Posts tagged ‘Big Pharma’

5 września 2017

Rak bardziej rentowny niż Google

- autor: astromaria

Tekst pochodzi ze strony © Poczta Zdrowia sp. z o.o.

Szanowny Czytelniku,

do tej pory myślałem, że najlepiej opłacanym prezesem w 2015 r. był Sundar Pichai, prezes firmy Google, gdy zarobił 151,9 milionów dolarów1.

Otóż nie!

Właśnie się dowiedziałem, że został wyprzedzony. W rzeczywistości, najlepiej opłacanym prezesem w 2015 roku był doktor Patrick Soon-Shiong, specjalista w dziedzinie raka2!

329,7 milionów dolarów!

Zarobił 329,7 milionów dolarów, co odpowiada stuletnim zarobkom szefa średniej firmy z listy CAC 40 (francuska giełda) i zarobkom za 10 000 lat pracownika średniego szczebla zachodniej firmy.

A co ten człowiek robi ze swoimi bajecznymi dochodami?

Wiedzie bajeczne życie w Kalifornii.

Doktor Soon-Shiong poślubił aktorkę Michele B. Chan, która grała w serialu „MacGyver”3.

Należy do niego część słynnego klubu koszykarskiego Lakers (Los Angeles), którą kupił od koszykarza Magic Johnsona4. Posiada pięć domów w Los Angeles, w tym jeden z czteropoziomową piwnicą, salą kinową realnych wymiarów oraz ponad 2000 metrów kwadratowych powierzchni mieszkalnej5!

Bywa na dywanie Hollywood i pojawia się u boku rapera Will.I.Am(zob. zdjęcie poniżej), niezapomnianego wykonawcy hitu I like to move it.

obrazek

A to nie wszystko. Doktor Soon-Shiong jest także znany papieżowi (lub prawie znany): 30 kwietnia 2016 r. pojechał do Watykanu odebrać Papieską nagrodę dla głównego wizjonera (Vatican Key Visionary Award), z rąk kardynała Ravasi6.

Czyżby doktor Soon-Shiong miał wizje?

Najpierw pomyślałem, że doktor Soon-Shiong otrzymał tę nagrodę, ponieważ miał wizje takie jak święci, którzy na własne oczy oglądali raj.

Jednak wcale nie.

Po krótkich poszukiwaniach w Internecie, dowiedziałem się, że nagrodę tę nadaje się w uznaniu zasług osób promujących innowacje medyczne, które zmieniają bieg historii i zmniejszają cierpienia w skali globalnej, łącząc wizjonerską myśl z rzeczywistymi działaniami7.

Wooow!

To wszystko wyjaśnia. Jeśli doktor Soon-Shiong zmniejszył cierpienie na skalę globalną, to rzeczywiście warte jest kilku setek tysięcy dolarów nagrody, pomyślałem.

Ale kiedy pogrzebałem w Internecie, wizerunek doktora Soon-Shiong nabrał innych barw.

1 dolar na badania, 99 dolarów dla doktora!

Firma doktora Soon-Shiong, która wypłaca mu te nadzwyczajne dochody pod pretekstem „badań poświęconych nowotworom”, w rzeczywistości praktycznie nic nie wydaje na badania.

Firma ta, NantKwest, wypłaciła mu osobiście ubiegłego lata 200 milionów dolarów, podczas gdy na działania badawcze i rozwojowe wydała zaledwie 3,9 milionów dolarów w trzecim trymestrze 2015 r.8!

Równocześnie za 50 milionów dolarów wykupiła akcje od swoich akcjonariuszy (w tym od doktora Soon-Shiong), co jest szczególnie niezwyczajne w przypadku spółki rzekomo specjalizującej się w badaniach medycznych, która jeszcze nie zakończyła najmniejszej nawet próby klinicznej ani nie wprowadziła na rynek żadnego preparatu

Być może z tego właśnie powodu, po tych kuriozalnych transakcjach, wartość akcji NantKwest spadła o 40% w pierwszym trymestrze, rujnując drobnych akcjonariuszy, którzy okazali się dość naiwni, by w nie zainwestować swoje oszczędności9.

Ale doktor Soon-Shiong nie jest nowicjuszem w dziedzinie finansów.

Swój majątek zawdzięcza preparatowi Abraxane – wprowadzonemu w 2005 r. i przedstawianemu jako rewolucjonizujący leczenie nowotworów, choć jest jedynie „odgrzaniem” (nową wersją ledwie różniącą się od poprzedniej) starego dobrego paklitakselu!

Paklitaksel został odkryty w 1960 r., w czasach systematycznego analizowania przez badaczy amerykańskich wszystkich znanych roślin w ramach poszukiwania lekarstwa na raka.

Wzbogacić się, eksploatując cudze odkrycia

To badacze z Państwowego Instytutu ds. Nowotworów w Stanach Zjednoczonych odkryli przypadkiem, że liście, młode gałązki i owoce cisu pacyficznego zawierają aktywną substancję skuteczną przeciwko niektórym guzom litym.

Niestety, w celu jej podania pacjentom, substancję tę, taksol, należało rozcieńczyć rozpuszczalnikiem, co wywoływało poważne problemy związane z jej toksycznością. Ponadto, występowała ona w bardzo małych ilościach i trzeba było ścinać całe lasy tych drzew, i tak rzadkich, by wykorzystać ją w leczeniu pacjentów.

Trzeba było czekać ponad trzydzieści lat na odtworzenie preparatu paklitaksel w laboratorium wspomnianego instytutu. Od tego momentu mógł on zostać wprowadzony do obrotu pod nazwą Paclitaxel przez firmę Britol Myers Squibb jako lek na raka jajników, raka piersi z przerzutami, raka trzustki i raka płuc.

Innowacja doktora Soon-Shiong polegała na dołączeniu do cząsteczki paklitakselu nanocząstki albuminy, co umożliwiło rezygnację z zastosowania rozpuszczalnika oraz domniemaną poprawę penetracji substancji leczniczej do guza.

Zostało to zaprezentowane pacjentom i inwestorom jako „rewolucja”, co dobremu doktorowi umożliwiło zbicie w rekordowym czasie fortuny 13 miliardów dolarów.

Ale co się stało naprawdę?

Rak: wielkie nieporozumienie pomiędzy pacjentami a lekarzami

W rzeczywistości Abraxane jest preparatem „rewolucyjnym” wyłącznie w oczach zaprawionych w bojach onkologów, którzy wiedzą, że prawie nic nie mogą poradzić na większość litych nowotworów.

I tak, kiedy onkolog zaczyna Ci opowiadać z blaskiem w oczach o nowej cudownej kuracji, która w sposób nadzwyczajny przedłuża życie jego pacjentów lub okres remisji, bardzo istotne jest, by uniknąć wszelkich nieporozumień.

Nas, pacjentów-szaraczków, nurtuje kwestia, kiedy zostaniemy „wyleczeni”; innymi słowy – kiedy będziemy mogli wrócić do normalnego życia, jak po przebyciu przeziębienia czy grypy.

Ale w rozumieniu onkologa, który wie, jak trudno jest leczyć raka, nie o to chodzi: jego celem jest wyłącznie spowolnienie rozwoju guza i przedłużenie okresu przeżycia lub remisji jego pacjenta, często najwyżej o kilka tygodni lub miesięcy.

To o tym myśli, opowiadając o „nowej rewolucyjnej kuracji”.

I tak preparat Abraxane wydłużył średni okres przeżycia pacjentów cierpiących na nowotwór trzustki o czas od 6,7 do 8,5 miesięcy.

Inaczej mówiąc, gdyby dziś stwierdzono u Ciebie nowotwór trzustki, to dzięki zastosowaniu tego lekarstwa umarłbyś 15 stycznia zamiast 2 grudnia! I to oczywiście ze wszystkimi skutkami ubocznymi chemioterapii, ponieważ preparat Abraxane wywołuje poważne problemy nerwowe w 17% przypadków, poważne problemy związane z krwią w 27% przypadków (neutropenia), a także zagrożenie śmiertelnego zatrucia w 4% przypadków10.

Jeśli chodzi o raka piersi z przerzutami, inne wskazanie preparatu Abraxane, wskaźnik przeżycia wzrasta z 19 do 23 tygodni11.

Przedłużanie cierpienia chorych

Można to oczywiście postrzegać jako postęp dla chorych, preludium do jeszcze większej przyszłej poprawy.

Ale to jest kwestia szklanki do połowy pustej i do połowy pełnej. Jeśli jest się pesymistą (niektórzy powiedzą „realistą”), te 4 tygodnie więcej zazwyczaj przebiegające na morfinie, pod kroplówką, w szpitalnym łóżku, to okrutne przedłużanie życia pacjentów bez dawania im nadziei na całkowite wyleczenie pewnego dnia.

I to wszystko kosztem gigantycznych finansów, ponieważ rokrocznie systemy ubezpieczenia zdrowotnego wydają ponad miliard dolarów na preparat Abraxane12, kolosalną kwotę, która wystarczyłaby na naturalne leczenie tak wielu osób.

Ale nie, na to nie przewidziano budżetu.

Medycyna a gruba kasa

I podczas gdy doktor Soon-Shiong dalej lansuje się w towarzystwie kalifornijskich aktorów, raperów i koszykarzy, a nawet watykańskich kardynałów, pocieszmy się, że opowieści o grubej kasie to nic nowego w dziejach medycyny, wręcz przeciwnie.

Dawni filozofowie i lekarze tak duży nacisk kładli na moralność w medycynie właśnie dlatego, że pokusa wykorzystania cierpienia innych do niesłusznego wzbogacenia się zawsze była silna!

I tak – pierwszy prawdziwy lek stosowany w Europie na febrę – kora z chininowca, przywieziona przez jezuitów z Ameryki Południowej, został umiejętnie wykorzystany przez angielskiego szarlatana, Roberta Talbora, do uzyskania szlachectwa z rąk króla Karola II i rocznej pensji 2000 funtów w złocie od króla Ludwika XIV!

A jakże! Po stwierdzeniu skuteczności tego środka ten przedsiębiorczy człowiek wymyślił, że napisze książkę podważającą zastosowanie chininy i ostrzegającą przed nią ludność. Zalecał w zamian tajemniczy proszek swojej własnej produkcji, który – jak wyjaśniał – był naprawdę skuteczny.

I rzeczywiście, swoim proszkiem udało mu się wyleczyć Karola II, delfina Francji i królową Hiszpanii, wszystkich cierpiących na malarię. W rzeczywistości, jak to odkryto już po jego śmierci, jego proszek był… chininą13.

Jeszcze inną skuteczną rośliną przywiezioną w XVII w. z Ameryki Południowej była ipekakuana prawdziwa, stosowana na czerwonkę. Doktor Helwecjusz zainkasował od króla Ludwika XIV tysiąc złotych ludwików za swoją „recepturę” na czerwonkę, sam otrzymawszy ją… za darmo… od dzielnego kupca powracającego z Ameryki, który chciał leczyć chorych.

A zatem – nic nowego pod słońcem.

Zdrowia życzę,
Jean-Marc Dupuis

Reklamy
20 Maj 2017

Jod – doskonałe panaceum

- autor: astromaria

Elaine Hollingsworth

Źródło: NEXSUS LIPIEC-SIERPIEŃ 2012

Jod jest niezbędną do zachowania dobrego stanu zdrowia odżywką i skutecznym środkiem zwalczającym wiele fizycznych i psychicznych dolegliwości, a także silnym antyseptykiem, który jest od dziesięcioleci demonizowany przez medycynę i Wielką Farmę.

W roku 1980 popełniono monumentalne przestępstwo. Efekt tej zbrodni banalizuje zbrodnie wojenne Adolfa Hitlera, Józefa Stalina i George’a Busha.

To przestępstwo nadal zbiera swoje żniwo!  Jego skutki nie od razu były widoczne. Bomby nie spadły. Miasta nie zostały spustoszone. Dyktatorzy nie mobilizowali chodzących defiladowym krokiem bandytów do popełniania ich zbrodni. To nie było konieczne.

Na to, co się stało, pozwolili ogłupieni przez Wielką Farmę (przemysł farmaceutyczny) ludzie, rządy i skorumpowany system medyczny. Zastanówmy się nad skalą jednej decyzji, która zaważyła na postępującym niszczeniu zdrowia narodów. Sprawcy tego przestępstwa nie ponieśli za to żadnej kary, ponieważ populacje nie rozchorowały się nagle i ludzie nie zaczęli nagle umierać – skutki tej zbrodni wciąż się kumulują i umacniają.

Jedynymi ludźmi, którym udało się przed tym uchronić, byli członkowie prymitywnych społeczności, którzy sami hodują i przygotowują swoje jedzenie. Jesteś ofiarą, bez względu na to, jak dobrze jesteś poinformowany i jak starannie wybierasz swój pokarm i napoje – uchronienie się przed tym jest prawie niemożliwe.

Czy to stwierdzenie nie jest zbyt daleko idące?  Nie, nie jest. Zaraz zrozumiesz, jak to się stało i co można zrobić, aby chronić siebie, swoich bliskich i przyjaciół, jeśli będą cię słuchać. Większość z nich nie będzie. Tak, jest coś, co można zrobić, aby zminimalizować szkody. Nie będziesz jednak w stanie pomóc milionom fizycznie i umysłowo upośledzonych ofiar tej zbrodni.

Te ofiary przeciążają systemy medyczne i popełniają bezsensowne zbrodnie, które były nie do pomyślenia 30 lat temu.

Tylko starzy ludzie zdają sobie sprawę, jak bardzo zmienił się nasz świat. Zapytaj któregokolwiek z nich, a usłyszysz, że w czasach jego młodości ludzie byli silni i zdrowi, a choroby rzadkie.

Wszechobecny winowajca brom

Brom jest środkiem antybakteryjnym podobnym do chloru stosowanym w rolnictwie do zwalczania szkodników. To zjadliwy pestycyd, który zabija owady poprzez kontakt z nim. Kiedy jest wprowadzany do gleby, wszystko w niej umiera i pewnie zjadasz go na śniadanie.

Według słownika Webstera brom jest pierwiastkiem chemicznym, który w naturalnych warunkach jest powodującą korozję brunatnoczerwoną cieczą, która ulatnia się, tworząc drażniące błony śluzowe pary o przykrym zapachu.

W latach 1920. brom był składnikiem bardzo popularnego leku na kaca o nazwie Bromo-Seltzer. Działał tak dobrze, że znaleźć go można było w każdej apteczce. Był sprawdzonym lekarstwem na prawie wszystko, co komuś dolegało. Minęło pół wieku, zanim rozeszła się zła wiadomość o Bromo-Seltzerze, i jak to zwykle bywa, Wielkiej Farmie udało się zamieść prawdę o nim pod dywan. Wtajemniczeni byli jednak świadomi, że nadużywanie tego leku na kaca prowadziło do czegoś, co nazwano „bromomanią”. Kto nie wierzy, niech zajrzy do magazynu New England Journal of Medicine,gdzie dowie się, że między rokiem 1920 a 1960 do szpitali psychiatrycznych trafiła niepokojąco duża liczba ludzi z ostrymi objawami paranoicznych psychoz, którzy byli ofiarami spożywania bromu w postaci Bromo-Seltzera lub bromowego toniku o nazwie Miles Nervine.

Brom, bromek, bromian, bromowane, bromowany olej roślinny (BVO) -jeśli spotkasz się z takimi określeniami, unikaj produktów, które mają cokolwiek z tym wspólnego! (Dla uproszczenia w dalszej części artykułu wszystkie te środki będę nazywała ogólną nazwą brom).

Brom usunięto ostatecznie z tych toników, ale nie za sprawą dbałości rządu o zdrowie obywateli.

Wręcz przeciwnie, trzeba było wielu działań, aby dowiedzieć się, że rząd USA szprycował bromkiem pirydostygminy personel wojskowy podczas wojny w Zatoce Perskiej. Był podawany niczego nie podejrzewającym żołnierzom na wypadek użycia przez nieprzyjaciela bojowych środków  chemicznych.  Tak się złożyło, że do wojny chemicznej nie doszło, ale wystąpił za to syndrom wojny w Zatoce Perskiej. Dla nikogo nie powinno być niespodzianką, że całą tę sprawę zatuszowano, aby ukręcić jej łeb. W związku z tym nie możemy znaleźć żadnych statystyk dotyczących liczby żołnierzy i kobiet, których odesłano do domu jako nieuleczalnie chorych lub psychotyków.

W czwartym rozdziale „Excitotoxins – Deadly Chemicals Your Government is Happy for You to Eat and Drink” („Ekscytotoksyny – zabójcze chemikalia, które twój rząd chętnie daje ci jeść i pić”) mojej książki Take Control of Your Health and Escape the Sickness Industry (Weź zdrowie w swoje ręce i uwolnij się od przemysłu chorobowego) podaję inne pokrewne substancje chemiczne, które przyczyniły się do powstania syndromu wojny w Zatoce Perskiej.

Ten zabójczy „efekt uboczny” bromu był wtedy znany rządom i naukowcom równie dobrze, jak teraz. Mimo to brom jest nadal stosowany tak powszechnie, że unikanie go jest prawie niemożliwe. Brom występuje nawet w niektórych inhalatorach dla dzieci z astmą! Jeśli twój lekarz przepisał jeden z tych inhalatorów dla twojego dziecka, proponuję zapytać go, dlaczego wystawił twoje dziecko na ryzyko „zatrucia bromem”, które może skutkować schizofrenią, majaczeniem, omamami i opóźnieniem psychomotorycznym. Przepisywanie niebezpiecznego leku, kiedy prosta zmiana diety łatwo usuwa objawy astmy, jest bez wątpienia nadużyciem. Jeśli zgadzasz się ze mną, gorąco polecam zmianę lekarza, jeśli, oczywiście, uda ci się znaleźć takiego, który nie jest pod butem dilerów tej trucizny.

Jeśli ty również jesteś wystawiony na działanie bromu zawartego w żywności lub w jakimś zaufanym leku, który bierzesz od lat, prawdopodobnie będziesz cierpiał na depresję i „przyćmienie umysłu” oraz na niezdolność do koncentracji w takim stopniu, że nie będziesz zdolny do zmiany lekarza. Możesz czuć się tak otępiały i apatyczny, że nie będziesz w stanie zorientować się, co twój lekarz robi pospołu z Wielką Farmą dla twojego dziecka i większości ludzi w tak zwanych „cywilizowanych” krajach.

Łagodne z nazwy napoje bezalkoholowe

Tym, który jako pierwszy zaalarmował mnie w sprawie najgroźniejszych skutków tych wszechobecnych napojów uzależniających, których nadużywają młodzi ludzie, był dr Jorge Flechas, znany na świecie ekspert w tej dziedzinie.

I nie chodzi tu tylko o ogromną ilość cukru, aspartamu i innych niebezpiecznych substancji chemicznych, które one zawierają, bo to nic nowego.

Chodzi mianowicie o brom. Założę się, że nie wiecie, że wiele tak zwanych napojów bezalkoholowych (w języku angielskim określa się je mianem „soft drink”) jest nim faszerowanych. Ja nie wiedziałam. Kiedy dowiedziałam się o pracy dra Flechasa i zadzwoniłem do niego w Henderson w Północnej Karolinie w USA, uprzejmie poświęcił mi 30 minut swojego cennego czasu. Ta rozmowa była niezwykle uświadamiająca. Dr Flechas powiedział mi, iż odkrył, że kiedy do oleju znajdującego się w misce doda się bromu, zmieni on ciekły olej w ciało stałe.     Stanie się on tak sztywny, że wsunięta weń łyżka ani drgnie. Dzieje się tak również, kiedy mieszanina bromu i oleju znajdzie się w naszym organizmie, co prowadzi nas okrężną drogą do wyjaśnienia przyczyn współczesnej epidemii otyłości.

Jak powiedział mi dr Flechas : „Picie latami napojów gazowanych, które są faszerowane bromowanym olejem roślinnym, prowadzi do zestalenia tkanki tłuszczowej.

Nazywamy to «chorobliwą otyłością». Nasze dzieci tyją w całym kraju i nawet wykonując ćwiczenia i ograniczając dietę, nie mogą pozbyć się nadmiaru tłuszczu”. Ci młodzi ludzie są tak zdesperowani, że czasami decydują się na operację w nadziei, że uda się usunąć lub odessać ów „chorobliwy tłuszcz”.

To ogromne obciążenie dla opieki medycznej i firm zajmujących się ubezpieczeniami zdrowotnymi, od którego można byłoby się uwolnić, gdyby zamiast tych zabiegów lekarze zaproponowali tanie i proste lekarstwo w postaci unikania napojów gazowanych i zastosowali opisane poniżej antidotum.    Zapytałam dra Flechasa o bardzo popularny napój Mountain Dew. Jest to szczególnie interesujące, ponieważ naukowcy, którym ufam, twierdzą, że jest to depresant ośrodkowego układu nerwowego z powodu zawartego w nim BVO (Brominated Vegetable Oil – bromowany olej roślinny). Dr Flechas odrzekł, że „Mountain Dew nie jest jedynym napojem, który go zawiera.

Tak samo jest z Frescą i Gatorade’em oraz wieloma innymi  napojami bezalkoholowymi”. Kiedy zapytałam go, dlaczego dodają ten niebezpieczny związek chemiczny, powiedział, że pomaga on zdyspergować dodawany do napojów bezalkoholowych kwas cytrynowy nadający im smak owoców cytrusowych. (Więcej informacji o tym szkodliwym dodatku znajdziecie w czwartym rozdziale mojej książki).

Co gorsze, dr Flechas powiedział, że „BVO wywołuje psychozy i żeby zapobiec lub złagodzić ewentualne depresje dodają do napojów duże ilości kofeiny”. Inaczej mówiąc,zwalają cię z nóg i jednocześnie próbują na nie podnieść – wszystko to w jednym napoju. Dr Flechas rozpoczął krucjatę, aby położyć kres temu bezprawiu, a przynajmniej powiadomić opinię publiczną o tych szalbierstwach.

Powiedział : „Oto tworzymy rozbiegane, rozdrażnione, zalęknione dzieci, które mają problemy z prawidłowym wzrostem masy i nie wiedzą dlaczego”. Wielu takich nastolatków to jego pacjenci. Uważa on, że jeśli wykluczy się te napoje, będą mogli z łatwością pozbyć się 20 funtów (około 9 kg) rocznie, a co ważniejsze, staną się emocjonalnie „normalni”.

Według dra Flechasa najbardziej złowrogim aspektem spożywania BVO są psychiczne aberracje. „Kiedy patrzy się na to z punktu widzenia zdrowia publicznego… młodzi ludzie stają się tak paranoiczni, że… strzelają do siebie, strzelają do swoich rodziców i swoich nauczycieli… Myślimy, że musimy kierować ich do doradców… ale według mnie wystarczy usunąć z ich diety ten stymulator centralnego systemu nerwowego”. Zastanówmy się nad tym. Od roku 1980 brom jest stałym elementem naszej diety. Czy ktoś pamięta jakiekolwiek sceny morderstw z udziałem nastolatków sprzed tego roku? Nie, nie było ich wtedy. Teraz bezsensowne morderstwa i rozróby dokonywane przez nastolatków stały się podstawowym tematem telewizji śniadaniowej. Oczywiście dorośli też są pod jego wpływem, bez względu na to, jak bardzo by na siebie uważali, ponieważ nie zawsze można uciec przed szalonym nastolatkiem sąsiadów lub podekscytowanym szaleńcem na autostradzie, który daje upust swojej frustracji za pomocą swojego samochodu.Wszyscy jesteśmy potencjalnymi ofiarami.

Inni winowajcy

Brom nie jest jedynym winowajcą. Mamy również duszące zanieczyszczenia, które wielu z nas musi znosić, usta pełne fluorku sodu i zabójczej rtęci w postaci wypełnień amalgamatowych oraz sztuczne zabójcze słodziki. Jesteśmy narażeni na działanie pestycydów, dodatków do żywności, elektromagnetycznego smogu, szczepień, szokujących praktyk rolniczych, chemicznych smug rozpylanych na niebie przez samoloty, cukru, alkoholu i toksycznych leków. Rząd pozwala na to wszystko, a establishment medyczny entuzjastycznie aprobuje.

Wiele z tych czynników jest trudnych lub wręcz niemożliwych do wyeliminowania. Są jednak rzeczy, które można zrobić, aby się chronić, więc głowa do góry.

Swój ogromny wkład wniósł również Prozac i inne śmiercionośne leki przeciwdepresyjne.

Wiadomo, że wielu nastoletnich  morderców to ludzie uzależnieni, lecz ważne informacje na ten temat zawsze są szybko cenzurowane pod naciskiem reklamodawców, od których uzależnione są media. Dlaczego nastolatki trzyma się na Prozacu? Otóż w celu przeciwdziałania potężnemu emocjonalnemu jo-jo, które wywołują nafaszerowane BVO pite przez nich napoje bezalkoholowe. Czy sądzicie, że jesteście czyści? Pomyślcie jeszcze raz. Możecie chronić swoje zdrowie i nie pozwalać sobie na kontakt z którymkolwiek z wymienionych czynników ryzyka.

Czy możecie czuć się bezpiecznie, nawet jeśli unikaliście w młodości Bromo-Seltzera i udało się wam wymigać od służby wojskowej i śmiertelnie niebezpiecznych środków, jakie tam dają? Otóż nie.

I tak oto dochodzimy do wspomnianego wcześniej monumentalnego przestępstwa, które popełniono w roku 1980 przy braku jakiegokolwiek zainteresowania ze strony „psów łańcuchowych”, które są bardzo dobrze opłacane za pilnowanie naszego zdrowia.

Nasz codzienny chleb i mleko (cios poniżej pasa)

Zrujnowali nasz chleb. Stało się to po cichu i szybko (przed rokiem 1980, w niektórych państwach później, a w kilku, na szczęście, w ogóle) i z pozoru wydawało się nieszkodliwe.

To, co się stało, można ująć w czterech krótkich słowach : „żegnaj jodzie, witaj bromie”. W starych dobrych czasach, gdy jod był wykorzystywany jako odżywka do ciasta, było go mnóstwo w naszym chlebie i we wszystkich wyrobach piekarniczych. Ta ilość jodu była wystarczająca do ochrony tarczycy przed radioaktywnym jodem i różnymi jej chorobami. Jod był również obecny w naszym mleku, ponieważ zabija bakterie.

Był używany do dezynfekowania dójek krów przed dojeniem, aby je odkazić oraz do sterylizacji urządzeń wykorzystywanych w procesie udoju. Moja przyjaciółka i koleżanka Pip Rose powiedziała mi : „W naszej mleczarni używaliśmy przez lata jodu, ponieważ był idealnie antyseptyczny i tani jak barszcz. Potem, pewnego dnia, do naszych drzwi zapukał człowiek z zarządu Milk Board i zagroził, że wyrejestruje nas, jeśli nie zastąpimy jodu inną substancją chemiczną. Nie pamiętam jej nazwy, SanOge, ale śmierdziała toksycznie i była nieporównywalnie droższa od jodu. Zostaliśmy zmuszeni do jej używania w produkcji mleka przeznaczonego dla ludzi. Nie używaliśmy jej jednak na swój własny użytek, ponieważ nie chcieliśmy otruć naszych córek”. Pomnóżmy to przez miliony mleczarni na całym świecie, a okaże się, że cała ta sprawa pachnie spiskiem! Dr Donald Miller, mój amerykański kolega, powiedział : „Od 35 lat używam codziennie w chirurgii serca jodu do przygotowywania skóry pacjenta. Jest to najlepszy środek antyseptyczny do zapobiegania zakażeniom ran po zabiegu, ponieważ w ciągu 90 sekund zabija 90 procent bakterii na skórze”. Dr Miller jest profesorem kardiochirurgii Uniwersytetu w Waszyngtonie w USA i pozwolił nam opublikować na naszej stronie artykuł, który napisał na temat jodu. Jest on bardzo pouczający ( http ://www.doctorsaredangerous.com/articles/iodineforhealth.htm).

Zabójcze zamienniki (dlaczego to takie ważne?)

Jak już wspomniałam, jod jest niezbędny, ponieważ pomaga wyeliminować z organizmu toksyczne metale, szczególnie brom. Kiedy więc zastąpiono jod bromem, nie ma już sposobu na wyeliminowanie bromu. Z dnia na dzień ogromna część populacji znalazła się pod jego wpływem. Była to dużo poważniejsza szkoda od wyrządzonej przez Bromo-Seltzer, który miał wpływ jedynie na niewielką część społeczeństwa. Z kolei dodawany do napojów bromowany olej roślinny uderza tylko w tych, którzy są na tyle głupi, aby je żłopać. Ale chleb, „symbol życia”, ma wpływ na nas wszystkich. Wybitny badacz jodu, dr James Howenstine, powiedział : „Ta podmiana bromu w miejsce jodu spowodowała prawie powszechny niedobór jodu wśród Amerykanów. Terapia jodem pomaga organizmowi eliminować fluor, brom, ołów, kadm, arsen, aluminium i rtęć. Czy tę zamianę jodu na brom przeprowadzono celowo, aby zwiększyć liczbę chorych i tym samym sprzedaż farmaceutyków?” Brzmi to jak diaboliczny spisek w celach zarobkowych, który uknuła Wielka Farma, zacierając przy tym wszelkie ślady.

Jeszcze bardziej złowrogie są słowa dra Guya E. Abrahama, który twierdzi, że usunięcie jodu spowodowało „więcej nędzy i zgonów… niż obie wojny światowe razem wzięte”. Całkowicie się z tym zgadzam. W ciągu 23 lat pracy na stanowisku dyrektora Centrum Zdrowia Hipokratesa miałam okazję być świadkiem niezwykłych uzdrowień z „nieuleczalnych” chorób jedynie poprzez dodanie odrobiny jodu do diety. Ale kimże ja jestem? Nie mam dostojnie brzmiącego stopnia naukowego przed nazwiskiem. Jestem jedynie doświadczoną obserwatorką i muszę stwierdzić, że, niestety, niewielu lekarzy zwraca uwagę na to, co nazywamy „subiektywnymi” informacjami.

Dr Abraham to jednak zupełnie inna sprawa.

Jest on uważany za najbardziej kompetentnego eksperta na świecie w zakresie jodu i tarczycy. Jest profesorem endokrynologii i pionierem w oznaczaniu jodu i małych ilości hormonów w organizmie.

Otrzymał więcej nagród naukowych z tego zakresu niż ktokolwiek inny. Wyniki swoich badań opublikował w „The lodine Project” („Jodowy program”). Innymi słowy, jest wysoko cenionym ekspertem i rozsądni ludzie zwracają uwagę na jego opinie mimo dobrze zaaranżowanej fobii przed jodem, która została wypromowana przez Wielką Farmę i entuzjastycznie przyjęta przez nasz żałosny medyczny establishment.

To dlatego, jeśli zapytamy pierwszego lepszego lekarza o jod, zareaguje niechętnie i odeśle nas do nienaukowego i całkowicie zdyskredytowanego efektu Wolffa-Chaikoffa. Oczywiście nikt nie może tego udowodnić, ale naukowcy, których szanuję, uważają, że raport w sprawie tego efektu był „zainspirowany” przez dotacje Wielkiej Farmy. Twój lekarz prawdopodobnie również będzie twierdził, że cały konieczny nam jod można uzyskać z ryb. To możliwe, jeśli będzie się spożywało 20 funtów (około 9 kg) ryb dziennie wraz z całą rtęcią, którą one zawierają.

A jeśli ów lekarz twierdzi, że jodowana sól wystarcza i jod nie jest konieczny, należy zalecić mu zapoznanie się z wieloma doniesieniami naukowymi na ten temat, które pokazują, że jest inaczej. Prawdę łatwo odkryć i brzmi ona tak : jod jest „uniwersalnym lekarstwem”, które pozwala nam wszystkim być własnym lekarzem.

Co jest tym panaceum?

Tym panaceum jest roztwór Lugola (zwany też „płynem Lugola”). Zawiera on 5,0 procent jodu i 10,0 procent jodku potasu rozpuszczonych w wodzie. Dwie krople zawierają 5,0 mg jodu  i 7,5 mg jodku potasu. Płyn Lugola był używany leczniczo przez dwa wieki z niezwykłym sukcesem i jest tani. Ten środek eliminuje jednak lekarzy i Wielką Farmę. Należy pamiętać, że cieszą się oni poparciem rządów i posiedli ogromną władzę. My nie mamy praktycznie nic. Kiedy Wielka Medycyna i Wielka Farma czegoś chcą, prawie zawsze to dostają. Chcą, abyśmy wszyscy do końca życia zależeli od ich leków. Wiedzą, że kosztowne wyjazdy do lekarzy i laboratoriów oraz dożywotnie uzależnienie od ich leków może być wyeliminowane kosztem kilku centów. Niezliczonym operacjom i trwającym wiele lat chorobom można łatwo zapobiec.

Nie jest to dobra wiadomość dla lekarzy i z całą pewnością dla Wielkiej Farmy.

W końcu nie po to budowali swoje imperium, które zagrabia co roku setki miliardów dolarów, aby pozwolić, by ten naturalny pierwiastek, który jest tak ważny dla naszego zdrowia, był w użyciu.

Moi amerykańscy, brytyjscy i nowozelandzcy koledzy mówią, że płyn Lugola, który był kiedyś dostępny w każdej aptece, jest teraz niezwykle trudny do zdobycia, wręcz niemożliwy do kupienia.

W niektórych przypadkach jest on dostępny na receptę, ale trzeba dużo szczęścia, aby go dostać. Co więcej, nasz „zaprzyjaźniony chemik z sąsiedztwa” będzie prawdopodobnie zapewniał nas, że jest on toksyczny i niebezpieczny w użyciu. Wszyscy oni kłamią, bo tak kazała im myśleć Wielka Farma. Płyn Lugola nadal można kupić w niektórych aptekach w Australii, ale wygląda na to, że jego dni są policzone. Nie poddawajmy się jednak. Płyn Lugola łatwo zrobić i zawsze będzie dostępny dla ludzi, którzy łatwo się nie poddają. Radzę spróbować w Internecie. Na przykład na stronie http :// www.crohns.net/page/C/PROD/SHR1000.

Czy płyn Lugola naprawi wszystkie problemy ze zdrowiem?

Nie ma „magicznej kuli” zdolnej do zniwelowania skutków trwającego całe życie jedzenia tandetnej żywności (fast foodów), palenia papierosów, picia alkoholu, życia w ciągłym stresie i częstych interwencji medycznych. Zmiany są konieczne. Nasze ciała są niezwykle wyrozumiałe. Przyjęcie odpowiedniej diety w połączeniu z płynem Lugola może zdziałać cuda. Ale proszę wprowadzić te zmiany w życie, zanim lekarz oświadczy wam, że koniec jest już bliski! Wielu ludzi, którzy byli chorzy, mimo iż bardzo dbali o siebie, traktuje płyn Lugola jak „brakujące ogniwo”. Słyszymy to w kółko od ludzi, którzy „próbowali wszystkiego”, czasami przez całe życie, którzy nie otrzymali żadnej pomocy ani nadziei ze strony lekarzy i którym nawet na myśl nie przyszło sprawdzenie poziomu jodu w organizmie.

Czy pocisz się, czy twoja skóra pozostaje dziwnie sucha, nawet podczas wyścigów w gorącą, wilgotną pogodę? Jeśli się nie pocisz, potrzebujesz jodu bardziej niż przeciętny człowiek, ponieważ jego brak w organizmie objawia się suchą skórą, która nie jest w stanie się pocić.

To oznacza, że twoje zdrowie będzie zagrożone z powodu niezdolności do wypocenia toksyn. Jeśli tak jest, wystarczy tylko kilka dni przyjmowania płynu Lugola, aby organizm odzyskał swoją naturalną zdolność pocenia się.

Jaka jest zalecana dawka?

W swojej przedmowie do książki dra Davida Brownsteina lodine: Why You Need It, and Why You Can’t Live Without It (Jod – dlaczego potrzebujesz go i dlaczego nie da się bez niego żyć) dr Abraham napisał:

„To interesujące, że zalecana przez dawniejszych lekarzy dzienna dawka jodu niezbędna do uzupełnienia jego ilości w organizmie wynosząca od 12,5 do 37,5 mg przyjmowana w postaci roztworu Lugola dokładnie odpowiada potrzebnej organizmowi człowieka ilości jodu, którą ustalono na podstawie opracowanego niedawno testu”.

Ta ilość to równowartość wypijanych dziennie od dwóch do sześciu kropli roztworu Lugola rozpuszczonego w szklance wody. (Jedna kropla płynu Lugola zawiera 6,5 mg jodu pierwiastkowego).

Dla tych, którzy nie lubią smaku płynu Lugola, dostępna jest na receptę wersja w kapsułkach. Preparat ten nazywa się Iodoral i zawiera równowartość dwóch kropli płynu Lugola. Koszt jego stosowania to około 25 centów amerykańskich dziennie w odróżnieniu do czterech centów dziennie w przypadku płynu Lugola. Nawet dla osób, które potrzebują dwa lub nawet cztery razy więcej płynu Lugola, jest to nie lada oszczędność.

Wielka Farma mogłaby upaść lub mocno ucierpieć, gdyby wszyscy wiedzieli, że mogą pozbyć się wielu swoich kłopotów wydając cztery centy dziennie. Powiedz o tym swoim znajomym. Każdy organizm jest inny i nasze zapotrzebowanie na jod również się różni, dlatego konieczne jest prowadzenie własnych testów.

W Internecie jest wiele informacji na ten temat (patrz źródła na końcu artykułu). Dwie krople płynu Lugola w szklance wody dziennie to bezpieczna, bardzo ostrożna dawka.

W celu cofnięcia wieloletnich skutków niedoboru jodu czasami na początku potrzeba przyjmować znacznie więcej płynu Lugola. Dr Brownstein napisał w swojej książce, którą gorąco polecam: „Jod jest najbezpieczniejszym ze wszystkich pierwiastków śladowych, jest jedynym, który może być podawany bezpiecznie przez długi czas dużej liczbie chorych w dziennych dawkach przekraczających nawet 100000 razy RDA [recommended daily amount – zalecana dzienna dawka]”.

Jedna uwaga: jeśli ktoś wie, że jest uczulony na jod, co zdarza się niezwykle rzadko, niestety, nie powinien przyjmować płynu Lugola.

Jakie mogą być skutki przyjmowania płynu Lugola?

Najbardziej zadziwiająca poprawa, jaką zauważyłam, wystąpiła u ofiar wyniszczającej depresji. Widziałam ludzi zmieniających swoje życie po wielu latach „gapienia się przed siebie”, jak określali swoje dolegliwości. Wszyscy zrezygnowali z pomocy psychiatrów, którzy za odmowę przyjmowania Prozacu mieszali ich z błotem. Tymczasem jedynym, czego potrzebowali, był jod. Pewna kobieta powiedziała mi, że była ubezwłasnowolniona przez 12 lat, szukała wszędzie pomocy i wykonała wszelkie znane medycynie testy krwi. Jedynym, którego nie zrobiono, dotyczył poziomu jodu we krwi. Wydała na badania fortunę i straciła 12 lat życia. Po trzech dniach przyjmowania raz dziennie trzech kropli płynu Lugola rozpuszczonych w szklance wody, zgłosiła się do mnie i oświadczyła, że jest „nową kobietą”. Ponieważ nie chciała być uzależniona od żadnego leku, próbowała kilka razy przestać przyjmować płyn Lugola, lecz skutek był taki, że ponownie wpadała w ciężką depresję. Kiedy ostatni raz rozmawiałyśmy, powiedziała mi, że już nigdy więcej tego nie zrobi. Zauważyłam, że suplementacja jodem powoduje niemal natychmiastowe podniesienie na duchu lekko przygnębionych ludzi i czyni cuda, jeśli chodzi o łagodzenie rozdrażnienia, co może ułatwić utrzymanie związków.  Rozmawiałam nawet z ludźmi, którzy pozbyli się trwających wiele lat migren. Płyn Lugola często pomaga w przypadkach długotrwałych problemów z zaparciami i w połączeniu z chlorkiem magnezu oczyszcza organizm z bromu, jak również innych trucizn.

Od czasu usunięcia jodu z naszego pożywienia liczba zachorowań na raka potroiła się, czego przerażającym przykładem jest rak piersi. Wielu lekarzy, których prace już zbadałam, jest przekonanych, że utrzymanie wysokiego poziomu jodu to zdecydowanie najlepszy sposób zapobiegania wszelkim kłopotom związanym z piersiami. Ponadto, jeśli problem już zaistniał i nawet jeśli jest zaawansowany, jod może go rozwiązać, w przeciwieństwie do innych interwencji medycznych, które tworzą zamęt i sprzyjają rozprzestrzenianiu się komórek rakowych. Płyn Lugola może sprawić, że problemy menstruacyjne staną się jedynie złymi wspomnieniami. W rzeczywistości wszystkim „kobiecym” problemom, w tym strasznemu rakowi szyjki macicy, można zapobiec, a nawet wyleczyć je przy pomocy odpowiedniej ilości płynu Lugola.

Płyn Lugola sprawia, że ostra „mgła mózgu” (stan zmieszania i zmniejszenia poziomu jasności umysłu) ustępuje w ciągu kilku dni, przerażające niepokojące nieprawidłowe bicie serca stabilizuje się, problemy z tarczycą i nadnerczem ulegają poprawie, a niektóre ofiary choroby Addisona (niedoczynność kory nadnerczy) mogą nawet ograniczyć przyjmowanie hydrokortyzonu. Niektórzy diabetycy są w stanie zmniejszyć lub nawet przestać przyjmować insulinę. Zalecam jednak nie manipulować dawką insuliny bez porady kompetentnego lekarza.

Smarowanie płynem Lugola torbieli może spowodować ich kurczenie się, a miejsc ukąszeń owadów może zapobiec powikłaniom. Smarowanie nim starczych brodawek na skórze często sprawia, że znikają one po kilku dniach.

Kilku ekspertów od jodu donosi, że bliznowce powstają tylko u ludzi, u których poziom jodu w organizmie jest wyjątkowo niski. Aż trudno uwierzyć, że tak niezwykłą poprawę można osiągnąć z pomocą kilku kropli tego dawnego lekarstwa.

Kluczem jest myślenie o płynie Lugola nie jako o „środku zaradczym”, ale jako o środku odżywczym, który ma kluczowe znaczenie dla wszystkich aspektów naszego zdrowia. Okazuje się, że cały organizm, a nawet mózg, działa lepiej, kiedy jest karmiony jodem. Bez niego nie może rozwinąć swojego całego potencjału. Gdy ludzie nauczą się korzystać z płynu Lugola, Wielka Farma straci władzę, którą zawłaszczyła, kiedy przejęła nasze uczelnie medyczne, lekarzy i rządy. Nic dziwnego, że tak zawzięcie demonizują jod, chcąc zakazać go na zawsze. To panaceum ma potencjał wyrugowania jej z rynku. Lekarze przez 150 lat stosowali płyn Lugola z wielkim powodzeniem bez szkody dla pacjentów. Jeśli są jeszcze w stanie wrócić do stosowania naturalnych środków, znowu staną się tymi, którymi powinni być: uprzejmymi mężczyznami i kobietami, którzy przychodzą do domu, zaglądają w oczy i przepisują wypoczynek oraz bezpieczne remedia.

Czy cała medycyna jest zła?

W swoim dotychczasowym życiu poznałam wielu wspaniałych lekarzy. Wszyscy oni mają jedną wspólną cechę – mają odwagę przeciwstawiania się systemowi i zdolność samodzielnego myślenia. Żaden z nich nigdy nie odmówił rozmowy ze mną lub wysłania mi opisu prac badawczych, kiedy prosiłam ich o pomoc. Mam wielki szacunek dla tych pionierów, z których wielu ryzykuje odebranie im prawa wykonywania zawodu. Stale wisi nad nimi groźba zamknięcia im ust, a nawet zniknięcia na zawsze. Niestety, jest już za późno na uprzejmych „lekarzy rodzinnych”. W ostatnich dziesięcioleciach odeszli powoli i ostatecznie w zapomnienie. Medycyna jest uboższa o nich.

Na szczęście, jest jeszcze jedna grupa lekarzy, która znacznie się poprawiła – chirurdzy . Te niesamowite kobiety i mężczyźni są genialni w naprawie organizmów ofiar wypadków, przywracaniu wzroku niewidomym, dawaniu nadziei zdeformowanym ludziom z pomocą chirurgii plastycznej oraz łataniu ciał, które zostały naruszone tak poważnie, że nie da się ich naprawić przy pomocy jakiegokolwiek naturalnego środka. Zasługują na nasz szacunek, podobnie jak lekarze i pielęgniarki, którzy bezinteresownie znoszą niewygody i narażają się na niebezpieczeństwo, niosąc pomoc cierpiącym w odległych i niebezpiecznych zakątkach świata. Z kolei Wielka Farma i Wielka Medycyna nie zasługują na nasz szacunek, ponieważ zwalczają wszystkie naturalne środki, w tym jod.

O autorce:

Elaine Hollingsworth jest dyrektorem Centrum Zdrowia Hipokratesa na Złotym Wybrzeżu w stanie Queensland w Australii, gdzie naucza zagadnień związanych ze zdrowiem i prowadzi badania naturalnych sposobów ochrony zdrowia. Od lat 1950., kiedy była gwiazdą Hollywood i telewizji jako Sara Shane, prowadzi krucjatę w zakresie ochrony zdrowia. Jest autorką wydanej w roku 2007 książki Take Control of Your Heolth and Escope the Sickness Industry (Weź zdrowie w swoje ręce i uwolnij się od przemysłu chorobowego). Więcej informacji o niej i jej działalności można znaleźć na jej stronie internetowej zamieszczonej pod adresem

http://www.doctorsaredangerous. com. Poprzez tę stronę można zakupić  także jej książkę.

Przełożył Jerzy Florczykowski

Zalecane lektury:

• Dr E. Guy Abraham, http ://theiodineproject.webs.com

• Dr David Brownstein, http ://www.drbrownstein.com

• Dr George Flechas, http ://www.helpmythyroid.com

• Dr James Howenstine, http ://www.NewsWithViews.com

• Dr Donald W. Miller jr, http ://www.doctorsaredangerous.com/articles/iodineforhealth.htm

• Byron J. Richards,  http://www.wellnessresources.com

• Dr Bruce West, http ://www.healthalert.com


Płyn Lugola jest znowu dostępny w niektórych aptekach internetowych, ale wysyłka kosztuje więcej niż lek, dlatego lepiej zrobić go samemu w domu z wody destylowanej (może być taka z hipermarketu), jodku potasu i jodu krystalicznego. Składniki, kupione w hurtowni chemicznej lub na Allegro, należy odważyć na jubilerskiej wadze precyzyjnej (cena na Allegro ok. 20-30 zł). Przepis jest np. tutaj.

9 Maj 2016

Lekarze nadal sypiają z koncernami farmaceutycznymi

- autor: astromaria

Stosunki między lekarzami a firmami farmaceutycznymi skupiają na sobie sporo uwagi, w miarę jak pojawia się coraz więcej raportów dotyczących szerzącej się korupcji pomiędzy tymi grupami. W 2009 roku badania z Uniwersytetu Harvard i Massachusetts General Hospital ujawniły, że 84 procent lekarzy ma powiązania z firmami farmaceutycznymi, oznacza to 10% spadek w porównaniu z poprzednimi latami. Jednak mniej więcej dwie trzecie lekarzy nadal przyjmuje od Big Pharma próbki leków etc. Około 14% nadal akceptuje płatności gotówką za swoje usługi.

W październiku ProPublica, Consumer Reports, and National Public Radio (NPR), upubliczniły raport na temat 7 bilionów dolarów wydanych w ciągu ostatnich trzech lat na nieetyczne praktyki. Pomimo tego Big Pharma nadal wydaje miliony dolarów na łapówki dla lekarzy, aby wpłynąć na wypisywane przez nich leki (http://www.naturalnews.com/030111_d…).

Pomimo tendencji spadkowej, firmy farmaceutyczne nadal mają wielki wpływ na lekarzy a szczególnie na leki, które wypisują oni swoim pacjentom. Wielu z nich nadal, ukrywając ten fakt przed opinią publiczną, przyjmuje prezenty, wyjeżdża na sponsorowane przez nich wycieczki lub przyjmuje płatności gotówką. Lekarze twierdzą, że tego typu praktyki nie mają wpływu na podejmowane przez nich decyzje.

Jak twierdzi Eric Campbel z Massachusetts General Hospital, autor raportu, firmy farmaceutyczne z pewnością nie wydawałyby milionów dolarów rocznie, gdyby tego typu praktyki okazywały się być nieskuteczne…

Na podstawie http://www.naturalnews.com/030349_doctors_Big_Pharma.html

Źródło NwoNews

9 Maj 2016

Korupcja jako wspólny mianownik FDA i Big Pharma

- autor: astromaria

Jak wynika z raportu opublikowanego na stronie OMSJ (Office of Medical and Scientific Justice), ostatnim kryterium, jakim kieruje się amerykańska FDA (Food and Drug Administration) podczas dopuszczania określonego leku bądź urządzeń medycznych na rynek, jest ich efektywność oraz bezpieczeństwo pacjentów.

Agencja ds. Żywności i Leków jest odpowiedzialna między innymi za kontrolę żywności, suplementów diety oraz medykamentów. Niestety, na dzień dzisiejszy FDA oraz przemysł farmaceutyczny są zdominowane przez korupcję do granic absurdu. W większości przypadków profity oraz chęć zysku stanowią kluczowy czynnik decyzyjny, co w konsekwencji doprowadza do zalewu rynku przez niebezpiecznie środki medyczne zagrażające coraz większej ilości pacjentów.

Praktyki stosowane przez FDA podczas zatwierdzania środków farmaceutycznych, polegające na negowaniu, a nawet zaprzeczaniu zagrożeniom związanym z ich stosowaniem nie są jedynie plagą naszej epoki. Ich początków można dopatrzeć się już w roku 1950, a prawdopodobnie nawet i wcześniej. Dobrym przykładem potwierdzającym powyższe tezy może być antybiotyk Panalba, wypuszczony na rynek w 1957r. przez firmę Upjohn. FDA przez wiele lat ignorowała i bagatelizowała skargi pacjentów, chroniąc tym samym zyski korporacji.

Dane pochodzące z tego okresu wskazują, że u ponad 20% pacjentów przyjmujących antybiotyk doszło do ciężkich reakcji alergicznych. FDA nie zrobiła nic aby temu zapobiec, lek nie został wycofany z rynku. Nawet wewnętrzne badania Upjohn’u nad Panalbą wykazały, że lek był mniej skuteczny, mniej bezpieczny, niż większość dostępnych na rynku alternatyw. W tym czasie zyski ze sprzedaży Panalby stanowiły 12% łącznych dochodów korporacji. FDA chroniąc jej interesy nie zrobiła nic.

Od tamtych czasów nic się nie zmieniło, FDA nadal współpracuje z firmami farmaceutycznymi autoryzując niebezpieczne, za to wysoce rentowne leki i inne wyroby medyczne zalewające nasz rynek. Oczywiście utrzymaniu statusu quo leży w interesach obu stron. W zamian za olbrzymie łapówki FDA zatwierdza leki, z których korporacje Big Pharma czerpią wielomiliardowe profity. Do użytku pacjentów trafiają środki, które nigdy nie przeszłyby normalnych i rzetelnie przeprowadzonych badań klinicznych.

W 2009 roku grupa naukowców mając tak serdecznie dość kryminalnych poczynań swojego własnego kierownictwa, wysłała do prezydenta Obamy ostro brzmiącą skargę, w której oświadczyli, że FDA jest do cna „skorumpowanym i zdeformowanym” urzędem. W swoim piśmie wyjaśniają, że kierownictwo urzędu „wystawia obywateli Stanów Zjednoczonych na zagrożenie”, stosując zastraszanie i cenzurowanie naukowej debaty w ramach FDA, „ignoruje poważne obawy ekspertów w sprawie nieszkodliwości i efektywności”. W dalszej części pisma stwierdzają, że:

kierownictwo rozkazuje, zastrasza i zmusza ekspertów FDA do modyfikowania naukowych danych, wniosków i zaleceń wbrew prawu, zasadom i przepisom oraz do akceptowania naukowo bezwartościowych klinicznych i technicznych danych

(link).

Na podstawie:

http://www.naturalnews.com/035641_corruption_FDA_Big_Pharma.html

http://www.omsj.org/corruption/fda-failures-continue-to-put-patients-at-risk

Opracowanie dla newworldorder.com.plAgnes

22 kwietnia 2012

Homeopatia – wiodąca alternatywna medycyna Europy

- autor: astromaria

Źródło: Nexus 1.2011

Autor: Dana Ullman

W Europie od dziesiątków lat stosowanie homeopatii ma tendencje wzrostowe, co oznacza, że ta dziedzina medycyny jest coraz częściej traktowana jako efektywna metoda leczenia.

Rosnące zagrożenie medycyny konwencjonalnej

Liczne ankiety prowadzone na przestrzeni ostatnich ponad 150 lat potwierdza­ją, że ludzie, którzy szukają pomocy medycznej w postaci homeopatii1, należą ogólnie do lepiej wykształconych.2 Co więcej, mało kto wie, że medycyna home­opatyczna jest główną „alternatywą” wykorzystywaną przez europejskich lekarzy i rosnącą liczbę obywateli.

Mimo iż homeopatia cieszy się dużym powodzeniem w Europie, jeszcze bar­dziej popularna jest w Indiach, gdzie wyłącznie z tego rodzaju pomocy korzysta ponad 100 milionów ludzi3. Jak wynika z ankiety przeprowadzonej w Indiach przez firmę AC Nielsen, 62 procent obecnych użytkowników homeopatii nigdy nie próbowało stosować medycyny konwencjonalnej, a 82 procent nie wyraziło chęci przejścia na konwencjonalne terapie.4

Nastawieni sceptycznie do homeopatii, którzy upierają się przy poglądzie, że leki homeopatyczne nie działają, nie potrafią wyjaśnić, dlaczego tak wielu ludzi polega na tym rodzaju medycyny w leczeniu ostrych i przewlekłych chorób… i dla­czego ogromna liczba tych ludzi nie musi stosować niczego innego. Utrzymywanie przez tych sceptyków, że leki homeopatyczne to nic innego jak „placebo”, po­kazuje jedynie ich zajadłość w zaprzeczaniu rzeczywistości oraz skalę arogancji i ignorancji w kwestii homeopatii.

Cały obszar „komplementarnej i alternatywnej medycyny” („complementary and alternative medicine”; w skrócie CAM) cieszył się w latach 1980. w Europie dużym powodzeniem i jego tempo wzrostu ustępowało wówczas tylko przemy­słowi komputerowemu5. Ta eksplozja zainteresowania naturalną medycyną trwa do dzisiaj.

W roku 1998 homeopatia była najczęściej stosowaną terapią CAM w pięciu spośród 14 poddanych badaniu ankietowemu krajów Europy i jedną z trzech najczęściej stosowanych terapii CAM w 11 z tych 14 krajów.” Trzech na czterech Europejczyków wie o homeopatii i 29 procent spośród nich stosuje ją w ramach ochrony swojego zdrowia. To oznacza, że około 100 milionów Europejczyków sto­suje leki homeopatyczne.7

Sprzedaż leków homeopatycznych i antropozoficznych8 wzrosła w latach 1995-2005 o 60 procent z 590 milionów euro w roku 1995 do 775 milionów euro w roku 2001 i 930 milionów euro w roku 2005.9 Z powodu robiącej wrażenie i rosnącej w Europie popularności homeopatii ta alternatywna metoda leczenia zaczyna stanowić zagrożenie dla medycyny konwencjonalnej, co może tłumaczyć nieustanne próby atakowania jej oraz homeopatów z pomocą pokrętnych i nie­etycznych metod.

Francja

Homeopatia jest szczególnie popularna we Francji, gdzie stanowi czołową alternatywną terapię. W roku 1982 leki homeopatyczne stosowało 16 procent jej mieszkańców, w roku 1987 było ich już 29 procent, a w roku 1992 aż 36 pro­cent.10 W roku 2004 leków tych używało 62 procent francuskich matek.11 W tym samym 2004 roku wśród francuskich farmaceutów przeprowadzono ankietę, któ­ra wykazała, że aż 94,5 procent spośród nich zalecało kobietom w ciąży stosowa­nie leków homeopatycznych.12

W listopadzie 2007 roku czołowa francuska firma ubezpieczeniowa przepro­wadziła we współpracy z firmą badającą francuski rynek sondę, która wykazała, że największą we Francji grupę użytkowników naturalnej medycyny stanowią lu­dzie należący do kategorii społeczno-zawodowych (50%). Ponad jeden na dwóch ludzi (55%) uważa naturalną medycynę za skuteczną w przypadku leczenia takich chorób, jak rak, choroba Parkinsona i choroba Alzheimera. Jednym z najmniej spodziewanych odkryć tej ankiety jest to, że 82 procent użytkowników leków homeopatycznych i naturalnych uważa, że stosowanie przez nich tych terapii powoduje oszczędności w systemie ochro­ny zdrowia we Francji. A co jeszcze dziwniejsze 60 procent nie stosujących takich terapii było przekonanych o korzy­ściach płynących z używania naturalnych medykamentów. Homeopatia jest popularna nie tylko we francuskim spo­łeczeństwie, ale i w środowisku francuskich lekarzy. Aż 70 procent lekarzy jest otwartych na nią i uważa ją za sku­teczną. Około 25000 lekarzy przepisuje swoim pacjentom leki homeopatyczne. Homeopatii naucza się w co najmniej siedmiu szkołach medycznych – w Besancon. Bordeaux, Lille. Limoges, Marseille, Paris Nord i Poitiers – gdzie pro­wadzone są również liczne podyplomowe kursy i szkolenia. Homeopatii naucza się w 21 francuskich szkołach farmacji oraz w dwóch szkołach dentystycznych, dwóch szkołach we­terynaryjnych i w trzech szkołach położnictwa.

Wielka Brytania

Członkowie brytyjskiej rodziny królewskiej są jednymi z najzago­rzalszych zwolenników homeopatii, dowodząc w ten sposób, że ta me­toda naturalnej medycyny nie jest pierwszą lepszą terapią z katego­rii New Age. W Wielkiej Brytanii jest pięć homeopatycznych szpitali działających w ramach National Health Service (państwowa służba zdrowia), w których na niezbyt pilną wizytę u homeopaty trzeba czekać w kolejce do dwóch lat.

Zgodnie z raportem Izby Lordów w sprawie nauki i tech­niki z roku 2000 leki homeopatyczne stosuje 17 procent Brytyjczyków.13 Respekt, jakim cieszy się homeopatia i jej stosowanie przez brytyjskich lekarzy, pokazują wyniki ba­dania opinii publicznej z roku 1986 opublikowane w pre­stiżowym magazynie medycznym British Medical Journal, które dowodzą, że 42 procent lekarzy kieruje pacjentów do lekarzy homeopatów.14 Innym dowodem poparcia ze strony ludzi zawodowo parających się medycyną jest ankieta przeprowadzona wśród brytyjskich farmaceu­tów w roku 1990, zgodnie z którą 55 procent z nich uwa­ża leki homeopatyczne za „użyteczne”, podczas gdy tylko 14 procent za „bezużyteczne”.15 Zwyczajowo konserwa­tywne Brytyjskie Stowarzyszenie Farmaceutyczne (British Pharmaceutical Association) przeprowadziło w roku 1992 debatę w celu ustalenia, czy farmaceuci powinni promować homeopatię.”16 Głosami przeważającej większości zadecydo­wali, że powinni.

Ta dziedzina komplementarnej medycyny zyskała znaczne poparcie w latach 1990. W roku 1993 Brytyjskie Towarzystwo Medyczne (British Medical Association) opu­blikowało pracę Complementary Medicine: New Approaches to Good Practice (Medycyna komplementarna – nowe po­dejście do dobrej praktyki).17 W roku 1994 ówczesny bry­tyjski sekretarz stanu w ministerstwie zdrowia, dr Brian Mawhinney, oświadczył: „Medycyna komplementarna cie­szy się ogólną sympatią wśród pacjentów, a ostatnie bada­nia opinii publicznej mówią, że 81 procent pacjentów jest zadowolonych z zaaplikowanego im leczenia”.18 Inny mi­nister zdrowia oświadczył, że 80 procent lekarzy ogólnych chce szkolenia z zakresu terapii komplementarnych, a 75 procent już teraz odsyła pacjentów do tera­peutów komplementarnych.

Mimo akceptacji i stosowa­nia homeopatii w całej Wielkiej Brytanii istnieje grupa bardzo ak­tywnych sceptyków o nieznanych źródłach finansowania, która nie­ustannie atakuje tę metodę medy­cyny naturalnej. Chociaż obecnie w brytyjskiej medycynie i nauce ist­nieje duża różnorodność poważnych i znaczących nacisków, w październiku 2009 roku aktywna grupa sceptyków home­opatii z powodzeniem utworzyła rządowy komitet o nazwie House of Commons Science and Technology Committee (Komitet Nauki i Techniki Izby Gmin) z zamiarem wydania raportu w sprawie homeopatii.

Na czele głównej organizacji sceptyków o nazwie Sense About Science, która nalegała na utworzenie tego komite­tu, stoi były specjalista od urabiania opinii publicznej, który pracował dla firmy pijarowskiej reprezentującej interesy firm Wielkiej Farmy (Big Pharma). Co ciekawe, pozosta­li zarządcy organizacji Sense About Science to mieszanka byłych i obecnych skrajnych liberałów, marksistów i trocki­stów, którzy zdają się wspierać także przemysł genetycznie modyfikowanych organizmów (normalnie skrajni liberało­wie optują za filozofią „żyj i pozwól innym żyć”, ale wygląda na to, że w tym przypadku woleli pozbawić Brytyjczyków prawa wyboru terapii).

Organizacja Sense About Science jest oficjalnie brytyj­ską organizacją dobroczynną, nie mówiąc już o tym, że jest grupą politycznego nacisku i jako taka musi ujawniać źródła swoich dochodów, co czyni na swojej stronie internetowej. Nie powinno nikogo dziwić, że większość tych dochodów pochodzi od producentów farmaceutyków.

Jednym ze śledczych z ramienia Komitetu Nauki i Techniki był były członek parlamentu z ramienia partii Liberalnych Demokratów, dr Evan Harris. (W majowych wyborach do parlamentu Harris utracił mandat na rzecz niewiele ponad dwudziestoletniego kontrkandydata, który nigdy wcześniej nie był posłem). Jest związany z organi­zacją Sense About Science i był również jednym ze scep­tyków protestujących przeciwko sprzedaży przez sieć państwowych aptek leków homeopatycznych. To sprawia, że nie jest odpowiednim obserwatorem w tego rodzaju do­chodzeniu.

22 lutego ten sąd kapturowy wystosował raport zaleca­jący państwowej służbie zdrowia zaprzestanie opłacania leczenia homeopatycznego i homeopatów mimo poparcia dla homeopatii i swobodnego wyboru przez konsumentów wyrażonego przez Mike’a 0′Briena, ówczesne­go sekretarza stanu w minister­stwie zdrowia. Raport ten ma jedy­nie doradczy charakter i ponieważ minister już wyraził swoje poparcie dla prawa konsumentów do ich własnego wyboru rodzaju opie­ki zdrowotnej, wydaje się mało prawdopodobne, aby bry­tyjski rząd zmienił swoją politykę… i właśnie tak się stało. W czerwcu nowa minister zdrowia, Annę Milton, przyjęła raport członków parlamentu i stwierdziła, że homeopatia ma długą i ustabilizowaną tradycję w Wielkiej Brytanii i po­winna pozostać jako możliwość do wyboru przez brytyjskich lekarzy i pacjentów. (Raport ten można obejrzeć pod ad­resem www.publications.parliament.uk/pa/cm200910/cmse-lect/cmsctech/45/45.pdf).

Najbardziej zaskakującą rzeczą związaną z tym wstęp­nym raportem jest to, iż weryfikuje on starą prawdę mó­wiącą, że odpowiednio długie powtarzanie kłamstwa, takie­go jak na przykład: „nie ma badań z zakresu homeopatii”, sprawia, iż wielu ludzi w końcu zaczyna w nie wierzyć.

Każda rozsądnie myśląca osoba powinna podejść do tego „raportu” z wielką ostrożnością. W Komitecie Nauki i Techniki, który poparł ten antyhomeopatyczny raport, było 14 członków parlamentu, z których tylko czterech gło­sowało, w tym trzech za przyjęciem raportu. Dwa z tych trzech głosów należały do członków, którzy nie uczestniczyli w żadnym z zebrań, przy czym jeden z nich był na tyle no­wym członkiem, że nawet nie mógł uczestniczyć w przesłu­chaniach komitetu. Trzeci głos na „tak” pochodził od Evana Harrisa, lekarza i zatwardziałego przeciwnika homeopatii. Ten raport nie miał na względzie dobra ludzi.

W Szkocji 12 procent lekarzy ogólnych stosuje leki ho­meopatyczne, a 49 procent wszystkich lekarzy ogólnych (przynajmniej jeden lekarz w ośrodku) przepisuje je.19

Stosowanie leków homeopatycznych jest popularne nie tylko w medycynie, ale również w weterynarii. Chociaż obecnie jest niewiele dostępnych danych na ten temat, w re­zultacie jednej ankiety ustalono, że 20 procent irlandzkich producentów mleka próbowało leczyć lekami homeopatycz­nymi zapalenie sutka u krów lub krowy o wysokim poziomie białych ciałek (białaczka). 43 procent z nich wierzy, że te leki działają. W badanych stadach 50 procent producentów dodawało leki homeopatyczne do wody do picia. 27 pro­cent aplikowało je przez wstrzyknięcie, 6 procent podawało je doustnie, a kolejne 6 procent umieszczało je w pochwie krowy.20

Irlandia

Prowadzony w Irlandii przez ponad cztery miesią­ce w 13 środowiskach pediatrycznych sondaż wykazał, że 57 procent rodziców przyznaje, iż korzystali z pomocy komplementarnej medycyny alternatywnej (GAM) w le­czeniu swoich dzieci.21 Użycie leków homeopatycznych było wyraźnie wyższe w grupie dzieci w wieku 2-4 lat. Najpopularniejszymi środkami CAM były witaminy (88%), tran (27%) i jeżówka (26%). Najczęstszym rodzajem CAM były homeopatia (16%) i terapia czaszkowo-krzyżowa. Tylko 13 procent rodziców infor­mowało swoich pediatrów o stoso­waniu CAM w stosunku do swoich dzieci.

Niemcy

Niemcy do tego stopnia popie­rają naturalną medycynę, że rząd niemiecki rozporządził, aby wszyst­kie programy szkół medycznych zawierały informacje o natural­nych lekach. W przybliżeniu 10 procent niemieckich leka­rzy specjalizuje się w homeopatii, zaś kolejne 10 procent przepisuje czasami tego typu leki. W roku 1993 było 2993 lekarzy, którzy uzyskali formalnie specjalizację z home­opatii, w roku 2006 ich liczba wzrosła o ponad 100 procent do 6073.” W roku 1993 było około 9000 terapeutów prak­tykujących naturalne leczenie zwanych heilpraktikerami, do roku 2007 ich liczba wzrosła do ponad 20000. W przybli­żeniu 20-30 procent heilpraktikerów specjalizuje się w ho­meopatii.

W listopadzie i grudniu 2005 roku w ramach ogólnokra­jowej ankiety przeprowadzono przekrojowy sondaż losowo wybranej dużej grupy 516 niemieckich lekarzy leczących ambulatoryjnie w 13 medycznych specjalnościach stanowią­cych reprezentację 118085 lekarzy zatrudnionych w pań­stwowej służbie zdrowia.2. Ankieta wykazała, że 51 procent lekarzy było za stosowaniem CAM (26 procent było gor­liwymi zwolennikami CAM, a 25 tylko jej zwolennikami) i że 38 procent przepisywało leki homeopatyczne.

Ankieta przeprowadzona w oddziałach położniczych w Nadrenii Północnej-Westfalii wykazała, że akupunktura i medycyna homeopatyczna to dwie najczęściej stosowane metody z zakresu CAM.24 Z ogólnej liczby 187 oddzia­łów położniczych ankietę wypełniło 138 (73,4%). Niemal 96 procent oddziałów położniczych stosowało leki home­opatyczne w trakcie opieki położniczej, w tym 7,2 procent w celach profilaktycznych i 4,8 procent w przypadkach kom­plikacji okołoporodowych.

Przeprowadzony w Niemczech w latach 2003-2006 son­daż w sprawie zdrowia dzieci i nastolatków wykazał, że w sto­sunku do niemieckich dzieci medycynę homeopatyczną stosuje się częściej, niż się spodziewano.25 Okazało się, że homeopatia pediatryczna jest w Niemczech popularna, szczególnie w rodzinach o wyższym statusie społeczno-ekonomicznym. Prawie połowa preparatów homeopatycznych została uzyskana na podstawie recept wystawionych przez lekarzy lub heilpraktikerów i najczęściej stosowano je do le­czenia pewnych samoograniczających się schorzeń. Około 60 procent osób stosujących homeopatię przyjmowało jed­nocześnie leki konwencjonalne. Stosowanie homeopatii wiązało się ściśle z czynnikami społeczno-ekonomicznymi ze znaczną przewagą w grupie wiekowej 0-6 lat (6,2%), wśród dzieci pochodzących z byłych Niemiec Zachodnich (5,1%) lub z południa Niemiec (6,6%), wśród dzieci pocho­dzących z rodzin o niskim statusie zdrowia (6,8%), wśród dzieci bez imigracyjnej przeszłości (5,3%), wśród dzieci karmionych piersią dłużej niż przez sześć miesięcy (7,6%), wśród dzieci pochodzących z rodzin z wyższych sfer (7,4%) i wśród tych, których matki miały uniwersyteckie wykształ­cenie (7,2%).

W roku 2002 magazyn British Medical Journal podał, że 75 pro­cent Niemców korzysta z kom­plementarnej lub naturalnej me­dycyny.26 Mówi się tam również, że w roku 1994 w medycynie natu­ralnej przeszkolonych zostało 5700 lekarzy, a w roku 2000 ich licz­ba uległa podwojeniu do 10800. W roku 2002 homeopatyczną me­dycynę uprawiało w Niemczech 4500 lekarzy, prawie dwa razy więcej niż w roku 1994. Według raportu rząd niemiec­ki, który przeprowadził tę sondę, ustalił, że w przypadku ludzi korzystających z naturalnych terapii, zwłaszcza home­opatii lub akupunktury, liczba zwolnień chorobowych spa­dła o 33 procent. Z tej sondy wynika również, że kobiety korzystały z terapii naturalnych częściej od mężczyzn, ale z kolei mężczyźni odnosili większe korzyści niż kobiety.

W roku 2009 opublikowano wyniki ankiety przepro­wadzonej wśród Niemców, którzy korzystali z homeopatii lub akupunktury.27 W rezultacie tego badania ustalono, że 7 procent populacji stosowało homeopatię a 10 pro­cent akupunkturę. Wśród osób z wyższym wykształceniem 68 procent stosowało homeopatię, a 53 procent akupunk­turę. Ankieta przeprowadzona w środowisku niemieckich pacjentów cierpiących na chroniczną limfocytową bia­łaczkę wykazała, że 44 procent stosowało terapie alter­natywne. Nie zauważono korelacji między poziomem wy­kształcenia, płcią i poprzednią lub bieżącą chemioterapią. Najpospolitszą alternatywną lub komplementarną terapią było przyjmowanie suplementów witaminowych (26%), soli mineralnych (18%), leków homeopatycznych (14%) i jemioły (9,2%).28

Sonda przeprowadzona w roku 2008 wśród niemieckich dzieci cierpiących na raka wykazała, że 35 procent z nich stosowało CAM.29 Najczęściej stosowanymi metodami były homeopatia, dodatki do diety i medycyna antropozoficzna, w tym terapia jemiołą. Czynnikami zwiększającymi stosowa­nie CAM były: wcześniejsze stosowanie CAM, wyższy status socjalny i złe rokowania choroby dziecka. Zadziwiająco wysoki procent (89) rodziców tych pacjentów podaje, że zale­ciliby stosowanie CAM innym rodzicom.

W Niemczech często dochodzi również do korzystania z homeopatii i CAM przez ludzi z innymi przewlekłymi cho­robami, na co wskazuje sonda przeprowadzona wśród osób ze stwardnieniem rozsianym.30 Liczącą 53 punkty ankietę przesłano członkom oddziału Niemieckiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego w Baden-Wurttembergu. Analizą objęto 1573 pacjentów (48,5 ± 11,7 lat, 74% kobiet, okres choroby 18,1 ± 10,5 lat). W porównaniu z medycyną kon­wencjonalną więcej pacjentów wykazało pozytywne na­stawienie do medycyny komplementarnej i alternatywnej (44% wobec 38%), przy 70 procentach donoszących o sto­sowaniu przez całe życie przynajmniej jednej metody tego typu. Wśród dużej różnorodności opcji medycyny komple­mentarnej i alternatywnej najczęściej cytowane były: mody­fikowanie diety (41%), kwasy tłuszczowe omega-3 (37%), witamina E (28%), B (36%) i C (28%), homeopatia (26%) i selen (24%). Większość respondentów (69%) była zado­wolona ze skutków kuracji z zakresu medycyny komple­mentarnej i alternatywnej.

Wykorzystywanie CAM wiązało się z religijnością, niezależnością funkcjonalną, kobiecym seksem, pracą umysłową i wyższym wy­kształceniem. W porównaniu z te­rapiami konwencjonalnymi terapie medycyny komplementarnej i al­ternatywnej rzadko dawały nieko­rzystne efekty uboczne (9% wobec 59%). W roku 1991 wartość leków homeopatycznych sprzedanych w Niemczech wyniosła 428 milionów dolarów i rosła w tem­pie około 10 procent rocznie. Dowodem wyraźnego popar­cia ze strony niemieckiego środowiska medycznego jest fakt, że 85 procent tej sprzedaży jest następstwem przepisywania recept przez lekarzy. Sondy wskazują, że 98 procent aptek sprzedaje leki homeopatyczne.

Szwajcaria

Sponsorowana przez szwajcarski rząd sonda oceniła sa­tysfakcję pacjentów i efekty uboczne podstawowej opieki lekarskiej oraz dokonała porównania terapii homeopatycz­nej z konwencjonalną.31 Ankietę wypełniło 3126 dorosłych pacjentów, z czego 1363 poddało się konwencjonalnej tera­pii a 1702 terapii homeopatycznej.

Sonda wykazała, że więcej pacjentów leczonych home­opatycznie cierpiało wcześniej na chroniczne i ostrzejsze stany od tych, na które cierpieli pacjenci poddający się zabiegom medycyny konwencjonalnej, i że pacjenci me­dycyny homeopatycznej byli częściej „w pełni usatysfak­cjonowani” z zaaplikowanej im kuracji (53% wobec 43%). Pacjenci medycyny homeopatycznej doświadczali też znacznie mniej niekorzystnych efektów ubocznych (7,3% wobec 16,1%) i, co więcej, proporcja pacjentów donoszą­cych o pełnym ustąpieniu objawów nie była znacząco więk­sza w przypadku pacjentów medycyny konwencjonalnej (28% wobec 21%).

Szczególnie istotna w tej sondzie jest obserwacja mówią­ca, że wśród pacjentów, którzy poddają się terapii home­opatycznej, jest więcej poważnie chorych i jednocześnie ci pacjenci są znacznie bardziej usatysfakcjonowani z zaaplikowanej im terapii niż pacjenci poddani leczeniu konwen­cjonalnemu.

Ta sama sonda potwierdza również powszechne spo­strzeżenie dotyczące pacjentów, którzy szukają terapii homeopatycznej, że są oni znacznie lepiej wykształceni od tych, którzy nie korzystają z homeopatii (32.4% wobec 24,7%).

Szwajcarskie Biuro Zdrowia Publicznego wystosowa­ło do szwajcarskiego rządu raport, w którym czytamy, że „efektywność homeopatii można potwierdzić danymi kli­nicznymi, a profesjonalne i adekwatne zastosowania można uważać za bezpieczne”.32

Inne kraje europejskie, w których homeopatia ma sto­sunkowo silną pozycję, to między innymi Włochy, gdzie 9 procent lekarzy czasami przepisuje leki homeopatyczne oraz Holandia, gdzie 45 procent lekarzy uważa leki home­opatyczne za skuteczne, a 47 procent stosuje jedną lub wię­cej terapii komplementarnych, z których homeopatia jest najpopularniejsza (40% z tych 47%).33

Odsetek szwajcarskich pacjentów stosujących CAM, którzy przeszli transplantację nerek, wyniósł 11.8 procent. Najczęściej stosowaną przez nich terapią alternatywną była home­opatia (42,9%).M

Włochy

Sondaż z roku 2004 ujawnił, że 7,5 miliona Włochów korzysta z le­ków homeopatycznych – 2,5 milio­na więcej niż w roku 2000.35 W przy­bliżeniu 14 procent Włoszek i 10 procent Włochów wolało leki ho­meopatyczne od konwencjonalnych. Leki homeopatyczne otrzymuje także 9,6 procent dzieci w wieku od trzech do pię­ciu lat. Prawie 90 procent Włochów, którzy stosowali takie leki, twierdzi, że pomogły im one, przy czym 30 procent z nich mówi, że używali leków homeopatycznych w celu po­zbycia się bólu, a 24 procent w celu uwolnienia się od ostrych lub przewlekłych chorób.

Sondaż przeprowadzony w roku 2005 wśród Europej­czyków chorych na raka podaje, że 73 procent włoskich pacjentów cierpiących na raka stosuje CAM, co znacz­nie przekracza średnią europejską wynoszącą 36 procent.36 Najczęściej stosowanymi przez pacjentów z rakiem metodami były: homeopatia, medycyna ziołowa i terapie duchowe. W rezultacie sondażu wykonanego w roku 2008 w Toskanii ustalono, że po diagnozie raka częstość wyko­rzystywania CAM wynosiła 17 procent, zaś najczęściej sto­sowanymi formami były: medycyna zielarska (52%), home­opatia (30%) i akupunktura (13%).37 Stosowanie tych form było częstsze na terenach zurbanizowanych i wśród kobiet, a także pośród pacjentów cierpiących na raka piersi i z wyż­szym wykształceniem.

Sondaż wykonany w środowisku włoskich dzieci chorych na raka, które były leczone w konwencjonalnych ośrodkach pediatrycznej onkologii, ujawnił, że 12,4 procent z nich korzystało z przynajmniej jednego typu CAM, przy czym homeopatia była najpopularniejsza.38 83 procent rodziców podaje, że dzieci odniosły korzyści, w tym poprawiła się ich odporność i parametry krwi oraz cofnęło się podwójne wi­dzenie (diplopia). Te badania potwierdziły obserwacje, któ­re ujawniły się w wielu innych sondażach, mówiące, że ludzie lepiej wykształceni są bardziej otwarci na stosowanie terapii CAM.39-40-41

Ankieta przeprowadzona wśród 552 pacjentów z zapa­leniem jelita leczonych we włoskim medycznym ośrodku konsultacyjnym wykazała, że 156 (28%) stosowało terapie komplementarne i alternatywne, na które składały się głów­nie homeopatia (43,6%), kontrolowana dieta lub dodatki do diety (35,5%), zioła (28,2%), ćwiczenia (25,6%) i mo­dlitwy (14,7%). Poprawa samopoczucia (45,5%) i złago­dzenie symptomów zapalenia jelita (40.3%) to najczęściej uzyskiwane korzyści. Ze stosowaniem terapii komplemen­tarnej i alternatywnej korelowały: wyższe wykształcenie, częstsze pogorszenia stanu i niezadowolenie z kontaktów z lekarzami. Tym, co skłaniało ludzi do stosowania terapii CAM, była nietolerancja konwencjonalnych leków, ostrość choroby i ciekawość nowych terapii.

Hiszpania

W Hiszpanii homeopatia stała się tak popularna, że urząd statystyczny tego kraju (INE) dodał wydatki na ho­meopatyczne leki do swoich obliczeń wysokości miesięcz­nych inflacji.43 Sprzedaż leków ho­meopatycznych w Hiszpanii rośnie w tempie 10-15 procent rocznie przy około 15 procentach populacji przyznającej się do stosowania le­ków homeopatycznych i 25 procen­tach oświadczających, że z chęcią by ich używało.44

Europa wschodnia

Kiedy istniała żelazna kurtyna, Węgry, Czechosłowacja i Wschodnie Niemcy zabraniały stosowania homeopatii. Ta medyczna żelazna kurtyna upa­dła wraz z upadkiem komunizmu.

Homeopatia zajmuje szczególne miejsce w Rosji, gdzie została powszechnie zaakceptowana, mimo iż aparat pań­stwowej służby zdrowia wciąż jej nie uznaje. Dlatego też usługi homeopatyczne są płatne i stały się częścią nowej rosyjskiej gospodarki, w której za porady lekarskie trzeba płacić.

Zapotrzebowanie na homeopatyczne usługi jest tak wiel­kie, że Rosjanie wolą za nie płacić, niż korzystać z bezpłat­nych usług medycyny konwencjonalnej.

Niektórzy sceptycy twierdzą, że homeopatia i leki natu­ralne stają się coraz bardziej popularne w Rosji, ponieważ „prawdziwa medycyna”‘ jest niedostępna lub zbyt kosztow­na.45 To twierdzenie zostało jednak obalone, ponieważ trend w kierunku homeopatii i naturalnej medycyny jest szczególnie widoczny wśród tych Rosjan, którzy mają lep­sze wykształcenie i pochodzą z wyższych klas społecznych.

Dziennikarze i sceptycy skłaniają się ku założeniu głoszą­cemu, że leki homeopatyczne nie działają, i dlatego wymy­ślają różne teorie mające uzasadniać rosnące zainteresowa­nie homeopatią.

W roku 2008 opublikowano wyniki sondy przeprowa­dzonej wśród rosyjskich lekarzy w trzech akademickich szpitalach w St Petersburgu.46 Okazało się, że wszyscy respondenci praktykowali CAM i/lub zalecili pacjentom co najmniej dwie terapie tego typu. Każdy lekarz praktyko­wał lub zalecał pacjentom średnio 12.7 różnych rodzajów terapii CAM.

Medycyna homeopatyczna znalazła się na ósmym miej­scu pod względem popularności, przy 58 procentach sto­sujących lub odsyłających do niej, 32 procentach osobiście ją stosujących, 29 procentach praktykujących ją na swoich pacjentach i 38 procentach kierujących na leczenie nią.

Na Węgrzech literatura homeopatyczna była zakazana przez 40 lat aż do roku 1990. Obecnie została przywrócona do łask. Została włączona do programu nauczania medycyny i jest wykładana w dwóch szkołach medycznych. Węgierskie Medyczne Stowarzyszenie Homeopatyczne rozpoczęło działalność w roku 1990 z 11 członkami. Po 18 miesiącach ich liczba wzrosła do 75, a w roku 1994 do 302.

Po upadku komunizmu w Czechosłowacji w listopadzie 1990 roku założono w Czechach organizację homeopatycz­ną, która została z miejsca zaakceptowana i zintegrowana z medycyną konwencjonalną. Po roku ministerstwo zdrowia oficjalnie uznało ją za medyczną specjalizację.

Końcowe refleksje

Biorąc pod uwagę opisaną tu popularność homeopatii wśród lekarzy, ludzi zawodowo związanych z ochroną zdro­wia i w społeczeństwie, należałoby już przestać traktować ją jako „medycynę alternatywną”. Powinna być ona uznana za integralną część systemu wszechstronnej opieki medycz­nej. Co więcej, ujawnienie przez kilka sondaży, że ludzie lepiej wykształceni chętniej wybierają terapie homeopa­tyczne, sugeruje, że homeopatia jest w rzeczywistości „mą­drym” wyborem w zakresie ochrony zdrowia.

O autorze:

Dr zdrowia publicznego Dana Ullman jest czołowym rzecznikiem homeopatii w Ameryce i założycielem Homeopathic Educational Services (Homeopatyczne Usługi Edukacyjne), wiodącego ośrodka dostarczającego książek poświęconych homeopatii, leków, opro­gramowania oraz organizującego kursy i badania. Jest autorem 10 książek, w tym bestsellera Everybody’s Guide to Homeopathic Medicines (Popularny przewodnik po lekach homeopatycznych). Jego najnowsza książka nosi tytuł The Homeopathic Revolution: Why Famous People and Cultural Heroes Choose Homeopathy (Homeopatyczna rewolucja – dlaczego sławni ludzie i herosi kul­tury wybierają homeopatię). Regularnie pisze dla strony interne­towej The Huffington Post, gdzie liczba komentarzy do jego arty­kułów wynosi średnio 1000 na artykuł. Archiwum jego artykułów znajduje się pod adresem www.Huffingtonpost.com/dana-ullman. Mieszka, praktykuje i pisze w Berkeley w Kalifornii. Skontaktować się z nim można za pośrednictwem poczty elektronicznej pisząc na adres mail@homeopathic.com lub poprzez jego stronę interne­tową zamieszczoną pod adresem www.homeopathic.com.

Przełożył Jerzy Florczykowski

Przypisy:

1. Homeopatia to metoda leczenia polegająca na podawaniu chorym małych dawek środków, które w większej dawce wywołują u człowieka zdrowego objawy podobne do tych, jakie chce się zwal­czyć. – Przyp. tłum.

2. W. Rothstein. Physicians in The Nineteenth Century (Lekarze w XIX wieku), Baltimore, Johns Hopkins University Press. 1972.

3. R. Prasad. „Homoeopathy booming in India” („Homeopatia kwitnie w Indiach”), Lancet, 17 listopada 2007.1679-1680. (Chociaż ogólny współczynnik śmiertelności w Indiach jest dosyć wyso­ki w porównaniu z najbardziej rozwiniętymi krajami Pierwszego Świata, to jest to w głównej mierze skutek bardzo dużej liczby skrajnie biednych ludzi. Śmiertelność w miejskich średnich i bogatszych warstwach ludności jest porównywalna, jeśli nie niższa niż w podob­nych populacjach Stanów Zjednoczonych).

4. AC Neilsen survey backs homeopathy benefits” („Firma AC Nielsen zapewnia o korzyściach homeopatii”), Business Standard, 4 września 2007. www.business-standard.com/india/news/a-c-niel-sen-survey-backs-homeopathy-benefits/295891/.

5. Altemative Medicine/Alternative Medical Market (Medycyna alternatywna /Alternatywny rynek medyczny), Frost and Sullivan Ltd. Report #E874, Londyn, 1986.

6. Norges offentlige utredninger. NOU 1998:21 Alternativ medisin, oficjalny raport opublikowany przez Norweskie Ministerstwo Zdrowia dostępny pod adresem www.regjeringen.no/en/ministries/hod/Documents/NOUer/1998/NOU-1998-21.html?id=14l407.

7. P.R. di Sarsina, I. Iseppato, „Looking for a person-centered medicine: non conventional medicine in the conventional European and Italian setting” („Poszukiwania medycyny ukierunkowanej na jednostkę – niekonwencjonalna medycyna w konwencjonalnej europejskiej i włoskiej scenerii”), eCAM, 2009.

8. Medycyna antropozoficzna jest syntezą medycyny trady­cyjnej i homeopatii. Leki tego rodzaju produkuje firma Weleda i Wala. – Przyp. tłum.

9. ECHAMP (European Coalition on Homeopathic and Anthroposophic Medicinal Products – Europejska Koalicja Homeopatycznych i Antropozoficznych Produktów Medycznych), Facts and Figures (Fakty i liczby), drugie wydanie, 2007, www.echamp.eu.

10. Homeopathie en 1993, Lyons: Syndicat National de la Pharmacie Homeopathique (Lyons – Narodowa Unia Farmacji Homeopatycznej), 1993 (cytaty ankiet badania opinii publicznej przez COFREMCA i IFOP).

11. Transactions (Sprawozdania), Nutrition Business Journal, 7 lipca 2004.

12. C. Damase-Michel, C. Vie, I. Lacroix, M. Lapeyre-Mestre, J.L. Montastruc, „Drug Counselling in Pregnancy: An Opinion Survey of French Community Pharmacists” („Poradnictwo w spra­wie leków w okresie ciąży – badanie francuskiej opinii publicz­nej”), Pharmacoepidemiol Drug Saf., 18 marca 2004.

13. „House of Lords Science and Technology Report” („Raport Izby Lordów w sprawie nauki i techniki”), listopad 2000, www.publications.parliament.uk/pa/ld199900/ldselect/ldsctech/123/12303. htm.

14. Richard Wharton. George Lewith, „Complementary Me­dicine and the General Practitioner” („Medycyna komplemen­tarna a lekarz ogólny”). British Medical Journal, 7 czerwca 1986, 1498-1500.

15. Nelson, op. cit.

16. Steven Kayne, „Homeopathic Pharmacy: Education, Re­search and Optimism” („Homeopatyczna farmacja – badania i optymizm”). British Homoeopathic Journal, październik 1993, 225.

17. Brytyjskie Towarzystwo Medyczne (British Medical Association), Complementary Medicine: New Approaches to Good Prac­tice (Medycyna komplementarna – nowe podejście do dobrej prakty­ki), Oxford, Oxford University, 1993.

18. Universal News Services, 16 czerwca 1994.

19. S. Ross, CR. Simpson, J.S. McLay, „British Homoeopathic and herbal prescribing in general practice in Scotland” („Prze­pisywanie leków homeopatycznych i ziołowych przez lekarzy ogól­nych w Szkocji”). Journal of Clinical Pharmacology, 6 grudnia 2006. 647-652.

20. Jessica Buss, „Irish Turn to Homoeopathy” („Irlandczycy przestawiają się na homeopatię”). Farmers Weekly, 16 październi­ka 1998.

21. E. Low, D.M. Murray, O. O′Mahony. J. O′B Hourihane. „Complementary and alternative medicine use in Irish paediatric patients” („Stosowanie komplementarnej i alternatywnej medycyny w środowisku irlandzkich pediatrycznych pacjentów”), Ir. J. Med. Sci, 22 kwietnia 2008.

22. S. Joos, B. Musselmann, A. Miksch, T. Rosemann, J. Szecsenyi, „The role of complementary and alternalive medicine (CAM) in Germany – a focus group study of GPs” („Rola kom­plementarnej i alternatywnej medycyny (CAM) w Niemczech obserwowana grupa lekarzy ogólnych”). BMC Health Services Research, 2008, 8:127.

23. R. Stange, R. Amhof, S. Moebus, „Complementary and alternative medicine: attitudes and patterns of use by German physicians in a national survey” („Komplementarna i alternatywna medycyna – nastawienia i wzorce stosowania przez niemieckich le­karzy w świetle wyników krajowej ankiety”), J. Altem. Complement. Med., grudzień 2008,14(10):1255-1261.

24. K. Munstedt et al. „Clinical indications and perceived effectiveness of complementary and alternative medicine in departments of obstetrics in Germany: A questionnaire study” („Kliniczne wskazania i uzyskane rezultaty stosowania medycy­ny komplementarnej i alternatywnej w oddziałach położniczych w Niemczech-badania ankietowe”), Eur. J. Obsiet. Gynecol., 2009.

25. Y. Du, H. Knopf, „Paediatric homoeopathy in Germany: results of the German health interview and examinalion survey for children and adolescents (KiGGS)” („Homeopatia pediatryczna w Niemczech – wyniki niemieckiego wywiadu i sondy w sprawie dzieci i nastolatków (KiGGS)”), Pharmacoepidemiol Dmg Saf., 23 lutego 2009.

26. Annette Tuffs, „Three out of Four Germans Have Used Complementary or Natural Remedies” („Trzech na każdych czte­rech Niemców korzystało z komplementarnych lub naturalnych leków”), BMJ, 2 listopada 2002.

27. A. Bussing, P.F. Matthiessen. T. Ostermann, Differential usage of homeopathy and acupunture in German individuals” („Zróżnicowane wykorzystanie homeopatii i akupunktury przez Niemców”), 2009. North American Research Conference on Complementary and Integrative Medicine (Północnoamerykańska Konferencja Badań w sprawie Komplementarnej i Integracyjnej Medycyny), maj 2009, Minneapolis, USA, Altemative Therapies, maj-czerwiec 2009.

28. M. Hensel. M. Zoz, A.D. Ho, „Complementary and aller-native medicine in patients with chronic lymphocytic leukemia” („Komplementarna i alternatywna medycyna wśród pacjentów cierpiących na chroniczną limfocytową białaczkę”), Support Care Cancer, 6 maja 2008.

29. A. Laengler. C. Spix. G. Seifert, S. Gottschling, N. Graf, P. Kaalsch, „Complementary and alternative treatment methods in children with cancer: A population-based retrospective survey on the prevalence of use in Germany” („Komplementarne i alter­natywne metody terapii w przypadku dzieci cierpiących na raka – retrospektywne badania występowania w niemieckiej popula­cji”), Eur. J. Cancer. październik 2008, 44(15):2233-2240.

30. S. Schwarz, C. Knorr, H. Geiger, P. Flachenecker, „Com­plementary and alternative medicine for multiple sclerosis” („Medycyna komplementarna i alternatywna w zastosowa­niu do stwardnienia rozsianego”), Mult. Seler., wrzesień 20U8, 14(8):1113-11I9.

31. F. Marian, K. Joost. K.D. Saini et al., „Patient satisfaction and side effects in primary care: an observational study comparing homeopathy and conventional medicine” („Satysfakcja pacjentów i efekty uboczne podstawowej opieki medycznej – badania obser­wacyjne porównujące homeopatię i medycynę konwencjonalną”), BMC Comp. Alt. Med., 2008.

32. G. Bornhoft, U. Wolfvon Ammon et al., „Effectiveness, Safety, and Cost-Effectiveness of Homeopathy in General Practice-Summarized Health Technology Assessment” („Efek­tywność, bezpieczeństwo i efektywność kosztów stosowania home­opatii w medycynie ogólnej – podsumowanie oszacowania technologii opieki zdrowotnej”). Forschende Komplementarmedizin, 2006, suplement.

33. Peter Fisher, Adam Ward. „Complementary Medicine in Europę” („Medycyna komplementarna w Europie”), British Medical Journal. 9 lipca 1994.

34. S. Hess, S. De Geest, K. Halter, M. Dickenmann, K. Denhaerynck, „Prevalence and correlates of selected alternative and complementary medicine in adult renal transplant patients” („Powszechność i korelaty wybranych terapii medycyny komple­mentarnej i alternatywnej wśród dorosłych pacjentów po prze­szczepie nerki”), Clin. Transplant.. 11 września 2008.

35. ANSA English Corporate Service. „7,5 Million Italians Use Homeopathic Drugs” („7.5 miliona Włochów używa leków home­opatycznych”). 20 maja 2004.

36. A. Molassiotis, P. Fernadez-Ortega, D. Pud et al., „Use of complementary and allernative medicine in cancer patients: a European survey” („Użycie komplementarnej i alternatywnej medycyny przez pacjentów chorych na raka – europejska sonda), Ann. Oncol, 2005, 16:655-663.

37. H. Johannessen. Hjelmborg J. von Bornemann, E. Pasquarelli, G. Fiorentini. F. Di Costanzos, G. Miccinesi, „Prevalence in the use of complementary medicine among cancer patients in Tuscany, Italy” („Stosowanie medycyny komplementarnej wśród pacjentów cierpiących na raka w Toskanii we Włoszech”). Tumori., maj-czerwiec 2008. 94(3):406-410.

38. CA. Clerici, L. Veneroni, B. Giacon et al., „Complementary and alternative medical therapies used by children with cancer treated at an Italian pediatrie oncology unit” („Komplementarne i alternatywne terapie medyczne stosowane w przypadku dzieci chorych na raka leczonych w we włoskim ośrodku onkologii pedia­trycznej”), Pediatrie Blood Cancer, czerwiec 2009.

39. R. Gomez-Martinez. A. Tlacuilo-Parra. R. Garibaldi-Covarrubias, „Use of complementary and alternative medicine in chil­dren with cancer in Occidental, Mexico” („Wykorzystanie medy­cyny komplementarnej i alternatywnej w przypadku dzieci chorych na raka w Occidental w Meksyku”). Pediatric Blood Cancer, 2007.

40. S. Gozum, D. Arikan, M. Buyukavci, „Complementary and alternative medicine use in pediatrie oncology patients in eastern Turkey” („Użycie medycyny komplementarnej i alterna­tywnej w przypadku onkologicznych pediatrycznych pacjentów we wschodniej Turcji”), Cancer Nurs., 2007. 30:38-44.

41. I. Nathanson, E. Sandler. G. Ramirez-Garnica et al. „Factors influencing complementary and alternative medicine use in a multisite pediatrie oncology practice” („Czynniki wpływające na stosowanie medycyny komplementarnej i alternatywnej w wie­lostronnej praktyce onkologicznej pediatrii”), J. Pediatr. Hematol. Oncoi, 2007.29:705-708.

42 R. D’Inca, AT. Garribba, M.G. Vettorato, A. Martin. D. Martines, V. di Leo, A. Buda, G.C. Sturniolo, „Use of altenative and complementary therapies by inflammatory bowel disease patients in an Italian tertiary referral center” („Wykorzystywanie alternatywnych i komplementarnych terapii w przypadkach zapa­lenia jelita leczonych we włoskim trzeciorzędnym ośrodku konsul­tacyjnym”), Dig. Liver Dis., 10 kwietnia 2007.

43. Agencja Reutera. „Tummy tucks join inflalion calculation” („Abdominoplastyka włączona do obliczeń inflacji”), 12 lutego 2007.

44. Milena Izmirlieva, „Global Insight”. 28 marca 2007, znale­zione w Homeopathy Today, maj-czerwiec 2007.

45. F. Clines, „With Medicine Itself Sick, Russians Turn to Herbs” („Chora medycyna sprawia, że Rosjanie zwracają się ku ziołom”), New York Times, 31 grudnia 1990.

46. Samuel Brown, „Use of Complementary and Alternative Medicine by Physicians in St. Petersburg, Russia” („Wykorzystanie medycyny komplementarnej i alternatywnej przez lekarzy z St Petersburga”), The Journal of Alternathe and Complementary Medicine. kwiecień 2008. vol. 14, nr 3, 315-319.

%d blogerów lubi to: