Zdrowia, badania eksperymentalne wykazały, że czynniki rakotwórcze u szczurów i u ludzi są bardzo podobne. Jedna trzecia czynników powodujących raka u ludzi została odkryta w doświadczeniach prowadzonych na zwierzętach.

Badania dawki skorelowanej między mg które zostały spożyte a wagą ciała mówi nam, że występowanie raka u dzieci może być większe (z powodu ich mniejszej wagi ciała). Czynniki rakotwórcze mają większy wpływ na zarodek, dlatego kobiety w ciąży są bardziej narażone na ryzyko.

CO TO JEST sukraloza?

Raport naukowców z Duke University wykazał, że sztuczny słodzik Splenda (sukraloza), stanowi zagrożenie dla ludzi, którzy go spożywają.

Według US Food and Drug Administration, od 11 do 27 procent spożytej sukralozy jest wchłaniane przez ciało człowieka (FDA 1998). Badania opublikowane przez producenta sukralozy (Roberts, 2000) wykazują, na 8 zdrowych dorosłych samców którym podano sukralozę (w dawce 1 mg / kg), sukraloza była wchłaniana pomiędzy 10,4 a 30,6%. Ponadto, 1,6% do 12,2% sukralozy gromadzi się w organizmie.

Dzięki zwiększonej świadomości opinii publicznej aspartam został uznany za neurotoksynę i przyczynę przewlekłych chorób na całym świecie. Dr James Bowen, badacz i biochemik, informuje:

„Splenda / sukraloza jest po prostu chlorowanym cukrem, chlorocarbon. Chlorocarbon obejmuje czterochlorek węgla, trichlorethelene i chlorek metylenu. Wszystkie są śmiertelne. Chlor jest z natury jak atak Dobermana, bardzo pobudliwy, stosowany w wybielaczach, środkach dezynfekujących, środkach owadobójczych, jako trujący gaz z I wojny światowej i kwas solny.

Jest logiczne, aby zapytać, dlaczego sól kuchenna, która zawiera także chlor, jest bezpieczna podczas gdy Splenda / sukraloza jest toksyczna? Ponieważ sól nie jest chlorocarbonem. Sukraloza i sól są tak różne, jak olej i woda.

W odróżnieniu od chlorku sodu, chlorocarbons nie są zgodne z naszymi odżywczymi procesami metabolicznymi i są całkowicie niezgodne z normalnym funkcjonowaniem człowieka. W przypadku chloru w chemicznej reakcji związków organicznych węglowych skonstruowanych do chlorocarbonów, atomy chloru wiążą się ze sobą wzajemnie przez dzielenie elektronów w ich osłonach zewnętrznych.

Układ ten niekorzystnie wpływa na metabolizm człowieka, ponieważ nasze mitochondrialne i komórkowe systemy enzymatyczne mają na celu całkowite wykorzystanie cząsteczek organicznych zawierających węgiel, wodór, tlen, azot i inne odpowiednie składniki odżywcze.

„W tym procesie chlorocarbony takie jak sukraloza dostarczają chlor bezpośrednio do naszych komórek, poprzez normalny metabolizm. To właśnie sprawia, że środki owadobójcze i środki konserwujące są skuteczne. Konserwant musi zabić wszystko co żyje, aby zapobiec rozkładowi przez bakterie.

Dr Bowen wierzy, że spożycie chlorocarbon wiąże się z powstawaniem innych toksyn: „Wszelkie chlorocarbony niewydalone z organizmu mogą spowodować ogromne zmiany w procesie metabolizmu, a ostatecznie naszych narządów wewnętrznych. Wątroba jest organem, który zajmuje się detoksykacją spożytych trucizn. Chlorocarbony uszkadzają hepatocyty, komórki metaboliczne wątroby, niszcząc je.

W badaniach na zwierzętach Splenda powodowała obrzęk wątroby, jak wszystkie trucizny z grupy chlorocarbon, a także zwapnienie nerek. Mózg i układ nerwowy podlegają metabolicznej toksyczności co skutkuje uszkodzeniami przez te substancje chemiczne. Ich wysoka aktywność atakuje ludzki układ nerwowy i wiele innych systemów organizmu w tym genetykę i układ immunologiczny. Stąd zatrucie chlorocarbonami może powodować raka, wady wrodzone i zniszczenie układu immunologicznego.

Dr Bowen kontynuuje: „Podobnie jak aspartam, który otrzymał zgodę na sprzedaż przez Food and Drug Administration, mimo, że badania na zwierzętach wykazały jasno jego toksyczny wpływ. Sukraloza zawiodła również w badaniach klinicznych na zwierzętach. Aspartam był odpowiedzialny za tworzenie się guzów mózgu u szczurów. Sukraloza powodowała kurcze gruczołu grasicy (biologiczne bezpieczeństwo i odporność) oraz zapalenie wątroby u szczurów i myszy.

„W najbliższych miesiącach możemy się spodziewać szumu medialnego zachwalającego zalety Splendy / sukralozy. Nie należy ponownie dać się nabrać na bezpieczeństwo toksycznego związku chemicznego błogosławionego przez FDA i reklamy.

Syntetyczne słodziki chemiczne są generalnie niebezpieczne dla ludzi. Tej toksynie nadano nazwę „sukraloza”, która jest podobna do nazwy technicznego naturalnego cukru, sacharozy. Jedno z nich jest produktem żywnościowym, a drugie toksyczną trucizną. Nie daj się oszukać”.

Źródło: www.realfarmacy.com

19 kwietnia 2012

Gorzka prawda o sztucznych słodzikach

- autor: astromaria

Nexus Nr 2 / Listopad – grudzień 1998

http://www.nexus.media.pl/
nexus@nexus.media.pl

Mark D. Gold

Substytut cukru, aspartam, wywołuje wiele niepokojących zaburzeń, od zaników pamięci po nowotwory mózgu. Mimo to amerykański Urząd ds. Leków i Żywności dopuścił do spożycia i nadal toleruje tę jedną z najniebezpieczniejszych substancji dodawanych do naszego pożywienia.

Aspartam to techniczna nazwa szeregu produktów, takich jak NutraSweet, Equal, Spoonful czy EqualMeasure. Aspartam odkryto przypadkiem w roku 1965, kiedy James Schlatter, chemik zatrudniony w G.D. Searle Company, testował lek przeciwwrzodowy. Środek ten dopuszczono do stosowania w suchych wyrobach spożywczych w roku 1981, a w napojach gazowanych w roku 1983. W rzeczywistości po raz pierwszy dopuszczono go do stosowania w suchej żywności 26 lipca 1974 roku, jednak na skutek zastrzeżeń zgłoszonych przez neurologa dra Johna W. Olneya oraz prawnika organizacji konsumenckiej Jamesa Turnera w sierpniu tego samego roku oraz po sprawdzeniu procedury badawczej zastosowanej w G.D. Searle, amerykański Urząd ds. Leków i Żywności 5 grudnia 1974 roku uchylił swoją zgodę. W roku 1985 firma G.D. Searle została nabyta przez koncern Monsanto, który wydzielił następnie z siebie Searle Pharmaceuticals i NutraSweet jako niezależne firmy.

Aspartam jest obecnie najniebezpieczniejszą substancją na rynku, jaką dodaje się do żywności.

Aspartam jest przyczyną ponad 75 procent negatywnych reakcji na występujące w żywności dodatki zgłaszanych do amerykańskiego Urzędu ds. Leków i Żywności. Wiele z tych reakcji ma bardzo poważny charakter, jak choćby napady apopleksji, a nawet śmierć, o czym w lutym 1994 roku doniósł raport Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej. Wśród 90 udokumentowanych symptomów wymienionych w raporcie znajdują się między innymi: bóle głowy/migreny, zawroty głowy, apopleksje, mdłości, drętwienie, skurcze mięśni, przybieranie na wadze, wysypki, depresja, znużenie, rozdrażnienie, częstoskurcz, bezsenność, zaburzenia wzroku, utrata słuchu, palpitacje serca, trudności w oddychaniu, napady niepokoju, zaburzenia mowy, utrata smaku, szum w uszach, zaburzenia pamięci i bóle stawów.

Zdaniem naukowców oraz lekarzy badających negatywne skutki wywoływane przez aspartam, spożywanie tego środka może wywołać lub zaostrzyć przebieg następujących chorób: nowotwory mózgu, stwardnienie rozsiane, epilepsja, syndrom chronicznego zmęczenia, choroba Parkinsona, choroba Alzheimera, zaniki pamięci, chłoniak, wady wrodzone, cukrzyca.

W skład aspartamu wchodzą trzy związki chemiczne: kwas asparaginowy, fenyloalanina i matanol. Napisana przez Jamesa i Phyllis Balchó książka Presciption for nutritional Healing (Recepta na leczenie żywnością) zalicza aspartam do kategorii „chemicznych trucizn”. Jak się przekonamy, nie ma w tym krzty przesady.

KWAS ASPARAGINOWY (40% ASPARTAMU)

Dr Russel L. Blaylock, profesor neurochirurgii Uniwersytetu Medycznego w Missisipi, opublikował ostatnio książkę opisującą szczegółowo zniszczenia spowodowane spożywaniem nadmiernej ilości kwasu asparaginowego z aspartamu (99 procent glutaminianu sodu to kwas glutaminowy. Zniszczenia, jakie on powoduje, są również omówione w książce Blaylocka). Blaylock przytacza blisko 500 naukowych źródeł, aby wykazać, że nadmiar występujących w żywności wolnych aminokwasów, takich jak kwas asparaginowy czy glutaminowy, wywołuje szereg poważnych, chronicznych zaburzeń naeurologicznych oraz wiele innych niepokojących symptomów.

JAK ASPARTAM (I GLUTAMINIAN) DOKONUJE ZNISZCZEŃ?

Asparaginian i glutaminian działają w mózgu jak neuroprzekaźniki ułatwiając przepływ informacji z neuronu do neuronu. Nadmiar tych substancji w mózgu prowadzi do śmierci pewnych neuronów, gdyż umożliwia napływ zbyt dużej liczby wolnych rodników, które zabijają komórki. Ponieważ nadmiar asparaginianu bądź glutaminianu może doprowadzić do uszkodzeń komórek nerwowych, substancje te nazywane są „toksynami pobudzającymi” – pobudzają komórki nerwowe do śmierci.

Kwas asparaginowy należy do aminokwasów. Przyjęty w wolnej postaci (nie związany z proteinami) znacznie podnosi poziom asparaginianu i glutaminianu w osoczu krwi występujący wkrótce po spożyciu aspartamu albo produktów zawierających wolny kwas glutaminowy (prekursor glutaminianowy) prowadzi do wytworzenia wysokiego poziomu tych neuroprzekaźników w pewnych obszarach mózgu.

Dzieje się tak, kiedy bariera naczyniowo-mózgowa (BBB), która normalnie chroni mózg przed nadmiarem glutaminianu i asparaginianu, podobnie jak przed toksynami, (1) nie została w pełni wykorzystana w dzieciństwie, (2) nie w pełni chroni wszystkie obszary mózgu, (3) jest uszkodzona na skutek stale powtarzających się, niekorzystnych warunków i (4) pozwala na pewien przeciek nadmiaru asparaginianu i glutaminianu do mózgu, mimo iż jest w pełni sprawna.

Nadmiar glutaminianu i asparaginianu z wolna zaczyna niszczyć neurony. Zdecydowana większość (ponad 75 %) komórek nerwowych w określonym obszarze mózgu zostaje uśmiercona, zanim pojawią się jakiekolwiek kliniczne objawy przewlekłej choroby. Do licznych schorzeń, których występowanie w udowodniony sposób wiąże się z uszkodzeniami wywołanymi przez długotrwałe oddziaływanie aminokwasu, należą między innymi: stwardnienie rozsiane, stwardnienie zanikowe boczne, utrata pamięci, zaburzenia hormonalne, utrata słuchu, epilepsja, choroba Alzheimera, choroba Parkinsona, hipoglikemia, otępienie towarzyszące AIDS, zmiany chorobowe mózgu i zaburzenia endokrynologiczne.

Toksyny pobudzające stanowią ogromne zagrożenie dla dzieci, kobiet w ciąży, osób starszych oraz ludzi z przewlekłymi problemami zdrowotnymi. Nawet Federacja Amerykańskich Towarzystw Biologii Eksperymentalnej (FASEB), zazwyczaj naśladują Urząd ds. Leków i Żywności, stwierdza ostatnio, że „jest rzeczą rozsądną, aby kobiety w ciąży, niemowlęta i dzieci unikały dodatków zawierających kwas L-glutaminowy. Istniejące dowody potencjalnej reakcji wydzielania wewnętrznego, to jest podniesienie poziomu kortyzonu i prolaktyny, a także zróżnicowane reakcje mężczyzn i kobiet, wskazują na powiązanie neuroendokrynologiczne, toteż należy unikać podawania kwasu L-glutaminowego kobietom w wieku rozrodczym, jak również osobom cierpiącym na psychozę maniakalno-depresyjną. Kwas asparaginowy z aspartamu wywiera na ciało takie same szkodliwe działanie, co kwas glutaminowy.

W chwili obecnej trwają dyskusje nad mechanizmem reakcji na nadmiar wolnego glutaminianu i asparaginianu. W raporcie skierowanym do FDA (Urząd ds. Leków i Żywności) do takich reakcji zaliczono: bóle głowy/migreny, mdłości, bóle brzucha, znużenie (blokada prawidłowego napływu glukozy do mózgu), problemy ze snem, zaburzenia widzenia, napady niepokoju, depresję i astmę.

Osoby cierpiące z powodu aspartamu często uskarżają się na utratę pamięci. Jak na ironię, w roku 1987 G.D. Searle, producent aspartamu, rozpoczął prace nad lekiem mającym zwalczyć utratę pamięci wywoływaną przez uszkodzenia, których przyczyną są aminokwasy.

Blaylock jest jednym z wielu naukowców oraz lekarzy wyrażających troskę z powodu zniszczeń wywoływanych przez aminokwasy trafiające do organizmu w wyniku spożycia aspartamu i MSG. Jednym spośród licznego grona ekspertów, którzy wyrazili zaniepokojenie z powodu uszkodzeń wywoływanych przez asparaginiany i glutaminiany, jest specjalizująca się w prowadzeniu badań dr psychologii eksperymentalnej Adrienne Samuels. Kolejnym z nich jest dr John Olney, profesor wydziału psychiatrii Szkoły Medycznej na Uniwersytecie Waszyngtońskim, naukowiec i badacz w dziedzinie neurologii, światowy autorytet w dziedzinie toksyn pobudzających. (W roku 1971 poinformował Searle, że kwas asparaginowy spowodował powstanie dziur w mózgu myszy). Do tej dwójki należy dodać także Francisa J. Waickmanna, doktora medycyny, laureata nagród Rinkela i Formana, specjalisty w zakresie pediatrii, alergii oraz immunologii.

Inni naukowcy wyrażający podobne poglądy to doktor medycyny i dyplomowany patolog sądowy John R. Hain oraz doktor medycyny, członek Amerykańskiego Kolegium Lekarskiego i Kolegium Pulmonologii, specjalista diabetyk, H.J. Roberts, który wybrany został przez ogólnokrajowe czasopismo medyczne na „Najlepszego Lekarza w Stanach Zjednoczonych”.

Do tej grupy dodać należy także Johna Samuelsa, który opracował listę badań naukowych jednoznacznie szkodliwość spożywania nadmiernych ilości wolnego kwasu asparaginowego i glutaminowego. Do tej długiej listy dodać można jeszcze wiele innych nazwisk.

FENYLOALANINA (50% ASPARTAMU)

Fenyloalanina jest aminokwasem występującym normalnie w mózgu. Osoby z genetycznym zaburzeniem (fenyloketonuria) nie mogą metabolizować fenyloalaniny. Prowadzi to do niebezpiecznie wysokiego poziomu fenyloalaniny w mózgu (niekiedy wręcz śmiertelnego).

Dowiedziono, że przyjmowanie aspartamu, zwłaszcza w połączeniu z węglowodanami, może nadmiernie podnieść poziom fenyloalaniny w mózgu nawet u osób nie cierpiących na fenyloketonurię. To wcale nie jest teoria. Wiele osób, które na przestrzeni długiego czasu spożyły dużą ilość aspartamu i nie chorują na fenyloketonurię, mają podwyższony poziom fenyloalaniny we krwi.

Podwyższony poziom fenyloalaniny w mózgu może spowodować zmniejszenie ilości serotoniny, co z kolei prowadzi do zaburzeń emocjonalnych, np. depresji. Wyniki badań potwierdzają, że poziom fenyloalaniny we krwi uległ znacznemu podwyższeniu u ludzi, którzy systematycznie używali aspartamu. Nawet jednokrotne użycie aspartamu powodowało wzrost poziomu fenyloalaniny we krwi.

Zeznając przed Kongresem Stanów Zjednoczonych, dr Louis J. Elsas wykazał, że obecna w krwi fenyloalanina może koncentrować się w pewnych rejonach mózgu i że jest szczególnie niebezpieczna dla niemowląt oraz płodu. Zwrócił również uwagę na fakt, że fenyloalanina jest znacznie lepiej metabolizowana przez gryzonie niż ludzi.

Opis pewnego przypadku, w którym aspartam wywołał szczególnie wysoki poziom fenyloalaniny, został ostatnio przedstawiony przez Wednesday Journal w artykule zatytułowanym „Koszmar aspartamu”. John Cook wypijał od 6 do 8 dietetycznych napojów dziennie. Po pewnym czasie zaczęły go nękać zaniki pamięci oraz częste bóle głowy. Gdy w dalszym czasie korzystał z tych napojów, stan jego uległ pogorszeniu. Doznawał raptownych zmian nastroju albo bez powodu wpadał nagle we wściekłość. Choć nie chorował na fenyloketonurię, badania krwi wykazały obecność fenyloalaniny w ilości 80 mg/dl. Doszło też do uszkodzeń mózgu, który zaczął nieprawidłowo funkcjonować. Po rezygnacji z zawierających aspartam napojów stan zdrowia Cooka uległ radykalnej poprawie.

Jak wykazuje w swojej książce Blaylock, wczesne pomiary odkładającej się w mózgu fenyloalaniny skażone były błędem. Naukowcy, którzy badali później określone rejony mózgu, a nie średni rozkład w nim całym, spostrzegli znaczny wzrost poziomu fenyloalaniny. Szczególnie widoczny jest on w podwzgórzu, rdzeniu przedłużonym i ciele prążkowanym. Blaylock dochodzi do wniosku, że nagromadzenie w mózgu nadmiernej ilości fenyloalaniny może wywołać schizofrenię bądź sprawić, że człowiek staje się bardziej podatny na ataki apopleksji.

Tak więc w dłuższej perspektywie czasu nadmierne spożywanie aspartamu może przyczynić się do wzrostu sprzedaży środków przeciwdziałających zanikowi serotoniny, na przykład Prozacu oraz leków przeciwko schizofrenii i apopleksji.

METANOL (ALKOHOL DRZEWNY – TRUCIZNA) (10 % ASPARTAMU)

Metanol jest śmiertelną trucizną. Niektórzy mogą go pamiętać jako truciznę, która wielu alkoholików doprowadziła do ślepoty bądź śmierci. Metanol zostaje stopniowo uwolniony w jelicie cienkim, gdy grupa metylowa aspartamu styka się z enzymem chymotrypsyną.

Wchłanianie metanolu przez organizm ulega znacznemu przyśpieszeniu, kiedy spożywa się go w wolnej postaci. Wolny metanol powstaje z aspartamu po podgrzaniu go do temperatury powyżej 30 stopni C. Dochodzi do tego, jeśli zawierający aspartam produkt jest niewłaściwie przechowywany lub podgrzewany (np. wyroby „spożywcze” Jello).

Metanol rozkłada się w organizmie na kwas mrówkowy oraz formaldehyd. Formaldehyd jest śmiertelnie niebezpieczną neurotoksyną. W swojej ocenie metanolu Agencja Ochrony Środowiska stwierdza, że jest on „uznawany za truciznę o działaniu kumulacyjnym z uwagi na niewielki stopień wydalania po spożyciu. W organizmie utlenia się do formaldehydu i kwasu mrówkowego. Obie te substancje są toksyczne”. Maksymalna dawka dopuszczalna do spożycia wynosi 7,8 mg/dzień. Litr słodzonego aspartamem napoju zawiera około 56 mg metanolu. Zagorzali konsumenci zawierających aspartam produktów potrafią spożyć do 250 mg metanolu dziennie, czyli 32 razy więcej niż opracowany przez Agencję Ochrony Środowiska limit.

Do objawów zatrucia metanolem należy zaliczyć bóle i zawroty głowy, buczenie w uszach, mdłości, zaburzenia trawienno-jelitowe, osłabienie, dreszcze, zaniki pamięci, drętwotę i bóle kończyn, zaburzenia zachowania oraz zapalenie nerwów. Najbardziej znane symptomy zatrucia metanolem to problemy ze wzrokiem, obejmujące między innymi zamglenie obrazu, postępujące zawężenie pola widzenia i ciemność, uszkodzenia siatkówki i w końcu ślepotę. Formaldehyd jest znanym czynnikiem rakotwórczym, niszczy siatkówkę, wpływa na replikację DNA i powoduje wady płodu.

Z braku kilku enzymów ludzie są o wiele bardziej wrażliwi na toksyczne oddziaływanie metanolu niż zwierzęta. Z tego też powodu testy aspartamu bądź metanolu dokonywane na zwierzętach nie w pełni oddają zagrażające ludziom niebezpieczeństwo. Dr Woodrow C. Monte, dyrektor Laboratorium Żywności i Żywienia na Uniwersytecie Stanowym w Arizonie, oświadczył: „Nie istnieją badania ludzi i ssaków pozwalające ocenić możliwe mutagenne, teratogenne czy kancerogenne efekty przewlekłego spożywania alkoholu metylowego”.

Nie wyjaśniona do końca kwestia bezpieczeństwa przy spożywaniu aspartamu tak bardzo nie dawała mu spokoju, że wystąpił z oskarżeniem przeciwko Urzędowi ds. Leków i Żywności, domagając się przesłuchania w tej sprawie. Zwrócił się do niego o „wstrzymanie z akceptacją napojów, dopóki nie poznamy odpowiedzi na ważne pytania. To nie w porządku, że składacie cały ciężar dowodu na barkach kilku osób, które ta sprawa obchodzi, ale których możliwości finansowe są ograniczone. Musicie pamiętać, że jesteście ostatnim szańcem obrony amerykańskiego społeczeństwa. Kiedy dopuścicie [aspartam] do stosowania, ja i moi koledzy nie będziemy mogli nic zrobić, aby odwrócić bieg rzeczy. Aspartam dołączy wówczas do sacharyny, związków siarki i Bóg jeden wie, ilu jeszcze wątpliwych substancji wynalezionych na szkodę człowieka i wprowadzonych do powszechnego użytku za zgodą rządu”. Wkrótce potem komisarz Urzędu ds. Leków i Żywności, Arthur Hull Hayes jr. zaakceptował stosowanie aspartamu w napojach gazowanych, a następnie przeszedł do pracy w G.D. Searle w pionie public relations.

Niektóre soki owocowe oraz napoje gazowane zawierają niewielkie ilości metanolu. Należy jednak pamiętać, że metanol nigdy nie występuje w odosobnieniu. W każdym przypadku obecny jest również etanol, zawczasu w znacznie większej ilości. Etanol spełnia u ludzi rolę odtrutki na toksyczne działanie metanolu.

Oddziały uczestniczące w operacji Pustynna Burza zostały „uraczone” ogromnymi ilościami słodzonych aspartamem napojów, które w słońcu Arabii Saudyjskiej ogrzewały się powyżej 30 stopni C. Wielu żołnierzy wróciło do domu z licznymi zaburzeniami przypominającymi objawy zatrucia formaldehydem. Mógł się do tego przyczynić wolny metanol pochodzący z napojów słodzonych aspartamem. Inne substancje powstające z rozpadu aspartamu, jak choćby (omówiona poniżej) DKP, również mogły mieć swój udział w powstaniu tego schorzenia.

Podejmując w roku 1993 decyzję, którą można określić jedynie jako nieodpowiedzialną, Urząd ds. Leków i Żywności zaaprobował aspartam jako składnik wielu produktów spożywczych, które są zawsze podgrzewane powyżej 30 stopni C.

DWUKETOPIPERAZYNA (DKP)

DKP jest produktem ubocznym metabolizmu aspartamu i ma swój udział w powstawaniu nowotworów mózgu. Dr Olney zauważył, że DKP łącząc się w jelicie z grupą nitrozylową tworzy związek podobny do N-nitrozylomocznika, substancji bardzo silnie stymulującej rozwój nowotworów mózgu. Niektórzy autorzy utrzymują, iż DKP powstaje po spożyciu aspartamu. Nie jestem pewien, czy jest to podejście prawidłowe. Z całą pewnością wiadomo natomiast, że DKP tworzy się w płynnych produktach z zawartością aspartamu podczas ich długiego przechowywania (patrz poniższa tabela).

Firma G.D. Searle testowała na zwierzętach bezpieczeństwo DKP. Urząd ds. Leków i Żywności odkrył liczne błędy w przeprowadzanych eksperymentach, w tym „błędy maszynowe, pomieszanie zwierząt, nie podawanie doświadczalnym zwierzętom leków, które powinny były otrzymać, oraz utratę patologicznych okazów z powodu niewłaściwego traktowania”. Te wadliwe procedury laboratoryjne mogą tłumaczyć, dlaczego zarówno zwierzęta poddawane testom, jak i kontrolne miały szesnastokrotnie więcej nowotworów mózgu niż należałoby oczekiwać po eksperymentach tej długości.

Jak na ironię, wkrótce po tym, jak te błędy w doświadczeniach wyszły na jaw, FDA oparł się na wskazówkach G.D. Searle przy opracowaniu norm pracy w laboratorium przeznaczonym dla przemysłu.

Zeznając przed senatem Stanów Zjednoczonych, toksykolog FDA, dr Jacqueline Verrett wskazała DKP również jako przyczynę polipa macicy oraz zmian poziomu cholesterolu w krwi.

SCHORZENIA WYWOŁYWANE PRZEZ ASPARTAM

Składowe aspartamu mogą wywoływać szereg różnych chorób. Niektóre z nich rozwijają się stopniowo, inne dają o sobie znać natychmiast, i to w sposób gwałtowny.

Ogromna liczba ludzi cierpi z powodu objawów wywoływanych przez aspartam, nie rozumiejąc dlaczego żadne zioła czy pigułki nie przynoszą im ulgi. Część spożywających aspartam osób nie odczuwa początkowo żadnych skutków, ale po pewnym czasie i one zaczynają narzekać z powodu zniszczeń wywołanych przez długotrwałe działanie pobudzających aminokwasów, fenyloalaniny, metanolu i DKP. Spośród poważnych schorzeń, do szczególnie poważnych zaliczam:

Wady wrodzone

Dr Diana Dow Edwards przeprowadziła sponsorowane przez Monsanto badania nad możliwością powstawania wad wrodzonych na skutek spożywania aspartamu. Po uzyskaniu wstępnych danych potwierdzających niszczące działanie aspartamu, finansowanie dalszych badań zostało przerwane. Genetyk pediatra z Uniwersytetu Emory potwierdził, że aspartam powoduje wady wrodzone.

W książce While Waiting: A Prenatal Guidebook (W oczekiwaniu – poradnik przedurodzeniowy) George’a R. Verrilliego i Anne Marie Mueser znajduje się stwierdzenie, że aspartam podejrzewany jest o wywoływanie uszkodzeń mózgu u wrażliwych osób. Również płód może być narażony na wystąpienie takich efektów. Niektórzy badacze sugerują, że duże dawki aspartamu mogą powodować różne problemy, od zawrotów głowy i drobnych zmian w mózgu po niedorozwój umysłowy.

Rak (rak mózgu)

W roku 1981 Satya Dubey, statystyk z FDA, stwierdził, że dane na temat wywoływania raka mózgu przez aspartam są tak niepokojące, że nie może akceptować dopuszczenia NutraSweetu do spożycia. W dwuletnich badaniach przeprowadzonych przez producenta aspartamu, u dwunastu spośród 320 szczurów otrzymujących normalne pożywienie z dodatkiem aspartamu rozwinęły się guzy mózgu, podczas gdy w grupie zwierząt kontrolnych nie pojawiły się one ani razu. Pięć z owych dwunastu guzów rozwinęło się u szczurów otrzymujących małe dawki aspartamu. Akceptacja aspartamu stanowi naruszenie Poprawki Delaneya mającej zapobiegać obecności substancji rakotwórczych, takich jak metanol (formaldehyd) i DKP, w naszej żywności. Dr Adrian Gross, nieżyjący już toksykolog z FDA, zeznał przed Kongresem Stanów Zjednoczonych, że aspartam może powodować guzy mózgu. Z tego powodu FDA nie miał prawa ustalać dopuszczalnej dziennej dawki na jakimkolwiek poziomie. W swoich zeznaniach stwierdził, że badania przeprowadzone w firmie Searle były „w znacznej mierze niewiarygodne” oraz że „przynajmniej jeden z tych testów wykazał ponad wszelką wątpliwość, że aspartam może wywoływać guzy mózgu u zwierząt doświadczalnych”. Swoje pytanie zakończył pytaniem: „Skąd bierze sie wyraźna niechęć FDA do zastosowania wobec tego spożywczego dodatku Poprawki Delaneya do Ustawy o Żywności, Lekach i Kosmetykach?… Jeśli sam FDA narusza prawo, kto ma chronić zdrowie społeczeństwa?”

W połowie lat siedemdziesiątych odkryto, że producent aspartamu na kilka sposobów fałszował wyniki badań. Jedna z oszukańczych technik polegała na wycinaniu guzów doświadczalnych zwierzętom i ponownym włączaniu ich do eksperymentu. W innym przypadku padłe zwierzęta wymieniano w sprawozdaniu wśród osobników, które przeżyły eksperyment. Należy zatem przyjąć, że dane dotyczące guzów mózgu są w rzeczywistości jeszcze gorsze, niż to przedstawiano. Ponadto były pracownik producenta aspartamu, Raymond Schroeder, poinformował 13 lipca 1977 roku FDA, iż cząsteczki DKP były tak duże, że szczury mogły odróżniać je od zwykłego pożywienia.

Co ciekawe, liczba przypadków guza mózgu u osób powyżej 65 roku życia między rokiem 1973 a 1990 zwiększyła się o 67 procent. Liczba nowotworów mózgu we wszystkich grupach wiekowych wzrosła o 10 procent. Największy wzrost miał miejsce w latach 1985-1987.

W swojej książce Aspartame (Nutra Sweet): IS It Safe? (Aspartam (NutraSweet) – czy to jest bezpieczne?) Roberts udowadnia, że aspartam może spowodować szczególnie niebezpieczną odmianę raka – pierwotnego chłoniaka mózgu.

Cukrzyca

Amerykańskie Towarzystwo Diabetologiczne zaleca tę chemiczną truciznę osobom chorym na cukrzycę. Według H.J. Robertsa, specjalisty w dziedzinie diabetyki, członka ADA i autorytetu w dziedzinie sztucznych słodzików, aspartam:

  1. Przyśpiesza wystąpienie klinicznych objawów cukrzycy,
  2. pogarsza możliwość kontrolowania choroby u pacjentów przyjmujących insulinę i leki doustne,
  3. wzmaga towarzyszące cukrzycy powikłania, takie jak retinopatia, zaćma, neuropatia i gastro-pareza,
  4. powoduje drgawki.

W oświadczeniu poświęconym używania produktów zawierających aspartam przez osoby z cukrzycą oraz hipoglikemia, Roberts stwierdził: „Niestety, wielu moich pacjentów, jak również tych, którzy przychodzili do mnie na konsultacje, miało poważne komplikacje metaboliczne, neurologiczne i inne, które przypisać można wyłącznie używaniu produktów zawierających aspartam.

Przejawiało się to utratą kontroli nad cukrzycą, wzmożeniem hipoglikemii, wystąpieniem domniemanych reakcji na insulinę (w tym również drgawek) będących w istocie reakcją na aspartam oraz przyśpieszeniem, pogorszeniem bądź symulacją powikłań diabetologicznych (zwłaszcza upośledzenia widzenia i neuropatii), a także gwałtownym ustąpieniem tych objawów po rezygnacji z aspartamu i szybkim powrocie problemów z chwilą, gdy pacjent świadomie lub nie ponownie sięgał po produkty zawierające aspartam”.

I dalej dodaje:

„Ubolewam, że inni lekarze i ADA nie biorą pod uwagę tych powtarzających się ustaleń opisanych w moich z gruntu neutralnych publikacjach i nie ostrzegają pacjentów oraz konsumentów”.

Blaylock stwierdził, że pobudzające toksyn, takie jak te występujące w aspartamie, mogą przyśpieszyć rozwój cukrzycy u osób genetycznie podatnych na tę chorobę.

Zaburzenia emocjonalne

Niezależne badania efektów, jakie aspartam wywołuje u osób z zaburzeniami nastroju, przeprowadził ostatnio dr Ralph G. Walton. Ponieważ jego praca nie była finansowana/kontrolowana przez producentów aspartamu, NutraSweet Company odmówiła mu sprzedaży tego środka. Walton był zmuszony zaopatrzyć się w aspartam gdzie indziej.

Doświadczenia wykazały znaczny wzrost poważnych symptomów u osób spożywających aspartam. Ponieważ niektóre objawy okazały się bardzo ciężkie, Institutional Review Board musiała przerwać dalsze badania. trzech spośród uczestników powiedziało, że ulegli „zatruciu” aspartamem.

Walton skonkludował to, mówiąc, że „osoby z zaburzeniami nastroju są szczególnie wrażliwe na ten sztuczny słodzik i tego rodzaju ludziom należy odradzać jego używanie. Świadom tego, że eksperymentu nie można powtórzyć z powodu zagrożenia, jakie stwarza dla uczestników, Walton oznajmił ostatnio:

„Wiem, że aspartam wywołuje apopleksję. Jestem przekonany, że powoduje zmiany zachowania. Bardzo mnie złości, że ta substancja znajduje się na rynku. Osobiście poddaję w wątpliwość wiarygodność wszelkich badań finansowanych przez NutraSweet”.

Istnieją liczne relacje przypadków stwierdzenia niskiego poziomu serotoniny w mózgu, depresji oraz innych zaburzeń emocjonalnych, których wystąpienie łączono z aspartamem i które często ustępowały po zaprzestaniu używania tego środka. Badacze wskazują, że podwyższony poziom fenyloalaniny w mózgu, występujący u chorych na fenyloketonurię, prowadzi do spadku do spadku poziomu neuroprzekaźnika serotoniny, co pociąga za sobą szereg zaburzeń emocjonalnych. Zeznając przed Senatem Stanów Zjednoczonych, dr William M. Pardridge z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles (UCLA) stwierdził, że picie przez młodzież czterech szesnastouncjowych (ok. 0,5 l) butelek dietetycznych napojów gazowanych dziennie prowadzi do dużego wzrostu poziomu fenyloalaniny.

Epipleksja/apopleksja

Liczba spowodowanych przez aspartam ataków jest duża i stale rośnie, a tymczasem Fundacja Epilepsji promuje aspartam jako bezpieczny środek. W Massachussetts Institute of Technology przebadano 80 osób, które doznały ataku po spożyciu aspartamu. Community Nutrition Institute doszedł do następujących wniosków:

„Tych osiemdziesiąt przypadków pasuje do opracowanej przez FDA definicji zagrożenia zdrowia publicznego, co wymaga od FDA szybkiego usunięcia produktu z rynku”.

Zarówno magazyn sił powietrznych Flying Safety, jak i pismo marynarki wojennej Navy Physiology opublikowały artykuły ostrzegające przed wieloma zagrożeniami związanym z aspartamem, w tym przed szkodliwymi efektami kumulatywnymi metanolu oraz zwiększonym ryzykiem powstania wad wrodzonych. W artykułach tych jest także mowa o tym, że aspartam może zwiększać podatność pilotów na ataki apopleksji i zawroty głowy.

Dwadzieścia artykułów ostrzegających przed spożywaniem aspartamu podczas lotu ukazało się również w National Business Aircraft Association Digest (1993), Aviation Medical Bulletin (1998), The Aviation Consumer (1998), Canadian General Aviation NewsPacyfic Flayer (1998), The Aviation News (1989), Aviation Safety Digest (1989) oraz Plane&Pilot (1990). Ulotka przestrzegająca przed aspartamem była również rozpowszechniona podczas 57 dorocznego zjazdu Aerospace Medical Association (Gaffney, 1986). (1990),

Ostatnio uruchomiono gorącą linię dla pilotów cierpiących na ostre dolegliwości po spożyciu aspartamu. Przeszło sześciuset pilotów zameldowało o swoich symptomach, wśród których były nawet ataki padaczki w kabinie samolotu wywołane przez aspartam.

Oryginalne badania aspartamu przeprowadził w roku 1969 niezależny naukowiec, dr Harry Waisman. Studiował on wpływ aspartamu na niemowlętach naczelnych. Z grupy siedmiu małp jedna zmarła po 300 dniach, a pięć innych miało ataki padaczki. Te negatywne odkrycia nie zostały oczywiście przedstawione FDA w trakcie procesu zatwierdzania aspartamu.

ASPARTAM MOŻNA ZNALEŹĆ w:
błyskawicznych daniach śniadaniowych
miętowych odświeżaczach oddechu
płatkach
gumie do żucia bez cukru
rozpuszczalnym kakao
napojach kawowych
mrożonych deserach
galaretkach
napojach owocowych
środkach przeczyszczających
multiwitaminach
napojach mlecznych
lekach
drinkach
słodzikach
napojach z herbatą
rozpuszczalnej kawie i herbacie
polewach
jogurcie

DLACZEGO O TYM NIE SŁYSZYMY

Powody, dla których wielu ludzi nie słyszy o poważnych reakcjach organizmu na aspartam, można podzielić na dwie zasadnicze grupy:

  1. Brak świadomości społecznej. O wywołanych przez aspartam chorobach nie pisze się w gazetach, ponieważ nie przyciągają one opinii publicznej jak na przykład katastrofy lotnicze. Dzieje się tak dlatego, że przypadki takie występują pojedynczo w tysiącu różnych miejsc na terenie Stanów Zjednoczonych.
  2. Większość ludzi nie kojarzy dostrzeżonych u siebie objawów z długotrwałym spożywaniem aspartamu. Osoby, które uśmierciły znaczny procent swoich komórek mózgowych, co doprowadziło następnie do powstania przewlekłej choroby, nie są w stanie powiązać takich dolegliwości ze spożywaniem aspartamu. Sposób, w jaki aspartam został dopuszczony do stosowania stanowi doskonałą lekcję tego, jak chemiczne i farmaceutyczne firmy potrafią manipulować rządowymi agencjami w rodzaju FDA, „łapówkarskimi” organizacjami pokroju American Dietetic Association, a także oddziaływać na społeczność naukową za pomocą wadliwych czy wręcz oszukańczych badań sponsorowanych przez producentów aspartamu.

Erik Millstone, badacz z Science policy research Unit na Uniwerytecie w Sussex, zgromadził tysiące stron dowodów, w tym niektóre na podstawie Ustawy o Wolności Informacji, potwierdzających, że:

  1. Laboratoryjne testy fałszowano, a zagrożenia ukrywano.
  2. Zwierzętom usuwano guzy, a sztuki padłe „ożywały” w laboratoryjnych rejestrach.
  3. Do FDA trafiały fałszywe bądź wprowadzające w błąd oświadczenia.
  4. Dwaj prawnicy, którym powierzono zadanie przygotowania oskarżenia o oszustwo przeciwko producentowi aspartamu, dogadali się z jego firmą prawniczą, pozwalając, aby zadziałał przepis o przedawnieniu.
  5. Szef FDA zlekceważył sprzeciw własnej rady naukowej. Wkrótce po podjęciu tej decyzji objął posadę w Burson-Marsteller, firmie dbającej o public relations G.D. Searle.

Publiczna Rada Kontroli (PBoI) powstała w roku 1980. W jej skład weszło trzech naukowców, którzy rozpatrywali protesty Olneya i Turnera przeciwko akceptacji aspartamu. Rada jednogłośnie wypowiedziała się przeciwko dopuszczeniu aspartamu. Tymczasem szef FDA, dr Arthur Hull Hayes jr. powołał pięcioosobową Komisję Naukową, która miała sprawdzić ustalenia PBoI. Kiedy stało się jasne, że Komisja podtrzyma decyzję PBoI stosunkiem głosów 3 do 2, do jej składu dodano jeszcze jedną osobę, przez co głosowanie nie przyniosło rozstrzygnięcia. Dało to szefowi FDA sposobność przechylenia głosowania na swoją korzyść i wydanie w roku 1981 zgody na stosowanie aspartamu w wyrobach suchych.

Dr Jacqueline Verrett, przełożona wydziału naukowego w Biurze Żywności FDA, poddała kontroli skład zespołu utworzonego w sierpniu 1977 w celu przeanalizowania Raportu Bresslera (dotyczącego nadużyć, jakich dopuszczono się w G.D. Searle podczas poprzedzających aprobatę testów) i powiedziała:

„Było oczywiste, że gdzieś po drodze urzędnicy próbowali ukryć prawdę”.

W roku 1987 Verrett zeznawała przed Senatem Stanów Zjednoczonych, stwierdzając wówczas, że eksperymenty prowadzone przez G.D. Searle okazały się „katastrofą”. Oświadczyła, że jej zespół został poinstruowany, aby nie wypowiadał jakichkolwiek komentarzy ani nie przejmował się wartością wyników doświadczeń. Wyjaśniła też, że na pytanie dotyczące wad wrodzonych nie uzyskała odpowiedzi. W dalszym ciągu swojej wypowiedzi zwróciła uwagę na fakt, że dowiedziono wpływu DKP na powstawanie polipów macicy i zmianę poziomu cholesterolu w krwi, a także na to, że podwyższenie temperatury produktu prowadzi do wzmożonego wytwarzania DKP.

OBROTOWE DRZWI

FDA i producenci aspartamu na długie lata wprawili w ruch obrotowe drzwi zatrudnienia. Oprócz szefa FDA i dwóch prawników, którzy objęli stanowiska w firmach powiązanych z G.D. Searle, także czterech innych urzędników FDA uczestniczących w procesie aprobowania aspatramu w latach 1979-1982 otrzymało posady w przedsiębiorstwach współpracujących z NutraSweet. Byli to Zastępca Komisarza FDA, Specjalny Asystent Komisarza FDA, Dyrektor Biura Żywności i Toksykologii oraz prawnik uczestniczący w pracach Publicznej Rady Kontroli (PBoI).

Ważne jest, abyśmy uświadomili sobie, że podobne praktyki stosowane są od dziesięcioleci. Townsend Letter for Doctors (ne 11, 1992) ujawnił, że 37 spośród 49 czołowych postaci FDA po opuszczeniu macierzystej jednostki podjęło pracę w firmach, które przedtem kontrolowały. Ponadto 150 urzędników FDA posiada akcje firm farmaceutycznych, których produkty podlegały kontroli FDA. Wiele organizacji oraz uczelni otrzymuje znaczne kwoty od firm powiązanych z NutraSweet Association, grupą firm promujących używanie aspartamu. W styczniu 1993 roku Amerykańskie Towarzystwo Dietetyczne otrzymało 75 000 dolarów dotacji od NutraSweet Company. Amerykańskie Towarzystwo Dietetyczne oświadczyło, że NutraSweet Company pisze wydawane przez nie broszury.

Także wiele innych „niezależnych” organizacji oraz badaczy uzyskuje wielkie sumy pieniędzy od producentów aspartamu. Amerykańskie Towarzystwo Diabetologiczne otrzymało pokaźne środki od NutraSweet, między innymi na prowadzenie szkoły kucharskiej w Chicago (zapewne po to, aby nauczyć diabetyków gotowania z użyciem NutraSweet).

Pewien badacz z Nowej Anglii, który kiedyś wskazywał niebezpieczeństwa płynące ze stosowania aspartamu, jest dzisiaj konsultantem Monsanto. Inny badacz z południowego zachodu USA zajmował się zagrożeniami płodu ze strony aspartamu. Dociekliwy reporter odkrył, że nakazano mu trzymać język za zębami, o ile nie chce stracić dużego stypendium od producenta dietetycznej coli wchodzącego w skład nutraSweet Association.

Co robi FDA, aby ochronić konsumenta przed niebezpieczeństwami aspartamu? Zupełnie nic!

W roku 1992 FDA zezwoliła na stosowanie aspartamu w napojach zaprawianych słodem, płatkach śniadaniowych, zimnych deserach i nadzieniach. W roku 1993 zezwoliła na dodawanie aspartamu do miękkich i twardych cukierków, napojów bezalkoholowych, herbat, soków owocowych oraz koncentratów, wyrobów piekarniczych, wszelkiego rodzaju polew, lukrów i nadzień do tych wyrobów.

W roku 1991 zakazała z kolei importu stevii. Proszku z tych liści używano od stuleci jako alternatywnego słodzika. Jest on stosowany szeroko w Japonii, gdzie nie wywołuje jakichkolwiek efektów ubocznych. Naukowcy badający stevię twierdzą, że jest ona zupełnie niegroźna dla ludzi, o czym dobrze wiadomo w wielu częściach świata, gdzie ni jest ona zabroniona. Wszyscy ludzie, z którymi rozmawiałem na ten temat, są przekonani, że zakaz stosowania stevii wprowadzono po to, aby wyprzeć ten produkt z amerykańskiego rynku i otworzyć drogę do wzrostu sprzedaży aspartamu.

Co robi amerykański Kongres, żeby uchronić konsumenta przed groźbą aspartamu? Absolutnie nic!

Spożycie aspartamu stwarza problemy nie tylko w USA. Środek ten jest sprzedawany w przeszło siedemdziesięciu krajach świata.

Mówiono mi, że aspartam można znaleźć nawet w produktach, na etykiecie których nie jest on wyszczególniony. Szczególną ostrożność należy zachować wobec leków i środków uzupełniających. Uzyskałem informacje, że nawet tak znani producenci jak Twinlabs dodają do swoich wyrobów aspartam.

Przytoczone przeze mnie informacje stanowią zaledwie wierzchołek góry lodowej. Na wypadek, gdyby czytelnik chciał dowiedzieć się czegoś więcej, podaję poniżej listę materiałów źródłowych.

Mark D. Gold

Przełożył Mirosław Kościuk

Przypisy:

  1. Food and Drug Administration; w skrócie FDA. – Przyp. red.
  2. Department of Health and Human Services, „Report on All Adverse Reactions in the Adverse Reaction Monitoring System” („Raport na temat wszystkich reakcji ubocznych w Systemie Monitorowania Reakcji Ubocznych”), 25 i 28 luty 1994 roku.
  3. Sporządzony przez grupę naukowców, lekarzy i specjalistów od sztucznych słodzików, której celem jest ostrzeganie ludzi przed aspartamem.
  4. Russell Blaylock, M.D., Excitotoxins: The Taste That Kills (Pobudzające toksyny – smak, który zabija).
  5. Blood-brain barrier.
  6. Life Science Research Office, Safety of Amino Acids (Bezpieczeństwo aminokwasów), FASEB, Kontrakt FDA nr 223-88-2124, Zlecenie nr 8.
  7. FDA Adverse Monitoring System (System Monitorowania Reakcji Ubocznych Urzędu ds. Leków i Żywności).
  8. Wurtman & Walker, „Dietary Phenylalanine and Brain Function” („Fenyloalanina i funkcjonowanie mózgu”), Proceedings of the First International Meeting on Dietary Phenylalanine and Brain Function (Biuletyn Pierwszego Międzynarodowego Kongresu Poświęconego Fenyloalaninie i Funkcjonowaniu Mózgu), Waszyngton, DC, USA, 8 maj 1987.
  9. Hearing Before the Committee on Labor and Human Resources, First Session on Examining the Health and Safety Concerns of NutraSweet [aspartame] (Przesłuchanie przed Komisją ds. Pracy i Ludzkich Zasobów, Pierwsze posiedzenie poświęcone sprawie zagrożeń zdrowia wynikających
    ze spożywania NutraSweetu [aspartamu]), Senat Stanów Zjednoczonych.
  10. Przypadek Johna Cooka opisany w: Barbara Mullarkey, „How Safe Is Your Artificial Sweetener?” (Jak bezpieczny jest twój sztuczny słodzik’?”), lnformed Consent, wrzesień-pażdziernik 1994.
  11. Woodrow C. Monte, Ph.D.,R.D., „Aspartame: Methanol and the Public Health” („Aspartam – metanol i publiczne zdrowie”), Journal of Applied Nutrition, 36(1):42-53.
  12. US Court of Appeals for the Distict of Columbia Circuit, nr 84-1153, Community Nutrition Institute and Dr. Woodrow Monte v. Dr. Mark Novitch, Acting Commissioner. US FDA (Instytut Zywienia Ludności i dr Woodrow Monte kontra dr .Mark Novitch, komisarz wykonawczy FDA ), 24 wrzesień 1985.
  13. Barbara Mullarkey, „Aspartame Time Line”, Informed Consent, maj-czerwiec 1994.
  14. Skrót od Diketopiperazyne (dwuketopiperazyna).
  15. FDA Searle Investigation Task Force, „Final Report of Investigation of G.D. Searle Company” („Raport końcowy z badania spółki G.D. Searle”), 24 marzec 1976.
  16. Zeznanie dr Jacqueline Verrett, toksykologa FDA, przed senacką Komisją ds. Pracy i Ludzkich Zasobów, 3 listopad I987.
  17. Wewnętrzne pismo FDA.
  18. Analiza przygotowana przez dra Johna Olneya jako wystąpienie przed Komisją Dochodzeniową ds. Aspartamu FDA (Aspartame Board of Inquiry of the FDA). Także Russell Blaylock, M.D., Excitotoxins: The Taste That Kills (Pobudzające toksyny – smak, który zabija).
  19. Rejestr Kongresu SID835:131, 1 sierpień 1985.
  20. National Cancer Institute SEER Program Data.
  21. American Diabetes Association; w skrócie ADA.
  22. Ralph G. Walton, Robert Hudak, Ruth Green-Waite, „Adverse Reactions to Aspartame: Double-Blind Challenge in Patiens from a Vulnerable Population”, Biological Psychiatry (1993), 34:13-17.
  23. 23. Barbara Mullarkey, „How Safe Is Your Artificial Sweetener?” („Jak bezpieczny jest twój sztuczny słodzik?”), Informed Consent Magazine, wrzesień-październik 1994.
  24. US Air Force, „Aspartame Alert”, Flying Safety, 48(5):20-21, maj 1992.
  25. Sygnalizowane przez Aspartame Consumer Safety Network (Konsumencka Sieć Bezpieczeństwa ds. Aspartamu).
  26. Barbara Mullarkey (ed.), Bittersweet Aspartame: A Diet Delusion (Gorzko-słodki aspartam – dietetyczna iluzja).
  27. Amerykańskie Towarzystwo Dietetyczne; w skrócie ADA.
  28. Eric Millstone, „Sweet and Sour” („Słodki i cierpki”), The Ecologist, nr 25, marzec-kwiecień 1994.
  29. Public Board of Inquiry; w skrócie PBoI.,
  30. Mary Nash Stoddard (ed.), The Deadly Deception (Śmiertelny podstęp), Aspartame Consumer Safety Network.
  31. ADA Courier, vol. 32, nr 1, styczeń 1993.
  32. Mark Blumenthal, „FDA Rejects Stevia Petition” („FDA odrzuca wniosek w sprawie stevii”), Whole Foods, kwiecień 1994.
  33. W Polsce również. Proszę sprawdzić skład wyrobów z grupy „light”. Aspartam widnieje na przykład w składzie czekolady „Light” Wawela, soków Jeden typu light firmy POL-MOT Longinus z Płocka, gum do żucia etc. O słodzikach już nie wspominam, bo to jest oczywiste. – Przyp. red.

ZALECANE LEKTURY

(większość wymienionych poniżej publikacji można nabyć pod podanym na końcu adresem)

  1. Russell Blaylock, M.D., Excitotoxins: The Taste That Kills (Pobudzające toksyny – smak, który zabija), Health Press, Santa Fe, New Mexico, USA,1994. (Jedna z najlepszych książek na temat pobudzających toksyn).
  2. H.J. Roberts, MD., Aspartame (NutmSweet Is lt Safe? (Aspartam(Nutra Sweet) – czy to jest bezpieczne?)
  3. Sweet ‚ner Dearest
  4. Mary Nash Stoddard (ed.), Bittersweet Aspartame: A Diet Delusion (Gorzko-słodki aspartam – dietetyczna iluzja).
  5. The Aspartame Consumer Safety Network, The Aspartame Consumer Safety Network Synopsis.
  6. Dennis Remington, M.D., Barbara Higa, R.D., The Bitter Truth About Artificial Sweetenets (Gorzka prawda o sztucznych slodzikach ).

Dalsze informacje uzyskać można pod adresem:
ASPARTAME CONSUMER SAFETY NETWORK
PO Box 780634
Dallas, Texas 75378
USA

21 grudnia 2011

Aspartam – szczury od tego zdechły, a my to jemy i pijemy!

- autor: astromaria

Artykuł ukazał się w roku 2005 w Gazecie Wyborczej, ale już go tam nie ma. Gazeta usunęła wszystkie artykuły o szkodliwości aspartamu i GMO – dlaczego? Sami poszukajcie odpowiedzi. [astromaria]

Tysiące niezwykle popularnych produktów takich jak coca-cola light mogą zawierać rakotwórczą truciznę! Chodzi o aspartam, słodzik powszechnie używany w przemyśle spożywczym. Raport, z którego wynika, że jest on rakotwórczy, otrzymała wczoraj Europejska Agencja Bezpieczeństwa Żywienia. Sprawą zajmuje się także polski sanepid, który zamówił podobną ekspertyzę w polskim Państwowym Zakładzie Higieny.

Potwierdzenie, że aspartam jest trucizną, oznacza rewolucję w przemyśle spożywczym. W tysiącach produktów trzeba będzie zmienić jeden z głównych składników! A te produkty, które już trafiły do sklepów, natychmiast wycofać. To oznacza, że producenci żywności poniosą straty liczone w miliardach dolarów. Póki co, koncerny spożywcze powołując się na dwieście różnych badań, zapewniają, że aspartam jest bezpieczny.

W ubiegłym tygodniu w sprawie aspartamu była awantura w brytyjskim parlamencie. Tamtejszy poseł Roger Williams zażądał natychmiastowego wycofania z rynku brytyjskiego sześciu tys. produktów zawierających aspartam.

Powołał się przy tym na ustalenia włoskiego Instytutu Ramazzini, który na prośbę Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) sprawdzał, czy aspartam jest rakotwórczy. Wczoraj Włosi wysłali dokumenty do EFSY. – Wyniki naszych badań mówią same za siebie. Jasno z nich wynika, że aspartam jest potencjalnym czynnikiem rakotwórczym – powiedziała „Nowemu Dniowi” Kathryn Knowles z Instytutu Ramazzini. Odmówiła jednak podania szczegółów.

– Traktujemy sprawę bardzo poważnie – usłyszeliśmy od Caroli Sondermann, rzeczniczki EFSY. – Sprawdzenie danych z Instytutu Ramazzini potrwa od trzech do pięciu miesięcy. Wtedy opublikujemy wyniki oraz powiadomimy Komisję Europejską. To ona zdecyduje, co dalej. W tej chwili nie możemy stwierdzić, czy trzeba wycofać produkty z aspartamem – tłumaczyła nam wczoraj Sondermann.

Kluczowe są odpowiedzi na pytania: Czy aspartam jest rakotwórczy? Jeśli tak, to w jakiej ilości? Czy obecnie dopuszczona zawartość aspartamu w żywności jest niebezpieczna?

Mówi Roger Williams, brytyjski poseł: – Zwykle, gdy podejrzewa się, że jakiś produkt jest niebezpieczny dla zdrowia, wycofuje się go natychmiast. W przypadku aspartamu panuje zmowa milczenia, bo za dużo firm straciłoby na pochopnej decyzji.

Wszyscy czekają więc na ustalenia EFSY. – Na razie nie wycofamy aspartamu. Czekamy na decyzję Komisji Europejskiej – mówi Steve Leroy, rzecznik europejskiego oddziału Coca-Coli.

Co odkryli Włosi?

Naukowcy z Fundacji Ramazziniego przeprowadzili badanie na szczurach. Obserwowali gryzonie przez 159 tygodni. W tym czasie podawali im pożywienie zawierające aspartam w dawkach imitujących dzienne spożycie tego związku przez ludzi. Szczury podzielono na kilka grup w zależności od przyjmowanej dawki. Związek ten wywołał u szczurów chłoniaki, białaczkę oraz nowotwory (szczególnie nerek u samic i nerwów obwodowych u samców), nawet jeśli spożywały mniejsze dawki niż dozwolone w przemyśle spożywczym dla ludzi.

Komentuje Anna Malinowska, rzecznik centrali sanepidu

Niezależnie od badań Instytutu Ramazzini sanepid wystąpił do Państwowego Zakładu Higieny o ocenę szkodliwości aspartamu. Ekspertyzy spodziewamy się lada dzień. Jeśli PZH uzna, że ten środek jest niegroźny, to poczekamy na ocenę Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Żywienia. Natomiast jeśli nasz PZH potwierdzi szkodliwość aspartamu, to spróbujemy zmienić nasze prawo, aby natychmiast go wycofać z rynku. Zaalarmujemy też Unię Europejską.

Komentuje Dr Zbigniew Hałat, epidemiolog, szef sanepidu w latach 1991-1993.

Gdyby to ode mnie zależało, na pewno wycofałbym aspartam z obrotu. Ale nawet minister zdrowia nie może samodzielnie podjąć takiej decyzji, bo to zależy od ekspertów, głównie z Państwowego Zakładu Higieny i Instytutu Żywności i Żywienia.

Od dawna wiadomo, że aspartam jest rakotwórczy. Jeśli EFSA to potwierdzi, to przewróci na łopatki cały przemysł zdrowej żywności, gdzie cukier zastępuje się sztucznym słodzikiem. Ja od dawna radziłem pacjentom skarżącym się na bóle głowy, rozdrażnienie, stany lękowe, żeby zrezygnowali z produktów zawierających aspartam. I pomagało.

Co to za środek?

Aspartam, zwany także Canderel, Nutrasweet (symbol E 951). To syntetyczna, substancja słodząca. Zawierają ją niskokaloryczne jogurty, owocowe napoje gazowane, płatki śniadaniowe, gumy do żucia, sosy do lodów, syropy do kawy, słodziki, ketchupy i ciastka bez cukru, napoje i batoniki odżywcze, miętusy, kakao błyskawiczne. Na opakowaniach tych produktów powinno być napisane, że zawierają aspartam.

Źródło: Gazeta. Niestety, link nie działa, więc artykuł został pewnie dyskretnie skasowany z serwerów – po co owce mają wiedzieć, że są trute?

%d blogerów lubi to: