9 Maj 2016

CDC świadomie manipuluje danymi naukowymi ujawniającymi związek autyzmu ze szczepieniami

- autor: astromaria

Koalicja na rzecz leków wolnych od rtęci (CoMeD) powołując się na ustawę Freedom of Information Act (FOIA) uzyskała niedawno dostęp do kluczowych dokumentów ujawniających świadomą manipulację przez US Center for Disease Control and Prevention ( CDC ) duńskimi badaniami, które wykazały wyraźny związek pomiędzy szczepionkami zawierającymi związki rtęci z autyzmem.

W 2003 roku na łamach dziennika Pediatrics opublikowano raport dotyczący wspomnianych badań. Wynikało z niego, że usunięcie Thimerosalu i innych związków rtęci ze szczepionek spowodowało znaczący spadek zaobserwowanych przypadków autyzmu. Niestety, w skutek szerokich wpływów CDC ostateczna wersja raportu została przeinaczona a jego konkluzja odwrócona o 180 stopni. Z końcowego raportu paradoksalnie wynikało, że usunięcie związków rtęci przyczyniło się do znacznego wzrostu tego typu przypadków…

Jak wynika z ujawnionych dokumentów, oficjele CDC usunęli znaczną ilość danych ujawniających wyraźny związek pomiędzy Thimerosalem i autyzmem. Po opublikowaniu końcowego raportu jego autorzy skontaktowali się z CDC aby skorygować ich błędną interpretację wyników badań. Pomimo starań raport zawierający błędne dane został opublikowany na łamach dziennika.

W chwili obecnej gdy wspomniane naukowe oszustwo wyszło na jaw, CoMeD stara się nakłonić CDC do przeprowadzenia gruntownego śledztwa w tej sprawie i opublikowania oficjalnego sprostowania.

Na podstawie artykułu opublikowanego na stronie NaturalNews.com http://www.naturalnews.com/034038_vaccines_autism.html

Dokumenty znajdują się pod adresem http://mercury-freedrugs.org

Pozdrawiam!

Agnes

—————

Artykuł jest z 2011 roku – czy coś się zmieniło w tej sprawie? Niestety, chyba jedynie na gorsze!

9 Maj 2016

Lekarze nadal sypiają z koncernami farmaceutycznymi

- autor: astromaria

Stosunki między lekarzami a firmami farmaceutycznymi skupiają na sobie sporo uwagi, w miarę jak pojawia się coraz więcej raportów dotyczących szerzącej się korupcji pomiędzy tymi grupami. W 2009 roku badania z Uniwersytetu Harvard i Massachusetts General Hospital ujawniły, że 84 procent lekarzy ma powiązania z firmami farmaceutycznymi, oznacza to 10% spadek w porównaniu z poprzednimi latami. Jednak mniej więcej dwie trzecie lekarzy nadal przyjmuje od Big Pharma próbki leków etc. Około 14% nadal akceptuje płatności gotówką za swoje usługi.

W październiku ProPublica, Consumer Reports, and National Public Radio (NPR), upubliczniły raport na temat 7 bilionów dolarów wydanych w ciągu ostatnich trzech lat na nieetyczne praktyki. Pomimo tego Big Pharma nadal wydaje miliony dolarów na łapówki dla lekarzy, aby wpłynąć na wypisywane przez nich leki (http://www.naturalnews.com/030111_d…).

Pomimo tendencji spadkowej, firmy farmaceutyczne nadal mają wielki wpływ na lekarzy a szczególnie na leki, które wypisują oni swoim pacjentom. Wielu z nich nadal, ukrywając ten fakt przed opinią publiczną, przyjmuje prezenty, wyjeżdża na sponsorowane przez nich wycieczki lub przyjmuje płatności gotówką. Lekarze twierdzą, że tego typu praktyki nie mają wpływu na podejmowane przez nich decyzje.

Jak twierdzi Eric Campbel z Massachusetts General Hospital, autor raportu, firmy farmaceutyczne z pewnością nie wydawałyby milionów dolarów rocznie, gdyby tego typu praktyki okazywały się być nieskuteczne…

Na podstawie http://www.naturalnews.com/030349_doctors_Big_Pharma.html

Źródło NwoNews

9 Maj 2016

Korupcja jako wspólny mianownik FDA i Big Pharma

- autor: astromaria

Jak wynika z raportu opublikowanego na stronie OMSJ (Office of Medical and Scientific Justice), ostatnim kryterium, jakim kieruje się amerykańska FDA (Food and Drug Administration) podczas dopuszczania określonego leku bądź urządzeń medycznych na rynek, jest ich efektywność oraz bezpieczeństwo pacjentów.

Agencja ds. Żywności i Leków jest odpowiedzialna między innymi za kontrolę żywności, suplementów diety oraz medykamentów. Niestety, na dzień dzisiejszy FDA oraz przemysł farmaceutyczny są zdominowane przez korupcję do granic absurdu. W większości przypadków profity oraz chęć zysku stanowią kluczowy czynnik decyzyjny, co w konsekwencji doprowadza do zalewu rynku przez niebezpiecznie środki medyczne zagrażające coraz większej ilości pacjentów.

Praktyki stosowane przez FDA podczas zatwierdzania środków farmaceutycznych, polegające na negowaniu, a nawet zaprzeczaniu zagrożeniom związanym z ich stosowaniem nie są jedynie plagą naszej epoki. Ich początków można dopatrzeć się już w roku 1950, a prawdopodobnie nawet i wcześniej. Dobrym przykładem potwierdzającym powyższe tezy może być antybiotyk Panalba, wypuszczony na rynek w 1957r. przez firmę Upjohn. FDA przez wiele lat ignorowała i bagatelizowała skargi pacjentów, chroniąc tym samym zyski korporacji.

Dane pochodzące z tego okresu wskazują, że u ponad 20% pacjentów przyjmujących antybiotyk doszło do ciężkich reakcji alergicznych. FDA nie zrobiła nic aby temu zapobiec, lek nie został wycofany z rynku. Nawet wewnętrzne badania Upjohn’u nad Panalbą wykazały, że lek był mniej skuteczny, mniej bezpieczny, niż większość dostępnych na rynku alternatyw. W tym czasie zyski ze sprzedaży Panalby stanowiły 12% łącznych dochodów korporacji. FDA chroniąc jej interesy nie zrobiła nic.

Od tamtych czasów nic się nie zmieniło, FDA nadal współpracuje z firmami farmaceutycznymi autoryzując niebezpieczne, za to wysoce rentowne leki i inne wyroby medyczne zalewające nasz rynek. Oczywiście utrzymaniu statusu quo leży w interesach obu stron. W zamian za olbrzymie łapówki FDA zatwierdza leki, z których korporacje Big Pharma czerpią wielomiliardowe profity. Do użytku pacjentów trafiają środki, które nigdy nie przeszłyby normalnych i rzetelnie przeprowadzonych badań klinicznych.

W 2009 roku grupa naukowców mając tak serdecznie dość kryminalnych poczynań swojego własnego kierownictwa, wysłała do prezydenta Obamy ostro brzmiącą skargę, w której oświadczyli, że FDA jest do cna „skorumpowanym i zdeformowanym” urzędem. W swoim piśmie wyjaśniają, że kierownictwo urzędu „wystawia obywateli Stanów Zjednoczonych na zagrożenie”, stosując zastraszanie i cenzurowanie naukowej debaty w ramach FDA, „ignoruje poważne obawy ekspertów w sprawie nieszkodliwości i efektywności”. W dalszej części pisma stwierdzają, że:

kierownictwo rozkazuje, zastrasza i zmusza ekspertów FDA do modyfikowania naukowych danych, wniosków i zaleceń wbrew prawu, zasadom i przepisom oraz do akceptowania naukowo bezwartościowych klinicznych i technicznych danych

(link).

Na podstawie:

http://www.naturalnews.com/035641_corruption_FDA_Big_Pharma.html

http://www.omsj.org/corruption/fda-failures-continue-to-put-patients-at-risk

Opracowanie dla newworldorder.com.plAgnes

12 Kwiecień 2016

Onkologiczne ludobójstwo zdemaskowane

- autor: astromaria

Zapraszam do obejrzenia kolejnego, znakomitego wykładu doktor Aleksandry Niedzwiecki, w którym demaskuje ona wielkie oszustwa związane z przynoszącym miliardowe dochody biznesem rzekomego leczenia raka. Założenia „kuracji” onkologicznej oparte są na oszukańczych podstawach, a terapia ta jest gorsza od choroby.

Nie wystarczy wiedzieć, jak nas oszukują i mordują, najważniejszą częścią wykładu jest wiedza o tym, jak chronić się przed zachorowaniem i jak się skutecznie i bezpiecznie leczyć, gdybyśmy jednak zachorowali.

Czego trzeba więcej, żeby uwierzyć?

Wykład ten prezentuje doskonale udokumentowane DOWODY NAUKOWE uzyskane przez rzetelnych i uczciwych lekarzy-naukowców.

Z wykładu wynika, że główną przyczyną raka jest brak witamin (zwłaszcza C) i mikroelementów w diecie. Nasza dieta jest coraz mniej wartościowa z powodu wyjałowienia gleb przez sztuczne nawożenie pól oraz za sprawą przetwarzania (oczyszczania oraz „poprawiania”) naturalnej żywności. Białe pieczywo, makarony, ryż, cukier i sól oraz pozbawione witamin i mikroelementów warzywa i owoce nie są w stanie dostarczyć organizmowi niezbędnych do życia składników. Pozornie jedzący do syta może zachorować i umrzeć z głodu, bo kalorie, a nawet białka to nie wszystko, czego nasz organizm potrzebuje. Jedzenie i picie nowoczesnej, mocno schemizowanej żywności (sztuczne dodatki smakowe i zapachowe, barwniki, konserwanty, słodziki, kwasy, tłuszcze, niezliczone „E” itp.) zatruwa krew, a wraz z nią wszystkie komórki naszego organizmu. Nic więc dziwnego, że mamy „epidemię” raka i wszelkich innych chorób.

Dlaczego chemioterapia nie jest i nie może być skuteczna?

Ponieważ jej celem jest niszczenie komórek. Zabija ona zarówno komórki rakowe, jak i zdrowe. „Leczenie” stosowane w onkologii polega na aplikowaniu chemii i naświetlań, które nie mogą wyleczyć raka, bo są rakotwórcze z samej swojej natury.

Proszę przyjrzeć się uważnie poniższemu zdjęciu. Widzimy na nim 2 centymetrowej grubości gumową rękawicę, którą ochraniają swoje ręce lekarze i pielęgniarki aplikujący chemię pacjentom chorym na raka. Gdyby zawartość kroplówki wylała się na skórę doszłoby do bardzo poważnego oparzenia, które po latach może przekształcić się w raka skóry. I tę wysoko toksyczną substancję wlewa się w żyły chorego człowieka. To prawdziwy cud, że ktokolwiek jest w stanie przeżyć tę „kurację”!

Właściwe leczenie raka to powrót do natury!

Jeśli pozwolimy naszym organizmom oczyścić się z trucizn i dostarczymy im tego, czego potrzebują, żeby optymalnie funkcjonować (w tym przypadku naturalnych suplementów), same powrócą do równowagi i choroba zniknie bez leków.

Poniższe ilustracje pochodzą z wykładu. Są one tak wymowne, że postanowiłam je tu umieścić, żeby każdy potencjalny pacjent oddziału onkologicznego mógł się dobrze zastanowić, czy dobrze robi ufając lekarzom.

Ludzie! Obudźcie się wreszcie!

Mimo dostarczania coraz większej ilości niezbitych dowodów na wielką skuteczność naturalnego leczenia raka ludzkość w najlepsze trwa w matriksowej, głębokiej hipnozie. Chorzy na raka, trafiający na oddziały onkologiczne z reguły wychodzą stamtąd „nogami do przodu”, ale fakt ten, zamiast ludzi otrzeźwić i zmusić do ucieczki, paradoksalnie generuje w nich jeszcze większy lęk i napędza do lekarzy jeszcze więcej spanikowanych chorych. Jak wyjaśnić ten fenomen, jeśli nie hipnozą?

„Leczenie” raka to nieprawdopodobny wprost biznes, lepszy nawet niż prostytucja i narkotyki. Podobnie ma się sprawa ze szczepieniami.

Gdy pacjent umrze lub gdy zostanie wyleczony traci się kurę znoszącą złote jaja.

Pierwsza tragedia to kiedy pacjent umrze. Druga tragedia, to kiedy wyleczy się ludzi. Prawdziwie dobry lek to ten, który zażywa się bardzo długo

– to cytat z wywiadu z twórcą nowych leków.

Oburzające?

Teoretycznie tak. Ale jak się nad tym głębiej zastanowić, to niekoniecznie.

Każdy z nas jest kowalem własnego losu i sam ponosi odpowiedzialność za wszystko, co go spotyka. Jeśli ktoś nie interesuje się zdrowym odżywianiem i naturalnymi metodami dbania o zdrowie i jeśli bezmyślnie powierza pieczę nad nim innym ludziom to sam jest winien, jeśli skończy w grobie.

Dopóki udział w zabawie w doktora jest dobrowolny, to ja to akceptuję.

Zgadzam się na to, że lekarze dla zarobku trują i mordują każdego barana, który wpadnie w ich szpony. Wolna wola. Do tanga trzeba dwojga, a to znaczy, że pacjentowi taki układ odpowiada.

Mnie nie odpowiada, więc nie korzystam. Wolnoć Tomku w swoim domku.

Jednak w momencie, gdy rozzuchwalona banda zbrodniczych uczniów i następców doktora Mengele zaczyna wyciągać swoje pożądliwe łapy również po tych, którzy nie życzą sobie być leczeni na śmierć, kiedy wprowadzają przymusowe (pod rygorem utraty pracy) badania „profilaktyczne” i szczepienia, albo co jeszcze gorsze, obowiązek poddawania się „właściwemu” leczeniu wbrew woli pacjenta, zaczyna się robić naprawdę strasznie. To jest zamach na moją wolność osobistą i ja tego nie zamierzam tolerować.

Jestem z pokolenia powojennego, więc wiem, jak działa medialna propaganda, wmawiająca ludzkim owieczkom, że gadanie o zagrożeniach jest tworzeniem wyssanych z palca teorii spiskowych.

To już jest chemiczno-farmaceutyczny totalitaryzm zagrażający zdrowiu i życiu każdego człowieka na Ziemi.

Na razie jeszcze mamy prawo wyboru, ale coraz częściej musimy się bronić przed wciąż ponawianymi próbami ograniczania naszych praw i wolności pod pretekstem dbałości o „nasze dobro”. Jak długo damy radę się opierać?

Tematyka wykładu:

  • Dlaczego leczenie raka jest nieskuteczne?
  • Rozpoznanie natury raka – nowy cel terapii.
  • Dowody naukowe skuteczności naturalnego podejścia do raka.
  • Dlaczego ten kierunek nie jest promowany?
  • Jak działa ‚biznes raka’?
  • Co możemy zrobić – Polska wolna od raka!

Jak zwykle podaję link do pierwszego odcinka.

Słowo „Barbie” zawsze wywoływało w moim umyśle skojarzenie z osobą Klausa Barbie, nazistowskiego rzeźnika Lyonu. Dziś widzę, jak „prorocze” było to skojarzenie. Inna Barbie znów zabija niewinne dzieci, więc Klaus pewnie rechocze złośliwie w głębi piekła, gdzie niewątpliwie trafił, ciesząc się, że jego dzieło jest kontynuowane.

Łysa laleczka Barbie, wprawdzie bez włosów, ale wciąż piękna (jej twórcy zataili fakt, że po chemioterapii wypadają WSZYSTKIE włosy, a więc rzęsy również). Wspaniała akcja propagowania śmierci wśród najmłodszych. Teraz każda dziewczynka będzie chciała zachorować na raka i poddać się „leczeniu na śmierć”, bo to takie cool. Akcję na Facebooku polubiło już158 tysięcy ludzi! Mamy nową modę i masowy trend w kulturze.

Jeśli wierzysz, że po wojnie zwyciężyło dobro, zbrodniarze wojenni zostali zamknięci w więzieniach lub powieszeni, a nazizm a zawsze unicestwiony, to żyjesz w głębokim Matrixie i masz wodę zamiast mózgu! Obudź się z „racjonalistycznej” hipnozy i zacznij myśleć głową zamiast telewizorem i organem Michnika-Szechtera. To, czego uczono cię w szkole to bzdury i cyniczne kłamstwa.

NAZISTOWSKIE KORZENIE „BRUKSELSKIEJ UE” książka on line – przeczytaj koniecznie!!! Tu do pobrania.

„Rzeźnik z Lyonu” agentem niemieckiego wywiadu. Klaus Barbie służył RFN

Cała prawda o nazizmie rządzącym całym dzisiejszym światem

Jak działać?

———————————————–

http://www.naturalnews.com/053570_cancer_industry_lies_natural_cures.html

Tłumaczenie: Wojtek

20 największych kłamstw przemysłu rakowego:

  1. To pech powoduje raka, a nie że rak jest powodowany przez przyczynę i skutek.
  2. Nie ma znanego lekarstwa na raka.
  3. Chemioterapia leczy raka.
  4. Nie ma żadnej antyrakowej diety lub ziół leczących raka.
  5. Żaden z chemikaliów używanych w kosmetykach nie powoduje raka.
  6. Pestycydy i herbicydy nie powodują raka.
  7. Rak jako Twoje przeznaczenie, nie masz żadnej możliwości by od tego uciec.
  8. Onkolodzy pomogą Ci wyeliminować raka.
  9. Mammografia wyłapuje wczesne fazy raka, dlatego też ratuje życie.
  10. Diagnozy wykrywania raka są zawsze trafne i prawdziwe.
  11. Korporacje farmaceutyczne pragną znaleźć lek na raka.
  12. Grupa Komen zbiera pieniądze aby wyeliminowac raka.
  13. Rak to wróg, który zaatakował Twoje ciało, stąd też powinien być wyeliminowany poprzez potraktowania Twojego ciała bronią chemiczną.
  14. Kiedy tylko kartel farmaceutyczny znajdzie lek na raka, świat otrzyma go za darmo.
  15. Podwójna masektomia zapobiega rakowi piersi.
  16. Światło słoneczne powoduje raka (odpowiednie kremy i filtry uv temu zapobiegną).
  17. Jedynym powodem dlaczego nie znaleziono do tej pory leku na raka to za mała ilość zainwestowanych pieniędzy w badania tej kwestii.
  18. Nowoczesne metody leczenia raka są wysoce efektywne i popierane przez naukowy świat jako efektywne i bezpieczne.
  19. Nie ma powiązania pomiędzy dietą i rakiem.
  20. Biznes rakowy podąża za tym by podciąć pod sobą gałąź.
12 Kwiecień 2016

Megan Pagnam i tajemnicza, wyniszczająca choroba, czyli historia z serii „Nieuleczalni”

- autor: astromaria

Megan była śliczną, młodą dziewczyną. Była bardzo energiczna, wysportowana i ambitna. Stale była czymś zajęta i nigdy się nie nudziła. Chodziła do szkoły, pracowała i odbywała staż – wszystko na raz. Ignorowała narastające dolegliwości, bo nie miała czasu.

Któregoś dnia spuchł jej palec wskazujący prawej ręki, później wdał się tam stan zapalny, a niedługo potem spuchły pozostałe palce. Czuła się stale zmęczona, a na skórze zaczęły się pojawiać wykwity, które ropiały i krwawiły. Wyglądała przerażająco, jakby skóra schodziła płatami a z odsłoniętych miejsc sączyła się krew. Rany tworzyły się również na twarzy i głowie, więc jej włosy były posklejane krwią i wydzieliną. Zaczęła czuć ból w całym ciele, a w końcu nie mogła chodzić, nawet o lasce.

Lekarze nie umieli postawić diagnozy, ponieważ wyniki badań nic nie wykazały. Podejrzewali toczeń lub artretyzm więc zalecili immunosupresanty. Megan spytała, jak mogą jej proponować tak silne leki, skoro nie wiedzą, na co jest chora? Zgodziła się wziąć lek przeciwzapalny, po którym poczuła się lepiej, ale poprawa była bardzo krótkotrwała. Inny lekarz przepisał jej leki, po których czuła się gorzej, niż od choroby. Jej brat powiedział, że leki wysysały z niej całe życie. Zrezygnowała z dalszej kuracji i postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce.

Trafiła na książkę „Poszczenie i dieta dla zdrowia” Joela Furmana i zaczęła się stosować do rad tam zawartych. Jadła owoce, warzywa i orzechy bez przyprawiania. Poczuła się lepiej i uznała, że ta książka uratowała jej życie. Niestety, po pół roku problemy wróciły, a nawet było jeszcze gorzej. Miała problemy ze śledzioną, wątrobą i nerkami, miała krwotok wewnętrzny, jej skóra była cała czerwona, wyglądała jak poparzona, była napięta, pękała, paliła, sączyła się i ropiała. Jej ręce były powykrzywiane, ciało wychudzone i z wielkim trudem poruszała się po domu. Nic nie pomagało, a kolejna diagnoza brzmiała: „łuszczyca”. Badania krwi w dalszym ciągu nie wykazywały żadnych zmian. Lekarze nie umieli jej pomóc. Rzuciła studia i utknęła w domu, czując się jak inwalidka. Szukała więc dalej, bo czuła, że to doświadczenie ma ją czegoś nauczyć.

Jej lekarka skierowała ją do Instytutu Michio Kushi’ego (The Kushi Foundation).

Dowiedziała się tam, że dieta surowa nie służy ludziom o słabym zdrowiu i jest bardzo zła dla osób o słabych nerkach i jelitach. Nerki nie dają rady oczyszczać krwi, więc toksyny próbują wydostać się przez skórę, a to powoduje łuszczycę. Poza tym tkanki były niedożywione, nic więc dziwnego, że organizm coraz gorzej funkcjonował.

W diecie makrobiotycznej większość potraw jest GOTOWANA.

Przydzielono jej konsultantkę, która skomponowała jej dietę. Już pierwszego dnia poczuła się lepiej. W domu gotowała sama to czego ją nauczono w Instytucie. Zdrowiała bardzo szybko, odstawiła sterydy i już wkrótce mogła wrócić na studia.

Jej przyjaciele wierzyli wyłącznie w medycynę „naukową” i nie uznawali żadnego leczenia alternatywnego, jednak widząc jak cudownie powraca do zdrowia zmienili zdanie.

W Instytucie Kushi’ego zrozumiała, że żyła zbyt intensywnie i że zbyt wiele obowiązków na raz spowodowało problemy zdrowotne. Nauczyła się budować równowagę we wszystkim, co robi. Dziś znowu jest piękną kobietą, a po zmianach skórnych nie pozostał żaden ślad.

%d bloggers like this: