Posts tagged ‘Prawidłowe odżywianie’

5 Maj 2012

Rak płuc z przerzutami, czyli historia Janet Sommer z serialu „Nieuleczalni”

- autor: astromaria

Matka Janet była palaczką i zmarła na raka, gdy Janet miała 19 lat. Janet została pielęgniarką, pracowała w szpitalu i żyła aktywnie, dbała o zdrowie i dobrze się odżywiała. Zawsze twierdziła, że w razie choroby nie podda się chemioterapii. Wyszła za mąż i miała dwóch synów, po latach jej małżeństwo się rozpadło, ale pozostali z byłym mężem przyjaciółmi.

Po rozwodzie musiała dużo pracować, żeby utrzymać siebie i dzieci, a stres związany z pracą odcisnął piętno na jej zdrowiu. Czuła, jakby ktoś naciskał pięścią na jej mostek. Zaniepokoiło ją to, więc poszła do zaprzyjaźnionej lekarki i poprosiła o zbadanie. Badanie nic nie wykazało. Ponieważ objaw się utrzymywał zwróciła się do innego lekarza, który skierował ją na prześwietlenie i badanie krwi. Zaniepokojony wynikami zlecił tomografię. Badanie wykazało liczne guzy w płucach i w wielu innych narządach.

Onkolog, do którego się udała dawał jej nie więcej niż pół roku życia.

Przerażona udała się do innego, a ten powiedział, że zostało jej 6 tygodni. Pomyślała, że to za mało, żeby przygotować się na śmierć i sprzątnąć dom. Miała 45 lat i dwoje dzieci na utrzymaniu. Jej siostra nie uwierzyła w ten wyrok, a ojciec się przeraził.

Wróciła do pierwszego onkologa, a ten przekonał ją do leczenia. Poddała się operacji usunięcia guzów z tylnej części brzucha po czym powiedziała o wszystkim synom. Starszy się rozpłakał, a młodszy zastosował myślenie magiczne. Uznał, że jeśli nie przyjmie tego do wiadomości, to problem zniknie.

Przerażona Janet poddała się serii 6 zabiegów chemii. Po tym „leczeniu” jej stan gwałtownie się pogorszył.

Nikt nie wierzył, że przeżyje.

Ważyła 32 kilogramy, wymiotowała, miała płyn w płucach, wyłysiała i wyglądała strasznie. Onkolog nalegał na dalsze leczenie i przekonywał ją, żeby przyjęła II serię chemii. Na szczęście jej lekarz rodzinny gorąco jej to odradzał. Twierdził, że na pewno tego nie przeżyje i że chemia ją zabije. Spytał ją, czy słyszała o medycynie alternatywnej i opowiedział jej o diecie makrobiotycznej.

Jako pielęgniarka nie wierzyła w medycynę alternatywną, więc odpowiedziała, że to dla hipisów.

Lekarz twierdził, że ludzie umierają od chemioterapii i przekonywał ją do diety. Powiedział, że dieta nie jest lekarstwem, ale bardzo wzmocni jej system odpornościowy. W końcu się zgodziła. Nie miała nic do stracenia.

W jej domu pojawił się konsultant o imieniu Francois, bardzo wysoki i bardzo chudy, z pociągłą twarzą. Janet była bardzo krytyczna i pomyślała, że nie podoba jej się ten facet i że nie chciałaby wyglądać jak ten chodzący szkielet.

Francois urządził pokaz gotowania dla niej, jej przyjaciółek i lekarza domowego. Ponieważ była za słaba, żeby gotować w jej domu na zmianę mieszkały przyjaciółki i pomagały jej w kuchni. Ze zdziwieniem oglądały nieznane im warzywa, np. kapustę pastewną.

Po tygodniu nowej diety Janet mogła swobodniej oddychać, ale w jej płucach wciąż zbierał się płyn, który trzeba było odciągać. Najbardziej przygnębiające było jednak to, że guzy wciąż rosły. Była bliska załamania, ale jednocześnie czuła się coraz lepiej. W końcu odzyskała wiarę, a po długich 5 miesiącach guzy zaczęły się kurczyć.

Po roku była w pełni zdrowa.

Kiedy poczuła się lepiej uświadomiła sobie, że chemia zaszkodziła jej bardziej niż rak i że jej wielki krytycyzm był objawem nierównowagi w organizmie. Kiedy zmieniła sposób odżywiania i zaczęła zdrowieć zmienił się jej sposób myślenia i stosunek do całego świata, w tym do ludzi. Odkryła też z radością, że osoby, które kochała odwzajemniają jej uczucia, czemu dały wyraz pomagając jej w chorobie. Było to zdumiewające i radosne odkrycie.

Zapisała się na kurs makrobiotyki i po czterech latach nauki zaczęła pomagać innym. Pomogła już setkom ludzi. Stosuje dietę i z każdym rokiem jest zdrowsza. Poznała mężczyznę swojego życia o imieniu Gary i wzięli ślub na statku z kuchnią makrobiotyczną.

22 lutego 2012

Historia cudownego uzdrowienia kielczanina chorego na stwardnienie rozsiane

- autor: astromaria

Autor: Iwona ROJEK

Źródło

38 letni kielczanin Tomasz Paździerz twierdzi, że sam pomógł sobie w walce z nieuleczalną chorobą – stwardnieniem rozsianym. Wystarczył odpowiednia…dieta.

Ponad tydzień temu zgłosił się do naszej redakcji Tomasz Paździerz razem z żoną Agnieszką, aby opowiedzieć o tym jak udało mu się pokonać straszną, nieuleczalną chorobę – stwardnienie rozsiane. Przyszedł podzielić się swoimi rewelacjami z czytelnikami „Echa Dnia”.

– To był dla mnie naprawdę wielki szok, w piątek położyłem się spać zdrowy, a w sobotę wstałem chory – pan Tomasz przypomina sobie okropne chwile sprzed kilku miesięcy. – Obudziłem się z zawrotami głowy, a moja mowa była bełkotliwa. Miałem niedowład jednej ręki i drętwienia podniebienia. Nigdy wcześniej nic takiego mi się nie zdarzyło, byłem zdrowy, wysportowany. Żona wpadła w panikę, myślała, że mam udar, albo zawał. Wezwaliśmy karetkę pogotowia, zawieziono mnie na kardiologię. Jednak po tygodniu badań nie stwierdzono niczego niepokojącego, okazało się, że moje serce jest zdrowe, zrobiłem też badanie tarczycy, doplera tętnic szyjnych i potem skierowano mnie do neurologa. Tam niespodziewanie okazało, że mam klasyczną postać stwardnienia rozsianego, która wyszła po badaniu rezonansem magnetycznym.

ZASTOSOWALI TERAPIĘ OLEJEM

Rodzina mieszka obecnie w Górkach Szczukowskich, koło Kielc. Do tej pory oboje małżonkowie wiedli bardzo pracowite życie. Pan Tomasz prowadzi firmę, a pani Agnieszka też ma tysiące zajęć i jest wszechstronnie utalentowana. Skończyła studia muzyczne, a teraz jest specjalistą od spraw bezpieczeństwa i higieny pracy. Organizuje szkolenia, kursy, doradztwo. Jej pasją jest pieczenie wykwintnych ciast, tortów, ciasteczek. Oboje wychowują dwoje dzieci, 3 letniego Piotrusia i 5 letnią Kamilę. Do tej pory żadne groźne choroby nie atakowały ich rodziny. Aż do dnia, kiedy pan Tomasz nie mógł podnieść się z łóżka.

– Byliśmy tą diagnozą o stwardnieniu rozsianym zszokowani, w rodzinie nikt takiej choroby nie miał – mówi Agnieszka Tatar-Paździerz. – Wcześniej mąż był okazem zdrowia, oprócz przemęczenia pracą, nic mu nie dolegało, A tu nagle taka poważna, nieuleczalna choroba. Najgorsze było jednak to, że lekarze nie zalecili żadnego konkretnego leczenia.

Pan Tomek opowiada, że jeden ze specjalistów zasugerował, że może zostanę zakwalifikowany do programu z interferonem, ale dokładny termin jest trudny do określenia.

– A on przecież potrzebował pomocy natychmiast, bo nie mógł chodzić, ani mówić – wspomina z goryczą żona. – W wielkiej rozpaczy pojechaliśmy też do znanego profesora do Łodzi, ale tam było podobnie – mówi chory. – Sława zajmująca się leczeniem stwardnienia stwierdził, że dobrze byłoby jakby Tomek dostał się do kliniki na dalsze badania, ale na to nie było żadnych szans, bo szpital był obłożony na wiele miesięcy do przodu.

I tak Paździerzowie zostali ze swoją tragedią sami. – Mąż nadal miał potworne problemy ze zdrowiem, nie mógł chodzić, był bardzo osłabiony i zdruzgotany, więc postanowiliśmy wziąć jego zdrowie we własne ręce – wspomina Agnieszka. – Zastosowaliśmy bardzo konsekwentną, owocowo warzywną dietę, potem przeszliśmy na spożywanie oleju lnianego w odpowiednich proporcjach z twarogiem, to metoda lecznicza znanej niemieckiej biochemiczki doktor Johannes Budwig. Terapię te podpowiedziała nam lekarz homeopata Katarzyna Nowak.

Wszystkie objawy neurologiczne minęły bez śladu. Trzeba było też usunąć z pożywienia składniki toksyczne, kwasy Omega 6 i alergeny wywołujące u męża alergie pokarmowe. – Dieta owocowo warzywna polegała na tym, że przez 1,5 miesiąca jedliśmy tylko to, co zalecała doktor Katarzyna Nowak – opowiada Agnieszka. – Poranek zaczynaliśmy od szklanki świeżego soku jabłkowego, surówki z białej kapusty, marchewki, czy pomidora. Na obiad zupa z kapusty. Dzieliliśmy się obowiązkami, wspólnie robiliśmy soki, głównie z jabłek, marchwi, selera i buraka, gotowaliśmy zupy kapuściane, buraczane, wielowarzywne. Ograniczyliśmy spożycie bananów, winogron i ziemniaków. Było ciężko, pojawiały się bóle głowy, rozdrażnienie, ale wytrwaliśmy, efekty były wspaniałe. Była nimi zdumiona moja bratowa, która jest lekarzem. Codziennie piliśmy też dwa litry przegotowanej wody.

– Potem przeszliśmy na dietę doktor Budwig z olejem lnianym, którą chcemy kontynuować przez dwa lata – mówi pani Agnieszka.

Dziś pan Tomasz mówi, że czuje się bardzo dobrze, tak jak przed zachorowaniem. Małżonkowie podkreślają, że zarówno oleje: z wiesiołka, z nasion dyni, ostropestu czy makowy jak i odpowiednia dieta pomagają także w innych chorobach neurologicznych, takich jak choroba Parkinsona, czy Alzheimera. Oleje według nich działają także korzystnie w leczeniu cukrzycy, chorób skóry, alergiach.

– Pewnym utrudnieniem jest to, że olej lniany powinien być zimno tłoczony nieoczyszczony wysokolinolenowy i 10-stopniowy. Oznacza to, że na każdym etapie dystrybucji olej nigdy nie posiadał temperatury wyższej niż 10 stopni Celsjusza. Powinien być przechowywany w lodówce – mówi Agnieszka. – Sprowadzamy go od producenta z Kalisza ” Złoto Polskie”. Litr kosztuje około 40-45 złotych.

Dochodzą jednak koszty przesyłki i dlatego z myślą o wielu chorych i potrzebujących pani Agnieszka postara się aby olej ten znalazł się w kieleckich sklepach ze zdrową żywnością.

Co to jest stwardnienie rozsiane

Jest chorobą ośrodkowego układu nerwowego, charakteryzującą się obecnością rozsianych ognisk demielinizacji w mózgu i rdzeniu kręgowym z początkowo przemijającymi, a potem z utrwalonymi licznymi zaburzeniami neurologicznymi.

PORADY DLA CZYTELNIKÓW

– Ostatnim, czego byśmy chcieli, to rozpętywać jakiekolwiek zamieszanie. Nie chcemy dawać złudnych nadziei, ale podzielić się z innymi naszymi doświadczeniami. Post nie jest łatwym lekarstwem, wykluczenie z diety alergenów też sprawia dużo kłopotu. Ksiądz Twardowski napisał:” Zdrowie, jak chleb powszedni zdobywa się w pocie czoła.” To, co chcemy przekazać ma charakter wyłącznie informacyjny. Nie zachęcamy nikogo do rezygnacji ze stosowania terapii farmakologicznej. Uważamy, że dieta jest pewnym rozwiązaniem zwłaszcza dla osób czekających na interferon lub dla tych, którzy na takie leczenie nie mają szans.

– Zachęcamy również wszystkich lekarzy, aby nie zostawiali chorych bez jakichkolwiek perspektyw na polepszenie stanu zdrowia. Dieta postna, dieta wyłączająca alergeny pokarmowe i dieta doktor Budwig są alternatywą. – My nikomu nie chcemy zalecać odstawiania leków, chociaż na stwardnienie rozsiane nie ma dostępnych i dobrych specyfików – dopowiada Tomasz. – Nie mogę też powiedzieć, że pokonałem stwardnienie, bo tego jeszcze nie wiem.

Państwo Paździerzowie podkreślają, że łączą się w cierpieniu ze wszystkimi chorymi na stwardnienie, bo doświadczyli na sobie na czym polega ich horror. Są osamotnieni, zagubieni nie wiedzą kompletnie co począć i jak mają się leczyć. Nikt się nimi nie przejmuje.

Przepis na leczniczą pastę dr Johannes Budwig która pomaga w pokonaniu stwardnienie rozsianego.

Należy wziąć osiem łyżek oleju lnianego i zmiksować w robocie z nożykami tnącymi z 12, 5 dag chudego twarogu. Miksujemy przez 5 minut. Pasta powinna mieć konsystencję miękkiego masła. Olej musi się dobrze połączyć z twarogiem. Dla lepszej konsystencji można dodać pod koniec miksowania 1-2 łyżki chudego jogurtu. Tak przygotowaną pastę spożywamy trzy razy dziennie. Do smaku możemy dodać miodu, pieprzu cayenne, ziół, odrobinę soli. W tym czasie należy całkowicie wykluczyć: inne tłuszcze, zwłaszcza zawierające dużo kwasów omega 6 np. olej słonecznikowy, cukier, konserwanty, mięso, sztuczne dodatki polepszające smak. Według dr Budwig należy spożywać dużo warzyw i owoców, kasze najlepiej nie palone, naturalne robione własnoręcznie soki, zboża, świeże ryby. Pieczywo powinno być wolne od polepszaczy, cukru, karmelu, konserwantów. Dieta powinna być stosowana do momentu poprawy stanu zdrowia. W przypadku chorób nowotworowych zaleca się stosowanie diety przez okres nie krótszy niż 2 lata.

Kim jest i jakie ma metody doktor Budwig

Biochemiczka Johannes Budwig była kilka razy nominowana do nagrody Nobla. Ma osiągnięcia w leczeniu chorych na nowotwory. W swojej terapii zalecała stosowanie oleju lnianego w odpowiednich proporcjach z twarogiem chudym. Swoimi kontrowersyjnymi metodami ściągnęła na siebie wdzięczność tysi-cy pacjentów, którym udało się pokonać nowotwór, choroby neurologiczne, cukrzycę, choroby serca, wątroby i wiele innych. Jednocześnie jednak musiała borykać się z nieustannymi atakami ze strony przemysłu farmaceutycznego, tłuszczowego a nawet samych lekarzy, którzy krytykowali jej metody leczenia.

Przepis na leczniczą pastę doktor Budwig – Należy wziąć osiem łyżek oleju lnianego i zmiksować w robocie z nożykami tnącymi z 12, 5 dekagramami chudego twarogu. Miksujemy przez 5 minut. Pasta powinna mieć konsystencję miękkiego masła. Olej musi się dobrze połączyć z twarogiem. Dla lepszej konsystencji można dodać pod koniec miksowania 1-2 łyżki chudego jogurtu. Tak przygotowaną pastę spożywamy trzy razy dziennie. Do smaku możemy dodać miodu, pieprzu cayenne, ziół, odrobinę soli. W tym czasie należy całkowicie wykluczyć: inne tłuszcze, zwłaszcza zawierające dużo kwasów omega 6 na przykład olej słonecznikowy, cukier, konserwanty, mięso, sztuczne dodatki polepszające smak. Według doktor Budwig należy spożywać dużo warzyw i owoców, kasze najlepiej nie palone, naturalne robione własnoręcznie soki, zboża, świeże ryby. Pieczywo powinno być wolne od polepszaczy, cukru, karmelu, konserwantów. Dieta powinna być stosowana do momentu poprawy stanu zdrowia. W przypadku chorób nowotworowych zaleca się stosowanie diety przez okres nie krótszy niż 2 lata.

7 lutego 2012

Dodatki „E” do żywności

- autor: astromaria
Numer Nazwa Dodatkowe
informacje
E 100 Kurkumina barwnik
E 101 (i) Ryboflawina barwnik
(ii)
Ryboflawiny-5′-fosforan
E 102 Tartrazyna barwnik
E 104 Żółcień chinolinowa barwnik
E 110 Żółcień pomarańczowa
S
barwnik
E 120 Koszenila, barwnik
Kwas karminowy
E 122 Azorubina barwnik
E 123 Amarant barwnik
E 124 Czerwień koszenilowa barwnik
E 127 Erytrozyna barwnik
E 128 Czerwień 2G barwnik
E 129 Czerwień Allura AC barwnik
E 131 Błękit patentowy V barwnik
E 132 Indygotyna barwnik
E 133 Błękit brylantowy FCF barwnik
E 140 Chlorofile i
chlorofiliny
barwnik
(i) Chlorofile
(ii) Chlorofiliny
E 141 Chlorofili i
chlorofilin kompleksy miedziowe
barwnik
(i) Chlorofili
kompleksy miedziowe
(ii) Chlorofilin
kompleksy miedziowe
E 142 Zieleń S barwnik
E 150a Karmel barwnik
E 150b Karmel siarczynowy barwnik
E 150c Karmel amoniakalny barwnik
E 150d Karmel
amoniakalno-siarczynowy
barwnik
E 151 Czerń brylantowa PN barwnik
E 153 Węgiel roślinny barwnik
E 154 Brąz FK barwnik
E 155 Brąz HT barwnik
E 160a Karoteny barwnik
(i) Mieszanina karotenów
(ii) Beta-karoten
E 160b Annato, biksyna,
norbiksyna
barwnik
E 160c Ekstrakt z papryki (kapsantyna,
kapsorubina)
barwnik
E 160d Ekstrakt z pomidorów (likopen) barwnik
E 160e Beta-apo-8′-karotenal barwnik
E 160f Ester etylowy kwasu
beta-apo-8′ -karotenowego
barwnik
E 161b Luteina barwnik
E 161g Kantaksantyna barwnik
E 162 Betanina, czerwień
buraczana
barwnik
E 163 Antocyjany barwnik
E 170 Węglany wapnia regulatory
kwasowości, stabilizatory, substancje przeciw- zbrylające, nośniki;
barwnik – E170(i)
(i) Węglan wapnia
(ii) Wodorowęglan
wapnia
E 171 Dwutlenek tytanu barwnik
E 172 Tlenki i wodorotlenki
żelaza
barwnik
E 173 Aluminium barwnik
E 174 Srebro barwnik
E 175 Złoto barwnik
E 180 Czerwień litolowa BK barwnik
E 200 Kwas sorbowy substancja konserwująca
E 202 Sorbinian potasu substancja konserwująca
E 203 Sorbinian wapnia substancja konserwująca
E 210 Kwas benzoesowy substancja konserwująca
E 211 Benzoesan sodu substancja konserwująca
E 212 Benzoesan potasu substancja konserwująca
E 213 Benzoesan wapnia substancja konserwująca
E 214 Ester etylowy kwasu
p-hydroksybenzoesowego
substancja konserwująca
E 215 Ester etylowy kwasu
p-hydroksybenzoesowego – sól sodowa
substancja konserwująca
E 216 Ester propylowy kwasu
p-hydroksybenzoesowego
substancja konserwująca
E 217 Ester propylowy kwasu
p-hydroksybenzoesowego – sól sodowa
substancja konserwująca
E 218 Ester metylowy kwasu
p-hydroksybenzoesowego
substancja konserwująca
E 219 Ester metylowy kwasu
p-hydroksybenzoesowego – sól sodowa
substancja konserwująca
E 220 Bezwodnik kwasu
siarkawego (dwutlenek siarki)
substancja konserwująca
E 221 Siarczyn sodu substancja konserwująca
E 222 Wodorosiarczyn sodu substancja konserwująca
E 223 Pirosiarczyn sodu substancja konserwująca,
substancja spulchniająca, przeciwutleniacz
E 224 Pirosiarczyn potasu substancja konserwująca
E 226 Siarczyn wapnia substancja konserwująca
E 227 Wodorosiarczyn wapnia substancja konserwująca
E 228 Wodorosiarczyn potasu substancja konserwująca
E 230 Bifenyl, difenyl substancja konserwująca
E 231 Ortofenylofenol substancja konserwująca
E 232 Sól sodowa
ortofenylofenolu
substancja konserwująca
E 234 Nizyna substancja konserwująca
E 235 Natamycyna substancja konserwująca
E 242 Dimetylo-diwęglan substancja konserwująca
E 250 Azotyn sodu substancja konserwująca
E 251 Azotan sodu substancja konserwująca
E 252 Azotan potasu substancja konserwująca
E 260 Kwas octowy regulator kwasowości,
stabilizator
E 261 Octan potasu stabilizator, regulator
kwasowości
E 262 Octany sodu stabilizator,
regulator kwasowości
(i) Octan sodu
(ii) Dioctan sodu
E 263 Octan wapnia stabilizator, nośnik,
regulator kwasowości
E 270 Kwas mlekowy regulator kwasowości,
przeciwutleniacz, kwas
E 280 Kwas propionowy substancja konserwująca
E 281 Propionian sodu substancja konserwująca
E 282 Propionian wapnia substancja konserwująca
E 290 Dwutlenek węgla gaz do pakowania
E 296 Kwas jabłkowy regulator kwasowości
E 297 Kwas fumarowy regulator kwasowości
E 300 Kwas askorbinowy przeciwutleniacz,
substancja klarująca, regulator kwasowości, stabilizator
E 301 Askorbinian sodu przeciwutleniacz,
regulator kwasowości, stabilizatory
E 302 Askorbinian wapnia przeciwutleniacz,
regulator kwasowości, stabilizatory
E 304 Estry kwasów tłuszczowych
i kwasu askorbinowego
przeciwutleniacze,
stabilizatory
(i) Palmitynian
askorbylu
(ii) Stearynian
askorbylu
E 306 Mieszanina tokoferoli przeciwutleniacz
E 307 Alfa-tokoferol przeciwutleniacz
E 308 Gamma-tokoferol przeciwutleniacz
E 309 Delta-tokoferol przeciwutleniacz
E 310 Galusan propylu przeciwutleniacz
E 311 Galusan oktylu przeciwutleniacz
E 312 Galusan dodecylu przeciwutleniacz
E 315 Kwas izoaskorbinowy przeciwutleniacz
E 316 Izoaskorbinian sodu przeciwutleniacz
E 320 Butylohydroksyanizol (BHA) przeciwutleniacz
E 321 Butylohydroksytoluen (BHT) przeciwutleniacz
E 322 Lecytyna emulgator, nośnik
E 325 Mleczan sodu stabilizator, regulator
kwasowości
E 326 Mleczan potasu stabilizator, regulator
kwasowości
E 327 Mleczan wapnia stabilizator, regulator
kwasowości
E 330 Kwas cytrynowy kwas, przeciwutleniacz,
regulator kwasowości, stabilizator
E 331 Cytryniany sodu regulatory,
kwasowości, stabilizatory, nośniki, przeciwutleniacze
(i) Cytrynian
monosodowy
(ii) Cytrynian disodowy
(iii) Cytrynian
trisodowy
E 332 Cytryniany potasu regulatory,
kwasowości, stabilizatory, nośniki, przeciwutleniacze
(i) Cytrynian
monopotasowy
(ii) Cytrynian
tripotasowy
E 333 Cytryniany wapnia regulatory,
kwasowości, stabilizatory
(i) Cytrynian
monowapniowy
(ii) Cytrynian
diwapniowy
(iii) Cytrynian
triwapniowy
E 334 Kwas winowy regulator kwasowości
E 335 Winiany sodu regulatory,
kwasowości, substancje spulchniające
(i) Winian monosodowy
(ii) Winian disodowy
E 336 Winiany potasu regulatory,
kwasowości, substancje spulchniające
(i) Winian monopotasowy
(ii) Winian dipotasowy
E 337 Winian sodowo-potasowy regulator kwasowości,
substancja spulchniająca
E 338 Kwas fosforowy regulator kwasowości,
substancja klarująca
E 339 Fosforany sodu regulatory
kwasowości, stabilizatory, substancje spulchniające
(i) Fosforan monosodowy
(ii) Fosforan disodowy
(iii) Fosforan
trisodowy
E 340 Fosforany potasu stabilizatory,
substancje spulchniające
(i) Fosforan
monopotasowy
(ii) Fosforan
dipotasowy
(iii) Fosforan
tripotasowy
E 341 Fosforany wapnia stabilizatory,
substancje spulchniające, substancje wiążące, nośniki,
substancje przeciwzbrylające
(i) Fosforan
monowapniowy
(ii) Fosforan
diwapniowy
(iii) Fosforan
triwapniowy
E 342 Fosforany amonu regulatory
kwasowości
(i) ortofosforan
monoamonowy
(ii) ortofosforan
diamonowy
E 350 Jabłczany sodu regulatory
kwasowości
(i) Jabłczan sodu
(ii) Wodorojabłczan
sodu
E 353 Kwas metawinowy stabilizator
E 354 Winian wapnia regulator kwasowości
E 355 Kwas adypinowy regulator kwasowości,
substancja spulchniająca
E 356 Adypinian sodu regulator kwasowości
E 357 Adypinian potasu regulator kwasowości
E 363 Kwas bursztynowy regulator kwasowości
E 385 Sól wapniowo-disodowa
kwasu etylenodiaminotetra-octowego
przeciwutleniacz
E 400 Kwas alginowy zagęstnik, substancja
żelująca, nośnik
E 401 Alginian sodu zagęstnik, substancja
żelująca, substancja klarująca, nośnik, stabilizator
E 402 Alginian potasu zagęstnik, substancja
żelująca, nośnik, stabilizator
E 403 Alginian amonu zagęstnik, substancja
żelująca, nośnik, stabilizator
E 404 Alginian wapnia zagęstnik, substancja
żelująca, nośnik, stabilizator
E 405 Alginian
propylenowo-glikolowy
zagęstnik, substancja
żelująca, emulgator, nośnik, stabilizator
E 406 Agar zagęstnik, substancja
żelująca, substancja klarująca, nośnik, stabilizator
E 407 Karagen zagęstnik, substancja
żelująca, stabilizator, substancja klarująca i środek
filtracyjny, nośnik
E 410 Mączka chleba świętojańskiego zagęstnik, substancja
żelująca, stabilizator, nośnik
E 412 Guma guar zagęstnik, substancja
żelująca, stabilizator, nośnik
E 413 Tragakanta zagęstnik, substancja
żelująca, nośnik
E 414 Guma arabska zagęstnik, substancja
żelująca, stabilizator, emulgator, nośnik, substancja do
stosowania na powierzchnię
E 415 Guma ksantanowa zagęstnik, substancja
żelująca, stabilizator, substancja do stosowania na powierzchnię,
nośnik
E 416 Guma karaya stabilizator
E 417 Guma Tara stabilizator
E 418 Guma gellan zagęstnik, substancja
żelująca, stabilizator
E 420 Sorbitol substancje
słodzące, substancje utrzymujące wilgotność, substancje do
stosowania na powierzchnię, nośniki, substancje wypełniające
(i) sorbitol
(ii) syrop sorbitolowy
E 421 Mannitol substancja słodząca,
nośnik, substancja wypełniająca
E 422 Glicerol (gliceryna) stabilizator,
substancja utrzymująca wilgotność, nośnik, substancja do
stosowania na powierzchnię
E 425 Konjac zagęstnik,
substancja żelująca, nośnik
(i) Konjac guma
(ii) Konjac glukomannan
E 432 Monolaurynian
polioksyetylenosorbitolu
emulgator, nośnik
E 433 Monooleinian
polioksyetylenosorbitolu
emulgator, nośnik
E 434 Monopalmitynian
polioksyetylenosorbitolu
emulgator, nośnik
E 435 Monostearynian
polioksyetylenosorbitolu
emulgator, nośnik
E 436 Tristearynian
polioksyetylenosorbitolu
emulgator, nośnik
E 440 Pektyny zagęstniki,
substancja żelująca, nośnik, substancje do stosowania na
powierzchnię, stabilizatory
(i) pektyna
(ii) pektyna amidowana
E 442 Fosfatydy amonu emulator, nośnik
E 444 Octan izomaślanu
sacharozy
stabilizator
E 445 Ester glicerolu i żywicy
roślinnej
emulgator, stabilizator
E 450 Difosforany regulatory
kwasowości, stabilizatory, substancje klarujące, substancje
spulchniające
(i) Difosforan disodowy
(ii) Difosforan
trisodowy
(iii) Difosforan
tetrasodowy
(iv) Difosforan
dipotasowy
(v) Difosforan
tetrapotasowy
(vi) Difosforan
diwapniowy
(vii)
Diwodoro-difosforan wapnia
E 451 Trifosforany stabilizatory
(i) Trifosforan
pentasodowy
(ii) Trifosforan
pentapotasowy
E 452 Polifosforany stabilizatory
(i) Polifosforan sodu
(ii) Polifosforan
potasu
(iii) Polifosforan
sodowo-wapniowy
(iv) Polifosforan
wapnia
E 460 Celuloza substancja wypełniająca,
(i) Celuloza
mikrokrystaliczna
zagęstnik, substancja
żelująca, nośnik,
(ii) Celuloza
sproszkowana
stabilizator
E 461 Metyloceluloza nośnik, stabilizator
E 463 Hydroksypropyloceluloza substancja wypełniająca,
zagęstnik, substancja żelująca, nośnik, stabilizator
E 464 Hydroksypropylometyloceluloza zagęstnik, substancja
żelująca, nośnik, substancja do stosowania na powierzchnię,
stabilizator
E 465 Etylometyloceluloza nośnik, stabilizator
E 466 Karboksymetyloceluloza,
sól sodowa karboksymetylocelulozy (CMC)
zagęstnik, substancja
żelująca, nośnik, stabilizator, substancja wypełniająca
E 468 Sól sodowa
karboksymetylocelulozy usieciowana
nośnik
E 469 Enzymatycznie
zhydrolizowana karboksymetyloceluloza
nośnik
E 470a Sole sodowe, potasowe i
wapniowe kwasów tłuszczowych
stabilizator,
emulgator, nośnik
E 470b Sole magnezowe kwasów
tłuszczowych, w tym stearynian magnezu
substancja
przeciwzbrylająca, nośnik
E 471 Mono- i diglicerydy
kwasów tłuszczowych
emulgator, nośnik
E 472a Mono- i diglicerydy
kwasów tłuszczowych estryfikowane kwasem octowym
emulgator, nośnik
E 472b Mono- i diglicerydy
kwasów tłuszczowych estryfikowane kwasem mlekowym
emulgator
E 472c Mono- i diglicerydy
kwasów tłuszczowych estryfikowane kwasem cytrynowym
emulgator, nośnik
E 472d Mono- i diglicerydy
kwasów tłuszczowych estryfikowane kwasem winowym
emulgator
E 472e Mono- i diglicerydy
kwasów tłuszczowych estryfikowane kwasem mono- i
diacetylowinowym
emulgator, nośnik
E 472f Mono- i diglicerydy
kwasów tłuszczowych estryfikowane mieszaniną kwasu octowego i
winowego
emulgator
E 473 Estry sacharozy i kwasów
tłuszczowych
emulgator, nośnik
E 474 Sacharoglicerydy emulgator
E 475 Estry kwasów tłuszczowych
i poliglicerolu
emulgator, nośnik
E 476 Polirycynoleinian
poliglicerolu
emulgator
E 477 Estry kwasów tłuszczowych
i glikolu propylenowego
emulgator
E 479b Termoutleniony olej
sojowy z mono- i diglicerydami kwasów tłuszczowych
emulgator
E 481 Stearyoilomleczan sodu emulgator
E 482 Stearyoilomleczan
wapnia
emulgator
E 491 Monostearynian
sorbitolu
emulgator, nośnik
E 492 Tristearynian sorbitolu emulgator, nośnik
E 493 Monolaurynian sorbitolu nośnik
E 494 Monooleinian sorbitolu nośnik
E 495 Monopalmitynian
sorbitolu
nośnik
E 500 Węglany sodu regulatory
kwasowości, substancje spulchniające, stabilizatory, nośniki,
substancje wzmacniające smak i zapach, substancje wypełniające
(i) Węglan sodu
(ii) Wodorowęglan sodu
E 501 Węglany potasu regulatory
kwasowości, substancje spulchniające, nośniki
(i) Węglan potasu
(ii) Wodorowęglan
potasu
E 503 Węglany amonu regulatory
kwasowości, substancje spulchniające
(i) Węglan amonu
(ii) Wodorowęglan
amonu
E 504 Węglany magnezu regulatory
kwasowości, nośniki, substancje spulchniające, substancje
przeciwzbrylające
(i) Węglan magnezu
(ii) Wodorowęglan
magnezu
E 507 Kwas chlorowodorowy
(kwas solny)
regulator kwasowości
E 508 Chlorek potasu regulator kwasowości,
nośnik
E 509 Chlorek wapnia regulator kwasowości,
stabilizator, nośnik, sól emulgująca, substancja wiążąca
E 511 Chlorek magnezu nośnik
E 513 Kwas siarkowy regulator kwasowości
E 514 Siarczany sodu nośniki
(i) siarczan sodu
(ii) wodorosiarczan
sodu
E 515 Siarczany potasu nośniki
(i) siarczan potasu
(ii) wodorosiarczan
potasu
E 516 Siarczan wapnia regulator kwasowości,
stabilizator, nośnik
E 517 Siarczan amonu regulator kwasowości,
nośnik
E 524 Wodorotlenek sodu regulator kwasowości,
substancja klarująca, nośnik
E 525 Wodorotlenek potasu regulator kwasowości,
nośnik
E 526 Wodorotlenek wapnia regulator kwasowości,
stabilizator
E 527 Wodorotlenek amonu regulator kwasowości
E 528 Wodorotlenek magnezu regulator kwasowości
E 529 Tlenek wapnia regulator kwasowości
E 530 Tlenek magnezu regulator kwasowości
E 535 Żelazocyjanek sodu substancja
przeciwzbrylająca
E 536 Żelazocyjanek potasu substancja klarująca,
substancja przeciwzbrylająca
E 538 Żelazocyjanek wapnia substancja
przeciwzbrylająca
E 551 Amorficzny dwutlenek
krzemu (kwas krzemowy)
substancja
przeciwzbrylająca, nośnik, substancja klarująca
E 552 Krzemian wapnia substancja
przeciwzbrylająca, nośnik
E 553a (i) Krzemian magnezu substancje
przeciwzbrylające
(ii) Trikrzemian
magnezu
E 553b Talk substancja do
stosowania na powierzchnię, substancja wypełniająca,
stabilizator, nośnik
E 554 Krzemian glinowo-sodowy substancja
przeciwzbrylająca
E 555 Krzemian
glinowo-potasowy
substancja
przeciwzbrylająca
E 556 Krzemian
glinowo-wapniowy
substancja
przeciwzbrylająca
E 558 Bentonit substancja klarująca,
nośnik
E 559 Krzemian glinu nośnik, substancja
przeciwzbrylająca
E 570 Kwasy tłuszczowe substancja
przeciwpianotwórcza, nośnik
E 575 Lakton kwasu
glukonowego
regulator kwasowości,
substancja spulchniająca
E 577 Glukonian potasu nośnik
E 578 Glukonian wapnia stabilizator,
substancja wiążąca
E 579 Glukonian żelazawy stabilizator
E 585 Mleczan żelazawy stabilizator
E 620 Kwas glutaminowy substancja wzmacniająca
smak i zapach
E 621 Glutaminian sodu substancja wzmacniająca
smak i zapach
E 622 Glutaminian potasu substancja wzmacniająca
smak i zapach
E 623 Diglutaminian wapnia substancja wzmacniająca
smak i zapach
E 624 Glutaminian monoamonowy substancja wzmacniająca
smak i zapach
E 625 Diglutaminian magnezu substancja wzmacniająca
smak i zapach
E 626 Kwas guanylowy substancja wzmacniająca
smak i zapach
E 627 Guanylan disodowy substancja wzmacniająca
smak i zapach
E 628 Guanylan dipotasowy substancja wzmacniająca
smak i zapach
E 629 Guanylan wapnia substancja wzmacniająca
smak i zapach
E 630 Kwas inozynowy substancja wzmacniająca
smak i zapach
E 631 Inozynian disodowy substancja wzmacniająca
smak i zapach
E 632 Inozynian dipotasowy substancja wzmacniająca
smak i zapach
E 633 Inozynian wapnia substancja wzmacniająca
smak i zapach
E 634 Rybonukleotydy wapnia substancja wzmacniająca
smak i zapach
E 635 Rybonukleotydy disodowe
(guanylan disodowy + inozynian disodowy)
substancja wzmacniająca
smak i zapach
E 640 Glicyna i jej sól
sodowa
nośnik
E 900a Dimetylopolisiloksan substancja
przeciwpianotwórcza, nośnik
E 901 Wosk pszczeli biały i
żółty
stabilizator, nośnik,
substancja do stosowania na powierzchnię
E 902 Wosk candelilla stabilizator,
substancja do stosowania na powierzchnię
E 903 Wosk carnauba stabilizator,
substancja do stosowania na powierzchnię
E 904 Szelak substancja do
stosowania na powierzchnię
E 905 Wosk mikrokrystaliczny substancja do
stosowania na powierzchnię
E 938 Argon gaz do pakowania
E 939 Hel gaz do pakowania
E 941 Azot gaz do pakowania
E 942 Podtlenek azotu gaz nośny
E 948 Tlen gaz do pakowania
E 950 Acesulfam-K substancja słodząca
E 951 Aspartam substancja słodząca
E 952 Kwas cyklaminowy i jego
sole: sodowa i wapniowa
substancja słodząca
E 953 Izomalt substancja słodząca,
nośnik, substancja wypełniająca
E 954 Sacharyna i jej sole:
sodowa, potasowa i wapniowa
substancja słodząca
E 957 Taumatyna substancja słodząca
E 959 Neohesperydyna DC substancja słodząca
E 965 Maltitol substancja słodząca,
(i) Maltitol nośnik, substancja
(ii) Syrop maltitolowy wypełniająca
E 966 Laktitol substancja słodząca,
nośnik, substancja wypełniająca
E 967 Ksylitol substancja słodząca,
nośnik, substancja wypełniająca
E 999 Ekstrakty Quillaia substancja pianotwórcza
E 1105 Lizozym substancja konserwująca
E 1200 Spolimeryzowana glukoza
(polidekstroza)
substancja wypełniająca,
nośnik, substancja utrzymująca wilgotność
E 1201 Poliwinylopirolidon substancja klarująca,
nośnik, substancja wypełniająca
E 1202 Poliwinylopolipirolidon nośnik, substancja
wypełniająca
E 1404 Skrobia utleniona skrobia modyfikowana (zagęstnik,
stabilizator), nośnik
E 1410 Fosforan monoskrobiowy skrobia modyfikowana (zagęstnik,
stabilizator), nośnik
E 1412 Fosforan diskrobiowy skrobia modyfikowana (zagęstnik,
stabilizator), nośnik
E 1413 Fosforowany fosforan
diskrobiowy
skrobia modyfikowana (zagęstnik,
stabilizator), nośnik
E 1414 Acetylowany fosforan
diskrobiowy
skrobia modyfikowana (zagęstnik,
stabilizator), nośnik
E 1420 Skrobia acetylowana skrobia modyfikowana (zagęstnik,
stabilizator), nośnik
E 1422 Acetylowany adypinian
diskrobiowy
skrobia modyfikowana (zagęstnik,
stabilizator), nośnik
E 1440 Hydroksypropyloskrobia skrobia modyfikowana (zagęstnik,
stabilizator), nośnik
E 1442 Hydroksypropylofosforan
diskrobiowy
skrobia modyfikowana (zagęstnik,
stabilizator), nośnik
E 1450 Sól sodowa
oktenylobursztynianu skrobiowego
skrobia modyfikowana (zagęstnik,
stabilizator), nośnik
E 1451 Acetylowana skrobia
utleniona
skrobia modyfikowana (zagęstnik,
stabilizator), nośnik
E 1504 Octan etylu rozpuszczalnik
ekstrakcyjny, nośnik
E 1505 Cytrynian trietylowy substancja pianotwórcza,
nośnik
E 1517 Diacetyna nośnik
E 1518 Trioctan glicerolu (triacetyna) nośnik, stabilizator
E 1520 Glikol 1,2-propylenowy nośnik
Glikol polietylenowy
6000
nośnik
Chlorowodorek chininy substancja wzmacniająca
smak (zgorzkniająca)

Wykaz dodatków zawartych w niektórych produktach spożywczych.

Dodatki nieszkodliwe

100

101

132

140

160

161

162

163

170

174

175

200

201

202

203

236

237

238

260

261

262

263

270

280

281

290

300

301

302

303

304

305

306

307

308

309

322

325

326

327

330

331

332

333

334

335

336

337

400

401

402

403

404

405

406

408

409

410

411

413

414

420

421

422

440

471

472

473

474

475

480

Dodatki podejrzane

125

150

151

153

154

155

172

173

180

240

241

477

Dodatki wywołujące zaburzenia jelitowe

220

221

222

223

224

225

226

227

228

Dodatki wywołujące zaburzenia trawienne (żołądkowe)

310

311

312

338

339

340

341

407

450

451

461

462

463

465

466

Dodatki wywołujące choroby skóry

230

231

232

233

Dodatki wywołujące uczulenie nerwowe (wysypki)

311

312

Dodatki niszczące witaminy z grupy B

220

Dodatki wywołujące choroby naczyń krwionośnych (zaburzenia ciśnienia)

250

251

252

Dodatki niebezpieczne (reakcje alergiczne)

102

110

120

122

124

127

Dodatki bardzo niebezpieczne

123

Dodatki rakotwórcze

123

131

142

210

211

212

213

214

215

216

217

230

239

Dodatki zakazane

103

105

111

121

125

126

130

152

181

Substancje szczególnie szkodliwe dla człowieka i ich umiejscawianie się w organizmie.

Drogi oddechowe

Arsen, chrom, kadm, nikiel

Mózg

Ołów, tlenek węgla, rtęć, mangan, rtęcian metylu

Tarczyca

Kobalt, tlenki siarki, jod131

Płuca

Amoniak, kadm, ozon, tlenki azotu, beryl, siarkowodór,

kobalt, azbest, mangan, nikiel

Skóra

Arsen, beryl, chrom

Tkanka tłuszcz.

Chlorowęglowodory, kadm

Kości

Fluorki, ołów, kadm,stront90

Układ nerwowy

Fluor, kadm, ołów, rtęć

Nerki

Rtęć, kadm, arsen

Wątroba

Arsen, beryl, chrom, kadm, nikiel

Serce

Tlenek węgla

Zęby

Fluor, selen

2 lutego 2012

Michał Tombak: Poznaj siebie

- autor: Indygo

Seneka, rzymski filozof, powiedział:

Ludzie nie umierają – oni zabijają sami siebie.

To genialne powiedzenie ma już dwa tysiące lat, a my do tej pory nie chcemy z tej mądrości korzystać. Często zastanawiam się dlaczego? Może Seneka powiedział to zbyt cicho albo nie wszyscy zdążyli zapisać? Jak by nie było, z pokolenia na pokolenie przekazujemy naszym dzieciom złe nawyki, a razem z nimi również trapiące nas choroby. Żeby się jakoś usprawiedliwić mówimy, że żyjemy w ciężkich czasach i przygniata nas wielki ciężar rozwoju cywilizacyjnego. A może bardziej przygniata nas ogromna masa naszego ciała, lenistwo i ab­solutna pogarda dla reguł fizjologii, zgodnie z którymi funkcjonuje nasz organizm. Ludzie na­uczyli się obsługiwać komputer, rozwiązują skomplikowane ekonomiczne problemy. Inżynier elektronik potrafi znaleźć uszkodzenie w gęstej pajęczynie tysięcy przewodów, a na proste pytanie, ile razy dziennie oddaje mocz i w jakim kolorze, odpowiedzieć nie potrafi. Dlatego chcę podkreślić: jeżeli nie nauczycie się obserwować funkcjonowania swojego organizmu, nigdy nie będziecie zdrowi!

Pewnego dnia, siedząc w kawiarni, przyjrzałem się młodej kobiecie. Z twarzy jej wy­czytałem, że coś ją niepokoi. Sięgnęła do torebki, wyjęła z niej tabletkę i połknęła ją. Co pani jest? – Spytałem.

Spróbowała miło się uśmiechnąć i zmęczonym głosem odpowiedziała:

– Znów boli mnie głowa.

Przyjrzałem się jej dokładniej. Oczy zmęczone, lekko zaczerwienione, skóra obsypa­na ciemnymi plamkami, znamionami, pieprzykami, piegami. Twarz koloru żółtoszarego jak w przypadku wielu kobiet palących. Pod oczami ciemne kręgi. I głęboka wyraźna zmarszcz­ka między brwiami. Górne powieki lekko opuchnięte, skóra na szyi i na podbródku troszkę zwiotczała, chociaż kobieta była jeszcze młoda, miała jakieś 25-27 lat. Plecy zgarbione, a ruchy szyi i głowy wyraźnie skrępowane.

– Pewnie pracuje pani w biurze?

– Skąd pan wie?

read more »

21 grudnia 2011

My chcemy masła a nie margaryny

- autor: astromaria

Na wyjaśnienie roli tłuszczów roślinnych i zwierzęcych w zagrożeniu miażdżycą poświęciłam cztery lata pracy, przestudiowałam ponad 600 publikacji z różnych ośrodków naukowych z całego świata. I aktualnie nie mam cienia wątpliwości, że hipercholesterolową teorię miażdżycy wymyślono w celu zdyskredytowania tłuszczów zwierzęcych i wprowadzenia do diety ludzi znacznie tańszych olejów roślinnych oraz margaryn. Rozmowa z prof. Grażyną Cichosz

– Masło jest do jedzenia, a margaryna na sprzedaż.

To margaryna nie nadaje się do jedzenia?

– Nie ma w niej nic zdrowego.

A codziennie w reklamach słyszę, że margaryna jest zdrowa.

– Mówi się, że margaryna jest źródłem niezbędnych dla organizmu człowieka nienasyconych kwasów tłuszczowych. Owszem, ale nie mówi się, że w procesach technologicznych, jakim jest poddawana, zanim trafi na nasze stoły, te nienasycone kwasy są przekształcane w nasycone. W dodatku powstają sztuczne izomery trans, które są obce dla organizmu człowieka. Nie tylko więc nie ma z nich żadnego pożytku, lecz wręcz przeciwnie – szkodzą.

Nie ma zalet?

– Nasze zmysły smaku i zapachu nie wyczuwają procesów starzenia się margaryny i to jest jej największą „zaletą”. W przeciwieństwie do masła, które dość szybko jełczeje, margarynę można znacznie dłużej przechowywać. Swoją popularność margaryna zawdzięcza niesłychanie zyskownej produkcji: tańszej 5-7-krotnie od masła, podczas gdy cena w sklepie jest tylko 2-3 razy niższa. Dla producentów jest to więc niesamowity biznes.

Czym więc jest margaryna?

– Margaryna to utwardzony olej roślinny. Podczas uwodornienia lub estryfikacji zamienia się konsystencję oleju z płynnej na stałą. Nienasycone kwasy zawarte w olejach, które teoretycznie mają służyć naszemu zdrowiu, w procesie utwardzania przekształcają się w coś, co nam szkodzi.

Izomery trans, o których pani wspomniała.

– Tak, kwasy nienasycone o izomerii trans. W sytuacji kiedy mamy niedobór w organizmie kwasów omega-3, izomery trans wbudowują się w błony naszych komórek. A błona komórkowa jest jak balonik. Żeby ten balonik mógł dobrze pracować, czyli przyjmować do wnętrza potrzebne substancje i wydzielać na zewnątrz zbędne, musi być jakby podziurawiony. Jeżeli w te miejsca wbudowane są kwasy omega-6 i omega-3, komórka może normalnie funkcjonować. Przy ich braku wbudowują się tu izomery trans i usztywniają tę błonę komórkową. Zaczynają się dysfunkcje – najpierw na poziomie komórki, potem tkanki, organu i w końcu w całym organizmie.

Te procesy są szczegółowo zbadane, głównie przez Skandynawów. Od 30 lat wiadomo, że im większe spożycie margaryn zawierających sztuczne izomery trans, tym większe zagrożenie otyłością, cukrzycą typu 2, miażdżycą, udarami mózgu i nowotworami. Jeszcze dziesięć lat temu naukowcy twierdzili, że izomery trans nie powodują raka, teraz już wiadomo, że jest przeciwnie.

Duńczycy już w 1994 roku – jako pierwszy kraj na świecie – wprowadzili ograniczenia w spożyciu izomerów trans do 2 proc. w dziennej dawce energii. I te przepisy są przestrzegane. Z materiałów prezentowanych na Europejskim Kongresie Otyłości w Budapeszcie w 2007 roku wynika, że w fast foodach z sieci KFC sprzedawanych w Danii zawartość izomerów trans nie przekracza 2 proc. Tymczasem w próbkach żywności tej samej sieci sprzedawanych w Polsce, na Węgrzech, w Bułgarii, Czechach, Ukrainie i Białorusi było od 29 do 34 proc. izomerów trans.

Czy to znaczy, że oleje roślinne są zdrowe, a stają się niezdrowe po przekształceniu w margarynę?

– Po pierwsze, wszystkie stają się niezdrowe, kiedy spożywamy je w nadmiarze. Całodobowe zapotrzebowanie człowieka na nienasycone kwasy z tłuszczów roślinnych pokrywa zaledwie 5,5 grama oleju, czyli jedna łyżeczka od herbaty. Wszystko, co w nadmiarze, jest szkodliwe. Podobnie jak z lekarstwem – dawka zapisana przez lekarza nam pomoże, ale jej kilkakrotne przekroczenie to zagrożenie dla zdrowia.

A po drugie, oleje zawsze szkodzą po poddaniu ich jakiejkolwiek obróbce termicznej. Smażenie na olejach jest bardzo szkodliwe, to duże zagrożenie dla zdrowia.

Zaraz, nie należy smażyć na oleju!?

– Oleje, podobnie jak margaryna, traktowane są jako źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych, ale liczba mnoga jest tu nieuprawniona. Owszem, zawierają kwas omega-6, ale zaledwie śladowe ilości kwasu omega-3. Optymalne dla zdrowia proporcje kwasów omega-6 do omega-3 wynoszą 4 do 1. Tymczasem w olejach roślinnych proporcje te są wyjątkowo niekorzystne, zawartość kwasu omega-6 w oleju słonecznikowym, kukurydzianym, z pestek winogron jest odpowiednio: 335, 140 i 173 razy większa niż zawartość kwasu omega-3.

Optymalne proporcje tych kwasów występują w oleju rzepakowym oraz lnianym i te oleje w niewielkich ilościach powinny znajdować się w naszej diecie. Pod warunkiem że będą świeże i stosowane wyłącznie na zimno, bez jakiejkolwiek obróbki termicznej.

Co się dzieje, gdy podgrzejemy olej?

– Obecne w olejach nienasycone kwasy tłuszczowe są bardzo podatne na utlenianie, zwłaszcza w wysokich temperaturach. Powstające wówczas związki są bardzo szkodliwe dla zdrowia. Organizm człowieka potrafi neutralizować ich działanie, ale nie zawsze. Długotrwałe spożywanie utlenionych tłuszczów roślinnych obecnych w żywności tzw. wygodnej…

…w batonikach?

– …tak, w słodyczach, wyrobach garmażeryjnych czy odżywkach dla niemowląt grozi nowotworami. Istnieje wyraźna zależność zachorowalności na nowotwory od spożycia olejów roślinnych. Potwierdzona w badaniach epidemiologicznych.

Ale ponieważ oleje są źródłem kwasów omega-6 i omega-3 uważanych za budulec mózgu, to spożywane na zimno, w sałatkach, są dla nas korzystne?

– Oleje nie są źródłem biologicznie aktywnych kwasów tłuszczowych. Źródłem długołańcuchowych wielonienasyconych kwasów tłuszczowych EPA i DHA o wysokiej aktywności biologicznej są tłuszcze ryb i ssaków morskich. Właśnie te kwasy tłuszczowe są naturalnym budulcem mózgu, stymulują pamięć, koncentrację, chęć do nauki, koordynację ruchową oraz układ odpornościowy. Ich niedobór powoduje nadpobudliwość psychoruchową dzieci, czyli ADHD, depresję, demencję starczą, a prawdopodobnie także inne choroby neurologiczne.

Kwasy tłuszczowe omega-6 i omega-3 obecne w olejach mogą być biologicznie aktywne dopiero po przekształceniu w organizmie człowieka. Jednak te przekształcenia najczęściej nie są możliwe.

Z jakich względów?

– Istnieją różne uwarunkowania. Wszechobecne w naszej diecie sztuczne izomery trans pochodzące z margaryn hamują przemiany zarówno kwasów omega-6, jak też omega-3. Niezależnie od tego nadmiar kwasów omega-6 hamuje przemiany kwasów omega-3. Dlatego tak ważne są ich wzajemne proporcje w naszej diecie.

Nadmiar kwasów omega-6 prowadzi do miażdżycy, zakrzepów, alergii, nowotworów sutka, prostaty, jelita grubego. Jeśli ta proporcja będzie większa niż cztero-, pięciokrotna, a tak jest w większości olejów, to najcenniejsze kwasy omega-3 nie będą przekształcane do biologicznie aktywnych.

Ponadto powszechne w naszej diecie niedobory magnezu, cynku, witamin, a także przyjmowanie leków na nadciśnienie albo przeciwzakrzepowych jest przyczyną tego, że enzymy odpowiedzialne za przemiany kwasów omega-6 i omega-3 są mało lub wcale nieaktywne.

Wywraca pani wszystko do góry nogami. Ciągle słyszę, że najzdrowsza dla człowieka jest dieta śródziemnomorska, a Grecy czy Włosi nie chorują na miażdżycę i nowotwory, bo jedzą dużo tłustych ryb i oleju.

– Tajemnicą diety śródziemnomorskiej są optymalne dla zdrowia proporcje kwasów tłuszczowych omega-6 do omega-3. Oliwa z oliwek zawiera tylko ok. 10 proc. kwasu omega-6, a głównym jej składnikiem (ponad 70 proc.) jest kwas oleinowy. Jest on 10-krotnie bardziej podatny na utlenianie niż tłuszcze zwierzęce, ale też 10-krotnie mniej podatny niż kwas linolowy omega-6, który jest głównym składnikiem olejów roślinnych.

Oliwa z oliwek – tak. Oleje roślinne – nie!?

– Smażenie dań z oliwą z oliwek stanowi zdecydowanie mniejsze zagrożenie zdrowotne niż obróbka termiczna na oleju słonecznikowym lub rzepakowym.

Charakterystyczne dla diety śródziemnomorskiej jest także wysokie spożycie ryb i tzw. owoców morza, które są najlepszym źródłem biologicznie aktywnych wielonienasyconych kwasów omega-3. Poza tym prawie trzykrotnie większe niż w Polsce spożycie warzyw i owoców zawierających mnóstwo różnorodnych przeciwutleniaczy gwarantuje zachowanie równowagi pro- i antyoksydacyjnej organizmu. Zastąpienie oliwy olejem słonecznikowym eliminuje wszystkie pozytywy diety śródziemnomorskiej.

Czyli butelkę z olejem muszę wybierać świadomie.

– Jak najbardziej. Oliwy z oliwek nie można utożsamiać z jakimkolwiek innym olejem roślinnym. Dowodem tego jest tzw. paradoks izraelski. Izraelczycy eksportują drogą oliwę z oliwek, natomiast w swojej diecie stosują znacznie tańszy olej słonecznikowy. Dzięki temu przy niskim poziomie cholesterolu mieszkańcy Izraela mają najwyższy wskaźnik nowotworów.

Rakotwórcze właściwości oleju słonecznikowego znane są od 1983 roku, czyli prawie od 30 lat. W badaniach na zwierzętach udowodniono, że głównym „winowajcą” rosnącej zachorowalności na nowotwory jest spożywany w nadmiarze kwas linolowy omega-6, główny składnik olejów roślinnych. Potwierdzają to wyniki licznych badań epidemiologicznych z różnych regionów świata.

Głównym argumentem przeciwników masła i smalcu, czyli tłuszczów zwierzęcych, jest zawarty w nich cholesterol. Jedzenie masła podwyższa nam cholesterol w organizmie, a to oznacza gorszą pamięć, miażdżycę itd.

– To nieprawda.

Po pierwsze, cholesterol jest niezbędny do funkcjonowania organizmu. Prawdą jest, że spożycie tłuszczów zwierzęcych może powodować wzrost cholesterolu. Jeżeli jednak w diecie obecne są biologicznie aktywne kwasy omega-3 obecne w tłuszczu rybim, to nawet przy wysokim spożyciu tłuszczów zwierzęcych nie istnieje żadne zagrożenie miażdżycą – to tzw. paradoks grenlandzki. Jest zatem sprawą oczywistą, że nie tłuszcze zwierzęce, lecz niedobory w diecie kwasów omega-3 są przyczyną – bynajmniej nie jedyną – miażdżycy.

Przeciwnicy spożywania tłuszczów zwierzęcych pomijają fakt, że przy spożyciu masła czy smalcu wzrasta poziom zarówno złego LDL, jak też dobrego HDL cholesterolu. Podczas gdy przy spożyciu sztucznych izomerów trans, czyli margaryn, wzrasta poziom złego LDL i maleje poziom dobrego HDL cholesterolu.

Spożycie margaryny aż 10-krotnie zwiększa prawdopodobieństwo miażdżycy w porównaniu ze spożyciem tej samej ilości masła lub smalcu. Dodatkowo margaryna stanowi zagrożenie otyłością, cukrzycą typu 2 i nowotworami.

To skąd ta popularność margaryny, także wśród lekarzy?

– Pieniądze, pieniądze, pieniądze.

Środowisko lekarskie jest podzielone na dwa fankluby: masła i margaryny. Z tą różnicą, że fanklub margaryny dostaje ogromne środki na propagowanie swoich idei, natomiast fanklub masła nie ma tych środków i nie ma siły przebicia.

Producentów margaryn stać na marketing. Stać ich na to, by urządzać „pranie mózgu” lekarzom. W wielu szpitalach organizowane są comiesięczne sympozja poświęcone przekonywaniu do prozdrowotnych właściwości olejów i margaryn.

Gdyby rzeczywiście oleje roślinne i margaryny wykazywały reklamowane prozdrowotne właściwości, to przy 6-, a nawet 10-krotnym wzroście ich spożycia w różnych krajach problem miażdżycy dawno już i definitywnie byłby rozwiązany. Tymczasem zachorowalność na miażdżycę nie maleje, ale za to ponad 4-krotnie w ciągu ostatnich 40 lat wzrosła zachorowalność na nowotwory. Poza tym lawinowo wzrasta zachorowalność na schorzenia neurologiczne. Wyniki badań epidemiologicznych są nie do podważenia. Wszystkie wymienione schorzenia to cena za ogromne zyski firm produkujących oleje i margaryny.

Dziwi mnie, że środowiska medyczne całkowicie ignorują te zagrożenia. Większość lekarzy jest święcie przekonana o prozdrowotnych właściwościach tłuszczów roślinnych.

Co potwierdza pani teorię?

– Badania epidemiologiczne realizowane w kilku bardzo obszernych międzynarodowych projektach badawczych: Euranic, Transfair, Nurses Health Study i inne. Poza tym mnóstwo badań na zwierzętach. I tak się dziwnie składa, że lekarze nie oponują przeciwko wynikom badań na zwierzętach, ale nie chcą uznać, że na ludziach wynik może być taki sam.

Pracuję nad tym problemem od 2003 roku. Badania różnych ośrodków naukowych, krajowych i zagranicznych, nie pozostawiają wątpliwości, że nowotwory są generowane przez wtórne produkty oksydacji olejów roślinnych oraz przez margaryny. Oczywiście to nie jedyna przyczyna nowotworów, ale moim zdaniem podstawowa.

Jakie są dowody?

– Kiedy postanowiłam w 2003 roku zająć się tym problemem, to na dzień dobry zebrałam ponad 300 publikacji na ten temat. Po trzech tygodniach postanowiłam odrzucić pisma branżowe z dziedziny technologii żywienia i żywności, ponieważ uznałam, że za tymi publikacjami stoją producenci. I zajęłam się tylko publikacjami medycznymi. Wynika z nich, że zachwiane proporcje nienasyconych kwasów tłuszczowych omega-6 i omega-3 są przyczyną większości schorzeń metabolicznych, m.in. miażdżycy.

Z nowszych opracowań naukowych wynika, że zaburzenia gospodarki lipidowej w organizmie człowieka są również przyczyną schorzeń neurologicznych. W badaniach francuskich (trwały 17 lat i dotyczyły 6000 osób) oraz holenderskich (trwały 25 lat i dotyczyły 30 tysięcy pacjentów) udowodniono, że podwyższona skłonność do depresji, lęków, agresji, a także wyższy wskaźnik samobójstw ma związek z niskim poziomem cholesterolu. Ludzie w sile wieku, u których poziom cholesterolu był niski – poniżej 200 mg na litr krwi – kilkakrotnie częściej korzystali z poradni i szpitali psychiatrycznych.

Po opublikowaniu wyników tych badań Francuzi wyszukali grupę ludzi długowiecznych – od 85 do 107 lat. Okazało się, że średni poziom cholesterolu u sędziwych Francuzów wynosił 360 mg na litr krwi! I to jest logiczne, bo z wiekiem, kiedy przestajemy wytwarzać hormony płciowe, to poziom cholesterolu wzrasta. Cholesterol jest niezbędny dla każdej komórki naszego organizmu, zwłaszcza dla mózgu i układu nerwowego. Jeśli go za wszelką cenę obniżamy, to niestety ryzykujemy zdrowie psychiczne.

Uważa pani za bzdurę obniżanie cholesterolu?

– Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jest spora grupa osób – średnio 1 osoba na 500 – z genetycznie uwarunkowanym defektem receptora LDL cholesterolu. Oczywiście te osoby bezwzględnie muszą kontrolować poziom cholesterolu, bo w sposób szczególny są narażone na miażdżycę. Podobnie jak osoby otyłe oraz chore na cukrzycę typu 2.

Natomiast znakomita większość – zwłaszcza szczupli, nienarażeni na cukrzycę – nie musi obawiać się cholesterolu. Tym bardziej że istnieją inne czynniki ryzyka, jak wysoki poziom homocysteiny, trójglicerydów, niedobory przeciwutleniaczy i nie tylko. Czynników ryzyka miażdżycy jest kilkanaście, a podwyższony cholesterol jest jednym z wielu i wcale nie najważniejszym. Od 30 lat wiadomo, że 70 proc. osób po udarach mózgu oraz co drugi pacjent po zawale miał normalny, a nawet niski poziom cholesterolu. Wiadomo także, że przyczyną miażdżycy są stany zapalne naczyń krwionośnych będące skutkiem różnorodnych zaburzeń metabolizmu.

Na wyjaśnienie roli tłuszczów roślinnych i zwierzęcych w zagrożeniu miażdżycą poświęciłam cztery lata pracy, przestudiowałam ponad 600 publikacji z różnych ośrodków naukowych z całego świata. I aktualnie nie mam cienia wątpliwości, że hipercholesterolową teorię miażdżycy wymyślono w celu zdyskredytowania tłuszczów zwierzęcych i wprowadzenia do diety ludzi znacznie tańszych olejów roślinnych oraz margaryn.

Nie boi się pani wygłaszać tak jednoznacznie ostrych teorii? W końcu nie zna się pani na medycynie.

– Nie jestem lekarzem, ale potrafię analizować szczegółowe dane, kojarzyć fakty, poza tym znam się na biochemii i to wystarczy. Stosuję dietę wysokobiałkową, co sprzyja aktywności mózgu. A czy lekarze na pewno znają się na diecie, na wartości biologicznej żywności przechowywanej tygodniami i miesiącami? Nie sądzę.

Podważa pani ich kompetencje?

– Zapewne kompetencje lekarzy co do żywności i żywienia są podobne do moich kompetencji w zakresie leczenia. Zwłaszcza że w programie studiów medycznych przewidziano zaledwie kilka, może kilkanaście godzin dydaktycznych poświęconych diecie i dietozależnym schorzeniom metabolicznym. Powstaje co prawda kierunek dietetyka na różnych uczelniach, przewidziany dla dietetyków i pielęgniarek. Obawiam się, że wykłady prowadzone będą według stereotypów. W końcu przez pół wieku producenci olejów i margaryn poprzez swoich ekspertów wyrobili u konsumentów „właściwe” zachowania. Komu będzie się chciało studiować zalecenia Duńskiej Rady Żywieniowej, a tym bardziej kilkaset anglojęzycznych publikacji?

Mam wrażenie, a bardzo chciałabym się mylić, że lekarze mają za zadanie generowanie zysków dla farmacji, a nie leczenie pacjentów.

Gdyby było inaczej, to na szeroką skalę realizowane byłyby różne programy profilaktyczne. Przecież profilaktyka to najtańszy, najbezpieczniejszy i najskuteczniejszy sposób leczenia. Tylko czy ktokolwiek w tym kraju, a także na świecie, ma w tym interes?! Ponieważ lekarze niewiele wiedzą o żywności, tak bardzo podatni są na sugestie tzw. ekspertów, którzy za pieniądze reklamują szkodliwe dla zdrowia oleje i margaryny.

Co lekarze na pani poglądy?

– Coraz częściej spotykam się nie tylko z dużym zainteresowaniem, ale też aprobatą moich poglądów. Mój wykład dla kardiologów, prezentowany w październiku 2007 roku w Tarnowie, przyjęto z aplauzem. Został opublikowany w „Przeglądzie Lekarskim”. Również Uniwersytet Stanforda umieścił skrót tego wykładu na swojej stronie internetowej adresowanej do lekarzy i dietetyków. Podobne wykłady były prezentowane na tzw. Uniwersytecie Otwartym przy AGH w Krakowie, a ostatnio na sesji naukowej Polskiego Towarzystwa Technologów Żywności, również w Krakowie, oraz na kilkunastu innych spotkaniach. To chyba najlepszy dowód na to, że nie jestem jakimś oszołomem. Tym bardziej że inni profesorowie z różnych ośrodków naukowych w kraju podzielają te opinie.

Kto na przykład?

– Całkiem spore grono. Z ośrodka olsztyńskiego profesorowie: Zofia Żegarska, Daniela Rotkiewicz, Roman Cichon, Bogusław Staniewski oraz nieżyjący Witold Kozikowski. Poza tym panowie Henryk Gertig i Juliusz Przysławski z Poznania oraz Henryk Rafalski z Łodzi. Najciekawsze prace naukowe dotyczące szkodliwych dla zdrowia produktów utlenienia nienasyconych kwasów tłuszczowych w odżywkach dla niemowląt realizował prof. Andrzej Stołyhwo z SGGW w Warszawie.

W dyskusji po jednym z wykładów zarzucono mi, że przecież umieralność z powodu miażdżycy maleje. Owszem, warto jednak zapytać o cenę tego sukcesu. Ceną są gigantyczne nakłady na całodobowe dyżury kardiologiczne, na by-passy, udrażnianie tętnic, transplantacje. Dyrektor szpitala w Tarnowie przyznał, że tylko na koronarografię, a jest to najmniej inwazyjny zabieg, który nie zawsze wymaga hospitalizacji, jego szpital wydaje rocznie 10-12 mln zł. To oznacza, że w skali kraju na walkę z miażdżycą przeznacza się miliardy złotych. Czyli ani oleje, ani margaryny nie zapobiegają miażdżycy. Śmiertelność spadła, bo są lepsze możliwości diagnostyczne, bo skuteczniej walczymy z konsekwencjami miażdżycy, wydając przy okazji gigantyczne pieniądze. Pieniądze, których brakuje na edukację, na naukę, czyli na inwestycje w przyszłość.

To jak się zdrowo odżywiać?

– Zachowywać zdrowy rozsądek, a przede wszystkim nie wierzyć reklamom. Niestety, aż 85 proc. Polaków wierzy reklamom. Ja również wierzyłam w prozdrowotne właściwości olejów roślinnych i margaryn – ciasta pieczone były oczywiście na margarynie, smażyło się na oleju słonecznikowym. Nie mając czterdziestki, musiałam walczyć z nadciśnieniem. Póki nie nabawiłam się zakrzepicy, co groziło mi amputacją nogi. I póki nie zmarło sześcioro moich przyjaciół i współpracowników, którzy też wierzyli, że margaryna jest zdrowsza od masła. Ludzie w pełni sił, wysportowani, szczupli zmarli na nowotwory w ciągu kilku miesięcy od zdiagnozowania.

W tej chwili nie mam cienia wątpliwości, że główną przyczyną tego były oleje roślinne i margaryny.

Ale masło też bywa udawane.

– Niestety, trzeba uważnie studiować etykiety produktów, które kupujemy. Od niedawna również producenci jogurtów, masła, nawet serów żółtych w pogoni za obniżeniem kosztów coraz chętniej dodają oleje roślinne do swoich produktów. Mamy np. śmietanę, na której jest napisane, że zawiera 36 proc. tłuszczu. Ale trzeba jeszcze przeczytać, jakiego tłuszczu, bo się może okazać, że połowa to tłuszcz roślinny. W ofercie handlowej są tzw. sery twarde, zawierające głównie olej palmowy. Tymczasem w tłuszczu mlekowym obecnych jest kilkanaście związków o właściwościach antynowotworowych. Jednym z wielu jest witamina E. Masło zawiera mniej witaminy E niż oleje czy margaryny. Tylko że obecne w tłuszczach roślinnych formy witaminy E nie są aktywne w temperaturze ciała człowieka. Natomiast witamina E obecna w produktach zwierzęcych jest biologicznie aktywna. Czy lekarze na pewno o tym wiedzą?

Tyje się od zwierzęcych tłuszczów. To chyba prawda?

– Totalna bzdura.

Wartość energetyczna 1 g tłuszczu: masła, smalcu, oliwy z oliwek, każdego oleju czy margaryny, jest zawsze taka sama i wynosi 9 kcal.

W odróżnieniu od cukrów tłuszcze zmniejszają apetyt, bo sycą. Kiedy jemy tłusto, to jemy mało. Tłuszcze są trawione w jelicie cienkim, powstają z nich wolne kwasy tłuszczowe, potem ciała ketonowe, które przechodzą do układu krwionośnego. Ich poziom we krwi odczytywany jest przez receptory w mózgu jako jeden z sygnałów sytości.

Przyczyną otyłości i cukrzycy typu 2 jest obecność sztucznych izomerów trans oraz nadmiar cukrów w diecie, a nie tłuszcze zwierzęce. Zaletą cukrów jest to, że łagodzą stres, ale też blokują wchłanianie aminokwasów do mózgu.

To, że dzieci w szkołach kiepsko kojarzą, mają kłopoty z koncentracją, to w mojej opinii efekt objadania się chrupkami, batonami popijanymi coca-colą. Podstawą sprawności intelektualnej jest dieta bogata w białko: mleko, jogurty, sery twarogowe i dojrzewające, jajka, mięso, ryby. Krótko mówiąc, bez właściwej podaży pełnowartościowego białka oraz biologicznie aktywnych kwasów omega-3 (z ryb albo tranu) centralny układ nerwowy nie funkcjonuje prawidłowo.

Obserwuję to od dawna wśród moich studentów, zresztą technologii żywności. Gdy zaczynają realizację prac magisterskich, to pracujemy razem w laboratorium od rana do wieczora i widzę, co jedzą. Przed południem: drożdżówka. Po godzinie czy dwóch: następna drożdżówka, chrupki, baton. A po południu zupa – gorący kubek, potem drugi i trzeci. Po dwóch tygodniach stwierdzam, że niewiele rozumieją, wykonują bezmyślnie analizy, popełniają błędy, których sami nie są w stanie znaleźć. Kończy się krótkim wykładem, zakazem kupowania żywności wygodnej i zmianą diety: serki twarogowe – najczęściej ziarniste, bo niesłodzone, jogurty zagęszczane białkami mleka, sery dojrzewające, owoce. Efekt jest niemal natychmiastowy, zresztą magistranci sami dochodzą do wniosku, że zaczęli kumać. To jest moment, kiedy role się odwracają, nie ja ich, ale oni mnie mobilizują do pracy.

A co z teorią, że mleko u dorosłych ludzi wypłukuje wapń z kości? Z tego powodu lekarz zakazał picia mleka mojej 80-letniej matce.

– Kolejna absolutna bzdura. Jest dokładnie odwrotnie.

Jest jedna, dosłownie jedna publikacja na świecie, z której wynika, że siarczanowa woda mineralna powoduje zwiększony poziom wapnia w moczu. Autorzy tej pracy wyciągają wniosek, że identycznie działają aminokwasy siarkowe obecne w białkach mleka i mięsa.

Prac zaprzeczających tej kłamliwej teorii znalazłam ponad 30, może być ich więcej.

Nie sposób uwierzyć, że lekarze nie znają tych prac, że nie wiedzą, iż najlepszym źródłem biodostępnego wapnia jest mleko i produkty mleczarskie. Regularna konsumpcja dwóch-trzech porcji nabiału dziennie zapobiega otyłości, cukrzycy typu 2, osteoporozie, nadciśnieniu tętniczemu, nowotworom – niezależnie od wieku, płci, aktywności fizycznej. Żaden suplement wapnia nie wykazuje tak wszechstronnego działania. Albowiem w mleku oprócz wapnia obecne są inne składniki o działaniu prozdrowotnym.

To dlaczego lekarze nie zalecają picia mleka?

– Lekarze odbywają cykliczne szkolenia organizowane przez tych, którzy mają gigantyczne pieniądze: przemysł farmaceutyczny, który produkuje różnorodne suplementy diety, m.in. preparaty wapnia. I lekarze te suplementy zapisują pacjentom. Tak to się kręci. Nieważne, że suplementy wapnia są mniej biodostępne niż wapń z mleka, zwłaszcza przy niedoborach witaminy D. Nieważne, że w mleku obecne są komponenty zwiększające absorpcję wapnia w kościach. Nie chodzi przecież o zdrowie, lecz wyłącznie o biznes.

Pani teorie to rewolucja dla przemysłu i dla naszego myślenia o zdrowiu.

– Dla przemysłu nie. Nie ma co liczyć na zmiany, bo w przemyśle liczy się tylko zysk. Zresztą nie tylko u nas, tak jest na całym świecie.

Ale warto zadbać o edukację społeczeństwa. Ogłupiające reklamy margaryn powinny raz na zawsze zniknąć z czasopism, a zwłaszcza z telewizji publicznej. Powinno się przeprowadzić szeroką edukację w szkołach. W większości państw europejskich w przedszkolach i szkołach przekazywana jest dzieciom wiedza na temat zdrowej żywności i właściwej diety. Skandynawowie żartują, że mleka nie trzeba reklamować, bo każdy głupi wie, że jest zdrowe.

Spożycie mleka oraz produktów mleczarskich w Polsce jest trzykrotnie mniejsze niż w Skandynawii i ponaddwukrotnie mniejsze niż w Niemczech czy Francji. I to jest moim zdaniem główną, zapewne niejedyną, przyczyną otyłości, cukrzycy typu 2, osteoporozy, epidemii nadciśnienia, schorzeń neurologicznych, a nawet nowotworów – zwłaszcza przewodu pokarmowego.

To – oprócz smacznego jajka – smacznego mleka!

Źródło: Duży Format

%d blogerów lubi to: