Posts tagged ‘Choroby „nieuleczalne”’

5 maja 2012

Rak płuc z przerzutami, czyli historia Janet Sommer z serialu „Nieuleczalni”

- autor: astromaria

Matka Janet była palaczką i zmarła na raka, gdy Janet miała 19 lat. Janet została pielęgniarką, pracowała w szpitalu i żyła aktywnie, dbała o zdrowie i dobrze się odżywiała. Zawsze twierdziła, że w razie choroby nie podda się chemioterapii. Wyszła za mąż i miała dwóch synów, po latach jej małżeństwo się rozpadło, ale pozostali z byłym mężem przyjaciółmi.

Po rozwodzie musiała dużo pracować, żeby utrzymać siebie i dzieci, a stres związany z pracą odcisnął piętno na jej zdrowiu. Czuła, jakby ktoś naciskał pięścią na jej mostek. Zaniepokoiło ją to, więc poszła do zaprzyjaźnionej lekarki i poprosiła o zbadanie. Badanie nic nie wykazało. Ponieważ objaw się utrzymywał zwróciła się do innego lekarza, który skierował ją na prześwietlenie i badanie krwi. Zaniepokojony wynikami zlecił tomografię. Badanie wykazało liczne guzy w płucach i w wielu innych narządach.

Onkolog, do którego się udała dawał jej nie więcej niż pół roku życia.

Przerażona udała się do innego, a ten powiedział, że zostało jej 6 tygodni. Pomyślała, że to za mało, żeby przygotować się na śmierć i sprzątnąć dom. Miała 45 lat i dwoje dzieci na utrzymaniu. Jej siostra nie uwierzyła w ten wyrok, a ojciec się przeraził.

Wróciła do pierwszego onkologa, a ten przekonał ją do leczenia. Poddała się operacji usunięcia guzów z tylnej części brzucha po czym powiedziała o wszystkim synom. Starszy się rozpłakał, a młodszy zastosował myślenie magiczne. Uznał, że jeśli nie przyjmie tego do wiadomości, to problem zniknie.

Przerażona Janet poddała się serii 6 zabiegów chemii. Po tym „leczeniu” jej stan gwałtownie się pogorszył.

Nikt nie wierzył, że przeżyje.

Ważyła 32 kilogramy, wymiotowała, miała płyn w płucach, wyłysiała i wyglądała strasznie. Onkolog nalegał na dalsze leczenie i przekonywał ją, żeby przyjęła II serię chemii. Na szczęście jej lekarz rodzinny gorąco jej to odradzał. Twierdził, że na pewno tego nie przeżyje i że chemia ją zabije. Spytał ją, czy słyszała o medycynie alternatywnej i opowiedział jej o diecie makrobiotycznej.

Jako pielęgniarka nie wierzyła w medycynę alternatywną, więc odpowiedziała, że to dla hipisów.

Lekarz twierdził, że ludzie umierają od chemioterapii i przekonywał ją do diety. Powiedział, że dieta nie jest lekarstwem, ale bardzo wzmocni jej system odpornościowy. W końcu się zgodziła. Nie miała nic do stracenia.

W jej domu pojawił się konsultant o imieniu Francois, bardzo wysoki i bardzo chudy, z pociągłą twarzą. Janet była bardzo krytyczna i pomyślała, że nie podoba jej się ten facet i że nie chciałaby wyglądać jak ten chodzący szkielet.

Francois urządził pokaz gotowania dla niej, jej przyjaciółek i lekarza domowego. Ponieważ była za słaba, żeby gotować w jej domu na zmianę mieszkały przyjaciółki i pomagały jej w kuchni. Ze zdziwieniem oglądały nieznane im warzywa, np. kapustę pastewną.

Po tygodniu nowej diety Janet mogła swobodniej oddychać, ale w jej płucach wciąż zbierał się płyn, który trzeba było odciągać. Najbardziej przygnębiające było jednak to, że guzy wciąż rosły. Była bliska załamania, ale jednocześnie czuła się coraz lepiej. W końcu odzyskała wiarę, a po długich 5 miesiącach guzy zaczęły się kurczyć.

Po roku była w pełni zdrowa.

Kiedy poczuła się lepiej uświadomiła sobie, że chemia zaszkodziła jej bardziej niż rak i że jej wielki krytycyzm był objawem nierównowagi w organizmie. Kiedy zmieniła sposób odżywiania i zaczęła zdrowieć zmienił się jej sposób myślenia i stosunek do całego świata, w tym do ludzi. Odkryła też z radością, że osoby, które kochała odwzajemniają jej uczucia, czemu dały wyraz pomagając jej w chorobie. Było to zdumiewające i radosne odkrycie.

Zapisała się na kurs makrobiotyki i po czterech latach nauki zaczęła pomagać innym. Pomogła już setkom ludzi. Stosuje dietę i z każdym rokiem jest zdrowsza. Poznała mężczyznę swojego życia o imieniu Gary i wzięli ślub na statku z kuchnią makrobiotyczną.

22 lutego 2012

Historia cudownego uzdrowienia kielczanina chorego na stwardnienie rozsiane

- autor: astromaria

Autor: Iwona ROJEK

Źródło

38 letni kielczanin Tomasz Paździerz twierdzi, że sam pomógł sobie w walce z nieuleczalną chorobą – stwardnieniem rozsianym. Wystarczył odpowiednia…dieta.

Ponad tydzień temu zgłosił się do naszej redakcji Tomasz Paździerz razem z żoną Agnieszką, aby opowiedzieć o tym jak udało mu się pokonać straszną, nieuleczalną chorobę – stwardnienie rozsiane. Przyszedł podzielić się swoimi rewelacjami z czytelnikami „Echa Dnia”.

– To był dla mnie naprawdę wielki szok, w piątek położyłem się spać zdrowy, a w sobotę wstałem chory – pan Tomasz przypomina sobie okropne chwile sprzed kilku miesięcy. – Obudziłem się z zawrotami głowy, a moja mowa była bełkotliwa. Miałem niedowład jednej ręki i drętwienia podniebienia. Nigdy wcześniej nic takiego mi się nie zdarzyło, byłem zdrowy, wysportowany. Żona wpadła w panikę, myślała, że mam udar, albo zawał. Wezwaliśmy karetkę pogotowia, zawieziono mnie na kardiologię. Jednak po tygodniu badań nie stwierdzono niczego niepokojącego, okazało się, że moje serce jest zdrowe, zrobiłem też badanie tarczycy, doplera tętnic szyjnych i potem skierowano mnie do neurologa. Tam niespodziewanie okazało, że mam klasyczną postać stwardnienia rozsianego, która wyszła po badaniu rezonansem magnetycznym.

ZASTOSOWALI TERAPIĘ OLEJEM

Rodzina mieszka obecnie w Górkach Szczukowskich, koło Kielc. Do tej pory oboje małżonkowie wiedli bardzo pracowite życie. Pan Tomasz prowadzi firmę, a pani Agnieszka też ma tysiące zajęć i jest wszechstronnie utalentowana. Skończyła studia muzyczne, a teraz jest specjalistą od spraw bezpieczeństwa i higieny pracy. Organizuje szkolenia, kursy, doradztwo. Jej pasją jest pieczenie wykwintnych ciast, tortów, ciasteczek. Oboje wychowują dwoje dzieci, 3 letniego Piotrusia i 5 letnią Kamilę. Do tej pory żadne groźne choroby nie atakowały ich rodziny. Aż do dnia, kiedy pan Tomasz nie mógł podnieść się z łóżka.

– Byliśmy tą diagnozą o stwardnieniu rozsianym zszokowani, w rodzinie nikt takiej choroby nie miał – mówi Agnieszka Tatar-Paździerz. – Wcześniej mąż był okazem zdrowia, oprócz przemęczenia pracą, nic mu nie dolegało, A tu nagle taka poważna, nieuleczalna choroba. Najgorsze było jednak to, że lekarze nie zalecili żadnego konkretnego leczenia.

Pan Tomek opowiada, że jeden ze specjalistów zasugerował, że może zostanę zakwalifikowany do programu z interferonem, ale dokładny termin jest trudny do określenia.

– A on przecież potrzebował pomocy natychmiast, bo nie mógł chodzić, ani mówić – wspomina z goryczą żona. – W wielkiej rozpaczy pojechaliśmy też do znanego profesora do Łodzi, ale tam było podobnie – mówi chory. – Sława zajmująca się leczeniem stwardnienia stwierdził, że dobrze byłoby jakby Tomek dostał się do kliniki na dalsze badania, ale na to nie było żadnych szans, bo szpital był obłożony na wiele miesięcy do przodu.

I tak Paździerzowie zostali ze swoją tragedią sami. – Mąż nadal miał potworne problemy ze zdrowiem, nie mógł chodzić, był bardzo osłabiony i zdruzgotany, więc postanowiliśmy wziąć jego zdrowie we własne ręce – wspomina Agnieszka. – Zastosowaliśmy bardzo konsekwentną, owocowo warzywną dietę, potem przeszliśmy na spożywanie oleju lnianego w odpowiednich proporcjach z twarogiem, to metoda lecznicza znanej niemieckiej biochemiczki doktor Johannes Budwig. Terapię te podpowiedziała nam lekarz homeopata Katarzyna Nowak.

Wszystkie objawy neurologiczne minęły bez śladu. Trzeba było też usunąć z pożywienia składniki toksyczne, kwasy Omega 6 i alergeny wywołujące u męża alergie pokarmowe. – Dieta owocowo warzywna polegała na tym, że przez 1,5 miesiąca jedliśmy tylko to, co zalecała doktor Katarzyna Nowak – opowiada Agnieszka. – Poranek zaczynaliśmy od szklanki świeżego soku jabłkowego, surówki z białej kapusty, marchewki, czy pomidora. Na obiad zupa z kapusty. Dzieliliśmy się obowiązkami, wspólnie robiliśmy soki, głównie z jabłek, marchwi, selera i buraka, gotowaliśmy zupy kapuściane, buraczane, wielowarzywne. Ograniczyliśmy spożycie bananów, winogron i ziemniaków. Było ciężko, pojawiały się bóle głowy, rozdrażnienie, ale wytrwaliśmy, efekty były wspaniałe. Była nimi zdumiona moja bratowa, która jest lekarzem. Codziennie piliśmy też dwa litry przegotowanej wody.

– Potem przeszliśmy na dietę doktor Budwig z olejem lnianym, którą chcemy kontynuować przez dwa lata – mówi pani Agnieszka.

Dziś pan Tomasz mówi, że czuje się bardzo dobrze, tak jak przed zachorowaniem. Małżonkowie podkreślają, że zarówno oleje: z wiesiołka, z nasion dyni, ostropestu czy makowy jak i odpowiednia dieta pomagają także w innych chorobach neurologicznych, takich jak choroba Parkinsona, czy Alzheimera. Oleje według nich działają także korzystnie w leczeniu cukrzycy, chorób skóry, alergiach.

– Pewnym utrudnieniem jest to, że olej lniany powinien być zimno tłoczony nieoczyszczony wysokolinolenowy i 10-stopniowy. Oznacza to, że na każdym etapie dystrybucji olej nigdy nie posiadał temperatury wyższej niż 10 stopni Celsjusza. Powinien być przechowywany w lodówce – mówi Agnieszka. – Sprowadzamy go od producenta z Kalisza ” Złoto Polskie”. Litr kosztuje około 40-45 złotych.

Dochodzą jednak koszty przesyłki i dlatego z myślą o wielu chorych i potrzebujących pani Agnieszka postara się aby olej ten znalazł się w kieleckich sklepach ze zdrową żywnością.

Co to jest stwardnienie rozsiane

Jest chorobą ośrodkowego układu nerwowego, charakteryzującą się obecnością rozsianych ognisk demielinizacji w mózgu i rdzeniu kręgowym z początkowo przemijającymi, a potem z utrwalonymi licznymi zaburzeniami neurologicznymi.

PORADY DLA CZYTELNIKÓW

– Ostatnim, czego byśmy chcieli, to rozpętywać jakiekolwiek zamieszanie. Nie chcemy dawać złudnych nadziei, ale podzielić się z innymi naszymi doświadczeniami. Post nie jest łatwym lekarstwem, wykluczenie z diety alergenów też sprawia dużo kłopotu. Ksiądz Twardowski napisał:” Zdrowie, jak chleb powszedni zdobywa się w pocie czoła.” To, co chcemy przekazać ma charakter wyłącznie informacyjny. Nie zachęcamy nikogo do rezygnacji ze stosowania terapii farmakologicznej. Uważamy, że dieta jest pewnym rozwiązaniem zwłaszcza dla osób czekających na interferon lub dla tych, którzy na takie leczenie nie mają szans.

– Zachęcamy również wszystkich lekarzy, aby nie zostawiali chorych bez jakichkolwiek perspektyw na polepszenie stanu zdrowia. Dieta postna, dieta wyłączająca alergeny pokarmowe i dieta doktor Budwig są alternatywą. – My nikomu nie chcemy zalecać odstawiania leków, chociaż na stwardnienie rozsiane nie ma dostępnych i dobrych specyfików – dopowiada Tomasz. – Nie mogę też powiedzieć, że pokonałem stwardnienie, bo tego jeszcze nie wiem.

Państwo Paździerzowie podkreślają, że łączą się w cierpieniu ze wszystkimi chorymi na stwardnienie, bo doświadczyli na sobie na czym polega ich horror. Są osamotnieni, zagubieni nie wiedzą kompletnie co począć i jak mają się leczyć. Nikt się nimi nie przejmuje.

Przepis na leczniczą pastę dr Johannes Budwig która pomaga w pokonaniu stwardnienie rozsianego.

Należy wziąć osiem łyżek oleju lnianego i zmiksować w robocie z nożykami tnącymi z 12, 5 dag chudego twarogu. Miksujemy przez 5 minut. Pasta powinna mieć konsystencję miękkiego masła. Olej musi się dobrze połączyć z twarogiem. Dla lepszej konsystencji można dodać pod koniec miksowania 1-2 łyżki chudego jogurtu. Tak przygotowaną pastę spożywamy trzy razy dziennie. Do smaku możemy dodać miodu, pieprzu cayenne, ziół, odrobinę soli. W tym czasie należy całkowicie wykluczyć: inne tłuszcze, zwłaszcza zawierające dużo kwasów omega 6 np. olej słonecznikowy, cukier, konserwanty, mięso, sztuczne dodatki polepszające smak. Według dr Budwig należy spożywać dużo warzyw i owoców, kasze najlepiej nie palone, naturalne robione własnoręcznie soki, zboża, świeże ryby. Pieczywo powinno być wolne od polepszaczy, cukru, karmelu, konserwantów. Dieta powinna być stosowana do momentu poprawy stanu zdrowia. W przypadku chorób nowotworowych zaleca się stosowanie diety przez okres nie krótszy niż 2 lata.

Kim jest i jakie ma metody doktor Budwig

Biochemiczka Johannes Budwig była kilka razy nominowana do nagrody Nobla. Ma osiągnięcia w leczeniu chorych na nowotwory. W swojej terapii zalecała stosowanie oleju lnianego w odpowiednich proporcjach z twarogiem chudym. Swoimi kontrowersyjnymi metodami ściągnęła na siebie wdzięczność tysi-cy pacjentów, którym udało się pokonać nowotwór, choroby neurologiczne, cukrzycę, choroby serca, wątroby i wiele innych. Jednocześnie jednak musiała borykać się z nieustannymi atakami ze strony przemysłu farmaceutycznego, tłuszczowego a nawet samych lekarzy, którzy krytykowali jej metody leczenia.

Przepis na leczniczą pastę doktor Budwig – Należy wziąć osiem łyżek oleju lnianego i zmiksować w robocie z nożykami tnącymi z 12, 5 dekagramami chudego twarogu. Miksujemy przez 5 minut. Pasta powinna mieć konsystencję miękkiego masła. Olej musi się dobrze połączyć z twarogiem. Dla lepszej konsystencji można dodać pod koniec miksowania 1-2 łyżki chudego jogurtu. Tak przygotowaną pastę spożywamy trzy razy dziennie. Do smaku możemy dodać miodu, pieprzu cayenne, ziół, odrobinę soli. W tym czasie należy całkowicie wykluczyć: inne tłuszcze, zwłaszcza zawierające dużo kwasów omega 6 na przykład olej słonecznikowy, cukier, konserwanty, mięso, sztuczne dodatki polepszające smak. Według doktor Budwig należy spożywać dużo warzyw i owoców, kasze najlepiej nie palone, naturalne robione własnoręcznie soki, zboża, świeże ryby. Pieczywo powinno być wolne od polepszaczy, cukru, karmelu, konserwantów. Dieta powinna być stosowana do momentu poprawy stanu zdrowia. W przypadku chorób nowotworowych zaleca się stosowanie diety przez okres nie krótszy niż 2 lata.

21 lutego 2012

CZY RZECZYWIŚCIE TRACIMY UBEZPIECZENIE ZDROWOTNE?

- autor: astromaria

Autorka: Susan Schenck, LAc

Piątek, 05 Czerwca 2009 (HealthNewsDigest.com)

Tłumaczył: Aleksander Kwiatkowski

Źródło

Miliony Amerykanów czuje się zestresowanych utratą pracy, a wynikiem tego jest również utrata ubezpieczenia zdrowotnego. Ale jeżeli państwu powiem, że utrata ubezpieczenia zdrowotnego może w rzeczywistości być błogosławieństwem w tym całym zamieszaniu!? Co jeżeli państwu powiem, że powstają inne możliwości z takiej utraty, okazja do rozwoju, z odrobiną determinacji z państwa strony, można osiągnąć i utrzymać najwyższy potencjał zdrowotny?

Gdy uczęszczałam do szkoły średniej w latach 1970-tych, rozwinęła się u mnie anoreksja nerwicowa, która przekształciła się w bulimię, to trwało aż 10 lat. Oczywiście, miałam ubezpieczenie zdrowotne. Lecz przed erą pani Karen Carpenter, żaden z lekarzy lub doradców medycznych, nie miał o tym żadnego pojęcia, nie wiedział co robić, a zatem moje ubezpieczenie zdrowotne było bezwartościowe! Obecnie, lekarze mogą przepisać takim osobom inhibitor hamowania serotoniny, ale ja cieszę się z tego, że w tamtych czasach to lekarstwo jeszcze nie istniało. Tego typu lekarstwa nie usuwają przyczyny problemu, a często powodują działania uboczne, prawie tak samo złe, a nawet gorsze od samej choroby.

Przekonałam się, że to ja mam uleczyć samą siebie, zajęło mi to 8 zajęć uniwersyteckiej fizjologii aby poszukiwać skutecznych sposobów na kurację. Jednak nic to nie pomagało aż do momentu gdy wyprowadziłam się do Meksyku i uciekłam od tych wszystkich wysokoprzetworzonych artykułów spożywczych. Zaczęłam również spożywać super produkty typu: pyłek kwiatowy, suszone drożdże dietetyczne, i nagle bulimia, która nękała mnie przez 10 lat znikła! 10 lat modlitw i poszukiwań sposobu na jej leczenie, 10 lat czytania książek z fizjologii i innych książek o tematyce medytacyjnej skończyło się. To nie była wina mojego umysłu, poprawiło mi się, jak tylko uleczyłam własny organizm.

Zatem dowiedziałam się, jak ważne jest odżywianie, jeden z podstawowych kluczy do zdrowia. Poprzez te lata eksperymentowałam z różnymi sposobami leczniczymi, nawet ukończyłam magistra z Tradycyjnej Medycyny Chińskiej oraz robiłam kurs akupunktury przez pewien czas. Lecz stwierdziłam, że zioła były bardziej efektywne niż igły. Rosło u mnie przekonanie, że to co wkładamy do ust ma największy na nas efekt.

Gdy odkryłam oczyszczające i odmładzające właściwości surowej żywności, zaczęłam tryskać zdrowiem! Uwolniłam się od żółtaczki typu C, która mnie dobijała przez 3 tygodnie, obrzmienia stóp, zaćmienia umysłu, opryszczki, nawet choroba lokomotoryczna! Chłonęłam każdą książkę na temat diety surowej żywności, zapoznałam się z opisami wyzdrowień przez ludzi, którzy wyleczyli się surową żywnością bez syntetycznych lekarstw i chirurgii. Dla przykładu: Victoria Butenko uzdrowiła sobie arytmię, a jej mąż nadczynność trzustki. Jej syn wyleczył dziecięcą cukrzycę, natomiast jej córka wyleczona została z astmy. Po zaledwie kilku miesiącach na diecie witariańskiej, cała rodzina mogła wybierać się na długie, piesze wędrówki, wszyscy tryskają energią!

Niepoprawny George Malkmus uleczył sam siebie z raka okrężnicy. David Klein wyleczył colitis (owrzodzenie jelita). Roe Gallo pozbył się rozległej alergii na chemikalia 20 wieku. Lou Corona wyleczył guza mózgu. Dr Lorraine Day wyleczyła nowotwór piersi. Angel Stokes pozbyła się 80 kg nadwagi. Jenny Smith już nie zasypia podczas chodzenia. Ta lista nie ma końca.

A co z wypadkami? Może państwo zaprotestują. Tak, można otrzymać bardzo wysokie ulgi ubezpieczeniowe w razie wypadku. Ale weźmy pod uwagę to, że znam ludzi, którzy nawet stosują surową żywność jako główny punkt leczenia po wypadku. Dla przykładu: Aajonous Vonderplanitz. Czterech lekarzy powiedziało temu człowiekowi, że jego syn poszkodowany w wyniku wypadku samochodowego, będzie przez całe życie miał bezwładny mózg. Stosując dietę surowej żywności, Aajonous wyprowadził syna ze stanu coma, z pełnym wyleczeniem funkcji mózgu i mięśni. Jego syn ukończył po tym studia uniwersyteckie. (Historia Aajonousa jest w szczegółach opisana w jego książce zatytułowanej: „We Want to Live”(chcemy żyć).

Następnie Dr Joe Dispenza (który występuje w filmach: „What the Bleep Do We Know” i „What If” opowiada swoją historię w książce zatytułowanej: Evolve Your Brain. Joe został ranny w wyniku wypadku samochodowego, został zdiagnozowany jako: „wielokrotne poprzeczne pęknięcia, piersiowego odcinka kręgosłupa wraz zapadnięciem się w 60%, ósmego kręgu piersiowego”. Lekarze zalecali operację chirurgiczną wraz ze wstawieniem pręta wzmacniającego, ale Joe był przerażony na widok wszystkich pacjentów, którzy przeszli wspomnianą operację. Nigdy się nie wyleczyli, nie odzyskali ruchliwości kręgosłupa, wielu z nich przez resztę swego życia, pobierało środki przeciwbólowe. Pełen przekonania, że organizm ma wrodzoną siłę aby sam siebie uleczyć, odmówił zrobienia operacji i zastosował dietę surowej żywności oraz wizualizację aby uleczyć samego siebie.

W końcu, mój mąż, który uszkodził sobie plecy z powodu dźwigania ciężarów na sali treningowej. Został zdiagnozowany jako osoba z dyskiem przepuklinowym, w szpitalu powiedziano, że wymagana jest operacja. Ale on kontynuował dietę surowej żywności, dużo wypoczywał, po 18 miesiącach badanie rezonansem magnetycznym wykazało zupełne wyleczenie!

Naukowcy zaczynają uczyć się, że to co jemy, co pijemy i czym oddychamy, ma przemożny wpływ na nasze zdrowie, więcej niż cokolwiek, nawet genetyka. To co spożywamy karmi nasze geny albo ku naszemu zdrowiu albo ku degeneracji. Moja przyjaciółka, która jest na diecie w 100% witariańskiej powiedziała, że jej przyjaciele są przerażeni dowiadując się, że nie ma ubezpieczenia zdrowotnego. Zazwyczaj wtedy odpowiada: „Moim ubezpieczeniem zdrowotnym jest to co wkładam do ust”.

Nawet gdy ktoś nie chce być w większości na diecie witariańskiej, przestawienie się na pełne, nieprzetworzone pożywienie, wymaga również długiej drogi. (Nie jedzmy niczego co jest zapakowane w pudełkach, puszkach, torebkach czy słoikach). Najwięcej związków alkalicznych dostarczymy poprzez spożywanie zieleniny (sałatki, zielone szejki, soki z zieleniny pszenicy, chlorella, spirulina, i inne algi). Należy unikać najgorszych ze wszystkich winowajców (biała mąka, wyroby mleczne, sól, biały cukier, zmodyfikowane oleje, monoglutaminian sodu, aspartam).

Zamiast pobierania szkodliwych lekarstw trzeba również nauczyć się stosowania prawdziwych, naturalnych suplementów. Gdy chorowałam na żółtaczkę typu C, pobierałam kilka pastylek z nasion ostropestu plamistego (lub zmielone nasiona), trzy razy dziennie. Kiedy poszłam na sprawdzenie, lekarz który zrobił testy, był zadziwiony tym, że enzymy w mojej wątrobie pracowały, aż pozazdrościć! Moja siostra przyzwyczaiła się do pobierania lekarstw zgodnie z receptą, a kiedy straciła ubezpieczenie zdrowotne, i nadal chciała kupować to wszystko, wydawałaby na to ponad 200 dolarów każdego miesiąca, nie mogła wcale spać. Gdy dałam jej suplement z tryptofanu (aminokwas) i powiedziałam, aby stopniowo zmniejszała ilość pobieranych lekarstw, w końcu była w stanie zrezygnować z tych wszystkich kosztownych, nie dających efektów, lekarstw.

Istnieją inne czynniki w stylu naszego życia oprócz diety, które mogą spowodować ogromną różnicę w naszym zdrowiu. Jednym z najważniejszych to pozbyć się toksyn w środowisku jakim żyjemy. Zaopatrzyć się w filtry powietrza, dbać o wietrzenie dywanów, materacy (szczególnie w przypadku astmy). Używać naturalne, nietoksyczne środki czyszczące, kosmetyki, podpaski i inne produkty higieny osobistej.

Ćwiczenia fizyczne to następna inwestycja w nasze zdrowie. Różnorodność ćwiczeń obejmujących również ćwiczenia rozciągające, zapobiegające kontuzjom i utrzymujących nasz kręgosłup w pełnym zdrowiu (joga, rozciąganie) ćwiczenia wytrzymałościowe utrzymują układ sercowo-naczyniowy w zdrowiu (chodzenie, bieganie, jazda rowerem itp.), ważne są również ćwiczenia siłowe typu podciąganie, podnoszenie ciężarów, przysiady, pompki itp.

Inne czynniki wpływające na nasze zdrowie to odpowiednia ilość i jakość snu i wypoczynku, relacje z bliskimi osobami, pozytywne myślenie, czyste powietrze i woda; odpowiednia ilość światła słonecznego w czasie dnia aby nasz organizm mógł wytworzyć odpowiednie ilości witaminy D i serotoniny.

Prawda jest taka, że z jednej strony mając ubezpieczenie zdrowotne, z drugiej zaś dodatkowe koszty związane z leczeniem nowotworów i innych poważnych schorzeń, mogą ekonomicznie spowodować nasze bankructwo, gdy zdecydujemy się na obecną medycynę konwencjonalną. Tą sprawę porusza film zatytułowany „Sicko”. Mając nawet 100% ubezpieczenie zdrowotne, to i tak cała ta ubezpieczeniowa procedura nie ma kierunku proaktywnego, nie jest skierowana na utrzymania zdrowia. Ludzie, którzy mają tego rodzaju nastawienie, ludzie czekający na moment gdy staną w obliczu choroby, a następnie oczekują od tabletek lub operacji chirurgicznych cudów w leczeniu, później dziwią się, że nie czują się tak dobrze jak poprzednio, kilka lat przed chorobą. Wielu z nich wykańcza się, wydają fortuny na terapie alternatywne aby się rzeczywiście wyleczyć, stwierdzając że leczenie konwencjonalne ich nie wyleczyło, ale alternatywnych terapii niestety, nie pokrywa konwencjonalne ubezpieczenie zdrowotne.

Ludzie mają tendencję pozostawiać całą odpowiedzialność za swoje zdrowie, finansowym ubezpieczeniom zdrowotnym. Spotykam się z osobami, które wzięły się za pracę której nie cierpią, z prostego powodu: tj. po to tylko aby nie utracić ubezpieczenia zdrowotnego. W San Diego, wielu nauczycieli zrezygnowało z ponętnych posad ponieważ nie chcieli utracić ubezpieczenia zdrowotnego.

Ludzie zaprzedają swoje dusze dla ubezpieczenia zdrowotnego ponieważ nie uświadomili sobie, że zmieniając styl życia, dopiero wtedy będą mieli prawie całkowitą kontrolę nad własnym zdrowiem! To czego rzeczywiście potrzebują takie osoby, to nie uniwersalne finansowe ubezpieczenie zdrowotne, lecz uniwersalna edukacja zdrowotna.

Trzeba samemu wziąć odpowiedzialną za własne zdrowie. Może państwo stwierdzą po roku lub dwóch (podobnie jak ja), że do lekarza chodzi się raz w roku, na przegląd kontrolny aby potwierdził, czy jest się na dobrej drodze. Państwo również stwierdzą (podobnie jak ja), że można w ten sposób odzyskać wigor, energię i tryskające zdrowie, tak jak to bywało dziesiątki lat temu. Może państwo stwierdzą (podobnie jak ja), że mając kontrolę nad własnym zdrowiem, a nie mając finansowego ubezpieczenia zdrowotnego, nagle wyda się to wszystko nieistotne.

Susan Schenck, LAc, jest propagatorką witariańską, wykładowcą, autorką książek: The Live Food Factor, The Comprehensive Guide to the Ultimate Diet for Body, Mind, Spirit & Planet. Osobą znaną jako chodząca encyklopedia na temat diety witariańskiej. Wejdź na jej stronkę i zobacz: Live Food Factor Special Offer, aby otrzymać niektóre z jej książek, dodatkowo bez opłaty.

Zaprenumeruj nasz FREE Ezine magazyn, w celu otrzymywania pocztą elektroniczną Health News, produkty i usługi po cenie zniżkowej, kupony związane ze zdrowiem. Opublikowaliśmy już numer 24/7

http://HealthNewsDigest.com

Źródło: http://www.healthnewsdigest.com/news/Guest_Columnist_710/So_You_Lost_Your_Health_Insurance.shtml

6 lutego 2012

Witamina C leczy wszystko, poczynając od przeziębień, a na raku kończąc

- autor: Indygo

Witamina C z cytrusów już parę wieków temu została wprowadzona jako lek na szerzący się wśród brytyjskich marynarzy szkorbut. Czym jest szkorbut? Obecnie definiuje się go jako niedobór witaminy C. Jego wielorakie oznaki pojawiają się również dziś. Wygląda na to, że szkorbut nie jest jakąś określoną chorobą, ale stanem prowadzącym do innych schorzeń.

Różnica polega na tym, że dziś istnieje wiele różnych nazw przypisanych do chorób, które często mają związek ze szkorbutem. Daje to korzyści „Wielkiej Farmie” (przemysłowi farmaceutycznemu) w postaci opracowywania i sprzedaży nowych drogich farmaceutyków. Nie należy się więc dziwić, że zdolność taniej witaminy C do bezpiecznego leczenia wszelkich dolegliwości, poczynając od przeziębień a na raku kończąc, jest mocno marginalizowana przez medyczną mafię.

Niektóre spośród wielu objawów szkorbutu to na przykład: wyczerpanie, bezwład, zapadnięte oczy, blada cera, anemia, depresja i osłabienie. Osoba cierpiąca z powodu tego stanu może doświadczać bólów stawów i mięśni, migren, mdłości, omdleń lub zawrotów głowy.

Choroby płuc i nerek mogą być następstwem szkorbutu. W jego powodu łatwo dochodzi do stłuczeń, zaś rany goją się wolno. Wskutek osłabienia naczyń kapilarnych wewnętrzne tkanki mogą krwawić. W końcu może dojść do żółtaczki i zatrzymywania wody w organizmie za sprawą zmniejszonego wydalania moczu.
Czy te objawy przypominają jakieś inne dolegliwości lub choroby noszące inne nazwy? Mimo to dożylna mega-dawka witaminy C w ilości co najmniej 15 gramów rzadko bywa stosowana przy tych objawach.

Według ortomolekularnego (mega-witaminowego) lekarza, dra Ronalda Hunninghake’a, ofiary raka cierpią na niedobór witaminy C, co znaczy, że chorują na szkorbut. Dr Hunninghake od dwudziestu lat pracuje razem z pionierem ortomolekularnego leczenia raka, drem Hugh Riordanem. Ich praca jest kontynuacją spostrzeżeń dra Linusa Paulinga w sprawie zapobiegania i leczenia chorób zakaźnych i raka witaminą C.

read more »

6 lutego 2012

Lecznicze właściwości marihuany

- autor: Indygo

Rick Simpson – Ucieczka przed lekarstwem

Ekstrakt konopny wg receptury Ricka Simpsona

 Wytwarzanie olejków konopnych zwanych również olejem konopnym Ricka Simpsona (wideo)

read more »

%d bloggers like this: