Posts tagged ‘Tarczyca’

17 marca 2019

Spisek w sprawie boraksu

- autor: astromaria

Źródło: Nexus

Boraks jest występującym w przyrodzie minerałem i źródłem ważnego pierwiastka, boru, oraz tanim i skutecznym środkiem antyseptycznym, przeciwgrzybiczym i owadobójczym, którego stosowanie zostało pod naciskiem Wielkiej Farmy zakazane niemal na całym świecie.

JAK UNIEMOŻLIWIONO LECZENIE ZAPALENIA STAWÓW

Trudno sobie wyobrazić, że boraks, skromny środek czyszczący i owadobójczy, zawiera w sobie potencjał mogący obalić nasz system gospodarczy. Proszę się jednak nie lękać – to zagrożenie zostało rozpoznane i podjęto już stosowne kroki w celu jego zneutralizowania. Zacznijmy jednak od początku.

Kopalny boraks jest surowcem, z którego wytwarza się także inne związki boru. Główne złoża znajdują się w Turcji i Kalifornii. Ich nazwa chemiczna to uwodniony sodowy (lub disodowy) tetraboran (lub po prostu boran sodu), co oznacza, że zawiera cztery atomy boru w połączeniu z dwoma atomami sodu i 10 cząsteczkami (lub czasami mniej) krystalicznej wody. Boraks jest solą sodową słabego kwasu borowego. W roztworze boraks jest silnie zasadowy. Po spożyciu reaguje z kwasem solnym w żołądku, tworząc kwas borowy i chlorek sodu. Boraks zawiera 11,3 procent boru, podczas gdy kwas borowym zawiera go o 50 procent więcej. Po spożyciu związki boru są szybko i prawie całkowicie wydalane z moczem. Dawniej kwas borowy był powszechnie stosowany jako konserwant żywności, ale obecnie jest to zakazane w większości krajów.

Bor jest obecny we wszystkich roślinach i w nie przetworzonej żywności. Dobre diety dostarczają 2-5 mg boru dziennie. W rzeczywistości średnie spożycie w krajach rozwiniętych wynosi 1-2 mg boru na dobę, zaś hospitalizowani pacjenci mogą otrzymać tylko 0,25 mg. Nawozy mineralne hamują absorpcję boru z gleby. Spożycie boru jest dodatkowo zmniejszone wskutek wylewania wody po gotowaniu warzyw oraz przez kwas fitynowy zawarty w pieczywie i płatkach śniadaniowych. Wszystko to często przyczynia się do powstawania problemów zdrowotnych wynikających z niedoboru boru.

Zdrowotne skutki boru

Boraks i kwas borowy mają w zasadzie taki sam wpływ na zdrowie – są dobrymi środkami antyseptycznymi, przeciwgrzybiczymi i przeciwwirusowymi, jednocześnie charakteryzują się łagodnymi własnościami antybakteryjnymi. Bor jest niezbędny dla zachowania integralności i funkcji ścian komórkowych oraz do przekazywania sygnałów przez błony komórkowe. Bor jest rozprowadzany w całym ciele, zaś najwyższe jego stężenie znajduje się w gruczołach przytarczyc, kościach i szkliwie zębów. Jest on niezbędny do dobrego funkcjonowania kości i stawów, regulacji wchłaniania oraz metabolizmu wapnia, magnezu i fosforu poprzez wpływ na przytarczyce. Bor jest dla przytarczyc tym, czym jod dla tarczycy. Niedobór boru powoduje nadczynność przytarczyc wydzielających zbyt wiele hormonu polipeptydowego, który podnosi poziom wapnia we krwi poprzez uwalnianie go z kości i zębów. Prowadzi to do zapalenia stawów, osteoporozy i próchnicy. Wraz z wiekiem wysoki poziom wapnia we krwi prowadzi do zwapnienia tkanek miękkich, powodując skurcze mięśni i sztywność, zwapnienie gruczołów dokrewnych, szczególnie szyszynki i jajników, miażdżycę, kamicę nerkową i zwapnienie nerek prowadzące ostatecznie do ich niewydolności.

Niedobór boru, w połączeniu z niedoborem magnezu, jest szczególnie szkodliwy dla kości i zębów. Bor wpływa na metabolizm hormonów steroidowych, a zwłaszcza hormonów płciowych. Zwiększa niski poziom testosteronu u mężczyzn i poziom estrogenów u kobiet w okresie menopauzy. Pełni też pewną rolę w konwersji witaminy D do postaci czynnej, zwiększając absorpcję wapnia i odkładanie się go w tkance kostnej i zębach, ale nie powodując zwapnienia tkanek miękkich. Pozostałe korzyści to poprawa problemów z sercem, wzrokiem, łuszczycą, równowagą, pamięcią oraz funkcji poznawczych. Związki boru mają właściwości przeciwnowotworowe i są „silnymi czynnikami antyosteoporozowymi, przeciwzapalnymi, hipolipidemicznymi, antykoagulacyjnymi i antynowotworowymi”. 1

Leczenie artretyzmu przez dra Rexa Newnhama

W latach 1960. dr Rex Newnham, który pracował jako agrobiolog w Perth w stanie Australia Zachodnia, zachorował na artretyzm (zapalenie stawów). Konwencjonalne leki nie pomagały, miał też świadomość, że rośliny na tym obszarze były dość ubogie w sole mineralne. Wiedział, że bor wspomaga metabolizm wapnia w roślinach i zaczął przyjmować codziennie 30 mg boraksu. W rezultacie w ciągu trzech tygodni ból, obrzęk i sztywność całkowicie zniknęły.

Władze resortu zdrowia i przedstawiciele świata medycyny nie były zainteresowane jego odkryciem, natomiast osoby chorujące na zapalenia stawów, których stan się poprawił, były zachwycone. W końcu wytworzył tabletki zawierające 3 mg boru i poprzez tak zwany marketing szeptany sprzedał w ciągu miesiąca 10000 opakowań. Kiedy zwrócił się do firmy farmaceutycznej o wprowadzenie tych tabletek na rynek, firma zorientowała się, że ten lek zastąpi droższe i zmniejszy jej zyski. Tak się złożyło, że miała ona swoich przedstawicieli w komitetach rządowych zajmujących się problemami zdrowia publicznego i przy ich pomocy Australia ogłosiła w roku 1981, że bor i jego związki są w każdym stężeniu trucizną. Newnhama skazano na zapłacenie grzywny w kwocie 1000 dolarów za sprzedawanie trucizny. W ten sposób skutecznie uniemożliwiono leczenie zapalenia stawów w Australii.2 Później dr Newnham opublikował kilka naukowych prac na temat boraksu i artretyzmu. Jedna z nich omawiała podwójnie ślepą próbę wykonaną w połowie roku 1980 w Królewskim Szpitalu w Melbourne, która wykazała znaczną poprawę u 70 procent jej uczestników i tylko u 12 procent przyjmujących placebo.3 Ustalił również, że wyspy, na których tradycyjnie uprawiana jest trzcina cukrowa, mają bardzo niski poziom boru w glebie z powodu długotrwałego intensywnego używania nawozów chemicznych. Najniższy poziom ma Jamajka i częstość występowania na niej zapalenia stawów dochodzi do 70 procent. Co więcej, zauważył nawet, że większość tamtejszych psów kuleje. Następny pod względem niskiego poziomu boru jest Mauritius, gdzie częstość występowania zapalenia stawów stóp dochodzi do 50 procent. Dzienne spożycie boru w tych krajach nie przekracza 1 mg. USA, Anglia, Australia i Nowa Zelandia mają generalnie średnie stężenie boru w glebie i jego spożycie wynosi w nich 1-2 mg boru, zaś częstość występowania zapalenia stawów około 20 procent. We wszystkich uzdrowiskach specjalizujących się w leczeniu zapalenia stawów występuje bardzo wysoki poziom boru. Jego wysoki poziom występuje także w Izraelu, z szacunkowym dziennym spożyciem wynoszącym 5-8 mg, przy częstości występowania zapalenia stawów w zakresie od 0,5 do 1,0 procenta.

Badanie kości wykazało, że artretyczne stawy i przylegające do nich kości zawierają tylko połowę ilości boru, która znajduje się w zdrowych stawach. Maź stawowa, która smaruje stawy, także wykazuje niedobór boru w artretycznych stawach. Po uzupełnieniu boru kości były o wiele twardsze niż normalnie. Złamane kości potraktowane dodatkowo borem zrastały się w czasie około połowy krótszym od normalnego i to, zarówno u ludzi, jak i zwierząt. Pewnego razu dr Newnham spostrzegł dziewczynkę w wieku dziewięciu miesięcy cierpiącą na młodzieńcze zapalenie stawów. Boraks wyleczył ją w dwa tygodnie.

Dr Newnham pisze, że zazwyczaj ludziom udaje się pozbyć bólu, obrzęków i sztywności w okresie od dwóch do trzech miesięcy. Następnie mogą ograniczyć leczenie z trzech tabletek boru do jednej (każda o zawartości 3 mg) dziennie jako dawki podtrzymującej. Stwierdził też, że pacjenci z reumatoidalnym zapaleniem stawów często doświadczają reakcji Herxheimera (inaczej reakcja Łukasiewicza-Jarischa-Herxheimera lub Herx) i że zawsze jest to dobry znak prognostyczny. Jeśli udaje się im wytrwać, po kilku kolejnych tygodniach ból, obrzęk i sztywność ustępują. 4, 5 Reakcja Herxheimera jest wczesnym nasileniem objawów w postaci wzrostu bólu powodowanego przez toksyny uwolnione przez zabite drożdżaki (Candida) i mikoplazmy. Byłem zaskoczony tym, że ten efekt grzybobójczy występuje już przy tak niskiej dawce. Równie zaskakujące jest to, że reakcja Herxheimera wystąpiła także u około 30 procent osób ze zwyrodnieniową chorobą stawów, co sugeruje, że granica między zwyrodnieniową chorobą stawów a ich reumatoidalnym zapaleniem jest dość płynna. W opornych na leczenie przypadkach należy korzystać dodatkowo z innych środków przeciwbakteryjnych.

Osteoporoza i hormony płciowe

Niedobór boru powoduje utratę dużych ilości wapnia i magnezu wydalanych w moczu. Suplement boraksu zmniejsza ten ubytek o prawie 50 procent. Ponieważ utracony wapń pochodzi z resorpcji kości i zębów, niedobór boru jest najważniejszym czynnikiem powodującym osteoporozę i próchnicę zębów. Około 55 procent Amerykanów powyżej 50 roku życia ma osteoporozę, z czego około 80 procent stanowią kobiety. Osteoporoza jest odpowiedzialna za miliony złamań kości rocznie. Po podawaniu szczurom z osteoporozą boraksu przez 30 dni ich kości powróciły do normy.6 Te korzystne efekty są spowodowane wyższą zawartością boru w kościach, który wzmacnia je i normalizuje hormony płciowe, co stymuluje wzrost nowej tkanki kostnej.
Niski poziom estrogenów po menopauzie jest głównym powodem rozwoju osteoporozy u wielu kobiet. U mężczyzn poziom testosteronu spada bardziej stopniowo, co powoduje wystąpienie osteoporozy w późniejszym czasie. Uzupełnienie boru przez kobiety po menopauzie podwaja w ich krwi poziom najbardziej aktywnej formy estrogenu – 17-beta estradiolu – do poziomu występującego u kobiet na estrogenowej terapii zastępczej, ponadto podwojony zostaje także poziom testosteronu.7 Bor nie podnosi estrogenu ponad zdrowy poziom, natomiast równoważy hormony płciowe w podobny sposób, jak robi to sproszkowany korzeń macy8. U młodszych mężczyzn przyjmowanie 100 mg boraksu dziennie podniosło poziom wolnego testosteronu o jedną trzecią.9 Jest to szczególnie interesujące dla kulturystów.

W przeciwieństwie do medycznej preferencji chemicznej kastracji mężczyzn z rakiem prostaty badania boru dowodzą, że podwyższony poziom testosteronu jest korzystny, prowadzi do kurczenia się guza prostaty i specyficznego antygenu gruczołu krokowego (PSA) w surowicy (PSA jest wykorzystywany jako marker guzów i zapalenia gruczołu krokowego). Ponadto poprawia się pamięć i zdolność poznawcza osób w podeszłym wieku.10 Również przy wrażliwych na estrogen rakach piersi użyłbym boraksu do normalizacji metabolizmu wapnia-magnezu i funkcji błon komórkowych, zamiast zdawać się na przypuszczalnie błędną koncepcję medyczną.

Grzyby i fluorek

„Borax Cures” („Leczenie boraksem”) to forum Earth Clinic (Klinika Ziemi)11, na którym opisano wiele udanych terapii przeciwko drożdżakom (Candida). Osoby o wadze ciała od małej do średniej przyjmują 1/8 łyżeczki boraksu w proszku, a osoby o większej wadze 1/4 łyżeczki na litr wody. Taką wodę pije się niewielkimi porcjami przez cały dzień przez cztery lub pięć dni w tygodniu tak długo, jak to jest konieczne.

Wielu respondentów pisało, że wyleczyli się tym sposobem lub że znacznie im to pomogło.

Oto przykład postu (wiadomość podana w Internecie), jaki można tam przeczytać: „Ja również mam łuszczycę, więc może ból w moich stawach jest wynikiem zakradania się łuszczycowego zapalenia stawów. Po przeczytaniu o boraksie na tym forum pomyślałem, aby go spróbować. Mój Boże! Ból w kolanach zniknął w ciągu jednego dnia!… Także stan mojej łuszczycy wydaje się być znacznie lepszy i to po zaledwie dwóch dniach picia 1/4 łyżeczki boraksu rozpuszczonego w jednym litrze wody dziennie”.

Oto kolejny post, tym razem o grzybicy palców: „Zamoczył stopy, a następnie wziął garść [boraksu] i wcierał go w całe stopy. Powiedział, że swędzenie ustało natychmiast! Był oszołomiony. Kilka tygodni później, zapytałem go, co z jego grzybicą. Odpowiedział: «Hurra! Nie wraca! To coś całkowicie ją wyleczyło»”. Inne entuzjastyczne posty traktują o pleśniawkach pochwy. Boraks okazał się znacznie skuteczniejszy od innych środków zaradczych. Zwykle jedna duża kapsułka żelatynowa wypełniona boraksem lub kwasem borowym była wkładana przed snem przez kilka nocy… do dwóch tygodni. Alternatywnie, proszek miesza się z chłodnym, zestalonym olejem kokosowym i stosuje jako bolus lub czopek.

Najnowsze badania naukowe 12 potwierdzają te pozytywne obserwacje dotyczące pleśniawki pochwy. Kapsułka wypełniona kwasem borowym działała nawet w przypadkach lekoopornej odmiany drożdżaków (Candida) i przeciwko wszystkim testowanym bakteriom. Ze względu na większe rozcieńczenie, irygacja może nie być wystarczająco silna w przypadku bakterii i lekoopornych drożdżaków, ale powinna działać na normalne Candida. Za sprawą swojej zasadowości boraks był skuteczniejszy od kwasu borowego. Normalnie, drożdżaki (Candida) istnieją jako nieszkodliwe owalne komórki drożdży. Kiedy zostają poddane stresowi, zaczynają rozwijać się w łańcuchy wydłużonych pseudostrzępków i ostatecznie tworzą mocno inwazyjne długie, wąskie przypominające rurki włókna zwane strzępkami, które uszkadzają ściany jelita, wywołują stan zapalny i zespół nieszczelnego jelita. Pseudostrzępki i strzępki można dostrzec we krwi osób z rakiem i chorobami autoimmunologicznymi. Drożdżaki (Candida) mogą również tworzyć mocne warstwy w formie błony. Kwas borowy/boraks hamuje jej tworzenie i przekształcanie się komórek nieszkodliwych drożdży w inwazyjne strzępki. W innych artykułach wykazałem, że ten proces, inicjowany zazwyczaj przez antybiotyki, jest główną przyczyną większości naszych współczesnych chorób, co czyni z boraksu i kwasu borowego podstawowe środki ochrony zdrowia.

We wnioskach przeglądu naukowego z roku 2011 stwierdzono, że „kwas borowy jest bezpieczną, alternatywną, ekonomiczną opcją dla kobiet z nawrotowymi i przewlekłymi objawami zapalenia pochwy w przypadkach, w których konwencjonalne leczenie jest nieskuteczne”.13

Skoro jest on lepszy od leków, to dlaczego nie wykorzystuje się go jako pierwszej opcji?

Wykonane w Turcji14 badanie wykazało ochronne działanie kwasu borowego na żywność zanieczyszczoną mikotoksynami, szczególnie grzybiczymi aflatoksynami. Jedna z nich, aflatoksyna B1 (AFBl), powoduje duże uszkodzenia DNA i jest najsilniejszym czynnikiem rakotwórczym, jaki kiedykolwiek testowano, o szczególnym działaniu na wątrobę i płuca, a także powodującym wady wrodzone, immunotoksyczność, a nawet śmierć zwierząt gospodarskich i ludzi. Leczenie kwasem borowym ma charakter ochronny – zwiększa odporność DNA na uszkodzenie oksydacyjne wywołane przez AFB1. Silne przeciwgrzybicze działanie kwasu borowego jest powodem, dla którego jest on tradycyjnie używany jako konserwant żywności.

Boraks, podobnie jak równie zagrożony płyn Lugola, może być też używany do usuwania z organizmu nagromadzonego w nim fluoru i metali ciężkich. 15 Fluor nie tylko powoduje pogorszenie stanu kości, ale prowadzi także do zwapnienia gruczołu szyszynki i do niedoczynności tarczycy. Boraks reaguje z jonami fluoru, tworząc fluorki boru, które są następnie wydalane z moczem. W ramach chińskich badań, w ramach których leczono 31 pacjentów ze szkieletową fluorozą, stosowano od 300 do 1100 mg boraksu dziennie przez trzy miesiące. Leczenie było bardzo skuteczne.

Współpracowniczka forum One Earth Clinic (Klinika Jednej Ziemi) od ponad 10 lat cierpiała z powodu fluoru na fibromialgię/trądzik różowaty, chroniczne zmęczenie i chorobę zwyrodnieniową stawu żuchwowego (zespół Costena). Kiedy zastosowała 1/8 łyżeczki boraksu, w ciągu dwóch tygodni jej twarz oczyściła się, zaczerwienienie zblakło, temperatura ciał znormalizowała się, poziom energii wzrósł i stopniowo straciła zbędne kilogramy.

W kolejnym poście czytamy: „Siedem lat temu rak tarczycy, w następnym roku zmęczenie nadnerczy, potem wczesna menopauza, po roku wypadanie macicy po histerektomii, w kolejnym roku fibromialgia i neuropatia. We wczesnym dzieciństwie piłam fluoryzowaną wodę i zażywałam fluor w tabletkach. Jesienią 2008 roku spodziewałam się całkowitego inwalidztwa. Ledwo mogłam chodzić i nie mogłam spać z powodu bólu. Wymiotowałam codziennie od bólu w plecach… Po przeczytaniu o fluorze zrozumiałam, skąd biorą się wszystkie moje problemy… Rozpoczęłam odtruwanie boraksem w rozcieńczeniu 1/8 łyżeczki na litr wody i w ciągu trzech dni moje objawy ustąpiły”.

Stosunek wapnia do magnezu

Istnieje antagonizm oraz współdziałanie między wapniem i magnezem. Około połowa magnezu zawartego w organizmie znajduje się w kościach, natomiast druga połowa jest wewnątrz komórek tkanek i narządów. Tylko jeden procent jest we krwi i nerki utrzymują stały jego poziom-poprzez wydalanie jego nadmiaru w moczu. Z kolei 99 procent wapnia jest w kościach, a reszta w płynie na zewnątrz komórek.

Mięśnie kurczą się, gdy wapń przenika do komórek, a odprężają się, gdy jest z nich wypompowywany i jego miejsce zajmuje magnez. Ta komórkowa pompa wymaga dużo energii do wypompowywania wapnia. Jeśli komórki mają mało energii, wapń może gromadzić się wewnątrz komórek. Prowadzi to do tylko częściowego rozluźnienia mięśni, sztywności, częstych skurczów i ograniczonej cyrkulacji krwi i limfy. Wraz z pogarszaniem się problemu więcej wapnia przemieszcza się z kości do miękkich tkanek. Komórki nerwowe również mogą go gromadzić, co prowadzi do wadliwej transmisji sygnałów przez nerwy. W soczewkach (oczu) nadmiar wapnia powoduje zaćmę. Ilość produkowanych hormonów ciągle spada, ponieważ gruczoły wydzielania wewnętrznego coraz bardziej ulegają zwapnieniu, przez co wszystkie pozostałe komórki stają się niepełnosprawne, jeśli chodzi o ich normalne funkcje. Ponadto nadmiar wapnia powoduje wewnątrzkomórkowy niedobór magnezu, który jest potrzeb ny do aktywacji licznych enzymów, a którego niedobór prowadzi do nieefektywnej, blokowanej produkcji energii.
Kolejny problem polega na tym, że nadmiar wapnia uszkadza błony komórkowe i utrudnia składnikom odżywczym wnikanie do komórek, zaś odpadom opuszczanie ich. Kiedy poziom wewnątrzkomórkowego wapnia jest zbyt duży, komórka umiera. To dowodzi znaczenia boru jako regulatora błon komórkowych, szczególnie w odniesieniu do przepływów wapnia i magnezu. Przy niedoborze boru do komórek dostaje się za dużo wapnia, którego nie może wyprzeć magnez. Jest to stan występujący w podeszłym wieku i w chorobach będących wynikiem niedoboru boru. Kiedy cieszymy się dobrym zdrowiem, zwłaszcza w młodszych latach, stosunek wapnia do magnezu stanowiący normę wynosi 2:1 i jest wspomagany dobrą dietą, ale z wiekiem niedobór boru i wynikające z tego choroby zmuszają nas do stopniowego ograniczania wapnia i zwiększania magnezu.

Do pełnej skuteczności boru w procesie cofania zwapnienia tkanek konieczna jest odpowiednia ilość magnezu. Dla osób starszych zalecam 400-600 mg magnezu wraz z codzienną suplementacją boraksu rozłożoną na cały dzień, zaś przy przewlekłych problemach ze stawami dodatkowe dawki magnezu podawane przez skórę. Doustne podawanie magnezu musi być właściwie dostosowane ze względu na jego przeczyszczający efekt. Wątpię, aby suplementy wapnia były korzystne w przypadku osteoporozy. Moim zdaniem osoby cierpiące na osteoporozę mają dużo wapnia przechowywanego w tkankach miękkich, gdzie nie powinno go być. Zadaniem boru i magnezu jest przemieszczenie tego nieprawidłowo rozmieszczonego wapnia do kości. Uważam, że skupienie się medycyny na wysokim spożyciu wapnia jest receptą na przyspieszone starzenie.

Co i jak często stosować

W niektórych krajach (np. w Australii, Nowej Zelandii i USA) boraks nadal można znaleźć w pralniach i w działach supermarketów ze środkami do czyszczenia. Nie ma tam „spożywczego” boraksu. Kwas borowy, jeśli jest dostępny, można stosować na poziomie około 2/3 dawki boraksu.

Po pierwsze, należy rozpuścić lekko zaokrągloną łyżeczkę do herbaty (5-6 g) boraksu w jednym litrze wody. To będzie nasz stężony roztwór, który należy przechowywać w miejscu niedostępnym dla małych dzieci.

Standardowa dawka to jedna łyżeczka (5 ml) wyżej opisanego stężonego roztworu. Zawiera ona 25-30 mg boraksu i zapewnia około 3 mg boru. Należy brać codziennie jedną taką dawkę z napojem lub posiłkiem. Jeśli czujemy się po niej dobrze, możemy przyjąć drugą dawkę przy kolejnym posiłku. Jako dawkę podtrzymującą można przez nieokreślony czas przyjmować jedną lub dwie porcje dziennie.

Jeśli ktoś cierpi na zapalenie stawów, osteoporozę i pokrewne schorzenia, menopauzę czy też sztywność z powodu zaawansowanego wieku lub jeśli ktoś ma potrzebę poprawienia niskiej produkcji hormonów płciowych, wówczas powinien zwiększyć spożycie do trzech lub więcej standardowych dawek rozłożonych w czasie, aż poczuje, że jego problem uległ wystarczającej poprawie. Potem można wrócić do jednej lub dwóch dawek dziennie. Jeśli ktoś chce spróbować większą dawkę zalecaną przez Earth Clinic w leczeniu drożdżaków (Candida) i usuwaniu fluoru z organizmu, powinien użyć stężonego roztworu w następujący sposób:

  • niższa dawka dla osób od małej do normalnej wagi: 100 ml (odpowiednik 1/8 łyżeczki boraksu w proszku), pić w różnych porach dnia;
  • wyższa dawka dla osób o większej wadze: 200 ml (odpowiednik 1/4 łyżeczki boraksu w proszku), pić w różnych porach dnia.

Zawsze należy zaczynać od standardowej dawki i zwiększać ją stopniowo do zamierzonego maksimum. Maksymalną dawkę stosować przez cztery lub pięć dni w tygodniu, dopóki istnieje taka potrzeba.

Boraks jest raczej zasadowy i w większych stężeniach ma mydlany smak, który można zamaskować sokiem z cytryny, octem lub kwasem askorbinowym.

Boraks i kwas borowy zostały sklasyfikowane w Europie jako rozrodcze trucizny i od grudnia 2010 nie są już ogólnodostępne w Unii Europejskiej. Obecnie boraks jest nadal dostępny w Szwajcarii, 16 ale przesyłanie go do Niemiec nie jest dozwolone. W Niemczech jego małe ilości (20-50 g) można zamówić w aptece jako truciznę, lecz jego sprzedaż musi być zarejestrowana.
Tabletki boru, zawierające zazwyczaj 3 mg boru, można kupić w sklepach ze zdrowymi produktami lub przez Internet. Zawierają one szczelnie opakowany bor, ale nie w formie jonowej, jak w boraksie lub kwasie borowym. Choć są właściwe jako ogólny suplement boru, nie sądzę, aby były skuteczne w zwalczaniu drożdżaków (Candida) i mikoplazmy lub jako szybka kuracja przeciwko zapaleniu stawów, osteoporozie bądź jako lekarstwo na menopauzę. Większość badań naukowych i indywidualnych doświadczeń dotyczy boraksu lub kwasu borowego. Aby poprawić skuteczność, zalecam przyjmowanie trzech lub więcej tabletek boru, rozłożone w czasie, codziennie przez dłuższy okres czasu w połączeniu z odpowiednią porcją magnezu oraz odpowiednim programem antybiotykowym.17

Możliwe niepożądane skutki uboczne

Choć skutki uboczne leków farmaceutycznych wydają się być negatywne i często niebezpieczne, w przypadku medycyny naturalnej, takiej jak terapia boraksem, są one zwykle reakcjami korzystnymi o długotrwałych skutkach. Najczęstsza jest reakcja Herxheimera po wyeliminowaniu drożdżaków (Candida). W niektórych z wyżej cytowanych postów, dochodziło do szybkiej poprawy w ciągu kilku dni. To jest zawsze funkcjonalna reakcja. Wysoki poziom wapnia w komórkach powoduje kurczenie się mięśni lub skurcze, które stanowią pospolitą przyczynę bólu. Bor, zwłaszcza w połączeniu z magnezem, może szybko zrelaksować mięśnie i usunąć ból.

Jednak przy wieloletnich ciężkich zwapnieniach duże ilości wapnia nie mogą być redystrybuowane w krótkim czasie. Prowadzi to do wzrostu jego stężenia w dotkniętym zwapnieniami obszarze, zwłaszcza w biodrach i ramionach, co może przez dłuższy czas powodować problemy, takie jak skłonność do silnych skurczów i bólu lub problemy z krążeniem krwi bądź przekazem sygnałów przez nerwy. Związane z nerwami efekty w dłoniach i stopach mogą objawiać się drętwieniem lub zmniejszeniem wrażliwości skóry. Przechodzące przez nerki większe ilości wapnia i fluoru mogą powodować czasowe bóle nerek. Takich reakcji leczniczych nie można uniknąć, gdy dąży się do naprawy zdrowia. Jeśli dochodzi do nieprzyjemnych efektów, należy zmniejszyć spożycie boraksu do czasu ustąpienia problemu, a następnie znowu stopniowo zwiększać jego spożycie. Pomocne mogą być dodatkowe środki, takie jak picie większej ilości płynów w postaci kwasów organicznych, takich jak sok z cytryny, kwas askorbinowy lub ocet, a także poprawa przepływu limfy poprzez skakanie na batucie, spacery lub przyjmowanie odwróconej pozycji.

Problemy związane z toksycznością

Agencje zdrowia publicznego niepokoi toksyczność boru. Równie dobrze można być zaniepokojonym po przeczytaniu poniższego tekstu dotyczącego chlorku sodu (sól kuchenna):
„Ostra ustna toksyczność [LD50, dawka, przy której połowa badanych zwierząt ginie], 3000 mg/kg [szczur]… Przewlekły wpływ na ludzi: mutagenny dla komórek somatycznych ssaków… Nieznacznie niebezpieczny w przypadku kontaktu ze skórą, po spożyciu lub inhalacji. Najniższa opublikowana śmiertelna dawka (Lowest Lethal Dose) [człowiek]… 1000 mg/kg… Wpływa niekorzystnie na układ rozrodczy ludzi (toksyczność płodu, aborcja) drogą wewnątrz-łożyskową… U podatnych kobiet może zwiększyć ryzyko toksemii w ciąży… Może powodować działania niekorzystne dla rozrodczości i wady wrodzone u zwierząt, zwłaszcza szczurów i myszy (toksyczność płodowa, aborcja, nieprawidłowości układu mięśniowo-szkieletowego i wpływu na matkę [na jajniki, jajowody])… Może wpływać na materiał genetyczny (mutagenny)… Spożycie dużych ilości może podrażniać żołądek… nudności i wymioty. Może wpływać na zachowanie (spastyczność mięśni/skurcz, senność), organy zmysłów, metabolizm i układ krążenia. Ciągłe wystawienie na jego działanie może powodować odwodnienie, przekrwienie wewnętrznych narządów oraz śpiączkę…” 18

A teraz porównajmy toksyczność chlorku sodu z kartą bezpieczeństwa (Material Safety Data Sheet; w skrócie MSDS) boraksu/kwasu borowego:

„Mała toksyczność doustna, LD50 u szczurów wynosi 4500 do 6000 mg/kg masy ciała… Rozrodcza/rozwojowa toksyczność: badania żywieniowe zwierząt na szczurach, myszach i psach przy wysokich dawkach, wykazały wpływ na płodność i jądra. Badania na szczurach, myszach i królikach z użyciem chemicznie związanego kwasu borowego w dużych dawkach wykazują wpływ na rozwój płodu, w tym utratę masy jego ciała i mniejsze zaburzenia układu szkieletowego. Podawane dawki były wielokrotnie wyższe od tych, na które ludzie byliby normalnie narażeni… Brak jakichkolwiek dowodów rakotwórczego działania u myszy. Dla kwasu borowego nie zaobserwowano żadnych mutagennych działań w szeregu krótkoterminowych testów mutagenności. Badania epidemiologiczne na ludziach nie wykazują wzrostu chorób płuc w populacjach narażonych na przewlekłe ekspozycje na pył kwasu borowego i pył boranu sodu… (i) żadnego wpływu na płodność”. 19

To pokazuje, że sól kuchenna jest od 50 do 100 procent bardziej toksyczna od boraksu – zmienia materiał genetyczny i jest mutagenna, podczas gdy boraks jest nieszkodliwy w tym zakresie. Niemowlęta są najbardziej narażone przy wysokim spożyciu boraksu. Ocenia się, że 5-10 gramów może spowodować silne wymioty, biegunkę, wstrząs, a nawet śmierć, jednak zabójcze dawki nie są dobrze udokumentowane w literaturze. Poniższe dane dotyczące toksyczności pochodzą z dokumentów Amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska i Ośrodków Zwalczania i Zapobiegania Chorób. 20,21

W rezultacie przeglądu 784 przypadkowych zatruć ludzi od 10 do 88 gramami kwasu borowego nie wykryto ofiar śmiertelnych, a 88 procent przypadków było bezobjawowych, co oznacza, że ofiary niczego nie zauważyły. Odnotowano jednak wpływ na przewód pokarmowy, układ krążenia, wątrobę, nerki i centralny układ nerwowy. Ponadto zaobserwowano zapalenie skóry i rumień oraz stwierdzono śmierć wśród niektórych dzieci i dorosłych narażonych na więcej niż 84 mg boru/kg, co odpowiada ponad 40 g boraksu na 60 kg masy ciała.

Badania na zwierzętach wykazały szkodliwy wpływ na rozrodczość jako najpoważniejszy efekt spożycia boru. Wśród narażonych przez kilka tygodni szczurów, myszy i psów zauważono uszkodzenie jąder i spermy przy dawkach przekraczających 26 mg boru/kg, co odpowiada 15 g boraksu na dobę przy 60 kg masy ciała. Najbardziej zagrożony jest rozwijający się płód i spośród badanych zwierząt szczury doznały największych uszkodzeń. W jednym z badań niewielkie ubytki wagi ciała płodu odnotowano już przy dawce 13,7 mg boru/kg/dzień przyjmowanego w czasie ciąży. Ustalono, że nie wywołującą żadnego efektu jest dawka poniżej 13,7 mg/kg/dzień, co odpowiada około 7 g boraksu na 60 kg masy ciała.

W rezultacie trwających od trzech pokoleń badań na szczurach ustalono, że nie ma żadnej rozrodczej toksyczności przy poziomie 30 mg boru/kg/dzień. Ta dawka odpowiada 17 g boraksu na 60 kg masy ciała przyjmowanych przez trzy pokolenia! W innym badaniu na trzech generacjach nie wykryto żadnego problemu przy w 17,5 mg boru/kg/dzień, co odpowiada 9 g boraksu na 60 kg masy ciała, podczas gdy następna wyższa testowana dawka 58,5 mg/kg/dzień odpowiadająca 30 g boraksu na 60 kg masy ciała spowodowała niepłodność. Dlatego też możemy założyć, że bezpieczna dla układu rozrodczego dawka nie powinna przekraczać około 20 g/60 kg/dzień. Badania możliwego związku między upośledzeniem płodności i wysokim poziom boru w wodzie, glebie i pyle wśród mieszkańców Turcji pracujących przy wydobyciu i przetwarzaniu boru nie wykryły żadnego wpływu. W jednym z badań zgłoszono nawet podwyższony w stosunku do średniej krajowej w USA współczynnik dzietności wśród pracowników zajmujących się produkcją boraksu.

Wszystko to jest ważne, ponieważ możliwa rozrodcza toksyczność jest oficjalnym powodem obecnego ataku na boraks. W odniesieniu do wyżej wspomnianego chlorku sodu, czyli soli kuchennej, MSDS stwierdza: „Chociaż chlorek sodu jest stosowany jako kontrola negatywna w niektórych badaniach rozrodczości, został użyty również jako przykład, że prawie każdy środek chemiczny może powodować wady wrodzone wśród zwierząt doświadczalnych, jeśli badanie jest prowadzone w odpowiednich warunkach”. Należy o tym pamiętać podczas czytania poniższego fragmentu.

Atak na boraks

Zapalenie stawów i osteoporoza dotyka około 30 procent ludzi w krajach rozwiniętych. Osteoporoza wymaga dłuższej opieki w szpitalu niż jakakolwiek inna choroba. Jest to główne źródło dochodu dla medyczno-farmaceutycznego systemu. Jeśli kuracja borowo-magnezowa stanie się powszechnie znana, wówczas to źródło wyschnie. Przemysł medyczno-farmaceutyczny robi, co może, aby do tego nie dopuścić.

Kiedy dr Newnham odkrył leczenie artretyzmu borem, nie stanowiło ono wielkiego problemu dla firm farmaceutycznych, ponieważ wiadomości rozchodziły się powoli i łatwo było je stłumić. Obecnie jest zupełnie inna sytuacja i w odpowiedzi na nią boraks jest obecnie publicznie demonizowany. Ponadto ważne artykuły o nim zostały usunięte z forum PubMed.

W Unii Europejskiej boraks jest teraz zastępowany przez substytuty boraksu. Boraks i kwas borowy zostały przekwalifikowane do kategorii 2 obejmującej środki „działające szkodliwie na rozrodczość”, a od grudnia 2010 roku zostały usunięte z publicznej sprzedaży. Wszystko to stanowi część Globalnie Zharmonizowanego Systemu Klasyfikacji i Oznakowywania Chemikaliów (Globally Harmonized System of Classification and Labelling of Chemicals; w skrócie GHS). W roku 2012 Australia ma wdrożyć nowe zasady GHS.22

Parafrazując uzasadnienie Europejskiej Agencji Chemikaliów (European Chemicals Agency), którym kierowała się ona, reklasyfikując produkty boru, można by stwierdzić, że dostępne dane nie wskazują na znaczące różnice pomiędzy laboratoryjnymi zwierzętami i ludźmi, w związku z czym należy założyć, że efekty obserwowane u zwierząt mogą wystąpić u ludzi, jako że badania epidemiologiczne ludzi są niewystarczające do wykazania braku negatywnego wpływu nieorganicznych boranów na płodność.

Dawka 17,5 mg boru/kg/dobę została ustalona jako NOAEL (no effect level – poziom nie wywołujący żadnego efektu) na płodność samców i samic. U szczurów zmniejszenie masy ciała płodów występowało przy dawce 13,7 mg boru/kg/dzień, a bezpieczny poziom został określony na 9,6 mg/kg/dzień.23

Chodzi tu oto, że: „Chociaż nie mamy danych klinicznych, badania na zwierzętach sugerują, że codzienne spożywanie około dwóch łyżeczek boraksu jest bezpieczne dla funkcji rozrodczych dorosłych. Ale żeby mieć absolutną pewność, że nikt nie zostanie poszkodowany, wydamy całkowity zakaz używania go”.

Co ważne, ten werdykt nie dotyczy boraksu w żywności lub suplementach, gdzie jest już zakazany, ale jego ogólnego stosowania w praniu lub czyszczeniu produktów, a także jako środka owadobójczego. Boraks trudno wchłania się podczas wdychania i poprzez nieuszkodzoną skórę, przez co trudno jest wprowadzić nawet kilka jego miligramów codziennie do organizmu podczas jego konwencjonalnego stosowania. Gdyby taki sam standard zastosowano do innych związków chemicznych, nic by nie zostało. Kluczowe dla tego werdyktu badanie opublikowano w roku 1972. Dlaczego odgrzebuje się je teraz, aby uzasadnić zakaz stosowania boraksu, mimo iż przez ostatnich 40 lat nikt się nim nie interesował? Z naukowego punktu widzenia nie ma to żadnego uzasadnienia, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę to, że główny chemiczny środek zastępczy boraksu, nadwęglan sodu, jest trzy razy toksyczniejszy od niego.24 Nawet wodorowęglan sodu jest prawie dwa razy toksyczniejszy od boraksu.25 Oba te związki nie zostały przebadane pod kątem długotrwałej toksyczności na układ rozrodczy tak dokładnie, jak boraks. To samo odnosi się do proszków do prania. Dlaczego prawdziwie toksyczne substancje, takie jak soda kaustyczna i kwas solny, są publicznie dostępne, zaś jeden z najbezpieczniejszych artykułów chemii gospodarczej jest zakazany, mimo iż jest niemożliwe spowodowanie przezeń szkód w układzie rozrodczym w następstwie jego właściwego użytkowania?

Mimo braku jakichkolwiek naukowych podstaw postanowiono usunąć z publicznej sprzedaży na całym świecie boraks i kwas borowy. Przemysł farmaceutyczny ściśle kontroluje mniej skuteczne tabletki z borem zawierające jego niewielkie ilości, ale nawet i one mogą być w każdej chwili usunięte ze sprzedaży na mocy postanowień Codexu Alimentarius (Kodeks Żywnościowy). Tak oto kompleks medyczno-farmaceutyczny skutecznie pozbył się potencjalnego zagrożenia, jakie dla jego rentowności i przetrwania może stanowić boraks.

O autorze:

Walter Last jest emerytowanym biochemikiem i chemikiem, który pracował na medycznych wydziałach wielu niemieckich uniwersytetów oraz w Laboratoriach Bio-Science w los Angeles w USA, a później jako żywieniowiec i terapeuta wykorzystujący naturalne metody leczenia w Nowej Zelandii i Australii, gdzie obecnie mieszka. Jest autorem licznych artykułów dotyczących zdrowia publikowanych w różnych czasopismach, jak również kilku książek, w tym Healing Foods (Uzdrawiające potrawy), The Natura) way to Heal (Naturalny sposób uzdrawiania) i Overcoming Cancer (Pokonywanie raka), a także serii małych książeczek wydanych pod ogólnym tytułem Heal Yourself (Uzdrów się sam) instruujących, jak uwolnić się od takich chorób, jak artretyzm, astma, rak, drożdżaki, cukrzyca oraz problemy z nadwagą (patrz strona internetowa http://www.the-heal-yourself-series.com). Dotychczas w Nexusie ukazało się jedenaście jego artykułów: „Nowa medycyna dochtora Hamera” (nr 32), „Na ile naukowe są konwencjonalne terapie antyrakowe?” (nr 37), „Energia seksualna a zdrowie i duchowość” (nr 55 i 56), „Czy większość chorób powoduje system medyczny? ” (nr 59), „Holistyczny sposób na raka” (nr 64), „Terapia Cudownym Suplementem Mineralnym” (nr 67), „Operacyjne leczenie nowotworów zwiększa śmiertelność” (nr 74), „Czy paracetamol wywołuje chorobę Alzheimera?” (nr 78), „Bardzo szybkie leczenie zwykłego przeziębienia” (nr 80), „Ukryta przyczyna raka i chorób autoimmunologicznych” (nr 82) i „Nafta – uniwersalny uzdrawiacz” (nr 84). Zainteresowanych dalszymi informacjami na temat zdrowia odsyłamy na jego stronę internetową poświęconą zdrowiu, nauce i duchowości zamieszczoną pod adresem http://www.health-science-spirit.com

Przełożył Jerzy Florczykowski, Nexus

Reklamy
20 Maj 2017

Jod – doskonałe panaceum

- autor: astromaria

Elaine Hollingsworth

Źródło: NEXSUS LIPIEC-SIERPIEŃ 2012

Jod jest niezbędną do zachowania dobrego stanu zdrowia odżywką i skutecznym środkiem zwalczającym wiele fizycznych i psychicznych dolegliwości, a także silnym antyseptykiem, który jest od dziesięcioleci demonizowany przez medycynę i Wielką Farmę.

W roku 1980 popełniono monumentalne przestępstwo. Efekt tej zbrodni banalizuje zbrodnie wojenne Adolfa Hitlera, Józefa Stalina i George’a Busha.

To przestępstwo nadal zbiera swoje żniwo!  Jego skutki nie od razu były widoczne. Bomby nie spadły. Miasta nie zostały spustoszone. Dyktatorzy nie mobilizowali chodzących defiladowym krokiem bandytów do popełniania ich zbrodni. To nie było konieczne.

Na to, co się stało, pozwolili ogłupieni przez Wielką Farmę (przemysł farmaceutyczny) ludzie, rządy i skorumpowany system medyczny. Zastanówmy się nad skalą jednej decyzji, która zaważyła na postępującym niszczeniu zdrowia narodów. Sprawcy tego przestępstwa nie ponieśli za to żadnej kary, ponieważ populacje nie rozchorowały się nagle i ludzie nie zaczęli nagle umierać – skutki tej zbrodni wciąż się kumulują i umacniają.

Jedynymi ludźmi, którym udało się przed tym uchronić, byli członkowie prymitywnych społeczności, którzy sami hodują i przygotowują swoje jedzenie. Jesteś ofiarą, bez względu na to, jak dobrze jesteś poinformowany i jak starannie wybierasz swój pokarm i napoje – uchronienie się przed tym jest prawie niemożliwe.

Czy to stwierdzenie nie jest zbyt daleko idące?  Nie, nie jest. Zaraz zrozumiesz, jak to się stało i co można zrobić, aby chronić siebie, swoich bliskich i przyjaciół, jeśli będą cię słuchać. Większość z nich nie będzie. Tak, jest coś, co można zrobić, aby zminimalizować szkody. Nie będziesz jednak w stanie pomóc milionom fizycznie i umysłowo upośledzonych ofiar tej zbrodni.

Te ofiary przeciążają systemy medyczne i popełniają bezsensowne zbrodnie, które były nie do pomyślenia 30 lat temu.

Tylko starzy ludzie zdają sobie sprawę, jak bardzo zmienił się nasz świat. Zapytaj któregokolwiek z nich, a usłyszysz, że w czasach jego młodości ludzie byli silni i zdrowi, a choroby rzadkie.

Wszechobecny winowajca brom

Brom jest środkiem antybakteryjnym podobnym do chloru stosowanym w rolnictwie do zwalczania szkodników. To zjadliwy pestycyd, który zabija owady poprzez kontakt z nim. Kiedy jest wprowadzany do gleby, wszystko w niej umiera i pewnie zjadasz go na śniadanie.

Według słownika Webstera brom jest pierwiastkiem chemicznym, który w naturalnych warunkach jest powodującą korozję brunatnoczerwoną cieczą, która ulatnia się, tworząc drażniące błony śluzowe pary o przykrym zapachu.

W latach 1920. brom był składnikiem bardzo popularnego leku na kaca o nazwie Bromo-Seltzer. Działał tak dobrze, że znaleźć go można było w każdej apteczce. Był sprawdzonym lekarstwem na prawie wszystko, co komuś dolegało. Minęło pół wieku, zanim rozeszła się zła wiadomość o Bromo-Seltzerze, i jak to zwykle bywa, Wielkiej Farmie udało się zamieść prawdę o nim pod dywan. Wtajemniczeni byli jednak świadomi, że nadużywanie tego leku na kaca prowadziło do czegoś, co nazwano „bromomanią”. Kto nie wierzy, niech zajrzy do magazynu New England Journal of Medicine,gdzie dowie się, że między rokiem 1920 a 1960 do szpitali psychiatrycznych trafiła niepokojąco duża liczba ludzi z ostrymi objawami paranoicznych psychoz, którzy byli ofiarami spożywania bromu w postaci Bromo-Seltzera lub bromowego toniku o nazwie Miles Nervine.

Brom, bromek, bromian, bromowane, bromowany olej roślinny (BVO) -jeśli spotkasz się z takimi określeniami, unikaj produktów, które mają cokolwiek z tym wspólnego! (Dla uproszczenia w dalszej części artykułu wszystkie te środki będę nazywała ogólną nazwą brom).

Brom usunięto ostatecznie z tych toników, ale nie za sprawą dbałości rządu o zdrowie obywateli.

Wręcz przeciwnie, trzeba było wielu działań, aby dowiedzieć się, że rząd USA szprycował bromkiem pirydostygminy personel wojskowy podczas wojny w Zatoce Perskiej. Był podawany niczego nie podejrzewającym żołnierzom na wypadek użycia przez nieprzyjaciela bojowych środków  chemicznych.  Tak się złożyło, że do wojny chemicznej nie doszło, ale wystąpił za to syndrom wojny w Zatoce Perskiej. Dla nikogo nie powinno być niespodzianką, że całą tę sprawę zatuszowano, aby ukręcić jej łeb. W związku z tym nie możemy znaleźć żadnych statystyk dotyczących liczby żołnierzy i kobiet, których odesłano do domu jako nieuleczalnie chorych lub psychotyków.

W czwartym rozdziale „Excitotoxins – Deadly Chemicals Your Government is Happy for You to Eat and Drink” („Ekscytotoksyny – zabójcze chemikalia, które twój rząd chętnie daje ci jeść i pić”) mojej książki Take Control of Your Health and Escape the Sickness Industry (Weź zdrowie w swoje ręce i uwolnij się od przemysłu chorobowego) podaję inne pokrewne substancje chemiczne, które przyczyniły się do powstania syndromu wojny w Zatoce Perskiej.

Ten zabójczy „efekt uboczny” bromu był wtedy znany rządom i naukowcom równie dobrze, jak teraz. Mimo to brom jest nadal stosowany tak powszechnie, że unikanie go jest prawie niemożliwe. Brom występuje nawet w niektórych inhalatorach dla dzieci z astmą! Jeśli twój lekarz przepisał jeden z tych inhalatorów dla twojego dziecka, proponuję zapytać go, dlaczego wystawił twoje dziecko na ryzyko „zatrucia bromem”, które może skutkować schizofrenią, majaczeniem, omamami i opóźnieniem psychomotorycznym. Przepisywanie niebezpiecznego leku, kiedy prosta zmiana diety łatwo usuwa objawy astmy, jest bez wątpienia nadużyciem. Jeśli zgadzasz się ze mną, gorąco polecam zmianę lekarza, jeśli, oczywiście, uda ci się znaleźć takiego, który nie jest pod butem dilerów tej trucizny.

Jeśli ty również jesteś wystawiony na działanie bromu zawartego w żywności lub w jakimś zaufanym leku, który bierzesz od lat, prawdopodobnie będziesz cierpiał na depresję i „przyćmienie umysłu” oraz na niezdolność do koncentracji w takim stopniu, że nie będziesz zdolny do zmiany lekarza. Możesz czuć się tak otępiały i apatyczny, że nie będziesz w stanie zorientować się, co twój lekarz robi pospołu z Wielką Farmą dla twojego dziecka i większości ludzi w tak zwanych „cywilizowanych” krajach.

Łagodne z nazwy napoje bezalkoholowe

Tym, który jako pierwszy zaalarmował mnie w sprawie najgroźniejszych skutków tych wszechobecnych napojów uzależniających, których nadużywają młodzi ludzie, był dr Jorge Flechas, znany na świecie ekspert w tej dziedzinie.

I nie chodzi tu tylko o ogromną ilość cukru, aspartamu i innych niebezpiecznych substancji chemicznych, które one zawierają, bo to nic nowego.

Chodzi mianowicie o brom. Założę się, że nie wiecie, że wiele tak zwanych napojów bezalkoholowych (w języku angielskim określa się je mianem „soft drink”) jest nim faszerowanych. Ja nie wiedziałam. Kiedy dowiedziałam się o pracy dra Flechasa i zadzwoniłem do niego w Henderson w Północnej Karolinie w USA, uprzejmie poświęcił mi 30 minut swojego cennego czasu. Ta rozmowa była niezwykle uświadamiająca. Dr Flechas powiedział mi, iż odkrył, że kiedy do oleju znajdującego się w misce doda się bromu, zmieni on ciekły olej w ciało stałe.     Stanie się on tak sztywny, że wsunięta weń łyżka ani drgnie. Dzieje się tak również, kiedy mieszanina bromu i oleju znajdzie się w naszym organizmie, co prowadzi nas okrężną drogą do wyjaśnienia przyczyn współczesnej epidemii otyłości.

Jak powiedział mi dr Flechas : „Picie latami napojów gazowanych, które są faszerowane bromowanym olejem roślinnym, prowadzi do zestalenia tkanki tłuszczowej.

Nazywamy to «chorobliwą otyłością». Nasze dzieci tyją w całym kraju i nawet wykonując ćwiczenia i ograniczając dietę, nie mogą pozbyć się nadmiaru tłuszczu”. Ci młodzi ludzie są tak zdesperowani, że czasami decydują się na operację w nadziei, że uda się usunąć lub odessać ów „chorobliwy tłuszcz”.

To ogromne obciążenie dla opieki medycznej i firm zajmujących się ubezpieczeniami zdrowotnymi, od którego można byłoby się uwolnić, gdyby zamiast tych zabiegów lekarze zaproponowali tanie i proste lekarstwo w postaci unikania napojów gazowanych i zastosowali opisane poniżej antidotum.    Zapytałam dra Flechasa o bardzo popularny napój Mountain Dew. Jest to szczególnie interesujące, ponieważ naukowcy, którym ufam, twierdzą, że jest to depresant ośrodkowego układu nerwowego z powodu zawartego w nim BVO (Brominated Vegetable Oil – bromowany olej roślinny). Dr Flechas odrzekł, że „Mountain Dew nie jest jedynym napojem, który go zawiera.

Tak samo jest z Frescą i Gatorade’em oraz wieloma innymi  napojami bezalkoholowymi”. Kiedy zapytałam go, dlaczego dodają ten niebezpieczny związek chemiczny, powiedział, że pomaga on zdyspergować dodawany do napojów bezalkoholowych kwas cytrynowy nadający im smak owoców cytrusowych. (Więcej informacji o tym szkodliwym dodatku znajdziecie w czwartym rozdziale mojej książki).

Co gorsze, dr Flechas powiedział, że „BVO wywołuje psychozy i żeby zapobiec lub złagodzić ewentualne depresje dodają do napojów duże ilości kofeiny”. Inaczej mówiąc,zwalają cię z nóg i jednocześnie próbują na nie podnieść – wszystko to w jednym napoju. Dr Flechas rozpoczął krucjatę, aby położyć kres temu bezprawiu, a przynajmniej powiadomić opinię publiczną o tych szalbierstwach.

Powiedział : „Oto tworzymy rozbiegane, rozdrażnione, zalęknione dzieci, które mają problemy z prawidłowym wzrostem masy i nie wiedzą dlaczego”. Wielu takich nastolatków to jego pacjenci. Uważa on, że jeśli wykluczy się te napoje, będą mogli z łatwością pozbyć się 20 funtów (około 9 kg) rocznie, a co ważniejsze, staną się emocjonalnie „normalni”.

Według dra Flechasa najbardziej złowrogim aspektem spożywania BVO są psychiczne aberracje. „Kiedy patrzy się na to z punktu widzenia zdrowia publicznego… młodzi ludzie stają się tak paranoiczni, że… strzelają do siebie, strzelają do swoich rodziców i swoich nauczycieli… Myślimy, że musimy kierować ich do doradców… ale według mnie wystarczy usunąć z ich diety ten stymulator centralnego systemu nerwowego”. Zastanówmy się nad tym. Od roku 1980 brom jest stałym elementem naszej diety. Czy ktoś pamięta jakiekolwiek sceny morderstw z udziałem nastolatków sprzed tego roku? Nie, nie było ich wtedy. Teraz bezsensowne morderstwa i rozróby dokonywane przez nastolatków stały się podstawowym tematem telewizji śniadaniowej. Oczywiście dorośli też są pod jego wpływem, bez względu na to, jak bardzo by na siebie uważali, ponieważ nie zawsze można uciec przed szalonym nastolatkiem sąsiadów lub podekscytowanym szaleńcem na autostradzie, który daje upust swojej frustracji za pomocą swojego samochodu.Wszyscy jesteśmy potencjalnymi ofiarami.

Inni winowajcy

Brom nie jest jedynym winowajcą. Mamy również duszące zanieczyszczenia, które wielu z nas musi znosić, usta pełne fluorku sodu i zabójczej rtęci w postaci wypełnień amalgamatowych oraz sztuczne zabójcze słodziki. Jesteśmy narażeni na działanie pestycydów, dodatków do żywności, elektromagnetycznego smogu, szczepień, szokujących praktyk rolniczych, chemicznych smug rozpylanych na niebie przez samoloty, cukru, alkoholu i toksycznych leków. Rząd pozwala na to wszystko, a establishment medyczny entuzjastycznie aprobuje.

Wiele z tych czynników jest trudnych lub wręcz niemożliwych do wyeliminowania. Są jednak rzeczy, które można zrobić, aby się chronić, więc głowa do góry.

Swój ogromny wkład wniósł również Prozac i inne śmiercionośne leki przeciwdepresyjne.

Wiadomo, że wielu nastoletnich  morderców to ludzie uzależnieni, lecz ważne informacje na ten temat zawsze są szybko cenzurowane pod naciskiem reklamodawców, od których uzależnione są media. Dlaczego nastolatki trzyma się na Prozacu? Otóż w celu przeciwdziałania potężnemu emocjonalnemu jo-jo, które wywołują nafaszerowane BVO pite przez nich napoje bezalkoholowe. Czy sądzicie, że jesteście czyści? Pomyślcie jeszcze raz. Możecie chronić swoje zdrowie i nie pozwalać sobie na kontakt z którymkolwiek z wymienionych czynników ryzyka.

Czy możecie czuć się bezpiecznie, nawet jeśli unikaliście w młodości Bromo-Seltzera i udało się wam wymigać od służby wojskowej i śmiertelnie niebezpiecznych środków, jakie tam dają? Otóż nie.

I tak oto dochodzimy do wspomnianego wcześniej monumentalnego przestępstwa, które popełniono w roku 1980 przy braku jakiegokolwiek zainteresowania ze strony „psów łańcuchowych”, które są bardzo dobrze opłacane za pilnowanie naszego zdrowia.

Nasz codzienny chleb i mleko (cios poniżej pasa)

Zrujnowali nasz chleb. Stało się to po cichu i szybko (przed rokiem 1980, w niektórych państwach później, a w kilku, na szczęście, w ogóle) i z pozoru wydawało się nieszkodliwe.

To, co się stało, można ująć w czterech krótkich słowach : „żegnaj jodzie, witaj bromie”. W starych dobrych czasach, gdy jod był wykorzystywany jako odżywka do ciasta, było go mnóstwo w naszym chlebie i we wszystkich wyrobach piekarniczych. Ta ilość jodu była wystarczająca do ochrony tarczycy przed radioaktywnym jodem i różnymi jej chorobami. Jod był również obecny w naszym mleku, ponieważ zabija bakterie.

Był używany do dezynfekowania dójek krów przed dojeniem, aby je odkazić oraz do sterylizacji urządzeń wykorzystywanych w procesie udoju. Moja przyjaciółka i koleżanka Pip Rose powiedziała mi : „W naszej mleczarni używaliśmy przez lata jodu, ponieważ był idealnie antyseptyczny i tani jak barszcz. Potem, pewnego dnia, do naszych drzwi zapukał człowiek z zarządu Milk Board i zagroził, że wyrejestruje nas, jeśli nie zastąpimy jodu inną substancją chemiczną. Nie pamiętam jej nazwy, SanOge, ale śmierdziała toksycznie i była nieporównywalnie droższa od jodu. Zostaliśmy zmuszeni do jej używania w produkcji mleka przeznaczonego dla ludzi. Nie używaliśmy jej jednak na swój własny użytek, ponieważ nie chcieliśmy otruć naszych córek”. Pomnóżmy to przez miliony mleczarni na całym świecie, a okaże się, że cała ta sprawa pachnie spiskiem! Dr Donald Miller, mój amerykański kolega, powiedział : „Od 35 lat używam codziennie w chirurgii serca jodu do przygotowywania skóry pacjenta. Jest to najlepszy środek antyseptyczny do zapobiegania zakażeniom ran po zabiegu, ponieważ w ciągu 90 sekund zabija 90 procent bakterii na skórze”. Dr Miller jest profesorem kardiochirurgii Uniwersytetu w Waszyngtonie w USA i pozwolił nam opublikować na naszej stronie artykuł, który napisał na temat jodu. Jest on bardzo pouczający ( http ://www.doctorsaredangerous.com/articles/iodineforhealth.htm).

Zabójcze zamienniki (dlaczego to takie ważne?)

Jak już wspomniałam, jod jest niezbędny, ponieważ pomaga wyeliminować z organizmu toksyczne metale, szczególnie brom. Kiedy więc zastąpiono jod bromem, nie ma już sposobu na wyeliminowanie bromu. Z dnia na dzień ogromna część populacji znalazła się pod jego wpływem. Była to dużo poważniejsza szkoda od wyrządzonej przez Bromo-Seltzer, który miał wpływ jedynie na niewielką część społeczeństwa. Z kolei dodawany do napojów bromowany olej roślinny uderza tylko w tych, którzy są na tyle głupi, aby je żłopać. Ale chleb, „symbol życia”, ma wpływ na nas wszystkich. Wybitny badacz jodu, dr James Howenstine, powiedział : „Ta podmiana bromu w miejsce jodu spowodowała prawie powszechny niedobór jodu wśród Amerykanów. Terapia jodem pomaga organizmowi eliminować fluor, brom, ołów, kadm, arsen, aluminium i rtęć. Czy tę zamianę jodu na brom przeprowadzono celowo, aby zwiększyć liczbę chorych i tym samym sprzedaż farmaceutyków?” Brzmi to jak diaboliczny spisek w celach zarobkowych, który uknuła Wielka Farma, zacierając przy tym wszelkie ślady.

Jeszcze bardziej złowrogie są słowa dra Guya E. Abrahama, który twierdzi, że usunięcie jodu spowodowało „więcej nędzy i zgonów… niż obie wojny światowe razem wzięte”. Całkowicie się z tym zgadzam. W ciągu 23 lat pracy na stanowisku dyrektora Centrum Zdrowia Hipokratesa miałam okazję być świadkiem niezwykłych uzdrowień z „nieuleczalnych” chorób jedynie poprzez dodanie odrobiny jodu do diety. Ale kimże ja jestem? Nie mam dostojnie brzmiącego stopnia naukowego przed nazwiskiem. Jestem jedynie doświadczoną obserwatorką i muszę stwierdzić, że, niestety, niewielu lekarzy zwraca uwagę na to, co nazywamy „subiektywnymi” informacjami.

Dr Abraham to jednak zupełnie inna sprawa.

Jest on uważany za najbardziej kompetentnego eksperta na świecie w zakresie jodu i tarczycy. Jest profesorem endokrynologii i pionierem w oznaczaniu jodu i małych ilości hormonów w organizmie.

Otrzymał więcej nagród naukowych z tego zakresu niż ktokolwiek inny. Wyniki swoich badań opublikował w „The lodine Project” („Jodowy program”). Innymi słowy, jest wysoko cenionym ekspertem i rozsądni ludzie zwracają uwagę na jego opinie mimo dobrze zaaranżowanej fobii przed jodem, która została wypromowana przez Wielką Farmę i entuzjastycznie przyjęta przez nasz żałosny medyczny establishment.

To dlatego, jeśli zapytamy pierwszego lepszego lekarza o jod, zareaguje niechętnie i odeśle nas do nienaukowego i całkowicie zdyskredytowanego efektu Wolffa-Chaikoffa. Oczywiście nikt nie może tego udowodnić, ale naukowcy, których szanuję, uważają, że raport w sprawie tego efektu był „zainspirowany” przez dotacje Wielkiej Farmy. Twój lekarz prawdopodobnie również będzie twierdził, że cały konieczny nam jod można uzyskać z ryb. To możliwe, jeśli będzie się spożywało 20 funtów (około 9 kg) ryb dziennie wraz z całą rtęcią, którą one zawierają.

A jeśli ów lekarz twierdzi, że jodowana sól wystarcza i jod nie jest konieczny, należy zalecić mu zapoznanie się z wieloma doniesieniami naukowymi na ten temat, które pokazują, że jest inaczej. Prawdę łatwo odkryć i brzmi ona tak : jod jest „uniwersalnym lekarstwem”, które pozwala nam wszystkim być własnym lekarzem.

Co jest tym panaceum?

Tym panaceum jest roztwór Lugola (zwany też „płynem Lugola”). Zawiera on 5,0 procent jodu i 10,0 procent jodku potasu rozpuszczonych w wodzie. Dwie krople zawierają 5,0 mg jodu  i 7,5 mg jodku potasu. Płyn Lugola był używany leczniczo przez dwa wieki z niezwykłym sukcesem i jest tani. Ten środek eliminuje jednak lekarzy i Wielką Farmę. Należy pamiętać, że cieszą się oni poparciem rządów i posiedli ogromną władzę. My nie mamy praktycznie nic. Kiedy Wielka Medycyna i Wielka Farma czegoś chcą, prawie zawsze to dostają. Chcą, abyśmy wszyscy do końca życia zależeli od ich leków. Wiedzą, że kosztowne wyjazdy do lekarzy i laboratoriów oraz dożywotnie uzależnienie od ich leków może być wyeliminowane kosztem kilku centów. Niezliczonym operacjom i trwającym wiele lat chorobom można łatwo zapobiec.

Nie jest to dobra wiadomość dla lekarzy i z całą pewnością dla Wielkiej Farmy.

W końcu nie po to budowali swoje imperium, które zagrabia co roku setki miliardów dolarów, aby pozwolić, by ten naturalny pierwiastek, który jest tak ważny dla naszego zdrowia, był w użyciu.

Moi amerykańscy, brytyjscy i nowozelandzcy koledzy mówią, że płyn Lugola, który był kiedyś dostępny w każdej aptece, jest teraz niezwykle trudny do zdobycia, wręcz niemożliwy do kupienia.

W niektórych przypadkach jest on dostępny na receptę, ale trzeba dużo szczęścia, aby go dostać. Co więcej, nasz „zaprzyjaźniony chemik z sąsiedztwa” będzie prawdopodobnie zapewniał nas, że jest on toksyczny i niebezpieczny w użyciu. Wszyscy oni kłamią, bo tak kazała im myśleć Wielka Farma. Płyn Lugola nadal można kupić w niektórych aptekach w Australii, ale wygląda na to, że jego dni są policzone. Nie poddawajmy się jednak. Płyn Lugola łatwo zrobić i zawsze będzie dostępny dla ludzi, którzy łatwo się nie poddają. Radzę spróbować w Internecie. Na przykład na stronie http :// www.crohns.net/page/C/PROD/SHR1000.

Czy płyn Lugola naprawi wszystkie problemy ze zdrowiem?

Nie ma „magicznej kuli” zdolnej do zniwelowania skutków trwającego całe życie jedzenia tandetnej żywności (fast foodów), palenia papierosów, picia alkoholu, życia w ciągłym stresie i częstych interwencji medycznych. Zmiany są konieczne. Nasze ciała są niezwykle wyrozumiałe. Przyjęcie odpowiedniej diety w połączeniu z płynem Lugola może zdziałać cuda. Ale proszę wprowadzić te zmiany w życie, zanim lekarz oświadczy wam, że koniec jest już bliski! Wielu ludzi, którzy byli chorzy, mimo iż bardzo dbali o siebie, traktuje płyn Lugola jak „brakujące ogniwo”. Słyszymy to w kółko od ludzi, którzy „próbowali wszystkiego”, czasami przez całe życie, którzy nie otrzymali żadnej pomocy ani nadziei ze strony lekarzy i którym nawet na myśl nie przyszło sprawdzenie poziomu jodu w organizmie.

Czy pocisz się, czy twoja skóra pozostaje dziwnie sucha, nawet podczas wyścigów w gorącą, wilgotną pogodę? Jeśli się nie pocisz, potrzebujesz jodu bardziej niż przeciętny człowiek, ponieważ jego brak w organizmie objawia się suchą skórą, która nie jest w stanie się pocić.

To oznacza, że twoje zdrowie będzie zagrożone z powodu niezdolności do wypocenia toksyn. Jeśli tak jest, wystarczy tylko kilka dni przyjmowania płynu Lugola, aby organizm odzyskał swoją naturalną zdolność pocenia się.

Jaka jest zalecana dawka?

W swojej przedmowie do książki dra Davida Brownsteina lodine: Why You Need It, and Why You Can’t Live Without It (Jod – dlaczego potrzebujesz go i dlaczego nie da się bez niego żyć) dr Abraham napisał:

„To interesujące, że zalecana przez dawniejszych lekarzy dzienna dawka jodu niezbędna do uzupełnienia jego ilości w organizmie wynosząca od 12,5 do 37,5 mg przyjmowana w postaci roztworu Lugola dokładnie odpowiada potrzebnej organizmowi człowieka ilości jodu, którą ustalono na podstawie opracowanego niedawno testu”.

Ta ilość to równowartość wypijanych dziennie od dwóch do sześciu kropli roztworu Lugola rozpuszczonego w szklance wody. (Jedna kropla płynu Lugola zawiera 6,5 mg jodu pierwiastkowego).

Dla tych, którzy nie lubią smaku płynu Lugola, dostępna jest na receptę wersja w kapsułkach. Preparat ten nazywa się Iodoral i zawiera równowartość dwóch kropli płynu Lugola. Koszt jego stosowania to około 25 centów amerykańskich dziennie w odróżnieniu do czterech centów dziennie w przypadku płynu Lugola. Nawet dla osób, które potrzebują dwa lub nawet cztery razy więcej płynu Lugola, jest to nie lada oszczędność.

Wielka Farma mogłaby upaść lub mocno ucierpieć, gdyby wszyscy wiedzieli, że mogą pozbyć się wielu swoich kłopotów wydając cztery centy dziennie. Powiedz o tym swoim znajomym. Każdy organizm jest inny i nasze zapotrzebowanie na jod również się różni, dlatego konieczne jest prowadzenie własnych testów.

W Internecie jest wiele informacji na ten temat (patrz źródła na końcu artykułu). Dwie krople płynu Lugola w szklance wody dziennie to bezpieczna, bardzo ostrożna dawka.

W celu cofnięcia wieloletnich skutków niedoboru jodu czasami na początku potrzeba przyjmować znacznie więcej płynu Lugola. Dr Brownstein napisał w swojej książce, którą gorąco polecam: „Jod jest najbezpieczniejszym ze wszystkich pierwiastków śladowych, jest jedynym, który może być podawany bezpiecznie przez długi czas dużej liczbie chorych w dziennych dawkach przekraczających nawet 100000 razy RDA [recommended daily amount – zalecana dzienna dawka]”.

Jedna uwaga: jeśli ktoś wie, że jest uczulony na jod, co zdarza się niezwykle rzadko, niestety, nie powinien przyjmować płynu Lugola.

Jakie mogą być skutki przyjmowania płynu Lugola?

Najbardziej zadziwiająca poprawa, jaką zauważyłam, wystąpiła u ofiar wyniszczającej depresji. Widziałam ludzi zmieniających swoje życie po wielu latach „gapienia się przed siebie”, jak określali swoje dolegliwości. Wszyscy zrezygnowali z pomocy psychiatrów, którzy za odmowę przyjmowania Prozacu mieszali ich z błotem. Tymczasem jedynym, czego potrzebowali, był jod. Pewna kobieta powiedziała mi, że była ubezwłasnowolniona przez 12 lat, szukała wszędzie pomocy i wykonała wszelkie znane medycynie testy krwi. Jedynym, którego nie zrobiono, dotyczył poziomu jodu we krwi. Wydała na badania fortunę i straciła 12 lat życia. Po trzech dniach przyjmowania raz dziennie trzech kropli płynu Lugola rozpuszczonych w szklance wody, zgłosiła się do mnie i oświadczyła, że jest „nową kobietą”. Ponieważ nie chciała być uzależniona od żadnego leku, próbowała kilka razy przestać przyjmować płyn Lugola, lecz skutek był taki, że ponownie wpadała w ciężką depresję. Kiedy ostatni raz rozmawiałyśmy, powiedziała mi, że już nigdy więcej tego nie zrobi. Zauważyłam, że suplementacja jodem powoduje niemal natychmiastowe podniesienie na duchu lekko przygnębionych ludzi i czyni cuda, jeśli chodzi o łagodzenie rozdrażnienia, co może ułatwić utrzymanie związków.  Rozmawiałam nawet z ludźmi, którzy pozbyli się trwających wiele lat migren. Płyn Lugola często pomaga w przypadkach długotrwałych problemów z zaparciami i w połączeniu z chlorkiem magnezu oczyszcza organizm z bromu, jak również innych trucizn.

Od czasu usunięcia jodu z naszego pożywienia liczba zachorowań na raka potroiła się, czego przerażającym przykładem jest rak piersi. Wielu lekarzy, których prace już zbadałam, jest przekonanych, że utrzymanie wysokiego poziomu jodu to zdecydowanie najlepszy sposób zapobiegania wszelkim kłopotom związanym z piersiami. Ponadto, jeśli problem już zaistniał i nawet jeśli jest zaawansowany, jod może go rozwiązać, w przeciwieństwie do innych interwencji medycznych, które tworzą zamęt i sprzyjają rozprzestrzenianiu się komórek rakowych. Płyn Lugola może sprawić, że problemy menstruacyjne staną się jedynie złymi wspomnieniami. W rzeczywistości wszystkim „kobiecym” problemom, w tym strasznemu rakowi szyjki macicy, można zapobiec, a nawet wyleczyć je przy pomocy odpowiedniej ilości płynu Lugola.

Płyn Lugola sprawia, że ostra „mgła mózgu” (stan zmieszania i zmniejszenia poziomu jasności umysłu) ustępuje w ciągu kilku dni, przerażające niepokojące nieprawidłowe bicie serca stabilizuje się, problemy z tarczycą i nadnerczem ulegają poprawie, a niektóre ofiary choroby Addisona (niedoczynność kory nadnerczy) mogą nawet ograniczyć przyjmowanie hydrokortyzonu. Niektórzy diabetycy są w stanie zmniejszyć lub nawet przestać przyjmować insulinę. Zalecam jednak nie manipulować dawką insuliny bez porady kompetentnego lekarza.

Smarowanie płynem Lugola torbieli może spowodować ich kurczenie się, a miejsc ukąszeń owadów może zapobiec powikłaniom. Smarowanie nim starczych brodawek na skórze często sprawia, że znikają one po kilku dniach.

Kilku ekspertów od jodu donosi, że bliznowce powstają tylko u ludzi, u których poziom jodu w organizmie jest wyjątkowo niski. Aż trudno uwierzyć, że tak niezwykłą poprawę można osiągnąć z pomocą kilku kropli tego dawnego lekarstwa.

Kluczem jest myślenie o płynie Lugola nie jako o „środku zaradczym”, ale jako o środku odżywczym, który ma kluczowe znaczenie dla wszystkich aspektów naszego zdrowia. Okazuje się, że cały organizm, a nawet mózg, działa lepiej, kiedy jest karmiony jodem. Bez niego nie może rozwinąć swojego całego potencjału. Gdy ludzie nauczą się korzystać z płynu Lugola, Wielka Farma straci władzę, którą zawłaszczyła, kiedy przejęła nasze uczelnie medyczne, lekarzy i rządy. Nic dziwnego, że tak zawzięcie demonizują jod, chcąc zakazać go na zawsze. To panaceum ma potencjał wyrugowania jej z rynku. Lekarze przez 150 lat stosowali płyn Lugola z wielkim powodzeniem bez szkody dla pacjentów. Jeśli są jeszcze w stanie wrócić do stosowania naturalnych środków, znowu staną się tymi, którymi powinni być: uprzejmymi mężczyznami i kobietami, którzy przychodzą do domu, zaglądają w oczy i przepisują wypoczynek oraz bezpieczne remedia.

Czy cała medycyna jest zła?

W swoim dotychczasowym życiu poznałam wielu wspaniałych lekarzy. Wszyscy oni mają jedną wspólną cechę – mają odwagę przeciwstawiania się systemowi i zdolność samodzielnego myślenia. Żaden z nich nigdy nie odmówił rozmowy ze mną lub wysłania mi opisu prac badawczych, kiedy prosiłam ich o pomoc. Mam wielki szacunek dla tych pionierów, z których wielu ryzykuje odebranie im prawa wykonywania zawodu. Stale wisi nad nimi groźba zamknięcia im ust, a nawet zniknięcia na zawsze. Niestety, jest już za późno na uprzejmych „lekarzy rodzinnych”. W ostatnich dziesięcioleciach odeszli powoli i ostatecznie w zapomnienie. Medycyna jest uboższa o nich.

Na szczęście, jest jeszcze jedna grupa lekarzy, która znacznie się poprawiła – chirurdzy . Te niesamowite kobiety i mężczyźni są genialni w naprawie organizmów ofiar wypadków, przywracaniu wzroku niewidomym, dawaniu nadziei zdeformowanym ludziom z pomocą chirurgii plastycznej oraz łataniu ciał, które zostały naruszone tak poważnie, że nie da się ich naprawić przy pomocy jakiegokolwiek naturalnego środka. Zasługują na nasz szacunek, podobnie jak lekarze i pielęgniarki, którzy bezinteresownie znoszą niewygody i narażają się na niebezpieczeństwo, niosąc pomoc cierpiącym w odległych i niebezpiecznych zakątkach świata. Z kolei Wielka Farma i Wielka Medycyna nie zasługują na nasz szacunek, ponieważ zwalczają wszystkie naturalne środki, w tym jod.

O autorce:

Elaine Hollingsworth jest dyrektorem Centrum Zdrowia Hipokratesa na Złotym Wybrzeżu w stanie Queensland w Australii, gdzie naucza zagadnień związanych ze zdrowiem i prowadzi badania naturalnych sposobów ochrony zdrowia. Od lat 1950., kiedy była gwiazdą Hollywood i telewizji jako Sara Shane, prowadzi krucjatę w zakresie ochrony zdrowia. Jest autorką wydanej w roku 2007 książki Take Control of Your Heolth and Escope the Sickness Industry (Weź zdrowie w swoje ręce i uwolnij się od przemysłu chorobowego). Więcej informacji o niej i jej działalności można znaleźć na jej stronie internetowej zamieszczonej pod adresem

http://www.doctorsaredangerous. com. Poprzez tę stronę można zakupić  także jej książkę.

Przełożył Jerzy Florczykowski

Zalecane lektury:

• Dr E. Guy Abraham, http ://theiodineproject.webs.com

• Dr David Brownstein, http ://www.drbrownstein.com

• Dr George Flechas, http ://www.helpmythyroid.com

• Dr James Howenstine, http ://www.NewsWithViews.com

• Dr Donald W. Miller jr, http ://www.doctorsaredangerous.com/articles/iodineforhealth.htm

• Byron J. Richards,  http://www.wellnessresources.com

• Dr Bruce West, http ://www.healthalert.com


Płyn Lugola jest znowu dostępny w niektórych aptekach internetowych, ale wysyłka kosztuje więcej niż lek, dlatego lepiej zrobić go samemu w domu z wody destylowanej (może być taka z hipermarketu), jodku potasu i jodu krystalicznego. Składniki, kupione w hurtowni chemicznej lub na Allegro, należy odważyć na jubilerskiej wadze precyzyjnej (cena na Allegro ok. 20-30 zł). Przepis jest np. tutaj.

%d blogerów lubi to: